Zobacz pełną wersję : Szukam zdjęć dzieci noszosnych w etnicznych chustach z przodu (w pozycki żabki)
Jak w temacie... Potrzebuję zdjęć dzieci z różnych kultur, które są noszone na brzuchu... W których pozycja byłaby najbardziej zbliżona do pozycji żabki. Mój mąż wszedł w fazę oporu przeciwko chustom i potrzebuje dowodu że takie noszenie jest zdrowe dla kręgosłupa. Żadne inne argumenty niż "praktyka" - czyli zdjęcie - koniecznie dzieci z innych kultur - go nie przekonają.
Widziałyście / macie może takie zdjęcia? Przejrzałam masę zdjęć, ale tego, czego szukam, nie znalazłam....
I jeszcze - szukam żywych dowodów na to, że od noszenia w kieszonce/kangurku nie krzywią się plecy etc. Najlepiej kilkuletnich, jak najstarszych :)
Nie ma zastrzeżeń do noszenia na biodrze/plecach ("bo tak noszą") tylko czepnął się noszenia z przodu.
Krotkie, acz istotne pytanie:
A czy Twoj maz czyta forum?
bo nie wiem, czy mam pisac poprawnie, czy prosto z mostu ;)
ja mam dwa przyklady na stanie noszone od urodzenia (3doby) oba zdrowe ;)
pozycja na plecach i z przodu niewiele sie rozni wiec mozesz mezowi tez plecaczkowe zdjecia pokazywac :mrgreen:
Kasia - nie czyta, wal prosto z mostu :)
Hexi - ja wiem, że te pozycje się mało różnią, on już zobaczył tonę zdjęć z dziećmi na plecach i z boku i to go właśnie dodatkowo zastanowiło. Znalazłam na razie tylko jedno z przodu (http://www.rotaryeclubone.org/images/Projects/East%20Timor%20Mother-child.jpg) - no i tu dziecko za duże jest dla niego. Chce małych dzieci, takich bliżej wieku naszego syna. Nie jestem mu w stanie wytłumaczyć, że ta pozycja to żabka... argumenty nie działają - muszę mieć zdjęcia.
O ironio, znarowił mi się po tym, jak jego babcia pokazała, jak w jej rodzinie noszono dzieci (piszę o tym w sąsiednim wątku o historii chust).
Hexi, o dzieciach oczywiście Twoich powiem, ale on chce starsze.
Nie da się z nim rozmawiać normalnie. Wrrrrrrr.
to zapytaj jak stare majabyc te dzieci bo moze jeszcze ja sie lapie ;):cool:
inna rzecz ze skoro tak nagle sie zaparl po pobycie u rodziny moze trzeba dac mu odsapnac toche i nienaciskac.... albo po prostu zabrac na jakie wieksze spotkanie chustowe, moze szkolenie moze spotkanie z chustopozytywnym fizjoterapeuta/ortopeda ...
ZEZARLO mi posta ZEZARLO !!!!!!!
aaaa......
zrobie dzieciom bonding z ojcem i napisze jeszcze raz po kolei.
a mogą być takie - z naszej polskiej rzeczywistości, nie z obcych kultur ;) ?? - to samo dziecko po 4 latach :)
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/bb/xwik/yaq3u0Pp2RzVBWjFJB.jpg
http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/217625_1995936699694_1281775267_2458695_5505174_n. jpghttp://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/207079_1995821176806_1281775267_2458613_181198_n.j pg
jak mają być mniejsze dzieci to proszę :
4.5 miesiąca
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/yc/bb/xwik/etF3baTrnefKHBPe2B.jpg
4,5 roku
http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash1/20048_1353924929801_1281775267_1076148_6215426_n.j pg
może ten upadek niezbyt przekonujący ;) poszukam lepszych :)
Jak w temacie... Potrzebuję zdjęć dzieci z różnych kultur, które są noszone na brzuchu... W których pozycja byłaby najbardziej zbliżona do pozycji żabki. Mój mąż wszedł w fazę oporu przeciwko chustom i potrzebuje dowodu że takie noszenie jest zdrowe dla kręgosłupa. Żadne inne argumenty niż "praktyka" - czyli zdjęcie - koniecznie dzieci z innych kultur - go nie przekonają.
Widziałyście / macie może takie zdjęcia? Przejrzałam masę zdjęć, ale tego, czego szukam, nie znalazłam....
I jeszcze - szukam żywych dowodów na to, że od noszenia w kieszonce/kangurku nie krzywią się plecy etc. Najlepiej kilkuletnich, jak najstarszych :)
Nie ma zastrzeżeń do noszenia na biodrze/plecach ("bo tak noszą") tylko czepnął się noszenia z przodu.
Jesli dobrze rozumiem:
Twoj maz zobaczyl technike noszenia w zapasce/chacce i zrodzily sie w nim watpliwosci co do noszenia czteromiesieczniaczka z przodu? Czy chodz o zabke czy w ogole o pion? A Ty chcialas mu podetknac zdjecia etno, zeby go utwierdzic, ze tak sie nosi i to nie szkodzi?
