Zobacz pełną wersję : zakupy z chuścioszkiem
Czy ktoś ma patent na w miarę sprawne robienie zakupów z "dzieciem"? Chodzi mi o takie zwykłe, codzienne, spożywcze. Często sobie myślę, że mam parę spraw do załatwienia, więc wyjdę z Jasiem w chuście, ale jak sobie pomyślę, że przecież muszę zrobić zakupy, to wtedy rezygnuję. Bo więcej dźwigania, ciężko w sklepie sięgnąć wysoko na półkę lub się schylić, przy kasie też mordęga, bo jak tu sprawnie wyjąć portfel i spakować rzeczy, jak widzę przed sobą głównie moje dziecko, a za mną już tłoczy się kolejka. Ech!:-?
gouraanga
19-04-2011, 23:29
wrzucić dziecko na plecy, zaopatrzyć się w babciną torbę na kółkach, żeby nie dźwigać :)
wszystko się da, u nas wózek tylko do spania na podwórku używany, a zakupy z potomkiem na własnych barkach.
do momentu kiedy Kajetan nie zaczął sięgać po towary - bardzo sobie chwaliłam zakupy z nim.
z przodu, na plecach.
prawdę powiedziawszy - nie bardzo miewałam problemy ze schylaniem się, czy kucaniem :hmm:
znaczy miałam w ciąży :D
misunderstanding
19-04-2011, 23:46
hm, szczerze mówiąc, robię często zakupy z małym w chuście i obce mi są przytoczone przez Ciebie sytuacje. :P
nie jest mi ciężko się schylić, sięgnąć po coś wysoko, wyjąć portfel itp. więcej osób przepuszcza w kolejce, niż jak z wózkiem chodziłam. :) a odkąd mam Netto na osiedlu, to dźwiganie przestało być problemem. :P
Upps, czyżbym była INNA?:omg:
Tysiolinka
19-04-2011, 23:52
Ej tam - milion razy wolę chustę niż*wybieranie się*z wózkiem do sklepu z rogiem. Tym bardziej, że i tak z reguły kończę z Małą na rękach bo w sklepie za wąsko na wózek. No i wolę mieć moją małą z przodu bo też już się interesuje towarami (dziś miałam ubaw i nie tylko ja bo na zakupach ciuchowych sama sięgała po ubranka i gaduliła swoje standardowe "daj daj daj")
Co do patentu na zakupy to podobnie ja mi. schylam się etc - fakt zakupy idą wolnej, portfel lustruję trzymając go z boku. Co do pakowania zakupów - proszę o pomoc ekspedientkę - tu pomagają Tysiowe oczka ;p. Jeszcze mi nie odmówiła a kolejka... a co tam niech stoi ;p
Kot.w.paski
19-04-2011, 23:52
A może za wysoko wiążesz?
Kot.w.paski chyba mnie przejrzał! Chyba faktycznie za wysoko!
Żeby nie było, że nie chcę tych zakupów z małym robić! Chcę! Tylko pewnie ten brak wprawy działa tak, że czuję się nieporadna. Muszę kupić torbę na kółkach i nauczyć się wiązać Jasia na plecach - wtedy będzie lepiej.
A wózkiem na zakupy nie jeżdżę (lub bardzo rzadko), bo mój ulubiony sklep ma bardzo wąskie alejki.
gouraanga
20-04-2011, 00:06
Muszę kupić torbę na kółkach i nauczyć się wiązać Jasia na plecach - wtedy będzie lepiej.
podobno ikea daje ładne, nawet nie takie mocno babcine ;)
Oj, ja długo dawałam sobie radę z dzieckiem na przodzie. Fakt - trochę ciężko było z dojrzeniem pieniędzy w portfelu, no i z noszeniem zakupów (siata z długimi rączkami do przewieszenia na ramieniu), ale synek bardzo szybko zaczął być rozpoznawany w sklepie:D, no i przepuszczano mnie w kolejce, co mi się nigdy nie zdarzyło w czasie ciąży.:rolleyes:
Jak idę sama z dzieckiem na zakupy to biorę to co nie zbędne, i w małej ilości, aby nie ciążyło za bardzo. Dobrze jest, rozłożyć ciężar na dwie ręce.
Większe zakupy w asyście męża.
Faktycznie, może masz za wysoko dziecko z przodu. Puki małe i lekkie to polecam mieć z przodu jak idziesz sama - widzisz co się dzieje. Na spokojnie opanujesz wyciąganie portfela, kucania, wyciągania ręki.
Nie byłoby problemu z zakupami pod wózkiem, gdybym nie musiała go potem wciągać po schodach ;/ To jest dopiero siłownia!
Karolcia
20-04-2011, 22:45
Ano właśnie wózkowe zakupy robi się super, dopóki nie pojawiają się schody! Wiele razy sama sobie strzeliłam tak gola.
Teraz wygodnie robię zakupy z dwójka dzieci! Obowiązkowy jest wózek na kółkach - Ikea, super, pojemny,, zgrabny - chyba, że tylko po chleb idę no to duża torba wystarczy.
Nigdy nie robiłam z Tymiankiem zakupów w wózku, więc średnio powinnam zabierać głos. Pamiętam zakupy wózkowe, jak Miśka była mała-koszmar!!! Never ever!
clarissima
20-04-2011, 22:51
Ja wiążę małego z przodu a zakupy pakuję do plecaka. Plus jest taki,że nie mogę zbyt wiele kupić(żeby zmieścić w plecaku), więc biorę tylko to co potrzebne. No i powoli myślę o torbie na kółkach...
