PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek chusto-ryczny, czyli historia noszenia w Polsce



Zaatar
28-02-2011, 16:26
W różnych wątkach pojawiają się informacje o tym jak to kiedyś noszono w Polsce dzieci w chustach - zwłaszcza w wątku o reakcjach na chusty widziałam sporo przytoczonych relacji ludzi w różnym wieku opowiadających jak to dawniej sami nosili lub ich noszono. Może by tu pozbierać takie opowieści? Będziemy widzieć gdzie i jak noszono dzieci.

Na pewno nosiło się na wsiach w centralnej Polsce, w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Prababcia mojego męża w ogromnej, wełnianej, podobnej do koca chuście wynosiła swoje dzieci, wnuki i prawnuka. Podobno ile razy go odwiedzała, póki jeszcze miała siłę, wkładała w chustę :) Często z nim gdzieś chodziła - na przykład do swoich znajomych. Jej córka już tego nie robiła. Musze jeszcze dopytać jak wiązała sobie ten chusto-koc.

Spotkana jakiś czas temu sprzedawczyni opowiadała, że ją i jej brata mama w dzieciństwie nosiła w podobnej chuście (nie dopytałam, gdzie mieszkali)

Trochę informacji o noszeniu w Polsce jest w książce Magdaleny Sendor.

kasia wska
28-02-2011, 16:39
tutaj jest fajny artykuł (chustomania):
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/polskie_chusty

Mayka1981
28-02-2011, 16:41
na śląsku to była hacka lub hadźka, często spotykam się z reakcją ża mama/babcia nosiła w w/w...

Basinda
28-02-2011, 16:48
W Małopolsce (okolice Nowego Sącza) moja prababka nosiła. Ostatnio Starszy brat mojego taty o tym wspominał jak rozmawiałam z jego córką o współczesnych chustach. No i "to to" było właśnie jakiś kwadratowy materiał złożony w trójkąt zwany zapaską.... ale jak się to nosiło... pojęcia nie mam ale myślę że jakoś przez ramię. Jak znowu będę na południu to popytam :)


edit: Po przeczytaniu artykułu uświadomiłam sobie że ja taką chustę "wysępiłam" od babki i używałam jej jako..... narzuty na łóżko:hide:
Taki jakby koc, wełniane kolorowe i z frędzlami :)

Zaatar
28-02-2011, 16:55
tutaj jest fajny artykuł (chustomania):
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/polskie_chusty

Super artykuł, dzięki! Fajny pomysł ze stworzeniem bazy informacji o polskich chustach - ciekawe, czy był odzew na ten apel...
Teraz przypomniało mi się, że ta chusta w której noszony był mój mąż cały czas jest w jego domu rodzinnym i kiedyś teściowa nawet proponowała, że mi ją sprezentuje - ale wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że była używana do noszenia!

węgielek
28-02-2011, 16:58
w dawnej Polsce to sie nazywalo zapaska zdaje sie.

asia889
28-02-2011, 17:16
Reymont, Chłopi rozdział III
"Jewka stanęła przed sądem i pohuśtując dziecko, obwinięte w zapaskę, jęła płaczliwie wywodzić krzywdy swoje i żale;"
http://www.antoranz.net/BIBLIOTEKA/REYMONT/1JESIEN/R003.HTM

magnolia
28-02-2011, 21:01
no to ja proszę o instrukcję noszenia w zapasce, bo zapaskę mam, robi w domu za koc do owijania kasz, żeby doszły;) dostałam od babci, babcia niestety już nie żyje to nie wiem czy nosiła w niej, ale chyba nie... za to wiem na pewno, że nosiła w płachcie, to coś takiego jak zwykłe prześcieradło, i też się w trójkąt składało związywało na piersi a dziecko na plecach trochę jak w kółkowej chyba...to na zamojszczyźnie
edit. a zapaska to słuzy nie tylko do noszenia ale również jako ciepłe okrycie na mrozy, na wsi skąd pochodzę jeszcze często można zobaczyć kobiety zawinięte w zapaski... no może nie tak bardzo często już ale jednak można...

Kasia
28-02-2011, 21:04
Super artykuł, dzięki! Fajny pomysł ze stworzeniem bazy informacji o polskich chustach - ciekawe, czy był odzew na ten apel...

