Zobacz pełną wersję : Bo babcie jednak sa cudowne:)
Wiele z Was skarzy sie na brak zrozumienia ze strony najblizszych w kwestii chustowania - temat maglowany wielokrotnie.
Faktyczniee - moj tesc jak tylko zobaczyl chuste, to powiedzial, ze 'tak to nosza tylko Cygany i Czarnuchy' i za 'przeciez Szymusiowi tak niewygodnie, trzeba kupic cos takiego' - tu wskazal na pania z Babybjörnem, w ktorym dzieciatko obowiazkowo bylo przodem do swiata. Krotko skwitowalam, ze ja za bardzo kocham mojego dziecia, zeby mu taka krzywde robic w kregoslup i bioderka. Teraz tylko czasem mowi do Szymka cos w stylu: 'co? niewygodnie Ci, bidusiu?' Ja juz zwykle nie komentuje - bo i po co?
Tesciowa tylko raz powiedziala, ze nie 'moze patrzec jak my to dziecko wychowujemy.' (Jak nie moze, to niech nie patrzy...) Aha, a dziecko musi sie przeciez wyplakac, bo cwiczy sobie glos :duh: i ja jakas dziwna jestem, ze go tule zaraz jak tylko pisnie:bduh: Oczywiscie Szymek 'nauczyl sie, ze jest noszony', ale to dogmat przeciez.
Nie o tym mialam pisac, ale chyba jednak musialam sie wyzalic. Do rzeczy.
Ze strony moich rodzicow jest absolutna akceptacja chustowa - cieplo i kontakt na pierwszym miejscu - moi rodzice sa kochani i normalni:) Ostatnio pokazywalam mojej 87-letniej babci chuste. Jej reakcja byla dokladnie taka, jakiej sie spodziewalam: 'Olenko, jakie to fajne! Chlopczyk taki przytulony do ciebie, przeciez jemu musi byc tam dobrze. Czuje cie caly czas, jest mu cieplo i na pewno wie, ze jest bardzo, bardzo kochany. Ja juz pare razy na spacerach widzialam dziewczyny z w takich chustach i nawet pytalam, gdzie takie cos mozna kupic, bo mi sie to bardzo podoba. Ale w koncu pomyslalam, ze to w koncu wasze dziecko i co ja wam sie bede wtracac. Ale widze, ze my jednak podobnie myslimy':high:
Czy moja babcia nie jest wspaniala? Kazdej z Was zycze takiego wsparcia wsrod najblizszych, bo to dodaje skrzydel po takich tesciowych komentarzach:)
Po raz kolejny przepraszam za brak polskich liter, ale chwilowo w Szwecji jestesmy, na szczescie juz niedlugo;)
Mayka1981
17-06-2011, 13:29
Cudna babcia!
moje babcie niestety nie dotrwały do mojej matury :( ale babcia mojego męża też zawsze sie cieszy, że dzieci są "tam gdzie ich miejsce":beat:
Ja czasem mam wrażenie,że takie starsze osoby mają więcej zrozumienia dla noszenia w chustach niż pokolenie naszych mam,teściowych.
Jak byłam w PL i szłam z Zosią w chuście przez targowisko to najczęściej podchodziły do nas takie babcinki i z uśmiechem na twarzy mówiły: ale temu dzieciątku to musi być wygodnie tak przy mamusi:D albo:a ta słodka dziewczynka to na sprzedaż:D
Aż milo się robi:)
Choć moja mama akurat tez jest za noszeniem w chustach,nie potrafi tylko zrozumieć na co mi ich....tyle:D przecież wystarczyłaby jedna:p
Super :) Mojej babci też się podobało, mama na początku była sceptyczna ("gdzieś słyszała" że niezdrowe, że dziecko ograniczone, i takie tam).
Paprotka
17-06-2011, 16:02
Wszystkim babciom, które spotykam chusty się szalenie podobają :D "Ach, jak malutkiemu dobrze", "Dawniej też tak się nosiło" i same ochy i achy :)
ehhh przypomniało mi się jak odwiedziałam babcię w chuście a ona mi pokazywała jak wiązała swoje dzieci czyli ojca i ciotki w zwykła chustę
Ech... :-) Moja Babcia, jak jej pokazałam Małego w chuście... wyciągnęła z tapczanu swoją chustę i oświadczyła: "O, a ciebie to w tym nosiłam jak mała byłaś!".
