PDA

Zobacz pełną wersję : Jak to jest z tym noszeniem noworodka??



aska.jb
07-10-2010, 07:57
Dziewczyny, bo ja już się pogubiłam:hide:
Według koncepcji kontinuum powinno się mieć dziecko cały czas przy sobie, żeby czuło bliskość mamy jej bicie serca itd. Ale z drugiej trony nie powinno się dziecka za długo nosić w chuście...
No to jak to jest?

rhodiana
07-10-2010, 08:08
Dobre pytanie tak o 8rano :p

dorcik81
07-10-2010, 09:27
a dlaczego nie powinno się nosić za długo?

Agnen
07-10-2010, 09:44
Nosimy tle ile potrzeba ;) weźcie to tak na rozum. Na początku po porodzie mamy 6 tyg połogu, gdzie głównie powinnaś leżeć sobie z dzieckiem w łóżku, pozwalać mu wisieć na cycu i ... być obsługiwana przez resztę rodziny ;) (działają ciągle jeszcze wtedy relaksyny - hormony powodujące rozluźnienie stawów. łatwo można sobie coś zrobić przypadkiem). Potem też nie czujesz się tak super żeby zasuwać 100kg Harpagana, więc nosisz tak 3-4h maksymalnie (nie że tak powinnaś, po prostu tak wychodzi), tatuś też troche nosi, ale też wątpię żeby startował w Harpaganie z dzieciem u piersi. W ciągu pierwszych kilku miesięcy życia dziecka my nabieramy sił i dochodzimy do siebie a dziecko z każdym dniem jest starsze i bardziej odporne na różne dziwne rzeczy z nim robione.
Nie polecam noszenia noworodka w chuście przed 8h dziennie, ale to i tak trudne do osiągnięcia.

aska.jb
07-10-2010, 12:33
Takie mam przemyślenia więc jeżeli pytania zaczną być głupawe to zakomunikujcie;)
No ok, a co według koncepcji kontinuum powinnam zrobić z maluszkiem jak go wyjmę z chusty, a np mam drugie dziecko i nie moge sobie pozwolić na to żeby wylegiwać się w łóżku i tulić noworodka? Położyć go do łóżeczka?

dorcik81
07-10-2010, 12:33
mnie też zastanowiło że nie mozna za długo....do tej pory dziecko w brzuszku noszone w różnych dziwnych pozycjach było;) ja będę nosić tak długo na ile starczy sił,pewnie wyjdzie jakieś 3-4 godziny w ciągu dnia,tak jak z Patiszonem było

Agnen
07-10-2010, 12:45
Takie mam przemyślenia więc jeżeli pytania zaczną być głupawe to zakomunikujcie;)
No ok, a co według koncepcji kontinuum powinnam zrobić z maluszkiem jak go wyjmę z chusty, a np mam drugie dziecko i nie moge sobie pozwolić na to żeby wylegiwać się w łóżku i tulić noworodka? Położyć go do łóżeczka?

Jak pisałam - nosisz tyle ile potrzebujecie i Ty i dziecko. I mimo starszaka i tak polecam jak najczęściej i najdłużej po porodzie wylegiwać się w łóżku, nie ze względu na dziecko, tylko na mamę.
Co do kontinuum to w plemionach afrykańskich jest tak że w czasie połogu kobieta przebywa z noworodkiem (i jakąś kobietą z rodziny, która jej pomaga), starsze dzieci - z innymi jeszcze starszymi dziećmi ;) Dopiero po 4-8tygodniach przychodzi szaman, odprawia rytuał i kobieta może z dzieckiem wyjść i pracować, zajmować się domem itp. Od tego momentu mama nosi dziecko.

Karusek
07-10-2010, 12:48
Agnen, podziwiam Twoją wiedzę!
choinka, fajnie mają Afrykanki :) u nas zap... od powrotu do domu ;)

fastyna
07-10-2010, 13:23
wynoszę się do Afryki :D

aska.jb
07-10-2010, 13:25
Agnen Twoja wiedza jest imponująca
Dzięki teraz już wiem co i jak:)

Agnen
07-10-2010, 13:40
:oops:
Jest taka sympatyczna książeczka "Mwana znaczy dziecko" a tam dużo o różnych takich zwyczajach...

