Zobacz pełną wersję : Chusta na codzień...
rhodiana
02-10-2010, 21:10
Dziewczyny opowiedźcie jak wygląda Wasz dzień z chustą??? My używamy jej regulanie do usypiania :D W sumie Anula nie umie inaczej usypiać jak w chuście, ale jak już ją zawiąże to trwa to dosłownie 30sekund!!! Potem jeszcze 5min noszenia i przekładam do łóżeczka. Teraz jesteśmy na etapie 2 drzemki dziennie :p Oprócz tego niektóre spacery odbywamy w chuście, no i zdarza się, że noszę jak chce na rączki:roll: W sumie staram się nie przesadzać, bo najchętniej nisiłabym ją cały dzień:p
mój dzień z chustą?
chusta w torbie, ot tak, na wszelki wypadek, gdyby księżniczce się czasem nóżęta zmęczyły na spacerze:(;)
Kiedy Mikołaj był w wieku Twojej córki nosiłam po kilka godzin dziennie. Teraz jest samobieżny, w chuście nie zasypia (chyba, że na dłuższych wycieczkach, ale wtedy raczej mąż nosi) i waży swoje. Ja ostatnio noszę raczej na krótkich dystansach: na max. 40 min. spacerze, na zakupach, czy do przychodni.
Chuścioszka:)
Kiedyś: Córeczka usypiana, uspokajana w chuście w domu. Spacer tylko w chuście.
Teraz: W domu nie ma mowy o chuście, spacer łaskawie w jedną stronę posiedzi jak na plac zabaw idziemy. Alternatywa wózek. Przechodzi bunt chustowy. mam nózki i chce z nich korzystać;)
Chuścioch:
Kiedyś: W domu, na spacerze hop i na plecach.
Teraz: W domu, na spacerze hop i na plecach. Jak biorę chustę i chcę Hanię zamotać to od razu się pcha, że to on chce. Często targa chustę i prosi o zamotanie. Strach się schylać, bo od razu na plecach jest:D
Dzisiaj przytargał MT do tatusia, bo tatuś tylko w MT go nosi. Wiedział, że jak chce do mamy to chustę musi ciągnąć:D
Reasumując - chustowo jestem zaspokojona. Jak nie jedno to drugie noszę;)
1.rano w drodze do przedszkola (drzemka z 20 min),
2. około 11.00 długa drzemka w chuście (1,5 godziny, nie odkładam, bo się budził wcześniej i był marudny),
3. odbieramy dzieci z przedszkola w chuście (też króciutka drzemka),
4. najpóźniej o 17.00 ostatnie spanie popołudniowe, też w chuście.
czasem jeszcze ląduje w niej w międzyczasie, choć niechętnie z mojej strony, bo przecież musi też poleżeć i nóżkami pofikać/poprzekręcać się...
Generalnie dużo się nosimy. Wózek to tylko żeby na karuzelę w domu popatrzeć, łóżeczka jeszcze nie rozłożyliśmy :hide:
edit: Domiś ma 4 miesiące
U nas chusta na ranną drzemkę,ale tylko do zasypiania i to rzadko,na zakupy,spacery jak najbardziej, w domu coś robiąc często mały ląduje w chuście,bo przecież "strasznie tęskni" i koniecznie musi się poprzytulać,popołudniowa drzemka również zaczyna się w chuście.Ale teraz ma etap ząbków i najchętniej w ogóle nie wyłaziłby z chusty
Jak byłam jeszcze na wychowawczym to rano wychodziliśmy na targ po warzywa.Bartuś w chuście + " babciowa" torba na kółkach na zakupy. Po domu w krótkiej na biodrze lub na plecach jak muszę coś zrobić w kuchni. Na spacer ostatnio na plecach( niedawno polubiłam plecaki, wcześniej czułam się niepewnie z Młodym na plecach poza domem i nie miałam wprawy w motaniu) na plac zabaw i tam już na nóżkach.Ostatnie dwie noce były ciężkie ( katar, ząbki, gorączka) i Bartuś budził się z płaczem, zatkanym nosem ok 2 w nocy i tylko noszenie w 2x pomagało mu usnąć.
