Zobacz pełną wersję : Nati Ring
pulcheria
30-08-2008, 00:00
Miałam wcześniej w ręku tylko "starą" Nati, więc zaskoczona byłam cienkością i miękkością materiału. To pierwszy plus.
Nie nosiłam wcześniej w kółkowej, a nasłuchałam się, że czasami ciężko ją "oswoić" i nauczyć się dobrego układania dziecka i dociągania. Nauczenie się wkładania malucha i dociągania zajęło mi dwie próby. Łatwo się dociąga, materiał pięknie pracuje. To kolejny plus.
Kółka wg mnie mają idealny rozmiar, więc kolejny "+". Chociaż uczciwie przyznam, że nie mam specjalnie porównania z innymi :wink:
Kolorki piękne i kolejny plus.
Na koniec zastanawiam się czy jedyny minus rzeczywiście jest minusem: otóż jestem niska i odległość pomiędzy kółkami (które muszą być odpowiednio wysoko, żeby nie gniotły dziecka) a ramieniem jest niewielka i taki sposób szycia ramienia jak w Nati jest chyba nie dla mnie: ja "nie zdążam" skorzystać z rozłożenia materiału, bo na ramieniu mam zszycie, które po dłuższym noszeniu trochę uwiera. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że ramię bez składania (takie jak np. w Storczu-z tą chustą mam porównanie) jest dla niewysokich osób chyba wygodniejsze?
Podsumowując: wystawiam Nati Ring piąteczkę :D z bardzo subiektywnym minusikiem :wink:
Właśnie jestem w trakcie testowania Nati kółkowej z forum gazetowego i muszę przyznać, że chusta mnie zaskoczyła pozytywnie, chociaż wybrałabym inny kolor, ale to już rzecz gustu.
Materiał fajnie nosi i dobrze się układa - wiadomo Nati :D
Kółeczka aluminiowe, leciutkie - super, choć jak dla mnie mogłyby być ciut większe - łatwiej by się chustę obsługiwało.
Fajne wykończenie ogona - nie jest ścięta na skos, tylko ma zakończenie w kształcie litery V. Plusem jest też kieszonka, choć ja z takich rzeczy nie korzystam.
Co do ramienia, to niestety nie jest zbyt wygodne - ja mam mocno wystające kości na ramionach i szew ciśnie jak ...
Poza tym chusta fajna i rzeczywiście odejmuje dziecku kilogramów :)
pulcheria
30-08-2008, 00:30
na, zapomniałam napisać o kieszonce, ze fajna :D Przydała się dzisiaj na portfel i komórkę.
Wow, dzięki dziewczyny za szybki odzew. :D Od razu powinnam była tutaj puścić chustę w obieg. :D
Przyznam uczciwie, że sama mam dylematy związane po pierwsze z kółkami a po drugie z sposobem przeszycia na ramieniu. Obecna wersja chusty nie jest prawdopodobnie wersja ostateczną. Chusta krąży po kawałku szmaty od kilku miesięcy i dostosowaliśmy chusty do wszelkich uwag tam przedstawionych, ale dobrze, że pojawiają się nowe opinie.
Proponuję zrobić tak: uszyję jeszcze jedną chustę z innymi kółkami i innym przeszyciem ramienia i doślę osobie aktualnie testującej. Prośbą będzie taka, aby porównać dwie wersje ramienia i kółek.
Miejsce szwu powinno się znaleźć troszeczkę poniżej ramienia, a co najważniejsze szerokość chusty powinno się znaleźć w pewnej odległości od szyi. Powinna trochę zachodzić na załamanie ramienia. Aby znalazła się w tym miejscu, trzeba po zainstalowaniu dziecka lekko pociągnąć chustę w kierunku zewnętrznym.
Natalia, ja nie rozumiem :oops: Ja chyba zdjęcie musze widzieć żeby załapać :oops: A temet kółkowych bardzo mnie interesuje bo chcę coś na jesień kupić a teraz mam 2 Oppamay i jestem zadowolona, ale ... no właśnie " ale". Za nisko mam kółka i mam wrażenie, że jestem za niska do takiego szycia ramienia. Za dużo jak dla mnie materiału jest na odcinku między kółkami a materiałem rozłożonym na ramieniu. Inaczej sie nie da na mnie tej chust rozłożyć :( Bo kiedy przesuwam kółka wyżej to szew ma na ramieniu i wtedy ramie boli. A jak rozkladam zakładki na ramieniu, czyli tak jak powinno byc to kółka mam nisko. Uff... mam nadzieję, że macie lepsza wyobraźnie niz ja :)
Lemonka, chyba wiem, o co chodzi. :D
Dzięki za odzew :) Obejrzałam sobie dokladnie fotki. Wychodzi mi na to, żę jednak jestem za niska do chusy Oppamamy :( A tak je lubię... Chyba w takim razie czas na cos nowego :) I nie moge sie doczekać wędrującej Nati. Dzieki Natalia za tę możliwość :)
Nosimy sie w Nati Ring od kilku dni. Pierwsze uwagi: chusta cienka, troche sztywna - do pierwszego prania. Sliczne kolory. Mialam male problemy przy dociaganiu - chyba wolalabym wieksze kolka. Podczas noszenia nie musialam nic dociagac mimo ze dzieciaczek ciezki i wiercacy sie ;)
Jak dla mnie kieszonka jest zupelnie niepotrzebna, tylko komplikuje przekladanie chusty przez kolka.
pulcheria
02-09-2008, 11:41
Noszę od kilku dni i cały czas kombinuję z różnymi ułożeniami ramienia/kółek, tak żeby było nawygodniej. I wychodzi mi, że jest mi wygodnie tylko wtedy, kiedy kółka mam bardzo nisko. A wtedy z kolei nawet przy mocnym dociągnięciu młoda mi sie zaczyna przechylać lekko do przodu (bo przy kółkach ma do tego przestrzeń). Może po prostu zszyte ramię nie dla mnie jest... :cry: de gustibus... itd. mnie z kolei kieszonka się podoba i rozmiar kółek też :D
robertynka
06-09-2008, 22:52
Obiecałam Natalii recenzję więc piszę. Mam prześliczny jesienny kółkowy Sunset (stary kolor, nowy materiał). Materiał super - łatwo się układa, mieści się w kółkach, więc moim zdaniem nie potrzebne większe. Rzeczywiście miałam problem z ustawieniem wysokości kółek. Na początku było mi wygodnie tylko kiedy zakładki lekko "obejmowały" moje ramię, ale wtedy kółka były 3cm od mostka, uciskały biust, a dziecko wypadało. Jednak po paru dniach ćwiczeń już umiem założyć i w opcji "kółka pod obojczykiem" (szew przeszycia wcale nie uciska) i tak jak na stronach natibaby. I... jest wygodnie! Myślę, że to kwestia złamania materiału. Kieszonka przydała się ze dwa razy na klucze czy bluzeczkę dla dziecka, ale na co dzień o niej zapominam. Jedyny minus to trafiła mi się troszkę długi egzemplarz chusty. Mam 170cm wzrostu a ogon plącze mi się duuużo poniżej kolan.
