Zobacz pełną wersję : chusta a okulary:(
Magdailena
28-09-2010, 14:12
No i stało się!
Było to tak: moje brile miałam tez już nie bardzo sprawne, tj. wypadła mi kiedyś śrubka od oprawek z lewej strony. Nie chciało mi sie isć do optyka. No to sobie skleiłam taśmą klejacą:oops:. Wiem, jak głupio to zabrzmi i wygląda, ale ja już taka jestem. Nidebalec i mało estetyczna. Wybraliśmy sie dziś z Wojtkiem (jak codzień) po starszą córę do skzoły. Autobusem miejskim. Trochę się gzrebałam, przyszło mi przyspieszyc, no i moja misterie ukręcona konstrukcja taśmowo-oprawkowa sie rozwaliła. Wsiadlam do autobusu, okulary do kieszeni swetra. Wysiadam z autobusu, chcę ząłożyc okulary, a tu nie ma tej jednej częsci oprawki!!!!
A chciałam sobie nową chustę kupić! A teraz muszę nowe okulary! No bo pzrecież w takich binoklach zakładanych na nos i jedno ucho nie bedę chodziła, no bez pzresady!! Aż takim flusiem nei jestem 9 choc niewiele mi brakuje, szczerze mówiac).
Wadę wzroku mam -7, wiec odpada chodzenie bez okularów, dosć, ze po córę szłam do szkoły - ledwom ją znalazła.
Pocieszcie jakoś. :frown
Ale sie usmialam
Zawssze mi sie smiac chce z tesciowej co po domu takie sklejone okulary nosi, na zewnatrz sobie nie wyobrazam
No kup sobie nowe okulary, chusty to nie wszystko ;)
paskowka
28-09-2010, 14:18
Troszkę sie uśmiałam, mając wizje jak szukasz córki w szkole. Przepraszam, ale sama mam niemałą wade wzroku i bez soczewek jak kret sie czuję:)
Pocieszam, przytulam i nakazuję - po okulary marsz!
przytulam przez śmiech :hide:...
zawsze się śmiałam z M. gdy chodził w rozwalonych okularach (a niszczy je średnio raz w roku). Ostatnio zniszczył oprawki niezniszczalne - tytanowe, na dwie części. Kiedyś wracał do Warszawy z Zakopanego w okularach bez tej całej bocznej części (która idzie za ucho) :p
Wybierz piękne oprawki, w cudownych kolorach w takich jakich chciałaś chustę kupić.
haha-jakbym siebie widziała bez okularów:-) dobrze,ze sie nie zgubiłas....
.... ja to nawet dziwnie nogi podnoszę bo niewiele widze:-P jak nie mam okularów.
ja tez "troszkę" nadgryziome nosze bo kazdy szczeniak od zawsze slad pzostawić musiał na oprawach.....tym razem Leon ze stołu w nocy sobie je sciagnał....nie wiem jak on to zrobił:-(
no i tez powinnam zmienić .......
swoja drogą to wydatek wielkosci suuuper kawałka szmaty wiec rozumiem ból:-)
my juz sie nie nosimy więc bedą w przyszłosci nowe okulary.
A ty kup sobie jakies super oprawki pod kolor chusty na przykład :-)
Przytulam, bo i ja z tych ślepawych... Pole ostrego widzenia mam coś 20 cm, więc.. sama wiesz ;-)
U mnie problem rozwiązały soczewki, noszę teraz te miesięczne - night&day. Fakt, wychodzi drożej niż okulary (bo wydatek rzędu 130plnx3mce, ale jeśli ktoś często okulary niszczy, to nie tak tragicznie), ale jaka wygoda... i nie zdarzyło mi się zgubić/uszkodzić przed czasem, a z okularami różnie bywało.. oj róznie.
O jakże Cię rozumiem!Jam też bez okularów ślepa jak kret.
Nie ma wyjścia suń po okulary.A chustę może się uda pożyczyć:-)
Mayka1981
28-09-2010, 15:27
idź tam gdzie robiłaś te okulary - jest szansa, że mają identyczne oprawki i wymienisz samą oprawkę - serio, da się, koleżanka tak reklamowała zauszniki bo popękały i jej tylko to wymienili - zwłaszcza jak masz drogie szkła...
a może same szkła kontaktowe? ogólnie dziecko + okulary = szkody... mój tż mi jedne załatwił ostatnio, na szczęście takie stare i nieużywane prawie...
Mamusiaanusia
28-09-2010, 15:43
Magdailena - to ja też ma -7 i obawiam się, że bez szkieł dziecka bym nie znalazła hihi...
Ja od wieeelu lat noszę kontakty, a okularki wieczorkiem i gdy zdarzy mi się jakaś infekcja, od jakiegoś czasu kupuję trzymiesięczne na allegro, są tańsze niż w optyku! Bardzo polecam!