Poza tym : w chuście na szczepienia do POZ, nieodzowna gdy jedziemy na wieś,gdy w trakcie urlopu musiałam wybrać się do pracy pozałatwiać różne formalności w kadrach,gdy byliśmy u dziadków w górach, chustę braliśmy( i użyliśmy) na kilka wesel. Zawsze jak jedziemy gdzieś z wizytą zabieram chustę w torbie na wszelki wypadek.Jak Bartuś był młodszy częściej drzemał w chuście, teraz najczęściej służy nam jako wygodny środek transportu lub w sytuacjach kryzysowych jak chce się poprzytulać , zdrzemnąć, bo generalnie jest bardzo ruchliwym dzieckiem i zaczyna poznawać świat na własnych nóżkach:)
Kasia.234
02-10-2010, 23:52
Chusta to nasz środek transportu cały czas ;) Wszelkie dalsze trasy, jazda do dziadków komunikacją miejską tylko w chuście. Spacery po osiedlu czasem w chuście, czasem w wózku, ostatnio też na nogach. W domu noszę bardzo rzadko. Teraz też pilnuję, żeby pory snu wypadały nam w domu, w chuście mój półtoraroczniak śpi zdecydowanie za krótko obecnie ;)
u nas teraz chusta/manduka codziennie na spacerach czy jak idziemy po starszą do przedszkola-jak Mu się nóżki zmęczą, jak On to tłumaczy "nie mam już siły" ;)
w domu jak jest chory albo domaga się na ręce a ja gotuję
kiedys to codziennie na spacery i w domu przy kuchni bo On od zawsze lubił mi towarzyszyć przy gotowaniu :)
do usypiania nie stosowałam nigdy jestem z tych co dziecko uczyli samodzielnosci przy zasypianiu.
Magdailena
03-10-2010, 08:47
U nas chusta jest: odprowadzanie starszej córki do skzoły i powrót do domu( najczęściej autobusem komunikacji miejskiej).
Potem po córkę do szkoły na nogach juz i powrót - tez w chuście.
W weekendy zwykle gdzies wyjeżdżamy połazić, wtedy zabieram chustę, ale wózek też.
julcia87
03-10-2010, 09:39
U nas chusta także jest właściwie wyłącznym środkiem transportu, nigdy nie przypuszczałam, że wózek zacznie mi pszeszkadzac wręcz...
Jak jadę do miasta, chusta do auta i po wyjśćiu z niego- mały w chustę
Córcia do przedszkola- mały w chuście
Na zakupy, spacer- chusta
Po domu, sprzątanie, gotowanie- chusta
Teraz mamy wesele siostry i wszędzie w chuście
wracam na studia i chusta w tym wypadku na pewno też mi się przyda.
Tak więc chustujemy się dużo na codzień, a mały w chuście jest taki cuuudownie spokojny :)
rhodiana
03-10-2010, 10:01
Chuścioszka:)
Kiedyś: Córeczka usypiana, uspokajana w chuście w domu. Spacer tylko w chuście.
Teraz: W domu nie ma mowy o chuście, spacer łaskawie w jedną stronę posiedzi jak na plac zabaw idziemy. Alternatywa wózek. Przechodzi bunt chustowy. mam nózki i chce z nich korzystać;)
Dziewięcio miesięczna córa już chodzi tak sprawnie, że na spacerach też???? Pytam, bo moja ma prawie dziewięć, zaczyna już chodzić, ale myślałam, że szybko nie zrezygnuje z mamowego środka transportu :p
U nas chusta także jest właściwie wyłącznym środkiem transportu, nigdy nie przypuszczałam, że wózek zacznie mi pszeszkadzac wręcz...
Jak jadę do miasta, chusta do auta i po wyjśćiu z niego- mały w chustę
julcia87 , a jaką chustę używasz na takie wyprawy, bo ja przy wiązaniu strasznie szoruję po podłodze i żal mi chusty na takie wyprawy :(
Jak jestem z nią sama,to wkładam na plecy( bo już się nauczyłam)odpalamy muzykę i latam po domu,pranie,sprzątanie(odkurzać tylko nie mogę bo weszła w etap,kiedy się dziecko boi-a wcześniej się śmiała jak burczało),potem jakiś obiad,żarełko na parze..młoda cały czas śpi ;) i mam spokoj,potem jak małż wraca to i małego i dużego człowieka trzeba nakarmić ;) później może jakiś spacer o ile oboje mamy siłę..a jak nie to się bawimy z młodą. (do dziś nie wiem czy jak jej oboje śpiewamy,to śmieje się do nas czy z nas) :P i jakoś ten dzień zlatuje.
