Zobacz pełną wersję : noworodek
hej, jestem początkująca i dopiero planuję chustowanie i oczywiście to dla mnie trochę czarna magia- czy takiego noworodka prosto ze szpitala można od razu nosić w chuście (kupiłam elastyczną) czy trzeba poczekać az będzie miał np parę tygodni?
Mayka1981
08-01-2011, 22:51
Hej,
jak się nie będziesz bała i będziesz miała siłę to motaj :) A jak nie to można oddać ten pierwszy raz np tacie :)
Moja Basia zastała zawiązana jak miała trzy dni :D
na pewno będę się bała :-) bardziej się zastanawiałam czy to jest tylko kwestia mojego bania czy są np jakieś przeciwwskazania.
Mayka1981
08-01-2011, 23:06
Jezeli dziecko zostanie wypisane ze szpitala jako okaz zdrowia - to nie ma żadnych ;)
Jeżeli coś (tfu tfu odpukać) będzie nie tak np z napięciem mięśniowym etc to najlepiej po konsultacji z doradcą/fizjoterapeutą/lekarzem (niepotrzebne skreślić...)
Hej. Ja pierwszy raz zamotalam w tydzien po porodzie i okazalo sie, ze nie taki diabel straszny ;)
Dziecie polubilo od razu, a ja moglam spokojnie sobie isc na spacer ze starsza cora, nie wybierajac miedzy porzuceniem wozka i gonieniem starszej (w razie czego..). Jedynie z uwag, co mi sie kojarzy to to, ze jezeli nie masz skontrolowanych bioderek u dzidzi, lepiej nie korzystac z wiazania- kolyski. Jesli juz wiadomo, ze bioderka sa ok to wtedy mozna tak nosic, aczkolwiek najlepsze dla malucha i tak jest noszenie w pozycji zabki.
Zycze duzo radosci z noszenia :)
nasze bioderka bardzo długo nie były prawidłowe. Lekarz kazał szeroko-zapieluchowane dziecko motać i tyle. No i najlepiej motania na żabkę
zamotałam 8 dnia, nie powiem miałam cykora (te nóżki takie chude były). dziecko przeszczęśliwe od razu zasnęło.
dorcik81
11-01-2011, 22:20
jeśli czujesz się na siłach to motaj:) ja Młodszą pierwszy raz do chusty zapakowałam jak miała 3 dni
hej, jestem początkująca i dopiero planuję chustowanie i oczywiście to dla mnie trochę czarna magia- czy takiego noworodka prosto ze szpitala można od razu nosić w chuście (kupiłam elastyczną) czy trzeba poczekać az będzie miał np parę tygodni?
ja wsadziłam jak miała 2 tyg bo o chuście poza prasą dowiedziałam sie jak Róza miała tydzień i tydzień zeszło mi kupowanie-myślenie ale teraz zaczne wcześniej a właściwie m zacznie a potem ja zeby zpare dni dnu macicy dać spokuj
motaj i niech Wam będzie cudnie!
tylko poćwicz najpierw np na misiu;) nabierzesz pewności ciut
Ja zaczęłam jak Toś miał 2 tyg, przy drugim pewnie od razu ,jak sił nie starczy :)
mamaslon
12-01-2011, 00:17
uwazam tak jak Dagula, czyli uwaga na bioderka ;) ja kolyski w ogole nie motałam, od razu na zabke w kieszonce i juz, nie pamietam ile, ale ktotko po powrocie ze szpitala :D powodzenia i do roboty:applause:
niezlamama
12-01-2011, 10:32
Motam od 5 dnia życia - wcześniej nie miałam sił :) Na żabkę. I dziecko od razu szczęśliwe aja mogłam bez problemu wszystko robić :) Więc polecam. I dobry sposób to najpierw na jakimś misiu wypróbować by wprawy nabrać.
pierwszy raz młodą w kieszonkę zapakowaliśmy w 4 dobie życia, ale miałam chustę tkaną i się bałam momentu wkładania dziecka do kieszonki,żeby mi nie upadła . Zaraz potem kupiłam elastyczną, która (tak uważam) jest prostsza w obsłudze na początek. Od tego momentu chusta nieustannie nam towarzyszy. Powodzenia!
