PDA

Zobacz pełną wersję : EC dla 8 tygodniaczki - prośba o radę



Miszka
28-09-2010, 00:27
Witam doświadczone Mamy :-)

moją niespełna 8 tygodniową córeczkę pieluchuję wielorazówkami od 3 tygodnia życia.
Od urodzenia wprowadziliśmy dźwięki na siusiu i kupkę i od momentu wprowadzenia wielo staramy się stosować EC.

Mamy lepsze i gorsze dni :lol:
W ciągu dnia udaje nam się złapać kilka siusiu do nocnika (czasem po sygnale od córuni a czasem na wyczucie czasowe). Z kupką jest gorzej ponieważ Jagusia robi ją zawsze podczas karmienia. Stąd praktycznie każde karmienie spędzamy z nocnikiem pod pupką. Podczas karmienia czasem pojawia się charakterystyczne zachowanie "na kupkę", jednak praktycznie już w następnej sekundzie jest rezultat. Dlatego ten nocnik pod pupką - inaczej nie miałabym szans.

Jak poradzić sobie z wysadzaniem "na kupkę" w takiej sytuacji? Czy moment robienia kupki kiedyś się zmieni?
Dodam jeszcze, że często w ciągu dnia na pieluszce pojawiają się kleksiki, których już w ogóle nie jestem w stanie wyłapać. Być może jest to efekt skazy białkowej (?).
Generalnie staram się zaobserwować ile razy dziennie i w jakich porach pojawia się konkretna kupka i może tylko w tych okolicach będę karmić z nocnikiem?

W nocy także karmię z nocnikiem, ale ostatnio udało się (dzięki szybkiej reakcji) uchować sucha pieluszkę - całonocne siusiu wylądowało w nocniku ;-)

I jeszcze jedno pytanie: czasem zdarza nam się taka sytuacja - dostaję sygnał, że będzie siusiu lub wiem, że zaraz będzie (powinno być ;-)), więc idziemy na nocnik a tam nic. Proponuję i czekam, trochę namawiam na zrobienie siusiu, ale nadal nic. Idziemy więc na przewijak założyć pieluszkę, a tam po chwili jest siusiu.
Być może chwilowa zmiana pozycji sprawia, że Jagusia w końcu robi siusiu.
Czy w takiej sytuacji powinnam trzymać ją dłużej na nocniku? Jak jeszcze, poza ustalonym sygnałem, mogę zmobilizować córcię do skorzystania z nocnika?

Za wszelkie rady i spostrzeżenia będę wdzięczna.

Pozdrawiam

mama-donna
28-09-2010, 09:36
Witam doświadczone Mamy :-)

moją niespełna 8 tygodniową córeczkę pieluchuję wielorazówkami od 3 tygodnia życia.
Od urodzenia wprowadziliśmy dźwięki na siusiu i kupkę i od momentu wprowadzenia wielo staramy się stosować EC.

Gratuluję, że tak szybko zaczęłyście i, że masz na to cierpliwość, bo taki maluch to siusia prawie non stop, hehe :)


Mamy lepsze i gorsze dni :lol:
W ciągu dnia udaje nam się złapać kilka siusiu do nocnika (czasem po sygnale od córuni a czasem na wyczucie czasowe). Z kupką jest gorzej ponieważ Jagusia robi ją zawsze podczas karmienia. Stąd praktycznie każde karmienie spędzamy z nocnikiem pod pupką. Podczas karmienia czasem pojawia się charakterystyczne zachowanie "na kupkę", jednak praktycznie już w następnej sekundzie jest rezultat. Dlatego ten nocnik pod pupką - inaczej nie miałabym szans.

Jak poradzić sobie z wysadzaniem "na kupkę" w takiej sytuacji? Czy moment robienia kupki kiedyś się zmieni?
Dodam jeszcze, że często w ciągu dnia na pieluszce pojawiają się kleksiki, których już w ogóle nie jestem w stanie wyłapać. Być może jest to efekt skazy białkowej (?).
Generalnie staram się zaobserwować ile razy dziennie i w jakich porach pojawia się konkretna kupka i może tylko w tych okolicach będę karmić z nocnikiem?Moment robienia kupki na pewno zmieni się z czasem. Takie maluszki najczęściej robią kupkę w zasadzie na chwilę po przystawieniu do piersi. Ja osobiście nie wyobrażam sobie karmienia z nocniczkiem pod pupą. Nie umiem sobie tego technicznie wyobrazić, ale jak Tobie tak wygodnie to super i podziwiam. Co do kleksów to nie obstawiałabym od razu skazy białkowej skoro nie ma żadnych innych objawów. U nas na tym etapie życia kleksy też były - to chyba dlatego, że kupka jest raczej rzadka i taki bączek nie jest w stanie jej jeszcze kontrolować. To może być kleks przy kichnięciu np. razem z bączkiem :D


W nocy także karmię z nocnikiem, ale ostatnio udało się (dzięki szybkiej reakcji) uchować sucha pieluszkę - całonocne siusiu wylądowało w nocniku ;-)

Gratuluję. My w nocy nigdy nie stosowałyśmy EC - Jula zresztą szybko zaczęła przesypiać noce i nie chciałam jej się wcinać w sen z wysadzaniem.