A od paru dni młoda ma ciężko z zasypianiem(zęby) więc robimy jej z chusty hamak i bujamy,jakieś 10-15 minut i dzieciak śpi,potem tylko ją przetransportować do łóżeczka,rzecz jasna w chuście,bo jak się zabierze to się oczy otwierają :P
a w ogóle..czy Wy też tak miałyście,że po pierwszym szale z chustą,że wszędzie i gdzie się da nosiłyście i jak potem musiałyście do wózka ,no bo taki był mus to też Was tak szlag trafiał za przeproszeniem? :P
julcia87
03-10-2010, 10:15
Nie o chustę chodzi, a o wiązanie :) Wiążę w 2x w domu i na parkingu tylko wkładam i dociągam. Polecam, nic po ziemi nie szoruje :) Wcześniej używałam elastyka, też się fajnie sprawdzał. Wcześniej nie byłam przekonana do wiązania 2x, wolałam kieszonkę, ale ze względu właśnie na wygodę motania polubiłam 2x i teraz właściwie tylko w niego motam :)
rhodiana
03-10-2010, 10:15
A od paru dni młoda ma ciężko z zasypianiem(zęby) więc robimy jej z chusty hamak i bujamy,jakieś 10-15 minut i dzieciak śpi,potem tylko ją przetransportować do łóżeczka,rzecz jasna w chuście,bo jak się zabierze to się oczy otwierają :P
Fajny pomysł z tym hamakiem :D
julcia87
03-10-2010, 10:21
a w ogóle..czy Wy też tak miałyście,że po pierwszym szale z chustą,że wszędzie i gdzie się da nosiłyście i jak potem musiałyście do wózka ,no bo taki był mus to też Was tak szlag trafiał za przeproszeniem? :razz:
Oooo tak! zdecydowanie! ;)
rhodiana
03-10-2010, 10:32
Nie o chustę chodzi, a o wiązanie :) Wiążę w 2x w domu i na parkingu tylko wkładam i dociągam. Polecam, nic po ziemi nie szoruje :) Wcześniej używałam elastyka, też się fajnie sprawdzał. Wcześniej nie byłam przekonana do wiązania 2x, wolałam kieszonkę, ale ze względu właśnie na wygodę motania polubiłam 2x i teraz właściwie tylko w niego motam :)
Ja też uwielbiam kieszonkę, próbowaliśmy jeszcze plecaczek (ale samej mi nie wychodzi :(), ale muszę też spróbować 2x :D
Fajny pomysł z tym hamakiem :D
no fajny i skuteczny,ale ręce po dłuższym czasie bolą :P więc jest super jak mieści się w tych 15 minutach :D
u nas chusta głównie na spacery. po domu mało, bo jakoś sobie radzimy...
jedynie na wakacjach królował wózek, bo wychodziliśmy rano i wracaliśmy późnym popołudniem. nie dałabym rady tyle nosić. ale chusta asekuracyjnie była w wózku.
nosimy się na plecach. ostatnio chciałam zamotać z przodu to darł się w niebogłosy, a jak się nam udało to spacer to była masakra: wiercił się, obracał, sprężynował - chyba już za duży bo przesłaniał mi pół świata, mimo, że starałam się zamotać go nisko. także tylko na plecach nam pozostało.
Nie o chustę chodzi, a o wiązanie :) Wiążę w 2x w domu i na parkingu tylko wkładam i dociągam. Polecam, nic po ziemi nie szoruje :) Wcześniej używałam elastyka, też się fajnie sprawdzał. Wcześniej nie byłam przekonana do wiązania 2x, wolałam kieszonkę, ale ze względu właśnie na wygodę motania polubiłam 2x i teraz właściwie tylko w niego motam :)
a to sory,nie zrozumiałam..
To my głównie plecak,bo najszybciej zasypia i najwygodniej ,a jak z domu gdzieś to jak w pojedynkę to 2x jak z mężem i w miarę ciepło to znowu plecak..Kieszonka mnie drażni,już chyba nie umiem jej robić,jak zawiążę to coś mnie denerwuje i nie mogę. o :)
kubutkowa
03-10-2010, 10:46
Nosimy codziennie.Po domu jeśli młodzież ma życzenie byc na rękach, wtedy razem sprzatamy i nadrabiamy rozmaite obowiązki domowe. Łatwiej nam odkąd wrzucam Antona na plecy.
Na spacery tez wychodzimy w chuscie.Toś sobie śpi, a ja spaceruję.Szkoda,że pogoda coraz gorsza i wieje jak diaski,bo latem to i książeczkę na ławeczce mozna było poczytać.Wózka uzywamy jedynie w sytuacji kiedy musimy coś dzwigać - zakupy albo torbe na basen.
Do każdego usypiania i na spacery. I jak marudny jest. Dużo znaczy.
do usypiania nie stosowałam nigdy jestem z tych co dziecko uczyli samodzielnosci przy zasypianiu.
brikola, zdradź swój sekret na takie usypianie. Poważnie pytam. Mój synuniu coraz starszy i cięższy...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.