nowa_aleksandria
08-10-2010, 19:40
nie tylko w Afryce tak jest :) U indiańskich Todów, w dawnych bułgarskich tradycjach oraz dawnych zwyczajach Żydów europejskich znajdujemy zwyczaj odseparowywania położnicy na 40 dni po porodzie - w tym czasie pozostaje w domu z noworodkiem, opiekują się nią kobiety, nie może współżyć z mężem i po określonym czasie udaje się z dzieckiem po błogosławieństwo, po tym zaś może już wrócić do normalnego funkcjonowania.
Taki OT, ale to trochę mój konik, m.in. na ten temat pisałam w swojej magisterce ;)

a co do noworodka - mnie samą to nurtuje...ile? będę teraz studiować zaocznie, jeden-dwa zjazdy w miesiącu. ideałem by było brać dziecko ze sobą, żeby nie tracić płynności w karmieniu. ale zajęcia trwają od 9 do 16, plus dojazd... będzie niezła gimnastyka, nadal nie mam pomysłu.

jussttyna
11-10-2010, 13:00
miło się czyta o tych zwyczajach...tak inaczej niż u nas i wydaje się spokojniej.
SAma się zastanawiam bo jak urodzę Olaf będzie miała ok. 15 miesięcy i na tydzień po porodzie ktoś przyjedzie do mnie, a później to wolałabym sama być w sowim mieszkanku z dzećmi, no ale zobaczymy.

dziunka
11-10-2010, 13:24
Nie polecam noszenia noworodka w chuście przed 8h dziennie, ale to i tak trudne do osiągnięcia.

Oj zgadzam się! My stosunkowo mało nosiłyśmy się w tych pierwszych tyg. 2 godz dziennie to był max a i tak przerwy były kilkudniowe. Chociażby ze względu na to że dziecko non stop na piersi wisiało a jak udało mi się je odczepić, odkładałam śpiocha do łóżeczka/na koc na podłogę/do wózka. I kiedy tu zachustować?
Teraz nosimy się o wieeeele dłużej :)


wynoszę się do Afryki :D


Ja za Tobą :D

szeklanka
11-10-2010, 16:59
w sumie niby Bibi ma dopiero trochę ponad 5 miesięcy ale na początku mniej go nosiłam, więcej sie na siebie patrzyliśmy i przytulaliśmy a teraz jak biegamy to tu to tam to ciągle w chuście więc jakoś tak wychodzi różnie. Jednak zachustowanie dwutygodniowego Bibi było dla mnie wyzwaniem i udało nam się - czyli oboje zadowoleni i chyba o to chodzi, bo jak za długo w jednej pozycji to młodemu też może być już nie wygodnie w końcu taaaaaki świat dookoła i wszystkiego trzeba teraz podotykać i zjeść :D

dorcik81
11-10-2010, 17:17
miło się czyta o tych zwyczajach...tak inaczej niż u nas i wydaje się spokojniej.
SAma się zastanawiam bo jak urodzę Olaf będzie miała ok. 15 miesięcy i na tydzień po porodzie ktoś przyjedzie do mnie, a później to wolałabym sama być w sowim mieszkanku z dzećmi, no ale zobaczymy.
mnie też to niedługo czeka;) też azastanaiwać się zaczęłam jak to będzie...

mama-igi-tata
12-10-2010, 12:59
pytanie o limity noszenia pada na każdym warsztacie/konsultacjach. zawsze mówię - według potrzeb i z rozsądkiem. nośmy się, ale pamiętajmy, że dziecko ma się harmonijnie rozwijać, więc musimy dać mu też szansę leżenia na plecach, brzuchu, próbowania unoszenia głowy czy przewracania się na boki itd., skontaktowania się z pozostałymi członkami rodziny (tata, rodzeństwo, dziadkowie, pies...). dzień bez chusty nie jest dniem straconym, a przecież może akurat ani mama ani bobas nie mają na nią ochoty. z drugiej strony dziecko z kolką lub ząbkujące może miewać dni kiedy najlepiej nie odklejałoby się od mamy i wtedy dajmy mu jak najwięcej bliskości. a przez pierwszy miesiąc po porodzie to dajcie sobie odpocząć, włączcie ojców.