mayetschka
12-01-2011, 12:12
Moment zamotania zależy tak naprawdę od Twojego samopoczucia. Jeśli będziesz miała siłę, to 3 doba tez jest ok :) Warto wcześcniej nauczyć się motać na lalce/misiu żeby oswoić się z chustą i wiedzieć jakie kroki robić po kolei i być tego pewna :)
Moja Rika od 8 doby noszona, bo wcześniej sił nie miałam i w szpitalu tyle byliśmy.
mam pytanie: co to znaczy, że motałyście "na żabkę"? bo IMHO każde wiązanie MUSI miec zachowana fizjologiczną pozycje żabki, więc wg inaczej niż na żabkę się nie da....tzn. da się ale nieprawidłowo, a chyba tu o takich przypadkach nie mówimy :ninja:
EDIT: elastyk na początek łatwiejszy :)
mam pytanie: co to znaczy, że motałyście "na żabkę"?
Equ chodziło o motania poza kołyską... tyle że ja tak nie motałam więc może źle się wyraziłam ;)
Pewnie, że możesz próbować motać od razu po narodzinach - poćwicz wcześniej na misiu :) Elastyk daje Wam ten komfort, że znacznie łatwiej go zamotać od tkanej :)
Kiedyś musi być ten pierwszy raz przecież ;)
a noworodek najszczęśliwszy będzie, jeśli ciągle będzie przytulony do mamy :)
Equ chodziło o motania poza kołyską... tyle że ja tak nie motałam więc może źle się wyraziłam ;)
ano tak-chyba, że kołyskę też bierzemy pod uwagę...
jak będziemy mieć trzecie ;) od razu jak dam radę i nie będzie przeciwskazań to będę motać :D kangur lub kieszonka! i na pewno w tkanej, elastyk nam się zupełnie przy Tośce nie sprawdził...
dzięki dziewczyny, na misiu już ćwiczyłam (mąż na mnie patrzył jak na lekko stukniętą) ale kołyskę i tylko do niej się przymierzałam, a tu piszecie że na żabkę lepiej- ale tej to sobie z noworodkiem nie bardzo wyobrażam :-( a biodra to się sprawdza chyba dopiero w 6-8tyg, to w sumie późno żeby z kołyską czekac...
mayetschka
14-01-2011, 18:02
wyobraź sobie wyobraź, bo większość dzieci nie lubi być motanych w kołyskę :)
No i wątek bez zdjęć się nie liczy :)
haha, znaczy zdjęcia z misiem mają być? :-)
wydawało mi się, że ta kołyska taka naturalniejsza jest, bo tak też się nosi noworodki na rękach, ale w takim razie poróbuję motanie na żabkę, dzięki.
potwierdzam- żadne z moich dzieci nie lubiło być noszone horyzontalnie! kołyska odpada w przedbiegach, za to pion i owszem :) przez tą nieszczęsną kołyskę i bebelulu Marcelek w zasadzie nie poznal chustonoszenia :( ale przy Tośce nie popełniłam tego samego błędu! zresztą do dziś najlepiej panna zasypia w pionie, na rękach... więc fijonko, ćwicz kieszonko ;)
Pauliska84
22-01-2011, 13:37
Hej
Mam pytanie do doświadczonych...
Jak jest z noszeniem noworodka po cesarce?
Czy można motac już tydzień-dwa po zabiegu czy nalezy troszkę odczekać żeby się nie przeforsować?
Hej
Mam pytanie do doświadczonych...
Jak jest z noszeniem noworodka po cesarce?
Czy można motac już tydzień-dwa po zabiegu czy nalezy troszkę odczekać żeby się nie przeforsować?
Jeśli tylko będziesz czuła się na siłach to myślę że tak. Lepiej dla Ciebie motać niż nosić na rękach. Sama będziesz wiedziała jak się bedziesz czuła po cięciu. Ja tydzień po nie byłam w stanie sama wstać z łóżka (miałam dodatkowe atrakcje) zaś 2 tygodnie po porodzie mogłam już góry przenosić ;) Zawsze możesz troszkę odczekać w zależności od samopoczucia.
