PDA

Zobacz pełną wersję : Wiosenny powrót do chusty



Godulka
22-03-2011, 15:13
Wiosna przyszła a my wraz z nią powracamy do chusty. Mimo wielu zasłyszanych i przeczytanych opowieści jak to chusta sprawdza sie w zimie, bo wózkiem nie da się przejechać w śniegach - u nas chusta w ogóle się nie sprawdziła. Moje dziecko zapakować w kombinezon nie dało się upakować w chustę. Franek darł się, wyginał, prężył. Jedynie w grudniu na wyjeździe w góry trochę udało mi się go ponosić bo tam to już z wózkiem ciężko było. Ale w mieście mimo śniegu daliśmy spokojnie radę.
Ale za to teraz wracamy, zachwyceni na nowo chustą i jej funkcjonalnością.:high: Muszę teraz tylko opanować noszenie na plecach bo przecież Fraek ma już skończony rok i waży swoje:)

Winoroslinka
22-03-2011, 15:24
no to powodzenia na plecach! Choć IMHO noszenie na przodzie sie nie umywa do pleców :)
Ja tez czekam na ponowne noszenie bo w zimie nie składało sie za często :(
Ale na razie jeszcze miesiac rekonwalescencji i wrzuce na plecy!!

Miejmy wiec nadzieje ze znowu sie zaludni od chuściochów w parkach :)

ALiA
22-03-2011, 15:35
My nosiliśmy się w zimie,teraz bąk woli sam chodzić,chociaż na szczęście ma jeszcze dni całkiem chustowe :) Na plecach noszę tylko w towarzystwie,miałam bardzo nieprzyjemną przygodę z noszeniem na plecach i więcej się na to nie piszę jak idę sama...
Oczywiście życzę wam powodzenia w noszeniu :)

Winoroslinka
22-03-2011, 16:34
My nosiliśmy się w zimie,teraz bąk woli sam chodzić,chociaż na szczęście ma jeszcze dni całkiem chustowe :) Na plecach noszę tylko w towarzystwie,miałam bardzo nieprzyjemną przygodę z noszeniem na plecach i więcej się na to nie piszę jak idę sama...
Oczywiście życzę wam powodzenia w noszeniu :)

a mozesz powiedziec co to za przygoda była? Ja czasem tez czuje sie nieswojo niosąc na pleach

dagis
22-03-2011, 16:40
ja co prawda nosilam i zima ale przylaczam sie do zachytow nad nadejsciem wiosny

:high::high::high::high::high::high::high::high::h igh::high::high::high::high::high::high:

kasiak
22-03-2011, 19:03
Ja dla odmiany dziś po raz pierwszy od kilku miesięcy wyciągnęłam wózek i... nie umiem się z nim poruszać.
Na wiosnę się cieszę, bo wreszcie będę się mogła pochwalić swoimi chustami ;)

szarlottka
22-03-2011, 20:04
My też od nowa się chustujemy :) A do tego to ost niezawodny sposób na drzemkę :lol:

Mayka1981
22-03-2011, 20:37
OT całą zimę nie zapakowałam dziecka w żaden kombinezon - ani w wózek ;)

Ale fakt że jest fajnie, ja się cieszę ze względu na starszaka że mu dodatkowych rajtek ubierać nie muszę, bo dziecko młodsze tak czy siak na dwór czy w domu ubrane jest praktycznie tak samo - to ja im zimniej dokładam warstwy na nas dwie :)

Vernea
22-03-2011, 20:40
He he... a my calutką zimę tylko w chustach(ew.nosidło). A jak nam było cieplutko nawet przy -15. :-) A młodemu przez całą zimę nie założyłam kombinezonu nawet raz. Nie było potrzeby.