Nie ukrywam, że chętnie przymierzyłabym też inne wersje.
mam chustę w kolorze sunset - nowa wersja w przepieknych, czystych kolorach :) Dotychczas miałam samoróbke z bawełny, która jakos nie sprawdziła się - tak że do kólkowych w ogóle podchodziłam z rezerwą ;)
pulcheria
10-09-2008, 12:18
Mam teraz trzy kółkowe Nati i pierwsze wnioski są takie (oczywiście bardzo subiektywne):
W porównaniu z nowymi przeszyciami ramienia (płaskie i harmonijkowe), teraz ta pierwsza wersja wydaje mi się wręcz niewygodna, a nie tylko "nie do końca wygodna" :wink:
Waham się trochę pomiędzy płaskim i tą harmonijką, ale wydaje mi się że jednak harmonijkowe jest NAJLEPSZE. Nic nie gniecie, nie uwiera, nie wpija się, no po prostu super. A kółka lądują tam, gdzie powinny.
Co do wielkości kółek-mnie pasowały te pierwsze, czyli mniejsze. Większe też są bardzo wygodne, ale ponieważ ja jestem drobna (158 cm) i bardzo szczupła, mniejsze łatwiej jest mi ustawić w odpowiednim miejscu.
Powtarzam-moje odczucia są subiektywne.
Mam jeszcze parę dni na rzetelną ocenę więc na zakończenie testów zamieszczę ostateczny werdykt :D
Edit: miałam napisać "harmonijkowe" najlepsze, a nie zakładkowe, poprawiłam :oops:
pulcheria
14-09-2008, 16:32
Testy dobiegły końca, jutro puszczam chusty dalej, więc mogę przedstawić swoją ostateczną ocenę:
Przez tydzień nosiłam bardzo intensywnie na zmianę we wszystkich trzech i stanowczo stwierdzam, ze ta pierwsza wersja przeszycia ramienia jest dla mnie po prostu niewygodna. Niezależnie jak nisko/wysoko mam kółka, wyżej czy niżej na ramieniu materiał, zawsze coś jest nie tak-albo nacisk materiału jest tylko w jednym miejscu i mam aż wybroczyny na ramieniu od ucisku :? albo dzieć mi się przechyla do przodu albo kółka przeszkadzają... zakładki stanowczo nie są dla mnie :dunno:
Dwie kolejne wersje ramion są jak dla mnie równie wygodne: ramię płaskie i harmonijkowe. Przy czym harmonijkowe ma tą przewagę nad płaskim, że łatwiej materiał "okiełznać", nie rozjeżdża się.
Co do rozmiaru kółek-na większych rzeczywiście materiał łatwiej poukładać i szybciej się dociąga, ale przy moich gabarytach małe łatwiej mi umieścić na właściwym miejscu. Ponieważ chusty mają służyć rzeszom :wink: , większe byłyby chyba bardziej uniwersalne, więc jednak przychylam się ku większym.
Nadal uważam, że kieszonka jest przydatna :)
Podsumowując, mój ideał wygląda tak:
-ma harmonijkowe ramię
-ma większe kółka
-ma kieszonkę
-jest krótka :P
-ma kolor Colorado 1 :P
jakie to ramie harmonijkowe?
pulcheria
14-09-2008, 20:10
Anaga, harmonijkowe to coś pomiędzy płaskim a zakładkowym-niby płaskie, ale materiał jest lekko poskładany w taką harmonijkę właśnie (ale dość rzadko poskładany), nie wiem jak to lepiej wyjaśnić :oops:
I jeszcze zdjęcia :D
Colorado z ramieniem płaskim:
http://images32.fotosik.pl/361/2dbaed9a0d03c503.jpg
Savanna z zakładkowym:
http://images43.fotosik.pl/10/188f1fe1c13bc06d.jpg
I Kalahari z harmonijkowym:
http://images48.fotosik.pl/10/cd5f2d56b330a5b1.jpg
:op:
Pulcheria, aleście piękni! :shock: Zazwyczaj powstrzymuje sie od takich komentarzy bo mi niezręcznie, ale musze napisać - jesteś piękną kobietą :) A w Colorado to już w ogóle :)
No i podobają mi się te zawieszki za Wami. Półeczka też :)
A Nati cudne. Chyba nawet lepiej się prezentują niż wiązanki.
BArdzo Ci Pulcheria dziękuję za recenzje chust. Cały czas jestem w poszukiwaniu kółkowej idealnej.
A jak z dociąganiem materiału? Łatwo idzie?
Mi jest trudno dobrać ramie, chyba prze mój bist,nie wiem.....
jeszcze harmonijkowego ramenia nie miałam.Kusi mnie ,kusi :roll:
Dzięki uprzejmości Natalii testuję jestem w trakcie testowania trzech chust kółkowych.
Co prawda testuję dopiero od soboty, ale zakochałam się wręcz w harmonijkowym ramieniu!
Jak dla mnie rewelacja!
Najlepiej z tych trzech chust rozkładała mi się na ramieniu.
Do tej pory nosiłam tylko w kółkowej Oppamamie. Ramie w tamtej chuście jest zszyte podobnie, jak w Nati z zakładką. Jednak nosząc w Oppamamie nie czułam takiego ucisku na ramieniu. Myślę, że to dlatego, że Nati jest jednak grubsza niż lniana Oppa.
No i koniecznie większe kółka, te które są przy chuście z ramieniem zakładkowym wg mnie są za małe, w związku z czym ciężko mi było odpowiednio ułożyć materiał.
Przy większych kółkach materiał układa mi się bez problemu, i co za tym idzie, łatwo wtedy dociąga się chustę.
jestem niska (160cm) i raczej drobna, mimo wszystko większe kółka są imo zdecydowanie lepsze.
Kieszonka bardzo przydatna.
Chusty testuję dopiero od poniedziałku, młodego nosiłam w nich krótko, ale w planach mam dłuższe spacery, w związku z czym przekonam się na 100% czy faktycznie harmonijkowe ramie to jest to :)
Ogólnie chusty bardzo mi się podobają. Bardzo starannie odszyte, świetny materiał, cudne kolory.
Goska Sucharska
26-10-2008, 09:57
Tak testowałyśmy na spotkaniu 3 kółkowe Nati (http://www.flickr.com/photos/29654691@N04/sets/72157608212196824/show/)
Kółka:
Miałam kółkowe o różnych metalowych kółkach(plastikowe to już inna bajka). Aluminiowe to poezja, ze względu na lekkość i niezniszczalność. Inne metale są za ciężkie(pranie) i niestety się niszczą, odpryskują, wyglądają nieestetycznie po pewnym czasie użytkowania.
Większe kółka umożliwiają szybsze przepchnięcie materiału ale uwaga, zwłaszcza przy cięższym dziecku, trzeba będzie co jakiś czas dociągać. Jednak przy materiale skośnokrzyżowym spokojnie można sobie na te większe kółka pozwolić.
Ogon:
Ścięcie ogona podoba mi się, myślę, że początkujący mogą wykorzystać tę "strzałkę" do przeciągania materiału przez kółka, do orientowania się, gdzie jest środek chusty na ogonie, by ładnie ją rozłożyć na kółkach.
Kieszonka:
Ze # materiału ładnie przylega do chusty nawet bez prasowania, nie zwisa i całkiem ładnie się prezentuje. Może stanowić problem przy przeciąganiu przez kółka. W tym momencie przeciągamy przez nie grubszy materiał.
Dlatego lepiej zbierać w harmonijkę ogonek i tak przeciągać przez koła.
Kolory:
Zaskoczona in plus. Żadne zdjęcia nie oddają ich uroku. Nie jest to moja gama kolorystyczna ale przyjemnością było pomacać tak wysmakowany zestaw. Czerwony w colorado ma słoneczną, żółtą nić, ciepłą, energetyczną barwę. Pomarańczowy jest w chustach zgaszony. Kawa z mlekiem... do tej pory miałam przyjemność z niebieskościami tej marki, dla mnie zbyt mdłe. Te zestawy mnie zachwyciły swą rozgrzewającą energią :)
Colorado z ramieniem płaskim:
Średnio wygodne. Materiał ramienia zbiera się w taką pogniecioną gromadę przy kółkach, natomiast samo ramię da się wygodnie rozłożyć.
Savanna z zakładkowym:
Zakładki świetnie się sprawdzają w cieńszym materiale. Tu już samo przeszycie jest grube i może wpijać się w ciało a jeszcze gdzieś trzeba na kółka znaleźć to miejsce
I Kalahari z harmonijkowym:
Bardzo wygodne ale trzeba się napracować z rozłożeniem materiału na ramieniu. Jest go dużo i zwisa na drobnych ramionach, ktoś o większych kształtach w tym miejscu może tego nie odczuwać.
Natalia, przemyślałabym te zakładki harmonijki, by ramię było ciut węższe. Zakładki nieco szersze skrócą ten nadmiar.
To była niespotykana okazja poznać jak pracują ramiona z jednego materiału #. Dziękuję :)
Przez kilka ostatnich dni miałam, a raczej mieliśmy możliwość testowania aż trzech różnych Nati Ring. Wielkie podziękowania dla Natalii :kiss:
Zacznę od rzeczy najbardziej subiektywnej, czyli kolorów. Jak dla mnie numerem jeden jest Colorado - optymistyczna i energetyczna. Piękna! Najmniej podobała mi się Kalahari - nie moja paleta.
A teraz to co najbardziej istotne, czyli jak się nosiło w poszczególnych wersjach ramion.
1. Ramię płaskie - dla mnie najwygodniejsze, nic się nie wpija, nie gniecie, nie ciągnie, ramię nie boli :)
2. Ramię harmonijkowe - niezłe, choć przy dłuższym noszeniu bolało mnie ramię i "kawałek" pleców, tak jakby był za duży nacisk materiału na ciało.
3. Ramię zakładkowe - bardzo niewygodne dla mnie - nawet przy krótkim noszeniu mocno bolało mnie ramię i częściowo plecy. Na samym początku wybrałam się na dłuższy spacer i myślałam, że nie dojdę z powrotem do domu. Ramie bolało mnie przez następne dwa dni :(
Kieszonka - jeśli nie chce się brać torebki to bardzo przydatna bo można wrzucić chusteczki higieniczne czy klucze ( z tym, że klucze potem obijają się o nogi jeśli ogon jest długi ;) ). Przy przeciąganiu materiału przez kółka jakoś specjalnie mi nie przeszkadzała. Myślę, że powinna zostać.
Kółka - L są wygodne, ale trzeba co jakiś czas dociągać. Nie wiem czy M byłyby lepsze bo są akurat w chuście zakładkowej, czyli w tej której wcale nie polubiłam. Być może gdyby były w ramieniu płaskim lub harmonijkowym byłyby wygodne ( nie trzeba byłoby dociągać ).
Ogólnie noszenie w Nati Ring jest bardzo wygodne, jak to w Nati :) A Nati Ring z ramieniem płaskim i w dodatku w wersji Colorado to marzenie :love:
Świetne chusty!
Natalia - jeszcze raz :mighty: :D
P.S.Zdjęcia w wątku zdjęciowym :)
Właśnie piękne Nati poleciały cieszyć kolejne spragnione ich duszyczki. A może poleciały kusić? Bo mają czym.
Kolory piękne. Trudno oceniać, który podoba mi się najbardziej, ponieważ to jest bardzo zmienne. Kiedyś marzyłam o ognistej Colorado. Teraz jestem zakochana w Savannie i Kalaharii. Najchętniej to chciałabym wszystkie trzy :twisted: . Ale nie kolor przecież mamy oceniać a krój :).
Numerem 1 dla mnie jest ramię w Kalaharii, czyli to składane w harmonijkę. Bardzo wygodne. Dziecko moje do maleńkich i lekkich nie należy (wczorajsza waga 13,4 kg - więc jest co nosić ) a ramię mnie nie bolało, nie drętwiało. Kółko idealnej wielkości.
Numer 2 to ramię w Colorado. Może nie jest tak estetyczne jak w Savannie, ale jest wygodniejsze dla mnie.
Numer 3 Colorado. Nie jest złe to ramię, ale... w zestawieniu z poprzedniczkami dla mnie wypadło najsłabiej. Estetycznie tak jak pisałam wcześniej podoba mi się, natomiast w kwestii użytkowej jest najmniej wygodne.
Jeżeli chodzi o kieszonki, to dla mnie osobiście mogłoby ich nie być, ale.... przecież mogą się przydać.
Natalio, dziękuję za możliwość przetestowania :)
Chusty uprane - suszą się na wietrze:)
W poniedziałek będę wysyłać, więc mogę już wkleić opinię. Nigdy nie nosiłam w kółkowej, więc najpierw się obczytałam jak zakładać, jakich błędów nie popełniać - myślę, że nauka nie poszła w las. Lutek ma prawie 9 miesięcy i waży też coś około 9kg.
Kółka:
Kółka w zakładkowej Savanna są mniejsze. W Colorado i Kalahari większe (na moje oko tego samego rozmiaru). Choć przez większe łatwiej się przekłada materiał, to jednak zaobserwowałam, że materiał ma potem mniej miejsca w mniejszych kółkach, żeby się obluzowywać, a co za tym idzie - nie trzeba dociągać. Ja stawiam na kółka mniejsze. Jestem gotowa bardziej się pomęczyć z przekładaniem materiału i układaniem go na kółkach, byle mi potem dziecko nie osiadało.
O dziwo w Colorado z płaskim nie musiałam dociągać. Nie musiałam też dociągać w Savanie. Dociągać musiałam w Kalahari z harmonijkowym.
Kieszonka:
Ja jestem za. Często korzystam z kieszonki - jeśli chusta takową posiada.
Kolory:
Kalahari w sytuacjach, kiedy nie należy zbytnio się rzucać w oczy. Colorado na ulicach mojego miasta i sklepach, co by znudzona gawiedź miała okazję do nowych plotek. Savanna - zawsze i wszędzie - to połączenie Colorado z Kalahari:) Moja ulubiona!
Przeszycia
Colorado z ramieniem płaskim:
Dla mnie wygodne. Choć płaskość sprawia, że materiał można rozłożyć na ramieniu, że tak powiem, bardzo daleko w dół ramienia. Przy dłuższym noszeniu czułam, że materiał mnie zaczyna obciskać w rękę - wtedy trochę go podebrałam do góry. Koleżanka, która ze mną testowała, stwierdziła, że zdrętwiała jej ręka, więc też chyba miała materiał mocno rozłożony w dół.
Savanna z zakładkowym:
Mój numer jeden. Zakładkowość sprawia, że chusta jakby sama się rozkłada na ramieniu, a zatem nie ma problemu, który wystąpił u mnie w Colorado. Za sprawą mniejszych kółek, materiał nie luzował się i dziecko nie osiadało. Przeszycie mnie się nie wpijało w ciało - na co zwracałyście uwagę.
Kalahari z harmonijkowym:
Dla mnie wyjątkowo niewygodna. Jeśli samo przeszycie jest jeszcze ok, bo podobnie jak w zakładkowym - rozłożenie narzuca się samo. Mnie chusta się rozluzowała i potem mnie wszystko rozbolało. W sumie już potem ją zarzuciłam i nie nosiłam w niej zbyt wiele.
Pozdrawiam i dziękuję za możliwość testowania. Zdjęcia postaram się wkleić później, jak będę miała znów więcej czasu.
fajerwerka_1
15-11-2008, 23:54
Mam Nati Ring na dużych kółkach i z przeszyciem harmonijkowym.
Dużo noszę w chustach kółkowych i wiele już przeszło przez moje ręce, stąd jestem absolutnie przekonana, że to jedna z najlepszych kółkowych na rynku.
Materiał jest świetny. Delikatnie sztywny przed pierwszym praniem, miękki po noszeniu i upraniu, ale wcale nie szmatławy.
Przeszycie harmonijkowe jest rewelacyjne dla tych, którzy lubią rozłożyć materiał bardzo szeroko, tak że aż otula rękę. Ja tak lubię, bo jestem wąska w ramionach i rozłożenie materiału tylko na ramieniu powoduje, że podjeżdża mi do szyi i gniecie. Rozkładam więc bardzo szeroko. Dlatego dla mnie przeszycie zakładkowe jest mniej wygodne, harmonijkowe wygrywa bez pudła.
Kółka duże nadają się dobrze do przeszycia harmonijkowego, bo tkanina ma miejsce, żeby się ładnie rozłożyć. Dociąganie w trakcie noszenia mi nie przeszkadza. I tak wszystkie inne chusty dociągam po jakimś czasie noszenia, lubię mieć mocno dociągnięte dziecko.
Uważam, że ta chusta nie ustępuje jakością do mercedesów kółkowych typu babylonia czy storchenwiege, a ma cudną zaletę - jest od nich tańsza. Wróżę tym chustom światową karierę.
My też juz po testach :D
Jeśli chodzi o kolor to zdecydowanie wygrywa Colorado-piękny słoneczny-soczysty kolor. Pozostałe też są cudne, i chociaż to raczej nie moja kolorystyka, to zachwyciły mnie również.
Ramię-najwygodniejsze było dla mnie harmonijkowe, super rozkłada sie na ramieniu, nic sie nie wpija, podobnie nosi ramię płaskie, chociaż materiał ma tendecję do zbijania sie z jednej strony, no i trzeba poprawiać, najgorzej nosiło mi się w ramieniu zakładkowym, przeszycie wpija się w okolicach biustu.
Kółka zdecydowanie większe są lepsze, w Savannie trudno było przełożyc materiał i równomiernie go rozłożyć. Kieszonka mi osobiście nie potrzebna, ale jeśli ktos używa to powinna zostać (nie utrudnia specjalnie przekładnania przez kólka). Podoba mi sie ogon, ładnie sie układa.
W sumie super, daje 5 :D
Dziękuję bardzo za możliwość testowania :)
Z braku czasu skupiłam sie na dwóch Kalahari oraz Colorado czy Sunset, ze względu na rodzaj ramienia jaki mają. Nie miałam okazji nosić ani w płaskim ani w harmonijkowym, również dlatego że nie mam dużego doświadczenia z kółkowymi, a moja kółkowa ma ramię zakładkowe i nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, ale ono mi najbardziej odpowiada. Przy harmonijkowym, było mi bardzo trudno poprawnie ulokować dziecko, aby ramie nie było za nisko. Przy ramieniu płaskim, trochę już lepiej, choć w tymże jeszcze bardziej przeszkadzał mi brak swobody, jedna ręka jest zupełnie nieruchoma, no i niestety dopadło mnie potem drętwienie..
Co do kółek, ich rozmiar mi odpowiadał, chustę, taką świeżą po wypraniu, trudno jest dobrze dociągnąć, ale jak już się dociągnie to nosi :D , Dziecko (9,5 kg) nie osiadało wcale :)
Kieszonka; najpierw podeszłam do tego sceptycznie, ale potem okazało się że to fajny pomysł, choćby dlatego że jest na rewelacyjnej (jak dla mnie) wysokości, ręka naturalnie ląduje w kieszonce
Co do kolorów; teraz odkryłam ogromną przydatność pasków - w kółkowej po prostu nie sposób sie pomylić, nie ma szans, aby coś się podwinęło, paski są wyznacznikiem jak powinna układać się chusta i to jest fajny pomysł, mimo iż nie jestem zwolenniczką pasków.
Grubość chusty; jak dla mnie mogłaby być trochę bardziej cienka, mniej sztywna, choć zdaję sobie sprawę, że musi też dobrze nosić cięższe dzieci. Ja po prostu uwielbiam miękkie materiały przypominające miękkość Leosia albo BB ;)
Długość chusty jak dla mnie była akurat :)
Przepraszam za nieidealne wiązanie:
http://c88.grono.net/251/72/gallery-69444241-500x500.jpg
meryl 72
19-08-2009, 16:59
Jestem po testach niestety moja Iza Nie chciała się dać ponosić tyle ile ja bym chciała ale cóz;-). I tak jestem zaskoczona kolorami chust sa i pełne energii (colorado) i takie szlachetne (savanna) podobają mi się wszystkie zakładałabym zależnie od nastroju. Kółka mi pasują zdecydowanie wieksze jakoś się tak lepiej dociagało. Jak dla mnie w końcu wygodne ramie harmonijkowe (moze dlatego ze jestem niska ) ładnie obejmowało i plecy i ramie nic sie nie wpijało dobrze się nosiło. Nr. dwa to ramie płaskie ale to ma tendencje do wpijania sie w szyje i dla mnie najgorsza opcja to ramie zakładkowe w zasadzie załozyłam i zaraz wyjełam dziecko bo mnie wszystko cisneło i bolało ( nie wiem od czego to zalezy:frown). Kieszonka ciekawy pomysł Podobało się Izie, że może tam wsadzić swojego misia i razem z nim być noszona( dodatkowy argument żeby przekonac dziecko do noszenia:lol:), ścięcie ogona też mi się b. podoba, i jak dla mnie to idealna długość chusty tak przed kolanko nic się nie majta a wygląda elegancko. Polecam i dziekuje za mozliwośc testowania
chanutka
27-10-2009, 22:38
Dziękuję za możliwość testowania. Prawdziwa gratka, 3 chusty z 3 różnymi patentami.Do wyboru, do koloru.
Mam lnianą oppamamę z ramieniem zakładkowym i myślałam, ze jest niewygodna dlatego, ze ma taki a nie inny materiał. Teraz już wiem, ze to ramię zakładkowe jest winowajcą.W nati z takim ramieniem też nie nosiło mi się za dobrze.
Najlepiej nosiło mi się w ramieniu harmonijkowym a nawet nie lepiej co po prostu bajka.
Długość chust idealna.
Kieszonka również sympatyczna- trudniej przeciągnąć materiał przez kółka ale ja nie rozsupłuję chusty po każdym użyciu wiec to bez znaczenia .
Dobra wielkość kółek . Ja w swoim kółkowym girasolu mam większe a girasol cieńszy przecież. Jednak wole takie mniejsze. Trudniej dociągnąć ale nic się nie zluzuje przy większym/cięższym dziecku. Jakbym miał małe dziecko co nie lubi tego całego dociągania to bym wolała większe.
Mam 11 kilogramowca, na którym nie robią wrazenia zabiegi dociągania, przesuwania za to ja nie lubię dociągać, poprawiać już w trakcie noszenia.
Jeszcze raz dziękuję za mozliwosć testowania.
ekspreskawowy
01-12-2009, 23:50
Jako Nati-fanka nie mogłam sobie odmówić przyjemności testowania trzech kółkowych, za co bardzo dziękuję.
Dla mnie ideałem było ramię płaskie (żeby jeszcze to była Kalahari to bym jej nie puściła :twisted:) - ładnie rozkładało się na moim ramieniu, nic nie upijało. Chociaż harmonijkowe też w porządku, natomiast zakładkowe - porażka.
Dziękuję za możliwość testowania kółkowych Nati. Dotychczas doświadczenie mam tylko z jedną kółkową (Vombati) z ramieniem zakładkowym, zatem jestem do niego najbardziej przyzwyczajona i dlatego najlepiej odpowiadała mi Nati z takim właśnie ramieniem. Pozostałe dwie były dla mnie niewygodne. Kolory wszystkich super. Moja faworytka dobrze się dociąga, dobrze nosi, kółka odpowiednie. Materiał, w porównaniu do lnianej Vombati, grubszy, ale to nie stanowiło problemu. Ocena dla tej chusty - 5 :)
magdulka
15-01-2010, 23:19
Dziękuję za możliwość testowania chust kółkowych Nati :)
Na wstępie muszę napisać, że ja jestem wielką fanką chust kółkowych i już kilka miałam w łapkach. Na co dzień używam kółkowej Inki i powiem szczerze, że do tej pory żadna nie może się z nią równać...
Ogólnie test Nati wypadł pozytywnie. Wszystkie trzy rodzaje "ramion" mi odpowiadały :eek: aż sama byłam zaskoczona! Najbardziej oczywiście ramię płaskie, ale zakładkowe i SPB też były ok.
Tkanina trochę twardsza niż w Ince i trudniej ją było dociagać, ale za to trzymała się SUPER - żadnego poprawiania, w trakcie noszenia - nic z tych rzeczy!
Kieszonka też na plus!
Bardzo solidna robota :thumbs up: Gratuluję Natalio!
Jednym słowem kocham chusty NATI i pomimo że z kółkową się nie bardzo mogłam dogadać bo to nasze pierwsze spotkanie z chustą kółkową i jak bym więcej czasu miała na testowanie to by było duzo leoiej. Najbardzziej podpasowała nam Colorado z ramieniem płaskim i Kalahari z harmonijkowym, Savanna z zakładkowym to raczej nie to. Kieszonka to super sprawa bo bardzo dużo się w niej mieści :) i jest pod ręką.Z dociągnięciem nie miałam problemu i bardzo fajnie nosiło mi się Lenke na biodrze. Ogon w sam raz nie za długi i wogule chusty są świetne.Kocham NATKI za materiał i nigdy nie myślałam o innych chustach.
neverendingstory
28-01-2010, 20:22
napiszę krótko:) przede wszystkim bardzo fajnie że jest możliwość przetestowania różnych typów ramienia - mnie tym razem ku mojemu zaskoczeniu przypasowało zakładkowe (moze dlatego że jest szersze niż np. w didyslingu, który ostatnio testowałam), płaskie też jest ok, za to SBP nie pasi mi wcale - ale to akurat nie zaskoczenie. Generalnie: chusty super - materiał mięciutki, super noszący (nosiłam dziś 45 min. cięgiem i nie czułam wiele), świetnie się dociąga. Kieszonka może być fajnym rozwiązaniem na spacery, żeby nie musieć tachać torebki (niestety z powodu mrozu na zewnątrz nie wychodziłyśmy:() Daję 5:)
Mam pytanie - nati z jakim szyciem ramienia sa w sprzedazy? Ja tego na zdjeciach nie widze... Mozna wybrac rodzaj ramienia?
Pokochałam czerwień, myślałam,że ten kolor nie dla nas ale dzięki Colorado1 tak już nie jest.Jestem fanką Nati i już.Miękkie, milusie,kieszonki pomysłowe choć nie wykorzystaliśmy. No i najbardziej odpowiadało nam ramię właśnie z Colorado.Na 5.
Piękne kolory i nic więcej niestety nie mogę powiedzieć.Nie potrafiłam dobrze ułożyć maleńkiego Stasia,był cały wykrzywiony.Dziękuję za możliwość testowania,za trudna sztuka dla mnie.
Na początku dziękuje za możliwość testowania;-)
Moje wcześniejsze doświadczenia z kółkowymi jest zerowe:-/ ale w porównaniu z tkaną zamotaną na biodro to niebo a ziemia;-)
Nie wiem jak się sprawują inne kółkowo skośno - krzyżowe, bo ich nie miałam, ale te Nati dla mnie były świetne. Dociąganie w porównaniu do motanych długich, rewelacyjne.
Z kieszonki nie korzystłam, bo ja mała jestem i dużo krótszą bym potrzebowała;-)
Wreszcie ja moglam zaglosowac.
5,5 i jeszcze raz 5.
Jest wspaniala, miekka, swietnie sie dociaga, ramie harmonijkowe bardo wygodne, kieszen mi niepotrzebna, ale nie przeszkadza zupelnie, niech sobie bedzie ;)
Nie mowiac juz o kolorach :D
Ogólnie entuzjastka jestem ;)
bardzo dziękuję za możliwość przetestowania kółkowych natek - super, że mogłam pomacać jednocześnie trzy rodzaje ramion ;)
no i dzięki temu niestety przekonałam się, że kółkowa chusta to jednak nie moja bajka - bo nie potrafiłam dobrze założyć żadnej chusty :mad: kółko ciągle lądowało nie tam gdzie powinno, a Jasiek prężył się i wyginał na wszystkie strony i było mi bardzo niewygodnie, pomimo wielokrotnych prób prawidłowego ułożenia i podciągnięcia - porażka na całej linii :duh:
tak więc za wiele się nie ponosiliśmy ale jeszcze raz bardzo dziękuję za możliwość testowania
Był czas, że w kółkowej nosiłam codziennie, więc wypowiem się jako znawca tematu ;-)
Wolę większe kółka, łatwiej w nich równomiernie rozciągnąć materiał. Przy małych robiły się zakładki i przez to nie dało się dobrze dociągnąć, a kółka nie łapały ściśle takiego pozawijanego materiału.
Jestem przyzwyczajona do ramienia zakładkowego, lubię je, mimo że kółka zdecydowanie niżej się układają, niż w pozostałych.
W pierwszej chwili nie dostrzegałam różnicy pomiędzy ramieniem płaskim a harmonijkowym, a nawet preferowałam płaskie, ale po czasie zauważyłam, że w harmonijkowym trochę łatwiej o dobre ułożenie materiału na ramieniu i o unikanie ucisku na szyję - co ma kolosalne znaczenie dla komfortu noszącego.
Długość chust bardzo dobra, wreszcie m. mógł porządnie założyć na ramię, a nie na szyję ;)
Wolałabym, żeby były trochę węższe, wydawały mi się bardzo szerokie, nawet na mojego wielkoluda. Może przez to było mi trudno rozłożyć materiał w kółku. Ale przyznam że nie mierzyłam ich, więc nie wiem czy to złudzenie, czy rzeczywiście mają więcej niż standardowe 70 :)
Dodatkowo trochę przeszkadzały mi w dociąganiu podwinięte brzegi (przyzwyczajona jestem do bawełnianej, bez zakładek na brzegach).
Ogólnie ocena dobra. Dodam jeszcze że to moje pierwsze zetknięcie z Nati i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością wykonania i miękkością chusty :D
kółko ciągle lądowało nie tam gdzie powinno, a Jasiek prężył się i wyginał na wszystkie strony i było mi bardzo niewygodnie, pomimo wielokrotnych prób prawidłowego ułożenia i podciągnięcia - porażka na całej linii :duh:
tonya, zrób drugie podejście jak chuścioch będzie miał 7-8 m-cy, moim zdaniem lepiej się wtedy sprawdzi :)
maminkastasinka
31-05-2010, 13:52
Niedawno był u nas trójpak NATI RING. Taki ze mnie chustowy laik, że nie zauważyłam, że różniły się czymś poza kolorem :duh: Dopiero po podczytaniu kilku komentarzy dowiedziałam się, że miały różne rozwiązania na ramieniu. W efekcie nosiłam tylko w Savannie.
Więc teraz podzielę się jako laik: nosiło mi się bardzo, bardzo dobrze. Wszystkie chusty mięciuteńkie i milutkie. Tą którą nosiłam bardzo dobrze się dociągało. Kolory Savanna i Kalahari, bo ja lubię takie beże i brązy, za czerwienia na sobie nie przepadam. Gdybym zauważyła, że ramiona się różnią, to pewnie wybrałabym raczej rozwiązanie harmonijkowe albo płaskie, a nie zakładkowe, choć i tak jak już wspomniałam nosiło się super. Sądzę, że w tamtych byłoby jeszcze lepiej :)
Dziękuję za możliwość testowania!
Dziś pożegnałam się z chustamy kółkowymi Nati:) Pierwszy raz używałam tego typu chust i jestem zachwycona:) Materiał i kolory pierwsza klasa, bardzo wygodnie mi się nosiło w nich, co do rodzaju ramienia, po tygodniu nie mogę się za bardzo wypowiedzieć - bo mam zbyt małe doświadczenie - nosiłam we wszystkich trzech i równie dobrze mi się nosiło. Ciężar bardzo dobrze się rozkłada, nosiłam na dłuższym spacerze i faktycznie fajnie się to sprawdza ( noszę gł. w kieszonce). W drugim dniu testowania, wiedziałam już, że i ja muszę mieć taką chustę:) Kieszonka - bardzo pożyteczna - wkładałam tam butelkę z mlekiem, jak szłam na spacer (w upały bardzo dobrze się ona sprawdza). Materiał fajnie się dociąga, synek był zachwycony. ( Kalahari - piękna czerwień - nie podejrzewałam, że można w niej tak fajnie wyglądać;) )
Dziękuje za możliwość testowania.
ewcia273
19-08-2010, 02:35
Pierwszy raz miałam okazję ponosic dzieciaczka w chuście (a w zasadzie chustach) kólkowej i bardzo mi sie spodobało.
Po pierwsze, świetny pomysł z testowaniem jednoczesnie 3 chust. tym spoosbem dowiedziałam się ze:
1) Colorado to piękny kolor
2) ramię harmonijkowe to to co tygryski lubia najbardziej
3) ramię zakładkowe jest be
4) nie umiem dobrze dociagnąc chusty bo za każdym razem kółko znajdowało sie finalnie tuz przy barku dziecka. I na ile spodobów bym nie próbowała, efekt zawsze był taki sam. Ktos wie co robiłam żle?Poproszę o prywatny wykład:(
Poza tym chusty mięciutkie, przeszycia dopracowane, jednym słowem elegancja francja.
Zdjęcia mam ale nie wiem jak wstawić
ok. próba:
http://lh5.ggpht.com/_yOTgtuOUAPM/TGx0A3-VY4I/AAAAAAAAAA8/mfyolU-4DyU/s800/DSC02084.JPG
Dostałam testowe Nati Ring - bardzo dziękuję :D
A opinie... Kresce się od razu spodobały i sobie zamotała swoją krowę :) chodziła wyobwijana jak w sari niemal ;)
Wg mnie: solidne szwy, materiał miękki, ale wydawał mi się cienki i może przez to to wrażenie mniejszej nośności? W każdym razie bardzo przyjemny w dotyku. O kolorach się nie wypowiem, bo nie moje ;) Z kieszonki nie korzystałam, ale ja to tak mam, że mi te chustowe kieszonki po nic, z hoppkowej też nie korzystam. A ramiona - moim zdaniem (jestem raczej niska i chuda) najwygodniejsze jest harmonijkowe, potem to takie bez przeszyć a na samym końcu, porażkowo, to najsztywniejsze, z "kontrafałdą". Ogólnie dość ciężko mi się dociągało, ale głównie dla tego, żem z kółkowymi nieobyta i dzieć już ciężkawy ;)
Ogólne wrażenie - bardzo OK, ale polecałabym dla mniejszych dzieci. Dałam 4 ze względu na tę nośność, ale to takie 4 z dużym plusem :D
I ja testowałam piękne chusty :)
najbardziej kolorami urzekłą mnie ta z czerwonym i żółtym :)
Materiał bardzo miły, mięciutki :) dobrze współpracował
odnośnie ramion:
1. Ramię płaskie - dla mnie najwygodniejsze, można ładnie rozłożyć na ramieniu, tak, ze nic się nie wpija
2. Ramię harmonijkowe - też jest ok, aczkolwiek przy dłuższym noszeniu czuć je było mocno na skórze
3. Ramię zakładkowe - nie lubimy się z tym ramieniem, w ogóle nam nie podpasowało
z kieszonki nie korzystałam, ale pewnie jest ok :)
odnośnie kółek się nie wypowiem, bo nie miałam innego porównania - dla mnie ok
tyle, że nie umiałam się tak zamotać, aby kółka nie były tuż przy moim barku i ramieniu córci
ogólna ocena 5
i bardzo dziękuję za możliwość testowania :)
Testowałam trzy podróżujące Nati Ring, i przekonałam się, że choć jestem absolutnie Natifanką, kółkowe nie są dla mnie. Owszem, samo założenie chusty i włożenie dziecka trwa krócej niż w długiej wiązanej. Ja jednak nie bardzo potrafiłam dobrze chusty dociągnąć, materiał nie szedł przez te kółka i już. Z całej trójki jedynie w Colorado jakoś mi się to udawało, i to właśnie ramię uważam za najlepsze, także dzięki temu, że mogę ściągnąć materiał niżej na ramię i było wygodniej. Ze względu na problemy z dociągnięciem uważam również, że lepsze są większe kółka.
Jeśli chodzi o nośność to nie byłam zachwycona. Córcia ma prawie 2 laka, waży ok. 11 kilo. Noszenie chwilę po domu jeszcze OK, ale jak wybrałam się ciut dalej to bolało mnie ramię. Często noszę na biodrze w długiej i nie mam tego problemu, jakoś lepiej się ten ciężar rozkłada.
Ogólnie daję więc 4 bo plusów tez trochę jest. Jak to Natki - starannie uszyte, piękne kolory, miękki materiał. Kieszonka przydatna, choć niekonieczna.
Muszę jeszcze dodać, że nigdy wcześniej nie nosiłam w kółkowej, więc tym bardziej dziękuję za możliwość testowania.
Ja również testowałam 3 chusty kółkowe Nati.
Zakładkowa w ogóle nie przypadła mi do gustu, ciężko było ją ułożyć, tak, żeby ramie nie odpadło po krótkim czasie.
Harmonijka i płaskie ramie całkiem, całkiem, chociaż też mnie nie powaliły. Miałam możliwość przymierzać inne kółkowe harmonijkowe i płaskie, no i jakoś lepiej potrafiłam sobie z nimi poradzić niż z Nati. Nie wiem z czego to wynikało, jakby zszycie materiału w nati ring było bardzo blisko kółek, a kółka były małe dosyć i mam wrażenie, że przez to gorzej się chusta rozkładała na ramieniu.
Kolory jak to Nati, mnie nie powaliły, ale jest to porządny kawał szmaty, wg mnie trochę za grube na pasiaki (ale oczywiście to tylko moje zdanie). Chociaż grubość to akurat zaleta moim zdaniem jak na chustę kółkową, zwłaszcza że ja nosiłam już klocuszka.
Kieszonka absolutnie mi się nie podobała, taka trochę jak kieszonka w jakimś więziennym pasiaku.
Bardzo dziękuję za możliwość testowania.
farmerkowa
05-11-2010, 13:36
miałam przyjemność testować 3 chusty kółkowe Nati
generalnie najlepiej dogadałam się z prostym ramieniem, pozostałe jakoś mi się zsuwały / ale to może dlatego że ja niedoświadczona kółkowo/, generalnie bardzo fajne chusty choć kolory mogły być żywsze, ale kolory Nati ma przecież też inne :)
Osobiście wolałabym odrobinkę krótszą bo ja ogólnie mała jestem, ale tak to chusty super
U mnie na testach też były 3 chusty. Ponieważ nie były to pierwsze kółkowe, z którymi miałam do czynienia, więc ocena poszła mi szybciutko i mam swoich faworytów :)
Jeśli chodzi o rodzaj ramienia najbardziej dogadałam się z harmonijkowym - kółka dość wysoko, ale materiał nie zsuwał się z ramienia i nic nie cisnęło szyi, następnie proste - super możliwość ułożenia wysoko kółek, zakładki cisnęły mnie w ramię. Wybór o tyle zaskakujący, że własną chustę mam z ramieniem prostym, a dotychczas nosiłam w zakładkowym. Ten test dał mi do myślenia nad zmianą ;)
Kółka wybieram zdecydowanie duże, przy tej grubości materiału najprościej mi się dociągało na dużych kółkach. Również zakładanie materiału na kółka i rozluźnianie chusty po noszeniu - tylko duże kółka.
Materiał super - pomimo czasu kolory ładne, materiał "nieszmatławy", taki porządny, choć miękki. Lubię długie ogony, więc byłam zadowolona z pięknych zestawień kolorystycznych - pasy do kółkowej dobrze się nadają. Ułatwiają też równe ułożenie materiału i dociąganie.
Kieszonki nie używam w chustach, ale nie podobała mi się ze względów estetycznych, trudniej też było założyć chustę na kółka.
Nosiłam dwójkę dzieci - 6kg i 14,5kg. Materiał dawał radę, nie wrzynał się i nie ślizgał, poprawek nie było dużo, tylko dociągnięcie chusty przy cięższym dzieciu jednak było dość trudne. Przy ciężarku - zdecydowanie ramię harmonijkowe.
Ja testowałam dwie, bo w jednej ponoć puściło przeszycie i wróciła do poprawki. Miałam savannę z ramieniem zakładkowym i colorado z płaskim.
Muszę uczciwie przyznać, że nie zdążyłam sobie wyrobić jednoznacznej opinii, które ramię/kółka bardziej nam pasują (bo kolor tak - zdecydowanie colorado! ale power! :love:) Więcej nosiłam w colorado z płaskim i większymi kółkami, było ok, całkiem wygodnie. Ale i do savanny nie mogę się przyczepić ;). Szkoda, że testy trwały tak krótko - między praniem/suszeniem chust a pracą, niewiele czasu i okazji nam zostało na noszenie i głębszą analizę obu przypadków... :(
Ale chusty bardzo mi się spodobały, wielkie wrażenie zrobiła na mnie ich miękkość, szczegłnie w porównaniu z nowymi skrawkami tych materiałów, które kiedyś sobie kupiłam.
Chusty jak najbardziej warte grzechu!
Dziękuję!
Również testowałam dwie chusty Nati: savanna i colorado. Oba kolory bardzo gorące, letnie. Savanna to ciekawe przejście z brązu do pomarańczu. Choć chętniej zakładałam pomarańczowe ogniste colodado.
Bardziej odpowiadały mi też większe kółka i ramię szerokie pomarszczone (nie wiem jak ono sie nazywa), niż to zakładkowe. W zakładkowym już przy kilkunastominutowym noszeniu bolało mnie ramię. W szerokim nosiłam 4 h i nic.
Kieszonka naszyta na chustę jest zupełnie zbędna i wręcz utrudnia wkładanie materiału w kółka, choć to chyba już standard na rynku mnie takie ulepszenie nie podpasowało.
no i zeby nie było, że wątek bez zdjęć:
Colorado:
http://farm6.static.flickr.com/5173/5502975808_382ee16de7.jpg http://farm6.static.flickr.com/5054/5502384491_2c7953f1ca.jpg
Savanna:
http://farm6.static.flickr.com/5136/5502384771_8fe24cb4ca.jpg
Dziękuję za możliwość testowania.
malutk_a
15-07-2011, 08:44
testowałam dwie chusty Nati: savanna i colorado, ale tak naprawde nosilam w colorado bo to moje kolory :) a savana tylko raz zalozona ale ramie mi niezbyt psowalo i kolory jednak nie moje. colorado mnie urzekla tymi kolorami i ich intesywnoscia, super mi sie dociagalo i nosilo. tosianda usypiala i spala dosc dlugo, na poczatku troche czulam te moje 9 kilo szczescia ale po pewnym czasie juz nie czulam i chusta dobrze odciazala mimo iz na jednym ramieniu. kolka duze i calkiem niezle mi sie z nimi wspolpracowalo a to moje pierwsze zetkniecie z kolkowa z zalem posylam dalej bo chetnie bym przygarnela do siebie taka chuste na szybkie wypady.
na spacerku
http://img717.imageshack.us/img717/5575/26003821593510844445910.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/717/26003821593510844445910.jpg/)
Nie dogadałyśmy się, choc bardzo lubię chusty Nati, ale tkane. Kółkowe, które do mnie dotarły były cieńsze od tkanych, dla mnie to minus, bo maluch sporo waży i niestety nie sprawdziły się tak dobrze jak tkane.
Plusy:
- bardzo ładne kolory
- super wykonanie
M9inusy, niestety tych jest więcej i z racji tego, że się nie dogadałyśmy to chusty po dwóch dniach testowania poleciały dalej.:
- materiał nie pracował, chusta wrzynała mi sie w ramię, konieczne było poprawianie dociągnięcia
- nie dociągało się idealnie, konieczne były poprawki
- czułam przy noszeniu dyskomfort
- chusta zbyt wąska dla mojego malucha
- ramię nie odpowiadało mi zdecydowanie, bardziej wolę harmonijkowe, ktore idealnie układa mi sie na ramieniu
Niestety tylko trójka, bo jednak to nie jest to, a ostatnio kółkowe są moimi ulubionymi chustami i liczyłam na to, że skoro tkane tak nam przypadły do gustu to i tak stanie się z kółkowymi.