Na druga czesc mam linka do badania przeprowadzonego przez Evelin Kirkilionis na poczatku lat 90:
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/ek_wady_postawy
sa jeszcze nowsze badania, na wiekszej grupie, wnioski sa takie same.
Osobiscie sluze 6-latkiem, w chuscie od poczatku, w pierwszych miesiacach najczesciej z przodu w pionie. Na forum znajdziesz sporo dzieciakow w porownywalnym wieku do Felixa.
Jesli maz ma zastrzezenia w ogole do pionizowania i noszenia na zabke, to niestety pozostaja jedynie zrodla w jezyku niemieckim. Tylko Niemcy sie zajmowali tym tematem (od lat 60). Büschelberger, Hassenstein, Kirkilionis, Fettweis - wszyscy oni sa zgodni, ze dziecko ma biologiczne predyspozycje do bycia noszonym w pionie w pozycji na zabke.
Jesli maz nie ma watpliwosci co do pionizowania (skoro nie ma nic przeciwko noszeniu na biodrze i plecach), ale zastrzezenia ma co do noszenia na brzuchu, to podejrzewam, ze chodzi mu o mozliwosc zrobienia zbyt szerokiej zabki? Rzeczywiscie, z punktu widzenia anatomii i fizjologii najbardziej korzystnym sposobem noszenia jest pozycja na biodrze. Prawdopodobnie tak noszone bylo potomstwo naszych (dwunoznych juz) przodkow. Niestety, Matka Natura nie przewidziala istnienia bardzo obfitych matek w naszym kregu kulturowym.
Ale wtedy znow pocieszajace sa badania cytowane na gorze (szczegolnie te najnowsze). Matki, ktore nosily "po europejsku" swoje obecnie mocno szkolne juz dzieci nie stosowaly jednej supermegatechniki wiazania.To, co jest pewne - zdecydowana wiekszosc nosila w pionie z przodu. Dzieci nie byly noszone w danej pozycji 24/24, co tez ma swoje znaczenie.
Jesli sie prawidlowo dociagnie chuste i zadba o to, zeby kolanka byly mocno podciagniete, to zabka sie nie rozjedzie. I nie bedzie wiekszej roznicy, czy dziecko jest z przodu, na plecach czy na boku.
Co do pierwszej czesci pytania: nie chce Cie rozczarowac, ale takich fotek jest na lekarstwo. Na calym swiecie nosi sie z potrzeby chwili - tam rece musza byc wolne. Dziecko zazwyczaj laduje na plecach (najczesciej w pionie na zabke), czasem na biodrze ( w pionie z nozkami razem, w pionie na zabke, w pozycji pollezacej) lub z przodu ( kolyska). Pozycje z przodu i na boku sa najczesciej uzywane do karmienia. My nosimy "z potrzeby serca" - caly ten bonding, attachment parenting, patrzenie w oczka, rozmowy, calus w czolko to glownie noszenie z przodu w pionie na zabke.
Aga, dziecko Ci sie od tych chust w paragraf wygina, a Ty sie cieszysz ;) ;)
Zaatar, nie mam tu pod reka przekonywujacych fotek. Wszystkie noworodki etniczne sa na plecach lub na boku, czasem o zgrozo!;) w kolysce
Gdy bylismy w Indonezji latalam jak glupia z aparatem, a tam tylko take widoczki:
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/selendang
Aga, zajrzyj do ksiazki, ktora u Ciebie zostawilam - moze tam cos znajdziesz?
Aga, zajrzyj do ksiazki, ktora u Ciebie zostawilam - moze tam cos znajdziesz?
no własnie NIE zostawiłas jej u mnie !! :)
Ufff. Szybka akcja - pokazałam zdjęcie dziecięcia w selendangu (dzięki, Kasia! do strony chustomanii odwołałam się w pierwszej kolejności, ale akurat zdjęcie na motorze przeoczyłam), pary z afryki (http://tiny.pl/hdz7t) i dziecka w nosidle ludu Hmong (http://tiny.pl/hdz77) jakoś się uspokoił. Ucieszył go też odzew na forum :)
Aga - zdjęcia Twoich dzieci pokazałam, dzięki :)
Kasia: Tak. Po tym jak zobaczył jak wiązała jego babcia (z boku), przypomniał sobie też zdjęcia z różnych krajów, które widział i zastanowił się, dlaczego nikt nie nosi dziecka z na brzuchu w pionie, tylko zawsze na boku lub plecach, ew. w kołysce z przodu. Z tym, że jego obawa o kręgosłup nie dotyczyła żabki (tego raczej nie poddał refleksji) tylko tego, czy kręgosłup dziecka nie jest w kieszonce (bo tak noszę syna) zbyt wyprostowany: na plecach i biodrze dziecko przylega do krzywizny ciała rodzica, no a klatka piersiowa ma inny kształt, mąż boi się, że dociągnięcie chusty powoduje wygięcie (mimo, że fizjologiczna krzywizna pleców jest rzecz jasna zachowana!). O wynikach badań też mu powiedziałam.