W kasie przeważnie panie się uśmiechają i czasem pomagają zapakować, ale nikt jeszcze mnie nie przepuścił. Przeciwnie: kilka razy zdarzyło sie, że stałam w długiej kolejce do jedynej otwartej kasy i jak już wyłożyłam wszystko na taśmę to wtedy otwierano drugą kasę...
margeritta
20-04-2011, 22:55
ja też bardzo lubię zakupy w chuście, no chyba że coś bardzo ciężkiego to wtedy wolę koszyk wózka wykorzystać ;-)
z wyjęciem portfela nie miałam nigdy problemu, mała listonoszka i nic Ci w niej nie zginie :-)
rzezuchama
20-04-2011, 23:01
Zakupy z Józinem - wciąż z przodu - robię codziennie. Czasem jeszcze wracając z przedszkola - więc jeszcze Starszak i rowerek ;) Ale robię głównie na placu, więc jest trochę łatwiej.
Torby na kólkach się nie dorobiłam wciąż, ale boję się jednego - że tak ją załaduję, że potem nie wciągnę po schodach :hide: coś jak zakupy robione z wózkiem.
Jak coś jest na wysokiej półce - proszę o pomoc. Jak coś jest przy ziemi, jakoś łatwiej. Z szukaniem drobnych jest jazda, jak J. nie śpi, bo kreci głową i się wykręca żeby zobaczyć co ja tam grzebię ;)
Zalet jest więcej - częściej jestem przepuszczana w kolejce, rzadziej proszona o drobne ;), chody mam w mięsnym (a to jeszcze "od czasów" Staśka w MT). No i jak czasem zdarza mi się robić zakupy bez dziecka, to wszyscy pytają czy Józek zdrowy :D
mamuchap
20-04-2011, 23:03
ponad rok nosiłam małego w chuście z przodu i nigdy nie miałam problemu ze zrobieniem zakupów. do tego jeszcze musiał pilnować starszego, żeby czegos nie nawywijał. Maż w domu bywa rzadko, wiec musze sobie radzic sama. Najczesciej mam ze soba torbe na kólkach i bez problemu przywoże do domu cieżkie zakupy takie jak 10 litrów mleka, owoce, warzywa. A do sklepów takich jak Biedronka, Lidl czy Netto mam spory kawałek drogi.
Kasia.234
20-04-2011, 23:09
Ciągle jeszcze zdarza mi sie robić zakupy z synkiem w chuście, z przodu (ma ponad dwa lata to moje dziecko już ;)). Można się przyzwyczaić ;)
Na większe zakupy torba na kółkach, mniejsze różnie. Jak idę z dzieckiem to jakoś wygodniej mi w sklepach, gdzie pani/pan podaje towary. W samoobsługowych też kupujemy. No i najlepszy patent - dziecko z opiekunem (tata, babcia) np na placu zabaw a ja na szybkie zakupy :D
ja nie mialam wyjscia - brak osoby do pomocy przy zakupach i innych sprawach, brak osoby lub kasy na nianie, a glownie to brak ochoty, zebyz kims zostawiac dzieci, Jurek wozka nie trawi, a w lodowce pusto...wiec wio!
i nie mialam problemow...moze dlatego ich nie widzialam, bo jednak przytlaczaly mnie inne kwestie...
ale nie bede ukrywac - kiedy odrkylam sklep internetowy z przywozem darmowym rzeczy do domu, to...nie musze juz na raty chodzic na zakupy z dziecmi i wracaj jak wielblad, na piersi maluch, w jednej rece majac 2 butelki po 5litrow kazda, a w drugiej trzymac wywrotny od ciezaru i gabarytu wozek zakupowy, za ktory trzyma sie starszak i jeszcze w plecaku ciezkie klamoty...:duh:
Trochę wprawy i bedziesz smigać:)
ja nosilam drobne - w sensie troche gotowki na zakupy w kieszeniu w takiej malutkiej minikosmetyczce i torbę na zakupy, zeby sprawniej zaplacic i spakowac. Potem wolalam plecak. Ale to i tak na takie niezbedne - pieczywo, wloszczyzna, ze 2 jablka czy co mi tak akurat potrzebne na juz bylo. Wieksze staralam sie planowac i meza z lista wysylac jak razem nie wychodzilo. No i zawsze staralam sie najpier pospacerowac a na samym koncu robic zakupy:)
Ciekawe jak mi to wyjdzie z dwojka...hmmm..
U mnie na szczęście bez problemu - w osiedlowych sklepikach tylko podstawowe zakupy, w chuście, do torby na ramię z dużymi uszami. Nie mogę mieć torby do ręki, bo często za jedną rękę starsza, a w drugiej smycz;) wszystko się da:)
na duże zakupy jeżdżę sama, albo mąż. Starsza pierwszy raz w markecie była mając kilkanaście miesięcy, teraz czasem ją dla rozrywki zabieram i ma mobilizację, żeby być grzeczna w koszyku, bo w nagrodę na koniec salka zabaw;) młodsza jeszcze nie widziała większego sklepu:)
dorcik81
21-04-2011, 21:12
na szybko i na małe zakupy (bo tylko takie robię) to kólkowa jak dla mnie najlepsza młodsze dziecię na biodrze,starsze za rękę i jakoś dajemy radę:D
Ja z Zofią w chuście robię małe zakupy w sklepiku osiedlowym wracając ze spaceru (mam dwa kroki od domu, jest świetnie zaopatrzony i w miarę niedrogi). Po większe zakupy jeździ mąż do marketu albo jedziemy wszyscy raz na jakiś czas.
:ninja:jak Meta tu wpadnie...... :nono: bylo bylo
http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=16400&highlight=zakupy+w+chuscie
Szczerze mówiąc, nie szukałam, czy wcześniej był taki wątek! Mam nadzieję, że nie stało się nic wielkiego :lol: Ja się dowiedziałam paru istotnych rzeczy :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.