PDA

Zobacz pełną wersję : czy pozbyć się wózków?



saraswati
27-05-2011, 23:01
Może mi poradzicie? Bardzo lubię wózki(haha) i wreszcie od kilku miesięcy mam swój wymarzony wózek terenowy mountain buggy swift...mam też drugi, taki 'podwieź tyłek' na szybki wypad samochodowo-zakupowy...jednak moje dziecko ma zupełnie inne zdanie o tych wózkach, niż ja...i woli tuli;)

tak mnie naszło, może powinnam pozbyć się tych wózków(których na dobrą sprawę nie mam gdzie trzymać)? Albo kupić jakiś uniwersalny na wszelki wypadek(mała ma dopiero 16 miesięcy) i dodatkowo mandukę?

Będę wdzięczna za rady:) Jak Wy funkcjonujecie? Tylko z chustami i nosidłami?

słoneczny_blask
27-05-2011, 23:10
Jakąś spacerówkę/parasolkę sobie zostaw. Dla ponad 2-latka wypad wózkiem na spacer raz na 2 tygodnie to mega atrakcja i można spokojnie zakupy zrobić/podróżować wygodnie komunikacją miejską. Myślę ze za pół roku dziecko sie przekona.

dirk5
27-05-2011, 23:11
Ciężko tu coś sugerować, bo to wszystko zależy od indywidualnego stylu życia, tego, kto z dzieciem na spacery chodzi, czy zawsze to osoby chustujące... No i dzieciaczkom rożne bunty chustowe się zdarzają przecież.

Mój Młody, od samego początku antywózkowy, drący się w gondoli w każdym momencie z wyjątkiem tego, w którym zasypiał (a robił to na krótko i wózek cały czas musiał być wręcz... :hmm: wstrząsany- kocie łby jak znalazł, asfalt-be), teraz po dłuuugim czasie niejeżdżenia z lekka złagodniał w tym temacie.
W efekcie również Mąż może zabrać Syna na spacer wreszcie.

Zatem na pewno nie napiszę Ci; tak! Sprzedaj wózek (jam nie Mucha :ninja:...).

maminkastasinka
27-05-2011, 23:12
Hmmm... Ja właściwie dobrym doradcą nie jestem, bo mamy w sumie 4 wózki, wszystkie dostaliśmy, każdy inny i do czegoś innego służy i każdy, mimo chustowania, się przydaje, jeden małemu, drugi starszemu. I każdego ciężko się pozbyć, ale w końcu trzeba będzie ;).
Myślę, ze musisz przeanalizować, jak będzie wyglądała perspektywa wożenia i noszenia. Córeczka coraz większa, więc jeździć będzie coraz mniej, ale czasami coś małego na podwózkę się przyda. Większy z kolei może wartko zostawić dla kolejnego maleństwa, jeśli takie planujecie. Czy ktoś jeszcze, poza Wami opiekuje się córką i woli ją wozić niż nosić?
Albo rzeczywiście radykalnie pozbyć się wózkowego problemu ;) i po problemie!

mmd
27-05-2011, 23:16
(jam nie Mucha :ninja:...).

:)

Ja tez nie Mucha, więc powiem - wózek się przydaje.
Manduca bardziej, ale wózek też :)

saraswati
27-05-2011, 23:30
dzięki za podpowiedzi:)

maluch to nasz drugi i nie planujemy więcej;) czyli najsensowniej byłoby sprzedać dwa wózki i kupić jakiś pośrodku? czy może jednak zostawić questa, a sprzedać mb? tylko w tym queście, to mam wrażenie, ze młoda jakaś przygarbiona siedzi...na razie jest malutka, a potem pewnie jeszcze gorzej będzie...z drugiej strony wózek ów waży poniżej 6kg:) no, ale telepie nim okrutnie...do lasu bierzemy nosidło, choć mb pewnie sprawdziłby się świetnie, ale nie zawsze chce mi się go pakować...

dobrze, że napisałyście o tym, ze przecież nie cały czas ja będę się zajmować małą, więc wózek jednak potrzebny jest:)

mała w gondoli jeździła chętnie, ale bunt wózkowy nastąpił po przesiadce do spacerówki i trwa już 10 miesięcy...od biedy prześpi się, ale wózek nie może stać;)