Co do zdjęć - faktycznie jest ich bardzo mało i identycznie mężowi ten brak tłumaczyłam - dziecko wrzuca się na plecy czy biodro, żeby móc swobodnie pracować, a nie dla przytulania i bliskości (ciężko tka się, gotuje czy wykonuje inną czynność z dzieckiem na brzuchu). Dopiero jak przytoczyłam ten sam argument napisany przez Ciebie zaskoczył :)
Dzięki za napisanie po raz kolejny tak długiego posta, wiem, jakie to jest frustrujące, ale mam nadzieję, że tata ucieszył się z bonusowych chwil bliskości z dziećmi :D
Zaatar, Twoj post sprawil mi duzo frajdy. To taki powrot do korzeni - tylko inaczej nazwany, niz te kilka lat temu, gdy przez internet przetoczyly sie pierwsze dyskusje nt. noszenia w pionie i na zabke. Pytanie Twojego meza bylo takie oczywiste, bo o co ma pytac ktos, kto sie nagle spotyka z chustami i slyszy o wzorowaniu sie na naturze, innych kulturach...a widzi, ze owszem, na swiecie dzieci sie targa wszedzie ze soba, tylko niekoniecznie tak, jak sie malzonka uparla byla nosic ;)
Tak wiec jestem Ci wdzieczna za watek, z przyjemnoscia ubralam to w argumenty. Ciesze sie, ze sie zobaczymy na spotkaniu z dr Kirkilionis - ja co prawda znam tylko zarys wykladu, ale wiem, ze bedzie sporo ciekawostek, w sam raz do pozniejszego wykorzystania.
Z tym, że jego obawa o kręgosłup nie dotyczyła żabki (tego raczej nie poddał refleksji) tylko tego, czy kręgosłup dziecka nie jest w kieszonce (bo tak noszę syna) zbyt wyprostowany: na plecach i biodrze dziecko przylega do krzywizny ciała rodzica, no a klatka piersiowa ma inny kształt, mąż boi się, że dociągnięcie chusty powoduje wygięcie (mimo, że fizjologiczna krzywizna pleców jest rzecz jasna zachowana!).
Okej, tutaj mozesz rozwiac jego watpliwosci sztuczka techniczna: im wyzej maly ma podciagniete kolanka, tym bardziej zaokraglaja mu sie plecki. Im lepiej dociagnieta chusta, tym lepiej podtrzymuje zaokraglony kregoslup. Im starsze dziecko tym bardziej proste sa plecki w chuscie. W pewnym momencie zobaczysz, ze mimo wielkiej wprawy w wiazaniu kieszonki maly nie bedzie juz wygladal zdjeciowo-reklamowo. Zaczyna sie to w momencie, gdy dziecko -zaintrygowane swiatem - uczy sie dzwigac glowke. Kregoslup zyskuje wtedy swoje pierwsze wygiecie.
Klatka piersiowa jest miekka i elastyczna, nie ma obaw, ze sie przycisnie dziecko zbyt mocno. Na plecach dziecko w zaleznosci od sposobu noszenia uklada sie w zaglebieniu kregoslupa na wysokosci ledzwi lub na twardych lopatkach ;) Krzywizny ciala (biodro, plecy) maja wplyw na rozstaw nozek, a nie na plecki (ale maja zwiazek posredni, patrz owyzej o podciaganiu kolanek). Zakladajac, ze rodzic nie jest w amerykanskim rozmiarze, a dziecko nie jest mini, przy poprawnym ulozeniu nie ma niebezpieczenstwa zbyt szerokiej zabki.
Bondingowy bonus tatowy to bylo czytanie znow tej samej ksiazeczki (ja juz dostaje dreszczy, hihi) i gra w uno. Przegral :)
Zaatar, zajrzyj do skrzynki :)
Wielkie dzięki za argumenty - i ostatnie zdjęcie :) No i do zobaczenia na wykładzie :)
Lilianna
28-04-2011, 22:59
W tym watku jest mnostwo zdjec z calego swiata .
http://chusty.info/forum/showthread.php?t=6960
Wiem :) Do postu, który podałaś, na chustomanię i tutaj: http://maternage-proximal.blogspot.com/2009/09/lart-de-porter.html zaglądałam w pierwszej kolejności. Chyba w nim właśnie znalazłam jedno jedyne zdjęcie z dzieckiem na przodzie.
madorcia
01-05-2011, 21:35
http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/207079_1995821176806_1281775267_2458613_181198_n.j pg
no muszę, no, bo się uduszę :lol:
Jaka cudna dziewuszka, ach, jaka sliczna :love:
Sorki za OT :hide: :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.