Biedronka
22-01-2011, 14:10
Hej
Mam pytanie do doświadczonych...
Jak jest z noszeniem noworodka po cesarce?
Czy można motac już tydzień-dwa po zabiegu czy nalezy troszkę odczekać żeby się nie przeforsować?
Witaj :)
Noszenie dziecka w chuście po cesarce jest napewno bardziej polecane niz noszenie dziecka na rękach .Mówie tutaj o dłuzszym noszeniu a nie kilkuminutowym potrzymaniu noworodka.
Przy noszeniu noworodka na rekach ciezar nierozkłada sie równomiernie i ciezar malucha spada również na miesnie brzycha które były nacinane.
Przy noszeniu w chuscie ciezar noworodka jest lepiej rozkładany a jego masa nienakłada sie na mieśnie cięcia cesarskiego .
IMO mozesz nosic jak najbardziej jednak bez szaleństw .Jesli bedziesz sie dobrez czuła a rana niebedzie zbyt bolesna,niebedzie cię "ciągła" to motaj :)
Kazda kobieta przechodzi rekonwalescencje cc inaczej .Sa kobiety które śmigają po 2 dobie z małym dyskonfortem a są kobiety które po 2 tygodniach odczuwają silny ból .
Decyzje kiedy zamotac sie z dzieckiem trzeba podejmowac bardzo indywidualnie i jest ona zalezna równiez od potrzeb mamy .
(ale sie nawymądrzalam ;))
Pauliska84
22-01-2011, 14:12
Dzieki :)
Czyli ogólnie nie ma jakichś przciwskazań (jesli nie było komplikacji po) do chustowania?
To będziemy próbować.
Mam trochę stresa przed pierwszym wiązaniem.
Jeszcze mam tylko jedno pytanie. Mój M twierdzi że lepiej poczekać aż pepuszek odpadnie. No ale pepuszek przeciez maluchowi aż tak podczas chustowania chyba nie przeszkadza?
Biedronka
22-01-2011, 14:16
Dzieki :)
Czyli ogólnie nie ma jakichś przciwskazań (jesli nie było komplikacji po) do chustowania?
To będziemy próbować.
Mam trochę stresa przed pierwszym wiązaniem.
Jeszcze mam tylko jedno pytanie. Mój M twierdzi że lepiej poczekać aż pepuszek odpadnie. No ale pepuszek przeciez maluchowi aż tak podczas chustowania chyba nie przeszkadza?
Pauliska , a nie masz tam koło siebie w okolicy kogos kto ma doswiadczenie w noszeniu noworodków?
skąd jestes?
noworodki mają to do siebie że pieknie współpracują ale trzeba bardziej uwazac przy wiazaniu.
z pępuszkiem ja niewidze przeciwskazań do wiązania .
Pauliska84
22-01-2011, 14:28
Raszyn pod Warszawą.
Nie szukalam na razie nikogo kto by mógł pomóc, liczyłam ze sama jakoś dam radę. Jedyne mamy jakie znam które nosza w chustach to te na forach internetowych :(
Mam chustę elastyczną lennylamb razem z instrukcja motania na CD.
Biedronka
22-01-2011, 14:37
Raszyn pod Warszawą.
Nie szukalam na razie nikogo kto by mógł pomóc, liczyłam ze sama jakoś dam radę. Jedyne mamy jakie znam które nosza w chustach to te na forach internetowych :(
Ja osobiscie skłaniałabym Cię do kontaktu w tym pierwszym wiazaniu z kimś bardziej doświadczonym .
Wydaje mi sie że z Raszyna są dziewczyny na forum i napewno by pomogły :)
Mój M twierdzi że lepiej poczekać aż pepuszek odpadnie. No ale pepuszek przeciez maluchowi aż tak podczas chustowania chyba nie przeszkadza?
O matko przyznam że zapomniałam ze dziecko ma jeszcze kikutek nieodpadnięty...