Chusta jest prostokątna, zupełnie inna mechanika noszenia niż nasze chusty. Kusi mnie, żeby obfotografować Babcię pokazującą motanie, bo już tylko Ona w rodzinie wie jak się to robi...
Ech... :-) Moja Babcia, jak jej pokazałam Małego w chuście... wyciągnęła z tapczanu swoją chustę i oświadczyła: "O, a ciebie to w tym nosiłam jak mała byłaś!".
Chusta jest prostokątna, zupełnie inna mechanika noszenia niż nasze chusty. Kusi mnie, żeby obfotografować Babcię pokazującą motanie, bo już tylko Ona w rodzinie wie jak się to robi...
KONIECZNIE zrob babci zdjecie, bardzo, bardzo prosze! Tylko wrzuc je tak, zebym je jakos znalazla na forum:D
Jadę na Boże Ciało do rodziny, dopadnę Babcię :-)
Olu, w pierwszej kolejności serdeczne pozdrowienia dla Babci!!!
W mojej ocenie, rzeczywiście dużo cieplejsze podejście w kwestii chust jest ze strony pokolenia naszych dziadków, niż rodziców. Ja do tej pory słyszę od mojej mamy, jaki to Tymianek jest biedny-ciągle noszę go w tych szmatach. Wrrr...
Mój tata ma w tej chili coś koło 73 lat i pochodzi spod Chełma. Coś mi kiedyś tłumaczył, że kobiety nosiły tam kiedyś dzieci po wojnie w chustach i była na to jakaś specjalna nazwa. Dopadnę następnym razem i zapytam.
jadorota
17-06-2011, 19:29
No to u mnie moi rodzice tak sobie raczej reagują. Teściowa pozytywnie, ale nie do przesady :) Jak idziemy razem, to zawsze woli, żeby Maniuś był w wózku. A ja lubię nosić i zawsze coś wymyślę, zeby jednak pójść z chustą. A Teściowi to się podoba. Właśnie przed chwilką był płacz, a jak młodzież w chuście wylądowała, to zaraz błogi sen go opanował.
Mayka1981
17-06-2011, 20:04
Jadę na Boże Ciało do rodziny, dopadnę Babcię :-)
Koniecznie! Bo ja tylko z opowieści to znam, niech pokaże, pozachwycamy się a i pewnie czegoś nauczymy...
Moja mama jakoś przekonać się nie daje,że chusta to wspaniała rzecz- patrzy na żonkę jak na kosmitkę, choć stara sie tego nie okazywać, wymyka jej sie czasem,że przeciez synkowi tak niewygodnie;/
Ale Powiem Wam, ze te starsze pokolenie- babciowe, to naprawdę "czuje chusty", nieraz na spacerku podchodzą takie kobitki po 70 / 80 i wychwalają, jak cudownie dziciul przytulony, mamy serca słucha i ze dlatego pewnie taki grzeczny :D
A Wiecie, ze nasz smyk ostatnio gdy tylko potrzebuje zachustowania sam szmatkę wyciąga z szuflady swego łóżeczka i przynosi by go zamotać:D Lub gdy jest zmeczony i chce po prostu odpocząć to chustę do swego kącika pakuje- upodobał sobie tak a miejscówkę między naszym łóżkiem a swoim łóżeczkiem- wciska się tam razem ze szmatką i leży cały szczęśliwy:)
Niania z wielkim entuzjazmem nauczyła się owijania- noszą go teraz na zmianę z żonką- smyk oczywiście przeszczęśliwy, bo nawet gdy mama w pracy, to jednak zapach na chuście pozostaje;)
Magdailena
17-06-2011, 22:44
Ja czasem mam wrażenie,że takie starsze osoby mają więcej zrozumienia dla noszenia w chustach niż pokolenie naszych mam,teściowych.
Jak byłam w PL i szłam z Zosią w chuście przez targowisko to najczęściej podchodziły do nas takie babcinki i z uśmiechem na twarzy mówiły: ale temu dzieciątku to musi być wygodnie tak przy mamusi:D albo:a ta słodka dziewczynka to na sprzedaż:D
Aż milo się robi:)
Choć moja mama akurat tez jest za noszeniem w chustach,nie potrafi tylko zrozumieć na co mi ich....tyle:D przecież wystarczyłaby jedna:p
Bo zyły w czasach, gdy zimny chów był uskuteczniany.