I jeszcze jedno pytanie: czasem zdarza nam się taka sytuacja - dostaję sygnał, że będzie siusiu lub wiem, że zaraz będzie (powinno być ;-)), więc idziemy na nocnik a tam nic. Proponuję i czekam, trochę namawiam na zrobienie siusiu, ale nadal nic. Idziemy więc na przewijak założyć pieluszkę, a tam po chwili jest siusiu.
Być może chwilowa zmiana pozycji sprawia, że Jagusia w końcu robi siusiu.
Czy w takiej sytuacji powinnam trzymać ją dłużej na nocniku?
Jak mała nie narzeka to możesz chyba przytrzymać dłużej, ale też nie za długo, bo może w danej chwili po prostu nie chce. Twoja Córcia jest jeszcze malutka - daj jej czas, żeby się z tym oswoiła i załapała o co chodzi. Ona jeszcze za bardzo tego nie kontroluje moim zdaniem, ale to przyjdzie z czasem, że zacznie być bardziej świadoma. Na razie ważne jest, żeby się oswoiła i nauczyła dźwięków na siusiu i kupkę i żeby jej sygnały były zauważane i by ktoś na nie reagował. :)


Jak jeszcze, poza ustalonym sygnałem, mogę zmobilizować córcię do skorzystania z nocnika?
Chyba inaczej nie możesz. Ona na prawdę jest jeszcze malutka.


Za wszelkie rady i spostrzeżenia będę wdzięczna.

Pozdrawiam
Ja również :)

oladronia
28-09-2010, 10:29
chciałam napisać coś mądrego, ale w sumie poprzedniczka już wszystko napisała :P

Mamusia Jasia
28-09-2010, 13:16
Podziwiam. Ja dowiedziałam się o wielo i EC jak Jaś miał 5 miesięcy, dopiero wtedy skromnie zaczynałam. Ale jak Bozia da nam kolejnego dzidziusia to spróbuję wcześniej , tak jak Ty. Powodzenia i jeszcze raz gratulacje.

Miszka
28-09-2010, 15:34
Dzięki dziewczyny :-)

Siusianie rzeczywiście jest dosyć często, ale coś udaje się złapać. Oczywiście co któreś jest przegapione :-)

Z ta skazą, to mamy ją zdiagnozowaną i tak się zastanawiałam czy ma ona związek z kleksami.
Generalnie mamy ograniczoną dietę bardzo, bo dodatkowo Jagunia ma wrażliwy brzuszek, więc ostrożnie wprowadzam nowe pozycje do menu.

Oswajanie z sygnałami trwa :-)
Kiedy biorę ją na nocniczek i wywołuję "psipsi" spotyka się to z radosnym uśmiechem mojej Córci.
Nawiasem mówiąc zastanawiam się, czy znaczy to "super, nie będę miała mokro" czy raczej "he, he i tak już za późno :-P"
Tak czy siak widać, że dziecko reaguje na ten sygnał. Gorzej jest z kupką, bo tutaj ani razu nie udało się jej zrobić "na zawołanie". Zobaczymy później.

Tymczasem walczymy dalej ;-)

Pozdrawiam

mama-donna
28-09-2010, 17:00
Dzięki dziewczyny :-)

Siusianie rzeczywiście jest dosyć często, ale coś udaje się złapać. Oczywiście co któreś jest przegapione :-)

Z ta skazą, to mamy ją zdiagnozowaną i tak się zastanawiałam czy ma ona związek z kleksami.
Generalnie mamy ograniczoną dietę bardzo, bo dodatkowo Jagunia ma wrażliwy brzuszek, więc ostrożnie wprowadzam nowe pozycje do menu.

To może faktycznie w związku ze skazą.