Karusek
22-03-2011, 20:49
My też całą zimę tylko w chuście, ale z musu tylko z przodu, bo nie umiem się ubrać z dzieckiem na plecach ;)
Na wiosnę czekamy, żeby wreszcie wyjść w plecaczku :D

ALiA
22-03-2011, 21:23
a mozesz powiedziec co to za przygoda była? Ja czasem tez czuje sie nieswojo niosąc na pleach

Dopadło nas stado rozanielonych staruszek - dokładnie sztuk cztery. Zaczęły intensywnie cmokać nad młodym,a ja za bardzo nie miałam jak go ochronić i nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć zaczęły mu miętosić policzki jaki to on słodki itp. Okazało się,że skóra z powodu mrozu miała mikrourazy,a panie na rękach bakterie i bąk miał infekcje bakteryjną - gronkowca...Cały policzek bordowy,spuchnięty,koszmar,bolało go,teraz już jest zdrowy,ale nadal borykamy się z przebarwieniem,czekają nas kolejne maści,wizyty u dermatologa,kosztowało nas to masę kasy i nerwów,nie mówiąc o bólu bączka...Dlatego z tyłu noszę jak jestem z kimś,przynajmniej póki bąk nie jest w stanie sam się "obronić" :)

camee
22-03-2011, 22:26
Dopadło nas stado rozanielonych staruszek - dokładnie sztuk cztery. Zaczęły intensywnie cmokać nad młodym,a ja za bardzo nie miałam jak go ochronić i nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć zaczęły mu miętosić policzki jaki to on słodki itp. Okazało się,że skóra z powodu mrozu miała mikrourazy,a panie na rękach bakterie i bąk miał infekcje bakteryjną - gronkowca...Cały policzek bordowy,spuchnięty,koszmar,bolało go,teraz już jest zdrowy,ale nadal borykamy się z przebarwieniem,czekają nas kolejne maści,wizyty u dermatologa,kosztowało nas to masę kasy i nerwów,nie mówiąc o bólu bączka...Dlatego z tyłu noszę jak jestem z kimś,przynajmniej póki bąk nie jest w stanie sam się "obronić" :)

szok! ja na razie tylko jeden, jedyny raz zostalam napadnieta przez starsza Pania i zanim sie zorientowalam juz mi pchala rece do Chusiocha. na szczescie zdarzylam, ale ostatnio myslalam wlasnie o tym, ze jak chusta na wierzchu bedzie to beda ludzie czesciej macac chcieli. juz obmyslam figury obronne.

a co do wiosny - to nie moge sie juz doczekac dlugich spacerow w chuscie i chodzenia w plecaku. na razie cwicze plecak po domu zeby byc gotowa jak tylko pogoda pozwoli sie ujawnic;) ale bedzie faaaajnie:)))

Godulka
22-03-2011, 22:37
OT całą zimę nie zapakowałam dziecka w żaden kombinezon - ani w wózek ;)

Ale fakt że jest fajnie, ja się cieszę ze względu na starszaka że mu dodatkowych rajtek ubierać nie muszę, bo dziecko młodsze tak czy siak na dwór czy w domu ubrane jest praktycznie tak samo - to ja im zimniej dokładam warstwy na nas dwie :)

Ja jakoś nie miałam odwagi przy mrozie nie założyć kombinezonu i tak w chuście wziać małego - fakt nie mam tych extra polarków czy kurtek dla dwoja, dlatego ja byłam ubrana grubo, mały w kombinezonie i do tego chusta:omg: nie dało rady. Było to też spowodowane zaplaiem płuc w grudniu u baczka - trochę sie potem trzęsłam nad nim ;);)
Ale co było to było, ważne ze jest coraz cieplej.

Hm, nie przyszło mi do głowy ze staruszki mogą napaść moje dziecko, raju!!! Ale noszenie a pleckach o tak mnie kusi.


O tak, mój straszak też już rajtuz nie nosi, chociaż widzę w przedszkolu że większość dzieci jednak nosi - ot nasza polska mentalność:) rajtuzy muszą być!

A maluchowi dzis nie zakładałam rajtuzek pod dres tylko getry naciągnięte do uda i było fajnie. Wygodie bo w razie gdy będzie za gorąco można je zawsze opuścić.