Kocham oczywiscie bardzo moja mamę, ael nie karmiła mnie ani dnia piersia, nie nosiła i od urodzenia spałam sama - w swoim łózeczku.
Nie mówię, ze wszyscy z tego pokolenia tacy są, ale znam mnóstwo takich mam z tamtych lat. Moja tesciowa przznała, ze dała sie namówic do wychowywania mojego meza w taki sposób - zimny.
Za to moja babcia - mnie i brata ciagle nosiła, pozwalała spać o której chcielismy i generalnie - moglismy sami decydować, co dla nas dobre. Sama wychowywała swoich synó w taki sam sposób.
Luthienna
17-06-2011, 22:50
babcie są super! i prababcie też :) Ot tak optymistycznie, bo nie narzekam :)
Moi tesciowie z rezerwa ale nam sie nie wtracaja w wychowanie malutkiej, czasem, cos w stylu ze napewno scierpla, bo jej moze nie wygodnie... Ale generalnie wiedza ze naszych pogladow nie zmienia... Od mojej mamy uslyszalam naprawde szczere... Jakby byly chusty to ja Was bym tez nosila:) ale ona intuicyjnie wie ze dziecko nie ma cwiczyc gardla... Za to moj kochany tato ostatnio rozczulil mnie tekstem... " nasze male murzyniatko" naprawde z czuloscia wypowiedziane;) a przy pytaniu czy na spacerze mala byla w wozku(samsponsorowal nasza emmaljunge) zadal je w sposob sugerujacy odpowiedz ze wiadomo ze w chuscie i ze 100% poparciem:)
mhanutka
22-06-2011, 08:24
Moja babcia wzruszyła się, gdy nas zobaczyła w chuście: "ja też tak nosiłam, tylko chusta była inna. Dlaczego ja ci tego nie pokazałam, jak Hania wrzeszczała w wózku?" Hania urodziła się w czasach niechustowych. Ze strony mojej mamy pełna aprobata a nawet chęć nauki.
mojej babci tez sie podoba:)
a dzisiaj "obca" babcia chciala mi pomoc na parkingu, bo sie bala jak motalam Malego w MT:) bardzo mila byla:)
mama dwójki
23-06-2011, 00:24
moje babcie niestety nie dożyły widoku prawnuczki w chuście, ale jak je pamiętam to na pewno popierałyby ten pomysł :)
kiedy nosiłam Anię taką zupełnie maleńką to właśnie starsi ludzie najczęściej zagadywali na spacerze co za skarb niosę :D
U nas na wsi nosiło się w kilimach - tkanych na krosnach kapach na tapczan. Jeszcze 15 lat temu przychodziła do nas sąsiadka z zamotaną wnuczką na biodrze. Może kiedyś się do niej przejdę i dopytam o technikę tego zawijania, bo taki kilim nigdzie nie miał węzła - trzymał się po prostu siłą owinięcia wokół dziecka i noszącej.
Dopadłam Babcię :-) I odniosłam sukces - Babcia pokazała co i jak, dała zrobić zdjęcia, tylko nie dała ich nikomu pokazać, "bo jak to ludziom taką starą pokraczną czarownicę...". Oglądać wiązanie tradycyjnej chusty bronowickiej będziecie więc na mnie, młodej pokracznej czarownicy :-)
I tu bym tylko chciała powiedzieć, że się dopiero uczę i motam tego biednego małego człowieka strasznie, ale Wy jesteście mądrzejsze niż moje błędy i dojdziecie co i jak;-)
Chusty się nie wiąże nijak ,trzeba dziecko podtrzymać jedną ręką (Babcia jako mała dziewczynka przetestowała, że niepodtrzymane dziecko wypada dołem, chyba, że się samo mocno trzyma).