A teraz współczuję (choć uśmiałam się czytając Twoją historię)... trzymaj się!
groszek1983
28-09-2010, 15:45
Dreptaj po okulary :)
Powiem wam że ja juz takie rzeczy widziałam pracując w optyku że dramat... śrubka pomalowana lakierem do paznokci aby lepiej trzymała, taśmy klejące, plastry opatrunkowe, druciki, szpilka, spinacze do papieru. Najgorsze jak ktoś przychodzi z takimi oprawkami, poklejonymi i już mega brudnymi aby dać nową śrubkę... aż strach człowieka bierze jak ma to dotknąć... zawsze wtedy prosze klienta aby najpierw porozklejał i wyjął te szpejka i dopiero montuje.
Idź kochana po okulary :) chusta nie zając nie ucieknie :) a szkoda byłoby żebyś dziecko zgubiła :)
oj ja też z tych ślepych (-7,00), ale u mnie okulary tylko wieczorem zakładam. Od wielu lat noszę soczewki i bardzo polecam. Też kupuję na allegro, dużo taniej niż u optyka.
ovejablanca
28-09-2010, 16:20
hahaha, się uśmiałam...
właśnie, może przejdź się do optyka i zakup szkła kontaktowe... koszt na miesiąc to ok 30-40 zł...to i na nową chustę Ci może starczy ;-)
a tak na serio to współczuję, ja też z tych ciągle psujących okulary...dobrze, że mam jeszcze soczewki właśnie. a mają jeszcze jeden ważny plus - soczewek dziecię nie jest mi w stanie ściągnąć radośnie...
Idz do oku;isty dobrac soczewki. JA nosze miesieczne, ciaglego noszenia (tzn bez zdejmowania) za 12 zł za sztukę, czyli para wychodzi 24 zł miesięcznie.
ovejablanka razem pisalysmy;)
ovejablanca
28-09-2010, 16:22
ovejablanka razem pisalysmy;)
tak OT, zafascynowałaś mnie tymi soczewkami do ciągłego noszenia...wygodne to? nie czuć nic? nie brudzą się? dawaj mi jakieś namiary pleaseeeee ;-)
sylvetta
28-09-2010, 16:31
Kochana!!!!!
Co TY? Fundusz na binokle chcesz wydac?????:)
Mam pomysł - mocowanie na gumce:):)
Albo przestać myc dzieci i po zapachu poznawać :mrgreen:
W życiu trzeba miec jakies priorytety ;-)
może mają jeszcze ten model i naprawią okulary za mniej?
swoją drogą pamiętam jak optometrysta (nie jestem pewna nazwy) na mnie dziwnie patrzył, gdy przyszłam na badanie wzroku i zdjęłam okulary: szkła porysowane, jeden zausznik ułamany w połowie (nadepnęłam na nie :), i skrzywione mocno, bo Staś je kiedyś w zabawie za mocno ściągnął mi z nosa :) Po wzroku tego pana zrozumiałam dopiero, że chyba pora na zmianę ;)
Będziesz miała jakieś fajne oprawki :D A nową chuste jeszcze zdążysz kupić :kiss:
U mnie co prawda tylko -4, ale bez okularów nic nie widzę :roll:
W domu mam zapasowe oprawki, w razie awarii.
Kocham chusty. Ale bez okularów nie da się podziwiać jakie są piękne i dziecko trudno znaleźć by zamotać. Ja nie mam aż tyle co ty (tylko -4,5), ale pierwsze co robię po zdjęciu soczewek kontaktowych jest założenie okularów, które zdejmuję dopiero jak już gaszę światło.
Tak więc kochana, pędź do optyka po okulary, a soczewki też weź pod uwagę - gorąco polecam.
Aaaa, jeszcze coś. Tu pewnie zrozumienia nie znajdę :hide:, ale po zakupie okularów dodatkowe pieniądze wydałabym na soczewki zamiast na nową chustę :ninja:
Paprotka
28-09-2010, 22:04
I ja się podpisuję pod dziewczynami! Też ślepam jak bóbr i polecam soczewki kwartalne z allegro - najtaniej wychodzi i jakie praktyczne!
A rada Mity - bzcenna :D:D:D
Winoroslinka
28-09-2010, 22:11
o rany, podziwiam Cie ze w ogóle dałas rade!!! Ja mam troche mniej dioptrii ale niewiele i bez szkieł nie widze NIC. Czesto nosze soczewki kontaktowe ale ZAWSZE mam ze soba okulary w torebce na wypadek jakby cos sie z soczewkami na oku stało, bo bez szkieł nie doszłabym nigdzie!!!! Wiec podziwiam!
Magdailena
29-09-2010, 09:23
Dzięki, dziewczyny za odpowiedzi. Oczywiscie nie kupiłabym chusty, nie chodząc w okularach:) Chyba jednak zdecyduję się na te soczewki, a na zapas kupię nowe okulary - wypróbuję na miesiac, bo nie lubię okularów i bardzo szybko je niszczę. Idę do okulisty i zobaczymy (dosłownie).
Dzieci bedę myła, takimi flejami, to jeszcze nei jestesmy;]. Gumki też nie bardzo, bo ściskają głowę ( choc pomysł niezły).
A propos sklejania, to u mnie taśma klejąca jest podstawowym narzędziem naprawiajacym i wspomagającym ( mam kilka rolek takiej przezroczystej, bardzo szerokiej): sklejałam kiedys taśmą telewizor oraz odkurzacz. Polecam prowizorki w domowych naprawach, naprawde duzo wytrzymują!
