PDA

Zobacz pełną wersję : Kiedy znienawidzi chuste?



bigbabs
20-09-2008, 21:45
Witam.Synek ma 3miesiace i od 2 nosimy sie w kieszonce.Nosimy-to duzo powiedziane.Mlody wozka nie zaakceptowal,wiec chusta pozostaje jedynym naszym sposobem na spacer.Synek daje sie zachustowac,tylko gdy jest w odpowiednim nastroju,a na ten trzeba czekac czasami kilka dni i tylko na godzine i tylko raz dziennie i tylko na dworzu.W domu wytrzymuje w chuscie max.10minut-potem jest placz i prezenie sie i szybka ewakuacja.Nie ma mowy o zachustowaniu go,bo ja chce cos zalatwic na miescie,czy w sklepie itp.Targam fotelik samochodowy,a to jest mordega.Synek to jest typ,ktory w chuscie sie nie uspokaja,wrecz przeciwnie :( i nie wiem co robic dalej...przetrzymywac go takiego placzacego w chuscie?(nieee...)pakowac go w chuste kilka(nascie)razy dziennie do bolu?czekac az podrosnie?
maly nie sypia w dzien,na spacer tez nie zawsze wychodzimy z wiadomych wzgledow,wiec mam go na glowie praktycznie 24/7 i chusta bylaby dla mnie jak zbawienie..Jakos nie chce mi sie wierzyc,ze w kulturach gdzie nosi sie dzieci,matki czekaja na ich dobry humor,zeby je zawiazac i isc na pole...
Boje sie,ze gdy bedzie mi plakal w chuscie,z czasem ja po prostu znienawidzi.Nie wiem,jak daleko moge sie posunac w swoich probach,zeby tego uniknac.Nie probuje tez nowych wiazan,bo sie boje jego placzu.Dodam,ze synek nie lubi byc zbytnio noszony na rekach,przytulany etc.
No smutno mi po prostu :cry: Moze macie jakies pomysly?
ps.przepraszam,ze tak dlugo.

ithilhin
20-09-2008, 21:56
ja bym porozmawiala z lekarzem na temat tej niechceci do bliskosci. bo skoro nie lubi byc noszony i przytlany to moze cos tutaj jest "na rzeczy"?
oczywiscie niekoniecznie to musi byc jakis problem, sa dzieci, ktore tak sie zachowuja.

maja285
20-09-2008, 22:00
moja strasza jak była taka mała też była "nietykalska", , teraz ma 4 lata i uwielbia się przytulać, głaskać, itp.
co na niechęć do chusty...to ja nie wiem :oops:
u mnie jak marudzi to raczej wyciągam, z motam zawsze wyspaną, najedzoną, przewiniętą czyli opcja MERCEDES 8))

hanti
20-09-2008, 22:12
a moja 3 tygodniowa panna nie lubi być w kieszonce, wogóle nie lubi jak siedzę i biorę ją na siebie, a już kiedy jestem w pozycji półsiedzącej jest ok.

Kieszonki nie lubi, ale w kołysce śpi aż miło popatrzeć.

maja285
20-09-2008, 22:38
u mnie młodsza przutulaśna żebym poczuła jak to jest pewnie :D

bigbabs
20-09-2008, 23:05
to mam antychustowe dziecko....to brzmi jak wyrok !
moze jednak warto probowac :( no nie wien jak,ale moze warto? kurde.

hanti
20-09-2008, 23:13
ja bym popróbowała innych wiązań, albo najpierw zrób hamak z chusty w łóżeczku żeby oswoić opatulanie materiałem :) powoli małymi kroczkami

Budzik
20-09-2008, 23:22
A może spróbuj inne wiązanie? Może w poziomie - kołyska? Może mu za ciepło? Może w jakiś sposób niewygodnie, coś go uwiera, coś gdzieś jest niedociągnięte? A w co jest ubrany? Bo ubranko powinno być ciut luźniejsze, śpioszki, które na leżące dziecko są dobre, na dziecko w chuście mogą być za małe, uwierać w stopy. A czy chodzisz? Bo mój nie znosi bezruchu, trzeba chodzić, można ew, siąść gdy zaśnie, ale i tak trzeba się bujać. A może używasz jakichś mocno pachnących kosmetyków? To wszystko co przyszło mi do głowy. Ja bym próbowała, najwyżej po kilka minut dziennie, może się przemoże ;-)

ithilhin
20-09-2008, 23:41
to mam antychustowe dziecko....to brzmi jak wyrok !
moze jednak warto probowac :( no nie wien jak,ale moze warto? kurde.

oczywiscie, ze warto.

bigbabs
23-09-2008, 15:04
chyba odkrylam w czym problem-od kilku tyg.nie potrafie pawidlowo zawiazac kieszonki.Po dwoch miesiacach przestala mi wychodzic :( teoretycznie wszystko jest ok,kolanka powyzej pupy,dociagnieta tak ze nie ma mowy o naciagnieciu jej na glowke synka,ale plecki nie sa dostatecznie wygiete w luk i maly nie moze polozyc na mnie lebka i sie meczy.Inne wiazania to porazka,a maly reaguje strasznie(jak zawiazac kangurka na dziecku odpychajacym sie wszystkimi konczynami...)Na razie zniechecilam sie bardziej niz mlody.
Dzieki za wszystkie rady,moze kiedys jeszcze wrocimy do chusty.
Pozdrawiam.

ithilhin
23-09-2008, 15:16
a hamaczek? moze zrob hamaczek i pobujaj :-)
tez dobre zastosowanie chusty.
gdzie mieszkasz? moze ktos jes tw poblizu i pomoze z innym wiazaniem - 2x sie wiaze na sobie ,wklada dziecia i potem co prawda trzeba dociagnac ale mozna to latwo zrobic juz sobie chodziac labo sie bujajac - a to czesto uspokaja maluchy.

w kazdym razie - czy w chuscie czy bez chusty - blsikosc i milosc miedzy Wami jest a to najwazniejsze :-)

bigbabs
23-09-2008, 18:30
w kazdym razie - czy w chuscie czy bez chusty - blsikosc i milosc miedzy Wami jest a to najwazniejsze :-)[/quote]

no wlasnie,nic nie zastapi tej bliskosci jaka daje noszenie w chuscie (kto ponosil ten wie :) dlatego tak bardzo mi przykro.

ithilhin
23-09-2008, 20:48
nie demonizujmy - Twoje serce zastapi.
a do chusty wrocicie jak przyjdzie Wasz czas.

Linda
23-09-2008, 22:14
Moj najmlodszy w zasadzie nie lubi sie przytulac, nie jest pieszczochem jak jego rodzenstwo...

Linda
23-09-2008, 22:14
Moj najmlodszy w zasadzie nie lubi sie przytulac, nie jest pieszczochem jak jego rodzenstwo...

bigbabs
25-09-2008, 20:35
WIELKIE dzieki jeszcze raz za slowa wsparcia i rady (ithilhin :kiss: ).
Nie bede przynudzac,powiem tylko ze sie zawzielam i dzis byly 3 godziny chustowania w dwoch ratach.
O szczescie niepojete ! :D
Chyba wychodzimy na prosta (nie chce zapeszac).
Calusy ! :bliss:

ithilhin
25-09-2008, 21:32
:high: :high: :high:

mayetschka
25-09-2008, 22:00
aż się micha śmieje na takie wieści :D faaajowo :D No to teraz już się nieodchustujecie ;)