Materiał - wełniany kwadrat o boku 180 cm
Technika jest taka:
1) składamy chustę w trójkąt i zarzucamy na ramiona jak zwykłą chustkę
https://picasaweb.google.com/lh/photo/dgN5oURAzIVelUZzyGshACpp5NRpAyJLavn42gG1-9I?feat=directlinkhttps://picasaweb.google.com/lh/photo/dgN5oURAzIVelUZzyGshACpp5NRpAyJLavn42gG1-9I?feat=directlinkhttps://lh3.googleusercontent.com/-n2dlQAu4W7o/Tgo4xM2IPYI/AAAAAAAAA94/BqmzrsJsdnA/s144/DSC_0179.JPG
2) dziecko lokujemy na sobie jak do kangurka, tylko nie pośrodku siebie, a bliżej tej strony, po której chcemy go nieść (dziecko będzie podtrzymywane jedną ręką)
https://lh4.googleusercontent.com/-JiknD1Egk4k/Tgo4srqrrgI/AAAAAAAAA9w/9EASwx2Treg/s144/DSC_0180.JPG
3) owijamy dziecko połą chusty, tak żeby górny brzeg szedł po szyi; koniec chusty zawijamy między siebie a dziecko
https://lh6.googleusercontent.com/-4KNZsF_MhWg/Tgo4xHBnmGI/AAAAAAAAA90/DBb1wnQpd0U/s144/DSC_0182.JPG
4) teraz łapiemy drugą połę i prowadzimy do przodu nisko pod pachą
https://lh6.googleusercontent.com/-4KNZsF_MhWg/Tgo4xHBnmGI/AAAAAAAAA90/DBb1wnQpd0U/s144/DSC_0182.JPG
5) owijamy dziecko drugą połą chusty, koniec chusty zawijając pod dziecko - z jakiegoś powodu mi nie wychodzi tak jak Babci, u niej ta chusta jest pod pupką, a górny brzeg drugiej poły wypada troszkę powyżej pasa dziecka, a za długo nie mogłam poprawiać, bo model dziecka się znudził
https://lh6.googleusercontent.com/-dgkTQO2n_QI/Tgo5FM3TQ5I/AAAAAAAAA-E/io97e58A-X8/s144/DSC_0184.JPG
6) wyjmujemy spod chusty rękę, na której dziecko siedzi - ręka podtrzymuje je na chuście (tu się model Dziecka zbuntował, ma być mniej krzywo ;-)
https://lh5.googleusercontent.com/-lwjtD_glshU/Tgo5E_mfr5I/AAAAAAAAA-A/nIJOtmUjP7E/s144/DSC_0186.JPG
PS A jeszcze się Wam pochwalę - chustę ze zdjęć, w której Babcia nosiła moją Mamę, mnie i mojego brata, dostałam w prezencie :-) Kawał historii w szufladzie :-)
A ja rozczuliłam moja prababcie ostatnio, gdy zobaczyla swoja praprawnuczke zamotana...:)
Truscaveczka
29-06-2011, 08:42
Elanno, czy większe zdjęcia też można gdzieś obejrzeć? :)
Elanna! Masz Skarb, a nie Babcię! :applause:
Zazdroszczę! - Babci i chustowej tradycji w rodzinie! :hey:
Truskavecka, tak, zdjęcia są na Picasie (https://picasaweb.google.com/agnieszka.hajos/Chusta?authkey=Gv1sRgCJzGv9fgzoD5cQ&feat=directlink).
karolinka251
01-07-2011, 13:13
Aga Chusta zarąbista:-) Babcia też:-)
No, Babcia jest jedyna w swoim rodzaju - oprócz tego, że chustująca, to jeszcze ciupie nocami w remika z całą rodziną a kiedyś się w żartach odgrażała, że jakby była 40 lat młodsza to "nie do ciebie by, wnusiu ten twój przychodził" :-)
A chusta się właśnie suszy po praniu, Mały na nią zerka i zerka...
Truscaveczka
01-07-2011, 19:09
Elanno, czy chusta jest jakkolwiek zawiązana? Jak to się trzyma? <dociekliwa maruda>
Właśnie w tym trik, że nie jest wiązana, jest tylko zawinięta pomiędzy noszącego a dziecko. W zwiazku z tym, trzeba jedną ręką jednak pupę podtrzymywać (na starych zdjęciach rodzinnych Babcia-nosicielka nas tak podtrzymuje).
Ktoś wyżej pisał, że jest sposób zamotania takiej tradycyjnej chusty tak, żeby podtrzymanie nie było potrzebne, ale Babcia tego nie potrafi zrobić.
wrapsodia
01-07-2011, 21:37
Ale super historia i fotoistrukcja :)
Super babcia.
Mnie też zazwyczaj starsze panie zaczepiają i miłe słówka prawią.