Przyznam że zaczekałabym z motaniem we wszystkich pozycjach "na żabkę", aż odpadnie. Niektórym malcom odpada już po tygodniu... najdłużej 2-3tyg. Zosia miała równo 14 dni i dla mnie pielęgnacja pępka była bardzo stresująca.
Kikuta nie powinno się mechanicznie uszkodzić... więc ja bym zaczekała... ale są tu dziewczyny które chustowały kilkudniowe noworodki więc pewnie można... chyba że motały tylko kołyskę...
No ja motałam od 3. dnia życia
I szczerze - nie wiem, w jaki sposób miałby się uszkodzić kikutek? Jest przecież pod ubraniem, a dziecko przyciśnięte brzuszkiem do noszącego, nic się nie ociera :roll:
dorcik81
22-01-2011, 16:57
podobnie jak Meta noszę Młodszą od 3 dnia i nic z kikutem nie działo się,no bo co mogło by się dziać?
no to mamy odpowiedź ;) przyznam że mnie się też przyda...
dzięki dziewczyny!
Pauliska84
22-01-2011, 18:09
Dzieki dziewczyny :)
Będziemy próbować, a w razie czego to podpowiedzcie tylko (bo ja jeszcze zielona na tym forum jestem) gdzie zapytać o jakąś "chustonoszkę" z Raszyna?
zawsze_zielona
28-06-2011, 17:07
jak będziemy mieć trzecie ;) od razu jak dam radę i nie będzie przeciwskazań to będę motać :D kangur lub kieszonka! i na pewno w tkanej, elastyk nam się zupełnie przy Tośce nie sprawdził...
Wyciagam stary watek, ale mam pare pytan dot. tematu. Jak to jest z ta pionizacja? Powiem szczeze, ze nie zastanawialam sie za dlugo i juz 10 dniowego noworoda zapakowalam w kieszonke. Dzis kolezanka mnie zapytala, czy to aby na pewno ok, ze dziecko jest w pionie tak dlugo. Plus na dunskim forum chustowym (mniejsze i mniej aktywne niz nasze) tez pisza, ze poki dziecko nie siedzi to tylko kolyska i inne gdzie dziecko lezy. Jak to jest? Czy macie moze linki do wypowiedzi ekspertow, ze kieszonka i kangurek sa ok juz od urodzenia? Ide jutro na spotkanie chustowe z moimi Dunkami i musze miec twarde argumenty w reku;)
I po jakims czasie...
Wujek gogiel jak zwykle pomocny;) Caly dzial na stronie klubu kangura.
pisza, ze poki dziecko nie siedzi to tylko kolyska i inne gdzie dziecko lezy.
:OMG: właśnie wyobraziłam sobie noszenie pięciomiesięczniaka w kołysce, oj szeroki by musiał być ten rodzic... i silny... a i dziecko nieźle zdesperowane by być musiało, żeby się zgodzić na coś takiego :D
No wlasnie - czyli musialabym czekac jakies 10 mcy i tak do okolo 9 kg, heheheh
zawsze_zielona
28-06-2011, 22:24
:OMG: właśnie wyobraziłam sobie noszenie pięciomiesięczniaka w kołysce, oj szeroki by musiał być ten rodzic... i silny... a i dziecko nieźle zdesperowane by być musiało, żeby się zgodzić na coś takiego :D
Jak bardzo wydalo mi sie ta kolyska dziwna, chyba nie musze tlumaczyc :confused:
W kazdym razie ide jutro z Celinka (6 tyg) zawiazana w kieszonke- zobaczymy co powiedza:D
Karolcia
28-06-2011, 22:39
Jestem po cesarce i zaczęłam motać 10 dobie - tylko w pionie. Nigdy nie zamotałam kołyski, bo moje dzieci jej nie lubią. Noworodek naprawdę fajnie współpracuje, bo to przypomnienie życia płodowego:)
Pomocnej dłoni szukajcie w dziale "Warsztaty/spotkania" albo "pomocne chustomamy".
