Zobacz pełną wersję : jak reagujecie na niepoprawne wiazania?
Pierwszy raz dzisiaj w naszym parku widzialam mame z maluszkiem w chuscie.Niestety dziec byl zawiazany okropnie.Byla to kieszonka wiazana na zewnatrz.Dziecko wisialo na X w kroczu.Az mnie kusilo zeby zatrzymac sie i jej powiedziec co i jak ale jakos sie balam ze moze jej sie to nie spodoba i jeszcze na mnie nawrzeszczy.
No wlasnie a jak wy reagujecie na takie sytuacje? Ignorujecie czy zatrzymujecie sie?
nie miałam jeszcze takiej sytuacji ale chyba bym zagadała najpierw i wyczuła nastawienie, a potem może spróbowała poprawić... :roll:
natomiast dziś widziałam śliczną mamę, ślicznego tatę, wypaśny wózek i śliczniutkie dziecko....w wisiadle przodem do świata (u taty sobie dyndało) i strasznie mnie korciło żeby pacnąć w łepetynę i uświadomić
:nono:
ale tego nie zrobiłam, głupio mi było tak zagadać :oops:
a do chustowej bym podeszła...
Ja w życiu nie spotkałam mamy w chuście więc nie mam takiego problemu.
Ja uwagi bym nie zwróciła,bo moim wiązaniom daleko do ideału,ale chętnie bym przyjęła rady -co zrobić żeby dziecku było wygodniej.I na pewno bym się nie obraziła.
poprawiam:)
podchodzę, zagadauję i pytam czy mogę coś poprawić i dociagam-zwykle są wdzięczne
a na soeidlu też mam jednego takiego pajacyka dyndającego przodem do świata na biodrze i..jakoś nie mam odwagi podejść
a oni chodzą tacy dumni
Nie podeszłabym (nigdy nie spotkałam przypadkiem chustomamy). Tak samo jak nie ściągam kocyków i czapeczek z przegrzewanych dzieci w wózkach. Nie moja sprawa. Chociaż przykro mi, oczywiście.
Ja tez bym nie komentowala wizaznia. Jesli by byla okazja, to moze bym probowala na spotkanie chustowe zaprosic albo cos, ale nic wprost.
Wczoraj widzialam 2 elastyki-w jednym dziecko przodem do swiata w drugim baaardzo za luzno zawiazane (chyba juz byo przyciezkie na tego elastyka) i wisialo mamusi bardzo nisko.
Widziałam raz to samo, co wyżej i nawet zagadałam do tej dziewczyny (znałam ją zresztą z widzenia z liceum)-co to za chusta, ale poprawiać nie miałam odwagi-dumna była jak paw z tego noszenia. Potem jeszcze trochę o tym myślałam i doszłam do wniosku, że generalnie chyba większość sprzedających (to był elastyk z Chusty.pl) dodaje do chust instrukcje, a w nich pewnie jest (w moich wszystkich do wiązanek jest), że przodem do świata się nie nosi, i dlaczego. Więc robiła to na własną odpowiedzialność.
visenna2
22-08-2008, 12:34
Wcale. Nie lubię wtrącania i nie mam poczucia misji ;)
Obcej mamie lub obcemu tacie bym uwagi nie zwróciła - sama bym nie chciała, by ktoś obcy mnie pouczał na ulicy. Nawet, jakby miła rację, to wiem, że bym nie była początkowo zadowolona. Stąd nie poprawiam.
Natomiast znajomym lub komuś, kto zapytałby - poprawiłabym.
Ja też bym tak w realu nie zwróciła uwagi, ale zdarzyło mi się zasugerować jak zobacyzłam na zdjęciu, że właśnie dzieciack ma w kroczu chustę - nie rozciagniętą.
raz tez widziałam chusto-szmatkę - dziecko przodem do świata, chusta tak założona jak kółkowa i dziecko za to włożone - pas przebiegał mię∂zy nogami... strasznie niebezpiecznie wyglądało, ale nic nie powiedziałam.
Ja zwróciłam uwagę koleżance, która zresztą chustę nabyła za moją namową. Wysłała mi swoje zdjecie z dzieckiem w 2X, tak luźnym, że musiała dziecko podtrzymywać. Zrobiłam to grzecznie i delikatnie, do tej pory się nie odzywa. Także nawet gdyby to odwrócę głowę i udam, że nie widzę. Trudno. Instrukcje sa do czytania i stosowania się, jak ktoś ma wiadomo gdzie to ja nic nie poradzę.
Ja sama jeszcze kiepsko dociągam chustę więc nie zwróciłabym uwagi.
April, to strasznie smutne :( w sumie to koleżanka..