panthera
12-10-2010, 13:35
nosz czemu nie ma tak u nas jak w afryce?
ale to teraz się tak porobiło. moja babcia opowiadała mi ze w jej i okolicznych wioskach połżna straszyła mężów - że kobieta w połogu - jedną nogą w grobie.
i tak żeby im do głowy nie przyszło do roboty ją wysłać czy chcieć współżyć. Zawsze się jakas inna kobiete do pomocy znalazła a jak była taka możliwość to i dzieci starsze zabrała, albo nieco im kontakt ograniczyła zeby mama po porodzie wypocząć mogła.
A ja pamietam przy Damianie jak jeszcze w szpitalu - nie dośc że nikt pomoc nie chciał (a młąz bym na szkoleniu w Irlandi) to jeszcze wyganiali nas z pokoju-zeby "nie wylegiwać sie a chodzic i chodzić" a mi się słabo ciągle robiło i dwa razy na tym korytarzu zasłabłam...
po drugim porodzie byłam w lepszej formie i sama chciałam chodzić...ale czasem by się odpoczynek przydał, a taryfy ulgowej w domu nie dostałam. wręcz usłyszałam od małża ze to nie był dla mnie zaden wysiłek, i mnie nie bolało - to o co mi chodzi.
nie pamietam chwili w ciągu dnia (od 3 doby) zebym z małym leżała. w nocy tak ale rano jak wstałam było tyle do zrobienia i jak na złość nikogo do pomocy.
nawet jak w odwiedziny ktoś przyjechał a ja prosiłam o pomoc przy prasowaniu (bo przy tym się najbardziej męczyłam) to każdy jakoś zręcznie temat omijał alebo nagle musiał juz uciekac...(zwłaszcza teściowa).
więc chusta mi życie ratowała - bez niej Maciuś by w łóżeczku spędził większość dnia...

JoShiMa
17-10-2010, 22:46
nosz czemu nie ma tak u nas jak w afryce?
Bo u nas sa prawie same wyzwolone feministki z wdrukowana postawą "ja siama" i na ogół nie chcą mam, teściowych i innych bab w domu (co z resztą ożna i w tym wątku zauważyć). A męża z takim pojęciem o porodzie jak opisujesz to albo bym szybciutko do pionu postawiła, albo wystawiła za drzwi. I tak nic Ci po nim.

kuleczka
18-10-2010, 15:22
a kiedy malucha można 1 raz zamotać??
może to wyjdzie w "praniu"
Starszy był pierwszy raz wiązany jak miał z 6 tyg, ale to były nasze pierwsze próby. Teraz mam nadzieję pójdzie łatwiej...

bcian
19-10-2010, 16:59
Czy dziecko rzeczywiście przyzwyczaja się do noszenia jak dłużej go sie ponosi w domu?Mała czasami marudzi i bym chciała kupic taka chustę by czasami ja ponosić jak marudna ale już słyszałam że teraz dopiero to się przyzwyczai i w łóżeczku lezeć nie będzie.Co wy na to?

Karusek
19-10-2010, 19:32
na pewno zależy to od egzemplarza :) Mój najmłodszy długi czas spał w dzień tylko w chuście, ale wieczorem nie pozwala się w ogóle nosić przed snem, tylko do gondoli i tam sam zasypia :)
a w dzień sporo czasu spędza na macie i trochę w gondoli wózka z karuzelą nad sobą :) Ale noszony być lubi (zresztą, szczerze mówiąc, jak spróbujesz ponosić w chuście swoje maleństwo, to Tobie będzie mało noszenia, takie to cudowne tulić swój skarb i co chwilę móc buziaka dać ;) )

miumi
19-10-2010, 19:50
Czy dziecko rzeczywiście przyzwyczaja się do noszenia jak dłużej go sie ponosi w domu?Mała czasami marudzi i bym chciała kupic taka chustę by czasami ja ponosić jak marudna ale już słyszałam że teraz dopiero to się przyzwyczai i w łóżeczku lezeć nie będzie.Co wy na to?
Może i się przyzwyczaja, ale kiedy świat zrobi się bardzo ciekawy to się odzwyczaja. Bardzo dużo nosiłam jakoś do skończenia 4 miesiąca. Potem mój cukiereczek zaczął powoli sam zajmować się sobą. Do tej pory uwielbiam nosić, ale teraz to właściwie tylko na spacery, a po domu to na rękach, bo na tak króciutko to nie opłaca mi się motać.
Natomiast w łóżeczku do tej pory nie leży, bo dzień spędza na podłodze, w nocy śpi z nami (nie wyobrażam sobie inaczej, szczególnie przy karmieniu w nocy)

Miszka
21-10-2010, 23:01
Doświadczone Chustonoszki,

powiedzcie proszę, jak to jest z ruchami kręgosłupa Maleństwa w chuście.
Czy takie dziecko związane brzuch do brzucha w trakcie np. spaceru nie "podskakuje" ugniatając mięciutkich jeszcze kręgów?
Ostatnio mój ortopeda powiedział, chusta ok jeśli chodzi o pozycję, ale noszenie w chuście powoduje już niekorzystny ruch kręgów.

Jak to jest?