Blanka_1982
28-05-2011, 11:21
Ja mam dwa wózki i obu używam. Nie wyobrażam sobie całkowitej rezygnacji z ich używania. Wystarczyło, że musiałam raz wracać z młodą zawiązaną w chuście(do tego z przodu:duh:) i nieść zakupy- bagatela, dwa arbuzy, kilka kg mięsa, jakieś piwko- asortyment grillowy. Jak doszłam do domu, to odechciało mi się i grill'a i chust i wszystkiego:-?
Dziecko może teraz masz całkowicie chustowe, ale za kilka msc może sie okazać, że nie chce patrzeć na "noszenie" i wózek będzie konieczny.
Ja dla wygody zostawiłabym oba- pozbyć sie zawsze zdążysz. Jeden to w moim mniemaniu absolutne minimum:D

miluśka
28-05-2011, 11:47
ja tez popieram chusty sa super ale przy starszaku wózek jest extra ;)

odynka
28-05-2011, 12:36
mamy wózek i będziemy na pewno mieć wózek;) zresztą przy trójce bez wózka nie wyobrażam sobie:P

jadorota
28-05-2011, 13:02
Naszło mnie wczoraj podobne pytanie i zdecydowanie stwierdziłam, że szans nie ma. Synkiem pomaga mi się zajmować babcia i jej jakoś w chuście nie widzę ;)

margaretka
28-05-2011, 13:25
my aktualnie przechodzimy bunt chustowy, Gabi zdecydowanie wybiera wózek, więc nie mogę powiedzieć, że się nie przydaje...
na wszelki wypadek jeden bym sobie zostawiła:)

pania
28-05-2011, 13:38
ja mam dwa wozki, dwie chusty i bilans wyrownany. Korzystam bardziej z wozkow, ale jak chcemy isc do lasu, to z mezem ladujemy dwojke w chusty. Wszystko zalezy od sytuacji, a od przybytku glowa nie boli;)

klusiecka
29-05-2011, 10:14
Nie pozbywaj sie, wózek czasem tez jest przydatny. Latem w upały, albo dla babci czy dziadka. Poza tym dziecko może ( moje tak robi) że czasem chce jechać wózkiem.

dankin-82
29-05-2011, 11:01
moja młodsza całkowicie bezwózkowa, wózki u nas sobie stały, jakiś czas temu wielofunkcyjny wyrzuciłam bo zagracał mi dom; spacerówka stoi i albo śpi w niej kot albo ląduje pranie :D .... moooże na wakacjach się przyda :bduh:
Nati przechodzi bardzo długie dystanse:shock: awaryjnie mam ze sobą albo kółkową albo nosidło
Z zakupami to robię tylko takie na ile uda mi się unieśc w rękach, wszystkie większe robi po prostu mąż ;)

saraswati
30-05-2011, 22:37
no i dzisiaj mała kiepsko się czuła i ku mojemu zdziwieniu kazała się posadzić w wózku...szczerze przyznam, że liczyłam, że każecie mi pozbyć się moich wehikułów;) miałabym środki na drugie nosidło:) choć przyznam, że dzisiaj zdecydowanie mój kręgosłup był mi wdzięczny, że słodkie 11 kg siedziało sobie wygodnie w wózku:)

Paprotka
30-05-2011, 22:59
Ja też miałam dylemat, czy pozbyć się wózka wielofunkcyjnego, bo Maluch jest antywózkowy, ale NIE - gondolka przydaje się do spania na balkonie :D

basiaT
31-05-2011, 10:22
U nas też był okres chodzenie/chusta - minął ....................
Latem wózek się przydaje (zwłaszcza latem) - ale tak jak napisano wcześniej - zależy od osoby/sposobu spędzania czasu z dzieckiem.
My chodzimy na plac zabaw i boisko około 1 km od domu (z założeniem że wychodzimy na około 4-5 godzin plus spacer po lesie jeśli odpadnie)
- wózek przydaje się więc do transportowania całego majdanu (wiaderek, duperelek..., piłki, czasem rowerku biegowego - jak się okaże że nie ma to przecież tragedia, jedzenia - jogurt, owoce w lodówce, picia dla niej i dla mnie, apteczki, zapasowych ubrań na okoliczność wpadki przy odpieluchowaniu....)
- noszenie 17 kg to dla mnie mała przyjemność (w upale żadna), zwłaszcza że dziecko moje nie bardzo polubiło noszenie na plecach,
- noszenie dziecka w stanie "szczęśliwości" (upapranego znaczy:mrgreen:) to dodatkowe pranie...o wrażeniach estetycznych nie wspomnę

ale są gdzieś przecież dzieci, które chodzą za rękę i lubią mieć czyste rączki i ubranie ...:ninja:

Maciejowa
31-05-2011, 10:28
Chusty są cudne, ale bez wózka Twój kręgosłup powie niedługo "dość".
Chusty i Mietek wciąż są u nas w użyciu (11kg dzieć), ale i lekka spacerówka to dla nas zbawienie.
Wielofunkcyjnego miałam się pozbyć, ale poczekam na zimę- tylko taki da radę zaspom śnieżnym.
Sprzedać zdążysz- upchaj po kątach, albo sprzedaj i kup 1 uniwersalny.
Bez wózia nie da rady, a dzieciątko lżejsze nie będzie..

pauladuch
03-06-2011, 00:09
Zostaw wózek: ten mountain buggy swift jest piękny! Dodatkowo na wakacjach przyda się jako przenośne łóżeczko np na plażę :)