W pierwszym dziale "chustowanie" są informacje nt noszenia w pionie od pierwszych dni życia.
kamilajka
26-06-2012, 13:50
Też zastanawiałam się nad tym pępkiem - bardziej nad klamerką. Nie wbija się dziecku w brzuszek? To chyba sporawa konstrukcja jest?... (rzekłam ja, mama przyszła, więc jeszcze nie bardzo-doświadczona). Miał ktoś z Was kłopoty, np. z powodu zbyt słabego dowiązania (chustonówki, wiadomo...), które powodowało tarcie brzuszkiem o brzuch nosicielki i jakieś urazy mechaniczne?
Też zastanawiałam się nad tym pępkiem - bardziej nad klamerką. Nie wbija się dziecku w brzuszek?
Jaka klamerka? To gdzie puszczają dzieci do domu z klamerkami na pępkach?
moje wszystkie dzieci wychodziły ze szpitala z klamerkami ;) mam te klamerki na pamiątkę...
jakkolwiek odpadają one szybko, zwykle do tygodnia, a dzieci rzadko lądują w chuście przed ukończeniem tygodnia. Dodatkowo - prawidłowo zawiązany noworodek nie opiera się brzuszkiem o brzuch mamy, tylko opiera się brzuszkiem o swoje własne uda (na tym polega pozycja kuczna, jaką nadajemy noworodkom). Jeśli opiera się brzuchem, to znaczy, że ma nadane zbyt duże odwiedzenie.
dokładnie, poza tym pępek się szybko goi, zazwyczaj przed rozpoczęciem chustowania (u nas tak było) :) no a nawet z klamerką podejrzewam, że nie byłoby to kłopotliwe.
Jaka klamerka? To gdzie puszczają dzieci do domu z klamerkami na pępkach?
tak. mojego młodszego wypuścili.
nie przeszkadzało nam to w chustowaniu :)
moje wszystkie dzieci wychodziły ze szpitala z klamerkami ;) mam te klamerki na pamiątkę...
Serio? Mi pielęgniarka w szpitalu mówiła, że się nie wypuszcza z klamerkami.
Próbowaliśmy zawiązać tygodniową Polę, ale tak się spociliśmy z nerwów, że nie daliśmy rady. Ten łepek jej jest taki delikatny...
Dziś spotkaliśmy zachustowaną znajomą, która powiedziała, że udało jej się w 3 tygodniu i trochę nas zmotywowała- będziemy próbować znów :)
nasz młody też wyszedł z klamerką. Przecież jest ona obwiązana kikutem, który zwykle odpada w domu. JoShiMa nie wiem co ta pielęgniarka sobie wymyśliła, ale chyba nie trzymają w tym szpitalu dzieci tydzień, albo dwa - bo tyle przecież może utrzymywac się kikut ;)
A wracając do tematu, pierwszy raz zachustowałam młodego już nie noworodka, miał chyba 4-6 tygodni - a tez się umordowałam strasznie - w końcu pierwszy raz z takim maleństwem miałam do czynienia, no i w chustowaniu również świerzynka, to to razem ciężko szło. Młody oczywiście już bez kikuta. Nie sądzę jednak aby to przeszkadzało, wszak brzuszek wpada miedzy ułożone w żabkę nóżki, więc trochę luzu tam zostaje.
Serio? Mi pielęgniarka w szpitalu mówiła, że się nie wypuszcza z klamerkami.
hmm... no ja wyszłam po dobie, na własne życzenie, czy tam żądanie. ale wypowiadająca się wcześniej IzaBK - z tego co wiem - wyszła bez takich fanaberii ;)
Jaka klamerka? To gdzie puszczają dzieci do domu z klamerkami na pępkach?
We Wrocławiu :twisted: Moi obydwaj wyszli po przepisowych 3 dniach po porodzie z klamerkami do domu:mrgreen:
Myszy odpadła 4 dnia po powrocie do domu, a smokowi na 2 dzień.
Serio? Mi pielęgniarka w szpitalu mówiła, że się nie wypuszcza z klamerkami.
