Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Chusty "Brzydule" i "Lalunie"



Ananke
05-01-2011, 23:30
Nie wiem czy taki watek juz byl, ale chcialam was zapytac: macie takie chusty, ktore, jak tytulowa Brzydula, nie zachwycaja was estetycznie zbytnio, ale macie i nosicie, bo nosza tak, ze ho ho...?
I dalej w ten desen: macie w swoim stosie takie "Lalunie", co to piekne sa baardzo? I tak lubicie ich wyglad po zamotaniu, ze nie mozecie sie przemoc, zeby sie ich pozbyc, pomimo tego, ze nosnosc nie jest jakas super?

U mnie:

Brzydule:

Nati z welna paski fioletowe. Ja w ogole nie znosze paskow. Jedyna paskowa chusta jaka mi sie podoba to Jesienna Polka Girasola :oops: Natke kupilam, bo tak ja wszyscy zachwalali, ze chcialam sie sama przekonac. I rzeczywiscie, uwielbiam ja, bo wiaze sie sama (na niej sie w koncu nauczylam 2X), pieknie dociaga, jest dluuuga (z moimi gabarytami na wiekszosci 6-tek wiaze na ogonach) i wygodnie sie w niej nosi moje 10kg szczescia. Ale wyglad... no patrzec na nia nie moge :hide: Nie podobam sie sobie jak ja mam zamotana, a o dziwo, fiolety uwielbiam. Gdyby tylko byla w jednolitym kolorze...

Azur Didka - tylko na probe raz zamotalam i rzeczywiscie, nosi niesamowicie. Szkoda, ze wyglada... no, tak jak wyglada :oops:

Stendhal z alpaka Didka - mieciutka, samowiazaca, dobrze noszaca. I w sumie ladna, ale nie czuje sie w tej czerwieni wisniowej za dobrze. Mimo tego zostaje, bo - patrz wyzej.

Lalunie: moje dwie najpiekniejsze chusty to Orkney Vatanai i Wrzos Girasola. Te uwielbiam za wyglad przede wszystkim, chociaz Orkney mi sie cudnie wiaze i jest cienki, ale dawno nie nosilam i boje sie, ze co do nosnosci nie przebije welny czy lnu. Wrzos moglabym nosic jako element ubrania, ale tak jak na poczatku mi sie super w nim nosilo, ostatnio jakos topornie mi sie go dociaga i jest dosc gruby, wiec w sumie pomimo jego urody az tak wiele w nim nie nosze.

kasia
05-01-2011, 23:33
mam trzy szmaty na stanie, trzy ostatnie w karierze chustonoszki, zostawione ze względu na
- nośność - to własnie brzydule:) elipsy czekoladowe wełniane i didkowy sunset
- urodę - lalunia - pawie biało/fioletowe

i tyle:)

MartaS
06-01-2011, 01:18
brzydule to na pewno pawie, w szczególności biało-czarne, te nowe urodą też nie powalają. Brzydki był azur przed farbowaniem, brzydkie są bebiny. Didek ostatnio brzydale wypuścił: ten sprudel i to drugie - straszne brzydactwo.
za to ładnych chust jest cale mnóstwo - azur po farbowaniu jest piękny, indio są śliczniutkie (szczególnie te z dużym kontrastem) - zostawiłam sobie rotbuscha bo strasznie mnie to zestawienie kolorystyczne kręci (a... biało/czerwone jest piękne), z pasiaków najbardziej mnie lana solara zaczarowała.

green_naranja
06-01-2011, 01:22
e tam:)
te najnowiejsze pawie sa piekne:)
i sa takie, ze lalunie z zaletami brzyduli:)
lezy u mnie na polce lniany Moss i czeka na pofarbowanie, bo brzydactwo straszne (choc ladniejszy od Azura, ktorych mi sie pare przez rece przewinelo ostatnio au naturel), ale wiem, ze przy jego konstrukcji sam wielki Szmatan maczal palce, wiec ....

myrra
06-01-2011, 11:30
O "brzydulach" http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=5791&highlight=najbrzydsza

Nastka55
06-01-2011, 13:02
a ja mam wszystkie ''lalunie'' i jak dla mnie super nosne, no co do zary nie jestem do konca przekonana o jej nosnosci ale 9 kg narazie nosi ok :) a mam; motyle didkowe, irysa didka, kalahari z welna i zare deli, no i przed chwila zamowilam zare trigreen:heart: dla mnie wszystkie to cuda :)

t_a_s
07-01-2011, 11:33
Brzydal - to moss lniany, ale za to niesamowicie nośny.

A piękności dużo np motylki lniane turkus + fiolet.

Bogusia
07-01-2011, 13:19
BRZYDULA - Nati Grecja , no wzór ma okropny ale chusta w dotyku miękka , można się potulić .
A LALUNI - och dużo , choćby jakieś motylki .

A ja pawie lubię za ich wzór

odynka
07-01-2011, 14:29
mam trzy szmaty na stanie, trzy ostatnie w karierze chustonoszki, zostawione ze względu na
- nośność - to własnie brzydule:) elipsy czekoladowe wełniane i didkowy sunset
- urodę - lalunia - pawie biało/fioletowe

i tyle:)

elipsy czekoladowe są przepiękne:P

Vernea
07-01-2011, 20:38
To ja mam chyba same brzydactwa :-) Bo i niebieską bebinę ( a lubimy się bardzo bo nosi fajnie, a mam co nosić :-) ) i grecję. Mossa z lnem miałam. Taki on piękny, że aż jedna pani mi zaproponowała, żebym sobie PRAWDZIWĄ chustę kupiła, a nie w narzutę dziecko ładowała :-) Ale lubiliśmy się z mossem :-) Zamiast mossa konopki. Obrusowate (prześcieradło, jak mój mąż określił), ale sympatyczne. Chociaż pod względem urody bym gdzieś je w środku umieściła. Lana olive... no nie wiem. Mam starą lankę kółkową i kochamy się bardzo, ale czy taka ona znowu piękna... W każdym razie rozstanie z nią mi nie grozi :-) Z ładniejszych to chyba anka storcza (i nosi ładnie), no i ellaroo (mam akurat claudię). Co do ellaroo to wizualnie przyjemna z nośnością gorzej, ale na długie dystanse to raczej coś innego wybieramy. Czekam na nati, więc jej jeszcze nie sklasyfikuję. A jedyna chusta za którą tak bardzo, bardzo tęsknię to girasol opuncja, która może do najnośniejszych nie należy, ale jakoś wyjątkowo była przez nas lubiana.