Bonita
22-03-2011, 23:51
Ja poprzedniej zimy nosiłam tylko w chuście. Wózek od grudnia do maja garażował w wózkowni ;) Nosiłyśmy się ubrane w dużą kurtkę męża (bo też nie mam kurtki do noszenia), a Basia miała na sobie dwa pajace w tym jeden welurowy i bardzo ciepło ubrane stópki. Tej zimy już się pod kurtką nie mieściłyśmy, więc jak była taka potrzeba to Basica lądowała w nosidle na kurtce (niezbyt to wygodne, ale dawało radę).
Wiosno cudownie że przybyłaś, i ja będę plecaczkować i chwalić się nowym nabytkiem:jump::fire:

hildegarda
23-03-2011, 00:29
Ja to nie moge sie nacieszyć tą wiosną! Wczoraj i dziś jak ciepło juz w miarę, co chwilę sie motamy i idziemy do ogrodu, chociaż na 15min, żeby złapać te pierwsze promienie słońca:D cudownie, że juz wiosna...:heart:

dorcik81
23-03-2011, 09:43
My też od nowa się chustujemy :) A do tego to ost niezawodny sposób na drzemkę :lol:
nowe dziecko masz w domu ?:)
u nas cała zima chustowa była,wiosna też będzie:)

dirk5
23-03-2011, 16:18
My co prawda chustować zaczęliśmy się zimą, ale... jest zupełnie inaczej, już tylko polar wczoraj miałam na nas, bez dodatkowej kurtki Męża. Niedługo ośmielę się zostawić Młodego w czapce tylko, bez kapturka z golfu dla dwojga, którego Mały nienawidzi:mad:...Wtedy dopiero nadejdzie ulga:D! Bo dopóki to cudo Młody ma na głowie, to najpierw w domu Go usypiam w chuście, a potem nakładam na główkę ten nieszczęsny kapturek. W ten sposób unikamy niepotrzebnych nerwów- ale tracimy czas:-x...
Zatem- wiosno!- proszę cieplej, i cieplej, i ciepleeeeej:mrgreen::mighty:!

Dorocie
24-03-2011, 00:43
Godulka, super że u Was chusta wróciła do łask!
Nie ma jak bliskość maluszka. :heart:
Ja na zimę zakupiłam polar dla dwojga, kombinezony używaliśmy tylko do wózka. Są jak nowe ;)

czuppi
03-04-2011, 00:45
a my cała zimę nosidło, wózek i kólkowa i już tak się rozleniwiłam,że myślam o pozbyciu się chust na rzecz nowego nosidła a tu wiosna przyszła i na nowo zakochałam się w wiązance i obecnie ćwiczymy plecaczki :mrgreen::lol:

misunderstanding
03-04-2011, 09:36
ja co prawda nosiłam zimą, ale pod kurtką dla dwojga, więc chuty nie było widać.. teraz nareszcie wiosna przyszła, mogę się chustami pochwalić no i największy plus - spacerujemy całymi dniami z małymi przerwami na posiłek. :)

pokonewka
28-04-2011, 12:01
Mój chuścioszek ma już dwa lata i biega na własnych nóżkach. Ale wiadomo, czasem się zmęczy, albo trzeba przejść przez ulicę i wtedy ląduje na rękach. Zaprawiona w bojach nawet prawie nie czułam ciężaru - do czasu. Teraz już mi ciąży na rękach i chciałabym wrócić do noszenia. Tylko w tym wieku to już chyba tylko nosidło wchodzi w grę, a na pewno na plecach, prawda? Nigdy nie nosiłam go na plecach, bo my zwykle komunikacją się przemieszczaliśmy i musiałam mieć możliwość usiąść.

Ale tak tęsknię za noszeniem, szczególnie teraz wiosną, że prawie bym mogła nowego chuścioszka sobie sprawić :shock: