Zobacz pełną wersję : co ja zrobiłam :(
Sprzedałam moją kochaną chustę - Leosia...
To była najdłuższa droga na pocztę...
Zachciało mi się wypróbować czegoś nowego, teraz za bardzo nie mam pomysłu co kupić. Wprawdzie chyba zdecydowałam się na Nati, ale chyba...
Nawet nie przypuszczałam, że tak mi będzie szkoda... :cry: :cry: :cry:
ithilhin
25-08-2008, 16:04
ale na szczescie sa wspomnienia i zdjecia.
i pomysl, ze taka chusta z sercem bedzie sluzyla jakiemu maluszkowi.
i ze bedzie nowa chusta.
:kiss:
hehe, ja kiedys swoja leo rouge tez sprzedalam 8)) ale juz blad naprawilam i kupilam sobie nowa :lol:
tulipowna
25-08-2008, 19:36
amazonasa nie zalowalam, ale z leo rouge... do tej pory jakos tak mi dziwnie...
czukczynska
25-08-2008, 19:52
:( -mam nadzijeę,że świadomość uszczęśliwienia kogoś Ci pomoże...
polaquinha
25-08-2008, 20:17
Solve no przykro mi razem z Toba -mam tylkonadzieje ze rozkosz z posiadania nowych chust skutecznie utuli ten zal :)
leosia bym w zyciu nie sprzedala, no chyba ze pomacalabym najpierw cos lepszego i zapragnela z calych sil. Zycze szczescia w poszukiwaniu godnego nastepcy Leona :D
-mam tylkonadzieje ze rozkosz z posiadania nowych chust skutecznie utuli ten zal :)
ja też mam taką nadzieję, chociaż w ogóle nie wiem co kupić :(
ja w życiu żadnej chusty nie macałam, poza EllaRoo, Leosiem, no i pasiaki Storcza
kurcze trudno tak wybierać, tym bardziej, że EllaRoo to była dla mnie totalna porażka. Nie potrafiłam jej dociągać... Nie chciałabym znowu tak kupić :(
chyba poszukam Leo Rouge ;)
polaquinha
26-08-2008, 11:22
no co Ty -daj sznase innym chustom :D
Jak widzisz -rynek uzywanych kwitnie -jesli Ci sie cos nie spodoba odsprzedasz :)
rozeznaj sprawe -leos zawsze bedzie na Ciebie czekal jakby co :D
oj, tulę :kiss:
Ja swoje chusty zostawię chyba na zawsze, na pamiątkę :oops: Nawet jak kiedyś uznam, że nie chcę mieć już więcej dzieci to pewnie nie będę się mogła z żadną rozstać :wink: albo wówczas nie bedą się już nadawały do daleszego obiegu :wink:
To i ja się podepnę pod temat. Sprzedałam dzisiaj moją chustę, na której pierwsze krzywe motania ćwiczyłam - hoppka paris :( Kiedy kupowałam leosia, powiedziałam mężowi, że hoppka sprzedam... No i sprzedałam... A mąż dziś moją minę zobaczył i mówi "no przecież nie musiałaś sprzedawać". I jest mi smutno tak jakoś i dziwnie :( Ja nawet ostatnio tej chusty nie używałam do noszenia, no chyba że do zaplatania kiedy się nudziłam. I huśtawkę z niej miałam. I hamak. A teraz się pierze i jutro muszę ją wysłać :? No czy to normalne, że się smutno robi z powodu zwykłego kolorowego kawałka szmaty? :roll:
anette27
28-08-2008, 23:52
solve rozumiem cie doskonale,ja kilka dni temu miałam to samo
stwierdziłam,że chcę nową chustę i zajmie ona miejsce babyloni fruit coctail,sprzedałam ją szybko,bez problemu,ale jak wrociłam do domu to mi jakos tak szkoda się zrobiło,że już się w nią nie zamotam :roll: ale popatrzeć sobie bede mogła bo jej właścicielką jest koleżanka,ktora mieszka w sąsiedztwie :D
a na otarcie łez dzis dotarł do mnie leo rouge :bliss: jestem zachwycona :wink:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.