Kup nowe:)
Ja też z tych ślepych. Tak ślepych, że jak kiedyś (dawno, dawno temu;)) umówiłam się na randkę i nie chciałam straszyć w okularach;) wyszłam bez. Podjechał samochód, zatrzymał się, wsiadłam, po czym zorientowałam się, ze władowałam się obcemu facetowi do samochodu. Czerwień z polików to przez cały dzień mi nie schodziła;)
Od tamtej pory noszę soczewki a okulary tylkow domu:D
Winoroslinka
29-09-2010, 10:11
Kup nowe:)
Ja też z tych ślepych. Tak ślepych, że jak kiedyś (dawno, dawno temu;)) umówiłam się na randkę i nie chciałam straszyć w okularach;) wyszłam bez. Podjechał samochód, zatrzymał się, wsiadłam, po czym zorientowałam się, ze władowałam się obcemu facetowi do samochodu. Czerwień z polików to przez cały dzień mi nie schodziła;)
Od tamtej pory noszę soczewki a okulary tylkow domu:D
pati rozwaliłaś mnie z rana!!!! No nie mogę!!! To jest wpis dnia uważam :lool::lool:
To jeszcze jedna historia gdzie nie założyłam okularów.
Pierwszy rok studiów, nie wiem drugi albo trzeci zjazd. Oczywiście okulary miałam tylko na sali a po korytarzu łaziłam bez. Weszłam na przerwie do toalety, stoją tam moje nowe koleżanki. Jedna z nich miała wcześniej kamizelkę w szarym kolorze. Wychodzi z toalety a ja ją wołam, ze zostawiła kamizelkę na grzejniku. Ona się odwróciła, dziwnie spojrzała i wyszła. Nie wiedziałam o co jej chodzi, podchodzę do grzejnika i patrzę a to taka szara szmata do podłogi. Kamizelkę zdjęła wcześniej i zostawiła na sali. Przeprosiłam.
To jeszcze mnie nie nauczyło nosić okularów, dopiero musiałam do auta się komuś wpakować;)
Winoroslinka
29-09-2010, 10:39
To jeszcze jedna historia gdzie nie założyłam okularów.
Pierwszy rok studiów, nie wiem drugi albo trzeci zjazd. Oczywiście okulary miałam tylko na sali a po korytarzu łaziłam bez. Weszłam na przerwie do toalety, stoją tam moje nowe koleżanki. Jedna z nich miała wcześniej kamizelkę w szarym kolorze. Wychodzi z toalety a ja ją wołam, ze zostawiła kamizelkę na grzejniku. Ona się odwróciła, dziwnie spojrzała i wyszła. Nie wiedziałam o co jej chodzi, podchodzę do grzejnika i patrzę a to taka szara szmata do podłogi. Kamizelkę zdjęła wcześniej i zostawiła na sali. Przeprosiłam.
To jeszcze mnie nie nauczyło nosić okularów, dopiero musiałam do auta się komuś wpakować;)
masz tego wiecej? Ale mnie rozbawiłaś z rana, ale w sumie to jestes dzielna bardzo i odważna!!!! :)
Kup nowe:)
Ja też z tych ślepych. Tak ślepych, że jak kiedyś (dawno, dawno temu;)) umówiłam się na randkę i nie chciałam straszyć w okularach;) wyszłam bez. Podjechał samochód, zatrzymał się, wsiadłam, po czym zorientowałam się, ze władowałam się obcemu facetowi do samochodu. Czerwień z polików to przez cały dzień mi nie schodziła;)
Od tamtej pory noszę soczewki a okulary tylkow domu:D
Pati, Ty chociaż masz usprawiedliwienie :) Moja ciotka notorycznie wywija ten numer :) Tzn. wujek gdzieś na nią czeka w aucie, a ta wychodzi i na oczach wuja pakuje się do obcego samochodu w podobnym kolorze :):):) A i żeby było śmieszniej ciotka nie nosi okularów (choć może powinna..) :) Wujo ma niezły ubaw jak tak sobie siedzi i widzi jak ciotka podąża do niewłaściwego auta :) Powiedział, że mina ciotki jest bezcenna ;P Aha - ich córka ostatnio zrobiła to samo -była umówiona ze swoim chłopakiem i też wsiadła do samochodu obcym facetom :) Dziedziczne?
Mamusiaanusia
29-09-2010, 11:15
Dziewczyny! No nie mogę! Marcela zasnęła! a ja mało się nie udusiłam, bo nie mogę się głosno śmiać:lool::lool:
Z okularami już nie mam takich historii;)
Za to kiedyś usiadłam na gorące żelazko i nie miałam majtek, tzn. t-shirt tylko;)
Z okularami już nie mam takich historii;)
Za to kiedyś usiadłam na gorące żelazko i nie miałam majtek, tzn. t-shirt tylko;)
To tys piknie :) :):)
Winoroslinka
29-09-2010, 11:27
pati załóż proszę swój osobny wątek na takie historie :) dodam do ulubionych!!!!!!!
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.