Ja poproszę o wszelkie rady i dociągnięcia, nie obrażę się, nie nawrzeszczę a jedynie podziękuję 8))
ja bym nikomu uwagi nie zwróciła - za niepoprawne wiązanie na pewno, bo sama specem nie jestem, ani za wisiadełko. nie mam takiego tupetu ani potrzeby edukowania społeczeństwa.
sama też nie lubię być poprawiana przez obcych, natomiast na spotkaniach chustowych - proszę bardzo o wszelkie uwagi!! :D
Kappala OT - masz w awatarze mojego ulubionego bohatera z kreskówki 8))
Gavagai OT, Stewie rules :wink: :lol:
natomiast dziś widziałam śliczną mamę, ślicznego tatę, wypaśny wózek i śliczniutkie dziecko....w wisiadle przodem do świata (u taty sobie dyndało) i strasznie mnie korciło żeby pacnąć w łepetynę i uświadomić
:nono:
ale tego nie zrobiłam, głupio mi było tak zagadać :oops:
a do chustowej bym podeszła...
a mnie niedawno zagadal sasiad na ulicy, bo mu sie spodobal Kajtek w plecaczku. Sam nosi swoje dzieci (ma 9-tygodniowe blizniaki) w Baby Bjorn i mu sie to nie podoba, widzi ze dziecku jest niewygodnie. Poprosil mnie o pokazanie mojego stosiku i pomoc w wyborze czegos odpowiedniego dla niego i zony. Mam troche treme, bo juz nie pamietam jak takie malenstwa sie wiaze :)
A ja się przekonałam, że nie warto poprawiać. Weszłam do rówieśniczej galerii i zobaczyłam kilka zdjęć 4 czy 5miesięcznych maluszków (oczywiście nie siedzących) zamotanych z wyciągniętymi łapkami. To napisałam, że nie wiem czy wiedzą ale tak się nie powinno wiązać maluszków i wytłumaczyłam dlaczego to się dowiedziałam, że inaczej by im dzieci w chustach nie siedziały i że tak jest im wygodniej, więc nie będą tego zmieniać. Oczywiście zanim powiedziałam co robią nie tak to wręcz piałam z zachwytu, ze fajnie, ze noszą itp i dałam linki do tego forum i kawałka szmaty no ale one wiedzą lepiej :?
Najeli80
27-08-2008, 21:54
A ja sie wciaz ucze wiazan i bylabym wdzieczna, gdyby ktos mi zwrocil uwage na niedociagniecia czy cos poprawil :) Przeciez to nie chodzi o zlosliwosc, tylko zeby dziecku bylo wygodniej/bezpieczniej.
A ja się przekonałam, że nie warto poprawiać. Weszłam do rówieśniczej galerii i zobaczyłam kilka zdjęć 4 czy 5miesięcznych maluszków (oczywiście nie siedzących) zamotanych z wyciągniętymi łapkami. To napisałam, że nie wiem czy wiedzą ale tak się nie powinno wiązać maluszków i wytłumaczyłam dlaczego to się dowiedziałam, że inaczej by im dzieci w chustach nie siedziały i że tak jest im wygodniej, więc nie będą tego zmieniać. Oczywiście zanim powiedziałam co robią nie tak to wręcz piałam z zachwytu, ze fajnie, ze noszą itp i dałam linki do tego forum i kawałka szmaty no ale one wiedzą lepiej :?
A może jednak jakaś mama dzieki Tobie zacznie inaczej wiązać tylko nie przyzna się do tego otwarcie... ludzie ogólnie nie lubią krytyki.
ludzie ogólnie nie lubią krytyki.
W tym właśnie największy problem, że biorą to za krytykę :(
Ja nie miałam jeszcze przyjemności napatoczyć się na spacerze na inną chustonoszkę, za to kiedyś moja koleżanka absolutnie nie dzieciowa i nie chustowa, poprawiała mi wiązanie na ulicy (to było moje pierwsze wyjście w 2X), bo stwierdziła, że od razu widać gdzie za luźno a gdzie za ciasno - i od razu nam się wygodniej zrobiło :D
dominika79
29-08-2008, 22:58
tak czytam i mysle ze ja bym chciała zeby ktos do mnie podszedł i pokazał gdzie dociągnąć :):)
miedziana
29-08-2008, 23:27
A ja się przekonałam, że nie warto poprawiać. Weszłam do rówieśniczej galerii i zobaczyłam kilka zdjęć 4 czy 5miesięcznych maluszków (oczywiście nie siedzących) zamotanych z wyciągniętymi łapkami. To napisałam, że nie wiem czy wiedzą ale tak się nie powinno wiązać maluszków i wytłumaczyłam dlaczego to się dowiedziałam, że inaczej by im dzieci w chustach nie siedziały i że tak jest im wygodniej, więc nie będą tego zmieniać. Oczywiście zanim powiedziałam co robią nie tak to wręcz piałam z zachwytu, ze fajnie, ze noszą itp i dałam linki do tego forum i kawałka szmaty no ale one wiedzą lepiej :?
Bardzo mnie smuci takie podejście. Dla mnie priorytetem jest bezpieczeństwo i zdrowie mojego dziecka, a dopiero potem moja wygoda ( ja w sumie dzięki chuście mogę to połączyć :) ).
Co do mojej reakcji - smuci i denerwuje mnie niedbalstwo w wiązaniu - według mnie to widać czy ktoś się starał i mu nie wyszło, czy po prostu olewa właściwe wiązanie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.