Oswajanie z sygnałami trwa :-)
Kiedy biorę ją na nocniczek i wywołuję "psipsi" spotyka się to z radosnym uśmiechem mojej Córci.
Nawiasem mówiąc zastanawiam się, czy znaczy to "super, nie będę miała mokro" czy raczej "he, he i tak już za późno :-P"

Ja czasami miewam wrażenie, że moja Jula to po prostu się nabija ze mnie, że i tak nie zrobi, bo też się śmieje na siiisiisii zwłaszcza to nad umywalką. Patrzy mi się w oczy i rechocze :D Ale ona to ostatnio się ze mnie często nabija i robi w balona z siusianiem


Tak czy siak widać, że dziecko reaguje na ten sygnał. Gorzej jest z kupką, bo tutaj ani razu nie udało się jej zrobić "na zawołanie". Zobaczymy później.

Zrobienie kupki na zawołanie to chyba ciężka kwestia. Dorosły te z robi jak ma potrzebę a nie na zapas. Ja bym nie umiała o ile siusiu owszem :D


Tymczasem walczymy dalej ;-)


Powodzenia :)

Pozdrawiam

bigbabs
28-09-2010, 17:30
Ja mam dopiero 2 tygodniowe doswiadczenie z EC, bo wprowadzilam od pierwszego dnia, ale widze wiele wspolnych rzeczy:
- te kleksiki wydaja mi sie zupelnie normalna sprawa - przy okazji baczka/kichniecia/kaszlniecia zawsze cos sie u nas znajdzie na pieluszce
- czytalam zeby dluzej niz kilka minut nie przetrzymywac na nocniczku - moja mala bardzo sie buntuje gdy ja wysadzam a jej sie akurat nie chce, a mi sie wlasnie wydawalo ze jej sie chce :D
- corci w ciagu tych 2 tyg. rytm kupek/siku zmienil sie co najmniej 2 razy(zeby nie napisac ze zmienia sie caly czas) wiec mysle ze Twoja coreczka tez z czasem zmieni zwyczaje. Z reszta z wiekiem dzieci przestaja robic kupke w trakcie karmienia.
- z kupkaniem na zawolanie to tak jak napisala mama-donna, chyba sie nie da :)

Pozdrawiam!

mama-japonka
28-09-2010, 23:23
My stosowałyśmy EC w wersji mało restrykcyjnej, więc się wypowiem tylko na kilka kwestii :-)
Kleksy - normalka - zależy od dziecka, ale całkowicie naturalny objaw i nie do wyłapania praktycznie, a kupka normuje się do ok. 3 miesiąca życia.
A na resztę daj jej czas :-) Jeszcze wiele faz przejdzie - od wyłapywania wszystkiego w nocnik, do siusiania tylko w pieluszkę - najważniejsza jest cała idea EC - reakcji na potrzeby dziecka i komunikacji z nim - a nie: ile wyłapałam, a ile nie... (coś podobnego napisała kiedyś Kinga, więc chętnie przytaczam, bo u nas się sprawdziło).

bigbabs
28-09-2010, 23:57
- najważniejsza jest cała idea EC - reakcji na potrzeby dziecka i komunikacji z nim - a nie: ile wyłapałam, a ile nie... (coś podobnego napisała kiedyś Kinga, więc chętnie przytaczam, bo u nas się sprawdziło).

Swiete slowa :D

Miszka
29-09-2010, 12:03
najważniejsza jest cała idea EC - reakcji na potrzeby dziecka i komunikacji z nim - a nie: ile wyłapałam, a ile nie... .

Zgadza się :-)
Cieszymy się z każdego najmniejszego sukcesu.

Rzeczywiście Maluszki zmieniają swój rytm dosyć często.
Moja Jagunia ostatnio przesypia 7 godzin w nocy (oczywiście ku uciesze mamy ;-)) i dodatkowo po obudzeniu, przy odpowiednio sprawnej reakcji na pierwsze sygnały, potrafi zrobić siusiu do nocniczka a pieluszka pozostaje suchutka :-D

Spróbuję może nocnik podstawiać podczas karmienia tylko w tych porach, kiedy spodziewam się kupki, a tak do siusiu jak dotychczas.
Zależy mi na tym, żeby dziecko nie musiało jeść z nocnikiem pod pupką ;-)

Bigbabs - podziwiam zaciętość od samego początku.
My pierwsze 2 tyg stosowaliśmy jednorazówki - trochę bojąc się przejść na wielo, a trochę bo wielo wydawały mi się wielkie jak na mojego Maluszka.
Używamy Flipów + tetra/ muślina, a mój Maluszek jest całkiem konkretny (waga urodzeniowa 4300g), więc moje obawy były bezzasadne :-)
Teraz przy wadze ponad 6,5 kg Flipek na pupci wygląda zgrabnie a ja jestem z niego bardzo zadowolona.

Niedługo powalczymy z zachustowaniem Maluszka :-)

Dzięki dziewczyny za pomoc przy moich wątpliwościach :-)
Cieszę się, że znalazłam aktywne forum, gdzie można się poradzić.

Pozdrawiam