Dziękuję za możliwość testowania.
Ładną już chwilę temu testowałam podróżujące Natki. Niestety, kółkowe chusty nie dla mnie - jakoś z nami nie współpracują. Bardzo żałuję, bo materiał milutki, mięciutki, kolory ładne...
Wcześniej próbowałam lnianej Vombati - zdecydowana różnica w materiale; sądzę, że Natki lepiej sobie radzą z cięższym "wsadem".
Ula nie pozwala mi aktualnie na porządne wypróbowanie, gdyż nie ma cierpliwości do żadnych kombinacji. A jak zaczyna mnie (wzorem kotów chyba) pacać ręką po twarzy, też tracę cierpliwość, a głównie chęć do dalszych prób motania w co innego niż kieszonka z tkanej :(
Pierwszy raz zetknęłam się z chustą kółkową. Mimo przeglądania w internecie wielu instrukcji zakładania takiej chusty, tylko parę razy udało mi się (chyba) zawiązać ją właściwie. Wtedy było super, chusta taka jest naprawdę praktyczna, szybko się ją dociąga, ale trzeba wiedzieć jak. Miałam problemy z kółkiem, które wędrowało uparcie w dół. Ale ja jestem oporna i tylko, gdy ktoś mi na warsztatach pokaże krok po kroku co i jak, to jestem w stanie pózniej powtórzyc to sama:p
Rzeczywiście kieszonka, która jest chyba na jednej chuście wg mnie zupełnie nie potrzebna. Kolory ładne, ale siłą rzeczy sprane, więc nie było już moim zdaniem takiego efektu;) ale mam chustę tkaną Nati i jestem z niej absolutnie zadowolona, mięciutka i piękne kolory
Naprawdę bardzo dziękuję za możliwość testowania!!! :)
Tyle testujących a tak mało recenzji:hmm: wysłałam dziś dalej kółkową natibaby kolor prowansja, tak się złożyło, że to moje kolorki były:) chustę bardzo łatwo się motało, wcześniej miałam do czynienia tylko z hamalu, w którym nie dało się rozłożyć ramienia:frown zakładkowe w nati jest całkiem wygodne:) o dziwo fajnie mi się nosiło misię z przodu:) polecam też do usypiania, szybkich wyjść, gdy nie ma czasu na motanie. Materiał przyjemny, miałam wcześniej krótko używane brezo było jakby luźniej tkane, może te wąskie paski są "ciaśniejsze". Generalnie mocno polubiłam kółkową alternatywę i dla wiązanki i dla nosidła. Jak będę miała chwilkę wrzucę jakieś fotki:)
Mam chwilkę, więc wrzucę nasze fotki z testów:)
tu o poranku
https://lh4.googleusercontent.com/-Hn2l1P9DzGc/UgaU6BR9vaI/AAAAAAAAAXc/K2vBLVpC8KI/s512/Obraz%2520419.jpg?gl=PL
tu moja misia
https://lh3.googleusercontent.com/-8MPhYI5FyXc/UgaVHHLUp7I/AAAAAAAAAY0/S95V47Yjyyk/s640/Obraz%2520408.jpg?gl=PL
zbliżenie samej chusty
https://lh4.googleusercontent.com/-h0-zD2aJAQg/UhHBXAIKAlI/AAAAAAAAAhA/MD7qZ8bRdqQ/s640/Obraz%2520489.jpg?gl=PL
a tu wieczorkiem
https://lh3.googleusercontent.com/-QjPexyTAV2c/UhHBboyDImI/AAAAAAAAAhY/YgnG1t1ws-I/s640/Obraz%2520445.jpg?gl=PL
Karolcia
03-12-2013, 20:55
Serdecznie dziękuję za możliwość testowania!
Miałam tę, co koleżanka przede mną.
Chusta mięciutka, miła w dotyku. Uszyta porządku - szwy nie do zdarcia:) Kółka chyba średnie. Ramię płaskie.
Generalnie było nam bardzo wygodnie. Chusta dobrze zdejmuje ciężar (9,5 kg) nawet na dłuższy czas. ładnie się dociąga.
Jedynie akurat to ramię nie dla, o czy się już kilka razy przekonałam. Musiałam chwilę pokombinować, żeby uzyskać optymalne ułożenie bez wpijania się. Jest niska i szczupła. Ale ramię to kwestia bardzo indywidualna.
Ogólnie szmatka na 5.
też dziękuję za testowanie!
Chusta jest prześliczna i miękka, rzeczywiście ramię proste dużo ułatwia. Niestety, jakoś chusty kółkowe mi nie podpasowały, cały czas się bałam, że maluch wyleci dołem. Możliwe, że mały jest jeszcze za mały na taką opcję, albo ja nie umiem odpowiednio założyć chusty :( dałabym też mniejsze kółka, bo troszkę uwierały. Ignaś jednak był bardzo zadowolony, że tak łatwo było wskoczyć do środka :)
emila244
03-01-2014, 23:04
I my już po testach. Dziękujemy :)
Faaaaajnie było :) Chusta mięciutka, wygląda na taką nie do zdarcia. Kółka dla mnie w sam raz, ramię zakładkowe też podpasowało, nic mnie nie uwierało. Przy zakładaniu i układaniu materiału bardzo pomogły krawędzie w dwóch różnych kolorach. Nigdy wcześniej nie miałam kółkowej i myslałam, że będzie ciężko sie nauczyć obsługi, ale nic z tych rzeczy. Kilka wskazówek z forum i chusta sprawowała się świetnie. Przydawała się zwłaszcza na wyjazdach. Lekka, kompaktowa, nie zajmowała pół torby. Wrzucałam Tobisia, gdy tylko widziałam, że chce odpocząć. Minuta i Mały śpi, a ja nawet nie gubiłam wątku rozmowy ;) No i nosiła świtenie moje kochane ponad 10 kg. Leci piąteczka i już wiem na co będę polować na bazarku ;)
Bardzo dziękuję za możliwość testowania chusty!!!
Chusta bardzo fajna, nie lubię pasków ale ..... zrobiłabym wyjątek.
Ogólnie miękka, bardzo dobrze wykonana, wygodnie nosiło mi się małą. Oceniam na 5.0
http://images64.fotosik.pl/522/77779d0c014ab60amed.jpg
Barbareks
13-01-2014, 13:33
Witam,
Dziękuję za możliwość testowania chusty.
Materiał mięciutki i przyjemny w dotyku, kolorystyka kwestia gustu (mnie akurat nie powaliła).
to ramię jest nie dla mnie - wpijało mi się namiętnie w szyję ale dla Męża było idealne. Chyba za koścista jestem dla tej chusty ;)
Długość rewelacja - oczywiście dla Męża :)
Miałam problem z dogadaniem się z kółeczkami ale to pewnie z mojego braku doświadczenia, przy lnianej oppamamie też raz mi się dobrze materiał ułoży a raz nie. Generalnie ciężko mi się z grubszym materiałem (w porównaniu do lnu) pracowało, ale to wszystko jest do wypracowania.
Chusta godna polecenia, dzięki tym testom, wiem że mogę przerobić starą natkę i będę zadowolona!
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.