Może to jakiś specjalny szpital, gdzie dzieci wypuszczają nie w 3 dobie życia ale po tygodniu:ninja:
Mysza był motany aż wstyd się przyznać :hide: jak miał prawie rok i dla nas chusta była zbawieniem na czas wakacji i podróży pociągiem, ogólnie był dzieckiem potrzebującym przestrzeni, podłogi:mrgreen:
natomiast Smok pierwszy raz zamotany jak miał 2,5 tygodnia czyli klamerki już nie było, ale też podejrzewam, że nie byłoby problemu z klamerką.
Serio? Mi pielęgniarka w szpitalu mówiła, że się nie wypuszcza z klamerkami.
Hehe, ja bym musiala w takim razie 5 dni tam lezec, chyba bym zwariowala. Wypisalam sie po 24h. Z klamerka :-)
Syn Starszy mój został wypuszczony w trzeciej dobie bez klamerki :)
z tego samego szpitala, z którego wyszedł Młodszy z klamerką :)
nie ma zasady chyba :lol:
sensibileanima
26-06-2012, 20:28
We Wrocławiu :twisted: Moi obydwaj wyszli po przepisowych 3 dniach po porodzie z klamerkami do domu:mrgreen:
Myszy odpadła 4 dnia po powrocie do domu, a smokowi na 2 dzień.
Może to jakiś specjalny szpital, gdzie dzieci wypuszczają nie w 3 dobie życia ale po tygodniu:ninja:
Mysza był motany aż wstyd się przyznać :hide: jak miał prawie rok i dla nas chusta była zbawieniem na czas wakacji i podróży pociągiem, ogólnie był dzieckiem potrzebującym przestrzeni, podłogi:mrgreen:
natomiast Smok pierwszy raz zamotany jak miał 2,5 tygodnia czyli klamerki już nie było, ale też podejrzewam, że nie byłoby problemu z klamerką.
Jagoda wyszła na 4 dzień już bez klamerki, więcj i we Wrocławiu się da :)
Jagoda wyszła na 4 dzień już bez klamerki, więcj i we Wrocławiu się da :)
a w czymże ta klamerka taka zła:ninja: Mi nic a tym bardziej Smokowi nie przeszkadzała:mrgreen:
nasz młody też wyszedł z klamerką. Przecież jest ona obwiązana kikutem, który zwykle odpada w domu. JoShiMa nie wiem co ta pielęgniarka sobie wymyśliła, ale chyba nie trzymają w tym szpitalu dzieci tydzień, albo dwa - bo tyle przecież może utrzymywac się kikut ;)
A co ma kikut do klamerki. W naszym szpitalu rodziłam dwa razy. Za każdym razem wychodziłam w trzeciej dobie bez klamerki. Pierwsze dziecko straciło kikut (on bez klamerki nie zaczyna krwawić, naprawdę) po miesiącu drugie po 10 dniach. Kikuty w dniu wypisu były zaschnięte i klamerki był zupełnie niepotrzebne. Naprawdę trzymacie te klamerki na pępowinach póki nie odpadną? Po co?
A co ma kikut do klamerki. W naszym szpitalu rodziłam dwa razy. Za każdym razem wychodziłam w trzeciej dobie bez klamerki. Pierwsze dziecko straciło kikut (on bez klamerki nie zaczyna krwawić, naprawdę) po miesiącu drugie po 10 dniach. Kikuty w dniu wypisu były zaschnięte i klamerki był zupełnie niepotrzebne. Naprawdę trzymacie te klamerki na pępowinach póki nie odpadną? Po co?
No właśnie z tego co pamiętam zaschnięta pępowinka była obwiązana w ten kawałek plastiku. Kikut odpadł po tygodniu. Wcale nie uważam, że kawałek strupa zacząłby krwawić po usunięciu klamerki, ale też nikt nie widział potrzeby ściągania tego :roll: a położna była u mnie przynajmniej 2 razy w pierwszym tygodniu, pokazywała jedynie jak pielęgnować pępek, bez nadmiernego grzebania. Najwyraźniej zarówno klamerka jak i jej brak przy wypisie nie jest niczym strasznym ;)
zarówno klamerka jak i jej brak przy wypisie nie jest niczym strasznym ;)
Klamerka straszna nie jest, tylko IMO zbędna i niewygodna.