Ha! Elanna, moja babcia pochodzi spod Wadowic i dzisiaj mi pokazała, jak u nich na wsi nosiło się dzieci - okazuje się, że metoda identyczna, ale chusty nie były kwadratowe, tylko raczej zbliżone do szali. Za to tatuś mój mówi, że jego mama nosiła w kwadratowej jego siostry (jego pewnie też, ale tego już nie pamięta), ale metoda była inna. Nie pamięta jaka, ale obiecał, że znajdzie zdjęcie - podobno gdzieś ma:)
opolanka
18-07-2011, 07:31
Przefantastyczne są babcie i te historie o tym jak to one kiedyś nosiły..wniosek jeden się nasuwa-WRACAMY DO KORZENI!
Niech żyją Babcie!!!!:wrapmom:
jeej ale fantastyczna babcia:omg: Chusta cudna i ile przeżyła:omg:skarb w szafie:thumbs up:
Georgina
15-07-2012, 01:42
Elanna, super sprawa!!
Babcia mojej koleżanki wiązała w taki sam sposób (okolice Krzeszowic).
Chusta, którą masz, to prawdopodobnie wełniana chusta odziewacza do stroju ludowego, lub po prostu zamiast płaszcza, można się nią otulić, i grzeje całkiem.
Jest to wełenka??
podgrzybek
19-07-2012, 13:44
Ale super babcia. Moja tez pewnie nosiła, ale zmarła dawno dawno temu :frown
Elanna, super sprawa!!
Babcia mojej koleżanki wiązała w taki sam sposób (okolice Krzeszowic).
Chusta, którą masz, to prawdopodobnie wełniana chusta odziewacza do stroju ludowego, lub po prostu zamiast płaszcza, można się nią otulić, i grzeje całkiem.
Jest to wełenka??
Tak, wygląda na czystą wełnę i bardzo grzeje :-)
Ja nie mogę narzekać, bo u mnie cała rodzina w zasadzie ma stosunek do chust od obojętnego po entuzjastyczny, ale obie prababcie Tolka są zachwycone. Na początku obie były sceptyczne i z dystansem (a nie za ciepło, a nie za ciasno, a nie wypadnie, a nie za ciężko mu się oddycha), ale obie rozpłynęły się na widok marudy usypiającej momencik po zamotaniu i wszelkie wątpliwości zniknęły od razu. Ostatnio moja babcia wróciła z jakiegoś swojego religijnego wyjazdu i opowiadała jak nakręcona - i wiesz, tam też były dwie takie dziewczyny co w chuście nosiły, całkiem jak ty i ja im opowiadałam, że mój wnuczek, też tak fajnie przytulony jest noszony (tu dumna mina). Oczywiście jak odwiedzaliśmy babcię na działce, to otoczył nas krąg babcinych przyjaciółek, żeby zobaczyć jak to wygląda i się pozachwycać.
Babcie są cudowne:)
Ja też mam taką babcię zachwyconą chustami, która pamięta, że była w chuście noszona i pamięta jak inne kobiety nosiły swoje dzieci, sama swoich córek (czyli mojej mamy i cioci) nie nosiła już a szkoda...
Ale dla babci chusty są :thumbs up:
Aaaaaaaaaaaaa i mam jeszcze "ciocie" tj ciocie mojego męża (starej daty kobieta) która pracowała na porodówce ta to już wogóle mnie wspiera i w chustach i w długim karmieniu piersią. Opowiadała, że kiedyś już na oddziale uczyły młode mamy jak wiązać dzieci!
Żałuję tylko, że nie ostały się ich chusty, to by był rarytasik:mrgreen:
tytanowa@
23-09-2012, 13:27
Odgrzewam tego kotleta: ktoś wspomniał, że nosiło się też w kilimach (takich 'kapy' jak na łóżka :P), czy ktoś wie jak się to robiło? Mam taki kilim i jest przepiękny. Chętnie zadałabym szyku na dzielni :D:D:D:D
tytanowa@
24-09-2012, 11:53
Kotlet odgrzany i nic?? Nic, a nic ??
tytanowa@, dobrze, żeś odgrzała tego kotleta :) co prawda na Twoje pytanie nie znam odpowiedzi :hide: ale za to zachwyciła mnie historia Elanny... rety, jakie to wzruszające. Fajnie, że zrobiłaś babci zdjęcia! Muszę to pokazać mojej teściowej, bo opowiadała mi, że była noszona właśnie w takiej chuście...