Dostalam m.in. informacje o muzeum, w ktorym sa foty w polskich chustach, a jedna dziewczyna przeslala mi piekna fotke przedstawiajaca jej babcie.
Wszystko czeka na nowa wersje Chustomanii, ktora sie rodzi w wielkich bolach ;)



Teraz przypomniało mi się, że ta chusta w której noszony był mój mąż cały czas jest w jego domu rodzinnym i kiedyś teściowa nawet proponowała, że mi ją sprezentuje - ale wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że była używana do noszenia!

Bierz!!! Bierz!!! I rob fotki !!!

(ja dzis dalam upust mojej manii zbieraczej i pewnie bede za kilka dni wietrzyc z naftaliny eksponat z 1870 roku....)

darwinka
28-02-2011, 21:14
Mój dziadek mnie niedawno zobaczył w chuście i mówił, że w jego rodzinnej wiosce-Korkuciany na Litwie -dużo kobiet nosiło-małe karaluszki z przodu, a większe na plecach :)

mama-igi-tata
03-03-2011, 12:06
Dostalam m.in. informacje o muzeum, w ktorym sa foty w polskich chustach, a jedna dziewczyna przeslala mi piekna fotke przedstawiajaca jej babcie.
Wszystko czeka na nowa wersje Chustomanii, ktora sie rodzi w wielkich bolach ;)



a to teraz doznałam oświecienia. musze sie wybrac na poszukiwania do mojego miejskiego muzeum. dam znac o ewentualnych znaleziskach. ja z miasta tkaczy, wiec moze cos tu sobie dziergali do noszenia :)

Blanka_1982
04-03-2011, 15:23
dawniej nosiło się w czym popadnie, byle dało się związać. To tylko dzisiaj my wymyślamy diagonalne, skosnokrzyżowe, wełny, bawełny;)

Zaatar
27-04-2011, 10:25
Teraz przypomniało mi się, że ta chusta w której noszony był mój mąż cały czas jest w jego domu rodzinnym i kiedyś teściowa nawet proponowała, że mi ją sprezentuje - ale wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że była używana do noszenia!

W święta udało mi się zobaczyć chusty używane do noszenia, nawet babcia męża dokonała pokazowego zamotania na lalce (żywy model, czyli mój syn, akurat spał). Jedna z chust była wełniana, miała około 1,5x1,5m, druga jakby welurowa (?), ozdobna, była jeszcze mniejsza. Chustę składało się na pół, dziecko przytrzymywało lewą ręką, chustę prowadziło się za plecami, jednym (lewym) końcem owijało się dziecko, drugi prowadziło pod pachę prawej ręki i podwijało pod dziecko (żadnego wiązania końców). Efekt - jedna ręka podtrzymywała dziecko, druga była wolna :) Niestety, nie udało mi się robić zdjęć. Usiłowałam wypróbować to na synu, ale chyba robiłam to nieumiejętnie, bo po prostu mi się w tej chuście nie mieścił (a już nie udało mi się "skonsultować wiązania").

Fusia
27-04-2011, 12:19
moja prababcia nosiła swoje dzeci w liczbie 3 -ale nie naraz -niewiem czy od urodzenia bo mojego tate nosiła dopiero jak siedział ...ale to był jej wnuk ,niestety moja babcia nie nosiła i jest przeciwniczka noszenia -bodzecko według niej ma być w twardym becie powiązanym sznurkiem zeby nie latało w tym becie i miało plecy na prosto ale sama przyznaje że ona swoich synów nawet nie kompała bo sie bała ich trzymac bez beta kąpała je moja prababcia chackonosicielka -chacke mam w domu-niestety nie nadaje sie do niczego ma ponad90lat-bostarsi bracia babci byli już w niej noszeni a babcia ma 86lat:omg:
jest z bawełny albo lny takie 1,5metra(około)grubszego niż prześcieradłowe płutna jasno niebieskie w chyba czerwone i czarne paseczki ma około 60cm szerokości była by fajna na biodro ale przelezała ponad50lat na strychu ostatni był w niej noszony mój ponad50letni wujek!
koniec kariery naszej rodzinnej hacki był tragiczny-na strychu dorwaly ją moje:omg::duh::oops::mad:mad