A co ma kikut do klamerki. W naszym szpitalu rodziłam dwa razy. Za każdym razem wychodziłam w trzeciej dobie bez klamerki. Pierwsze dziecko straciło kikut (on bez klamerki nie zaczyna krwawić, naprawdę) po miesiącu drugie po 10 dniach. Kikuty w dniu wypisu były zaschnięte i klamerki był zupełnie niepotrzebne. Naprawdę trzymacie te klamerki na pępowinach póki nie odpadną? Po co?
otóż NIKT nie chciał mi konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. NIKT. pytałam trzy położne i dwóch neonatologów. "bo tak będzie lepiej" było najbliżej satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.
kamilajka
27-06-2012, 11:34
Ale się dyskusja wywiązała. Czyli z klamerką też można próbować motać - to super! Ja chyba jednak zdejmę tę klamerkę jak najszybciej, bo rzeczywiście, po co ją trzymać.
Tiramisu
18-06-2014, 14:20
Mój syn wyszedł ze szpitala w 2 dobie z klamerką. Nasza pediatra się zdziwiła i powiedziała że niepotrzebna już klamerka, ale teraz już jej nie ściągniemy bo do tego jest potrzebne specjalne "urządzenie ściągające" które mają tylko w szpitalu. Tak więc klamerka została. Co do noszenia noworodka- mój syn ma teraz 2 miesiące i od jakiś 2 tyg. zaczęliśmy się regularnie nosić w chuście. Wcześniej tylko co jakiś czas i krótko. Problem polegał na tym że mój syn był niezwykle dużym okazem i niewygodnie było mu w "kołysce" (chusta elastyczna). W instrukcji do mojej chusty podane było że dopiero od 3 miesiąca pozycja pionowa"żabka" ale teraz czytam że niektóre z was wogóle nie nosiły w "kołysce" tylko od razu "żabka" wiec generalnie mogłam zacząć dużo wcześniej. Ile czasu w ciągu dnia mogę nosić takiego 2 miesięcznego niemowlaka? Główki jeszcze samodzielnie nie trzyma ale wywijam ostatnią warstwę chusty i robię taki wałeczek u nasady czaszki, więc głowa absolutnie nie dynda.
Dzięki Tiramisu za odkopanie tego wątku! Właśnie szukałam podobnego i szukałam i szukałam a tu jest!
Na większość pytań uzyskałam odpowiedzi choć i tak trochę się obawiam wiązania takiego malucha, Wituś miał już 6-8 tygodni jak
się nauczyłam wkładac go w kieszonkę i był duuuży.
Oprócz chust mam też Tulę, wiem, że są specjalne wkładki dla niemowląt od 3,5 kilo, co sądzicie o noszeniu takiego malucha w Tuli?
Szybkie cyk cyk w nosidło się czasem przydaje, ale czy nie ma luzów, czy główka za bardzo nie schowana?
Macie jakieś zdjęcia noworodka w Tuli?
aaa:
U mnie elastyczna wcale się nie sprawdziła, w tkanej czułam się pewniej, też robiłam wałeczek, do środka wkładałam zwiniętą pieluchę.
Tetrową oczywiście:-)
Tiramisu - są takie egzemplarze, które z chusty wychodzą tylko na karmienie i przewijanie. ;) O ile chusta będzie dobrze zamotana, można nosić do oporu, najistotniejsze żebyś Ty miała siłę nosić. Na przykład moja Aga to zwierzę wybitnie chustowe, ale pierwsze tygodnie po porodzie nosiłam max godzinę na raz (2-3 razy dziennie), bo ja byłam jeszcze zbyt osłabiona.
Wkładka noworodkowa do Tuli - było już parę razy, nie podlinkuję z telefonu, ale tak w skrócie - nie poleca się. W żadnym nosidle, nawet takim z wkładką, pozycja nie będzie tak dobra jak w dobrze dociągniętej chuście. Jeśli potrzebujesz czegoś na szybko - spróbuj kółkowej, wiązanie z odwróconą krawędzią.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.