Cudowna babcia! Aż zatęskniłam za swoją:)
Za to ja się muszę pochwalić swoim dziadkiem - lat 89!!! Kiedy przychodzi nas odwiedzić, a przychodzi oglądac prawnuczkę raz w tygodniu bawi się z moją Madzią na ziemi, chodzi na kolanach i podaje jej grzechotki, spiewa jej piosenki i rozsmiesza do łez.
A gdy idziemy na spacer mówi :
" Ale to ją do tej chusty chyba wezmiesz? Żeby sobie z nami tak fajnie szła! "
Rozczula mnie do łez!
Winoroslinka
24-09-2012, 16:15
pamietajcie dziewczyny wiec aby jedna chuste zostawic dla nastepnych pokolen
Ja zostawilam jedna chuste i MT
tytanowa@
24-09-2012, 17:23
tylko nie z wełną bo mole zjedzą :P
Moje babcie już poza zasięgiem :/ babcie męża też... Kilimy zostały, tylko poradzić się nie ma kogo... :(:(:(
http://klubkangura.com.pl/polskie-chusty
tu zerknij
nosić zapewne można tak jak w kandze albo na ukos przez ramię
ja nosiłam małą w sarongu na boku :)
tytanowa@
24-09-2012, 19:53
a gdzie znaleźć instrukcję jak wiązać kangę??
Dzięki Mika za info, szalenie ciekawe :) Jak nosiłaś w sarongu??
panthera
24-09-2012, 20:27
też mam kilimy, wełniane pasiaki - przepiękne, tęczowe :) i chustę taka jak elana pokazała tylko czarno-białą. tez po babci i tez w niej nosiła starsze dzieci (mojej mamy już niestety nie). a ja w niej próbowałam wiązać Damiana jak był malutki :)
ale ciocia już nie pamiętała jak się wiązało (pamiętała tylko że babcia w chuście wujka nosiła)
haneczka_1
24-09-2012, 20:32
moja babcia tez mnie zaskaczyla- nie chusta- .. okazalo sie ze moj pociag do jogi ma historie
babcia chodzila- gdzie ona znalazla zajecia dawno dawno temu??
mama chodzila jak byla ze mna w ciazy- i sluchala o sektach i ryzykach
ja chodzilam, nawet kawalek ciazy
geny!
gosica502
24-09-2012, 21:43
Moja babcia też jest zachwycona chustą. Bardziej się jej podoba niż nosidełko ale nie widziała nigdy żeby ktoś w takiej nosił :)
No a jeszcze bardziej jest zachwycona pieluszkami wielo :P Nawet nam dzierga geterki coby prawnusia mogła śmigać w samych pieluszkach zimą :D
Ja się wczoraj przypadkiem dowiedziałam,że prababcia nosiła moją ciocię w chuście. Nazwała ją chacką, druga babcia potwierdziła,że się tak nosiło. Ale one same robiły szmaty z flaneli. Wiązały i myk na pole krowy paść.
Szkoda tylko,że babcia pomimo tego,że jest wspaniała i kochana, jak widziała jak motam Lidkę to zawsze się jej wymknęło,że jej jest żal małej. Teraz jak już duża i na plecach ją noszę to babcia aprobuje, ale na początku wsparcia jej nie miałam...Ale też nie mówiła,żeby nie nosić, a to już coś...
tytanowa@, dobrze, żeś odgrzała tego kotleta :) co prawda na Twoje pytanie nie znam odpowiedzi :hide: ale za to zachwyciła mnie historia Elanny... rety, jakie to wzruszające. Fajnie, że zrobiłaś babci zdjęcia! Muszę to pokazać mojej teściowej, bo opowiadała mi, że była noszona właśnie w takiej chuście...
Dziękuję :-) Regularnie donoszę Babci o rozwoju wątku, a Babcia (aktualnie lat 95 and counting) nadziwić się nie może, że ludzie w tym internecie o niej rozmawiają :-)
tytanowa@
25-09-2012, 22:19
Pogratulować Babci sławy, taka Babcia to skarb :) Pozdrów koniecznie!!!!
Kilimy mają podstawową wadę: są dość grube i gryzące okropnie :/
Najpierw dobrze nauczę się dociągać chustę, potem pobawię się kilimami :/:/ :P a szkoda, cudeńka :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.