PDA

Zobacz pełną wersję : Zagwozdkę mam :/



jamamajka
14-09-2010, 20:10
Pomóżcie, bo nie wiem jak się do tego ustosunkować. Oto cytaty:

>>Ciepłe i wilgotne środowisko, które panuje w pielusze jednorazowej, sprzyja rozwojowi bakterii.<<

Yyyyy... a w wielo to jakie jest środowisko? Zimne i suche??? :D

>>"Bardzo chłonne pieluchy jednorazowe powodują, że dzieci przewijane są coraz rzadziej i ich skóra przez długi czas narażona jest na kontakt z amoniakiem zawartym w moczu.<<

No dobra, a co w takim razie z nocami w wielo? Nawet zakładając że dziecko jest choć raz przewijane... to i tak leży w tych siuśkach przez dłuższy czas. I w tym amoniaku nieszczęsnym.

Jesteśmy na wielo już prawie od roku, a ja wciąż uważam, że niektóre informacje mające zniechęcić do jednorazówek są mocno naciągane, niestety. Tak jak sławny argument o przegrzewaniu jąder w jednorazówkach - znalazłam gdzieś informację, że badanie to zostało przeprowadzone raz (dawno daaaaaawno temu), w dodatku z użyciem pieluch starego typu, w których jako powłoczki użyto materiału nieprzepuszczającego powietrza. Że też sobie nie zapisałam, gdzie to było!

Nie chcę się z nikim kłócić, bo dla mnie i tak wielo rulez :D ale też nie chcę wyjść na głupka, jak mi ktoś przytoczy takie kwiatki jak podałam wyżej. :roll:

ala
14-09-2010, 20:12
w jedno jest cieplej niz w wielo

aha, jedno przepuszczaja powietrze pod warunkiem ze nie sa zasikane

aha kolejne, sadze ze nocka w wielo to i tak mniejsze zlo niz caly dzien na jednorazowkach

jamamajka
15-09-2010, 01:09
Że jest cieplej to ja wiem, ale ciepło jest i w jednych i w drugich, bo ciężko żeby było zimno w czymś, co znajduje się blisko ciała. A skoro jest ciepło (i wilgotno), to rozwijają się bakterie. Zarówno w jedno, jak i w wielorazówkach. Nie jest to więc argument przemawiający za wielorazówkami.

O przepuszczalności powietrza gdzieś w tym tekście jest, więc się nie "czepiam" :)
Rozbawiły mnie tylko te dwa fragmenty.

kubutkowa
15-09-2010, 01:59
Powiem ci szczerze ,że do mnie przemawia głównie argument ekologiczny i ekonomiczny.Tu nie ma dyskusji.Poza tym , wierzę że dzięki używaniu wielorazówek szybciej odpieluchuję Tocha.

Oczywiście wielo są tańsze pod warunkiem ,że się nie dokupuje namiętnie kolejnych pieluch.I tu pragnę zapodać OT i sobie pogratulować, bo jestem bardzo dzielna (czyt. rozsądna) i nie kupuję więcej pieluch choć kuszą mnie przeokrutnie.Mam stosik optymalny.

pytanie : na Isl woda i energia prawie nie kosztują , w związku z tym rzeczywiście jest taniej.Ale jak jest z tymi kosztami np w PL, odczuwacie różnicę?

Aloha
15-09-2010, 10:09
Jamajka, dużo argumentów jest naciąganych, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Badań brakuje, bo badania to koszty – a wynik wcale nie musi potwierdzać argumentów danej strony.

Odnośnie badań o których piszesz, ja doszukałam się informacji też tylko o jednym badaniu, i badali tam jednorazówki określone jako pieluchy z „plastic” powłoką. Cokolwiek to znaczy :D
Myślę, że pupa grzeje się i w jednych i w drugich, ale mając do wyboru trzymanie dziecka w samym moczu a w moczu połączonym z chemią to chyba jednak wolałabym to pierwsze. Mnie osobiście odrzucał zapach jednorazówek po nocy (niestety zapach wielo czekających na pranie dłużej niż dzień również) .


A propo dezinformacji ostatnio na stronach amerykańskich znalazłam info, ze PUL wcale nie oddycha. Nie ma to jak wolność słowa :thumbs up:

mama-donna
15-09-2010, 10:16
Noc w wielo to faktycznie pupa w amoniaku, ale noc w jednorazówkach to pupa w amoniaku i dodatkowo w całej tablicy Mendelejewa.
No i na bank taka formowanka w wełniaku przepuszcza więcej powietrza niż jednorazówka. A dzisiaj rano moje dziecię w takim zestawie (formowanka plus wełniak samorób) miało chłodną pupę co np. nie zdarza się w PULu.

mama-donna
15-09-2010, 10:22
A propo dezinformacji ostatnio na stronach amerykańskich znalazłam info, ze PUL wcale nie oddycha. Nie ma to jak wolność słowa :thumbs up:

I to mi się wydaje prawdą. Próbowałyście kiedyś dmuchnąć przez PUL? Ja nie umiałam go przedmuchać :D

margeritta
15-09-2010, 10:40
też go nie mogłam przedmuchać :-) ale widać pod światło że mikropory ma i raczej oddycha

ledunia
15-09-2010, 11:14
Ja też dmuchałam (już o tym pisałam gdzieś) to normalna folia jakby jest, ale on niby ma mikro pory które przepuszczają powietrze... hmmm
Staram się w gacie wełniane Lenę pakować, bo w pulowym otulaczu to zawsze ma spoconą pupę

morepig
15-09-2010, 11:32
Że jest cieplej to ja wiem, ale ciepło jest i w jednych i w drugich, bo ciężko żeby było zimno w czymś, co znajduje się blisko ciała. A skoro jest ciepło (i wilgotno), to rozwijają się bakterie. Zarówno w jedno, jak i w wielorazówkach. Nie jest to więc argument przemawiający za wielorazówkami.

O przepuszczalności powietrza gdzieś w tym tekście jest, więc się nie "czepiam" :)
Rozbawiły mnie tylko te dwa fragmenty.

wielo masz z bambusem, bambus jest antybakteryjny. poza tym mocz jest jałowy wiec skad ma sie cos rozwijac? bakterie to sie u doroslych pojawiaja jak sadzaja tylek niewiadomo gdzie :)


też go nie mogłam przedmuchać :-) ale widać pod światło że mikropory ma i raczej oddycha

ja tez dmuchalam :D
ale to jak z lisciem- niby gładki i nieporowaty, nei przedmucha się, a jednak oddycha :P sorry za porownanie alem botanik trochu :P

Gertruda
15-09-2010, 11:37
Morepig, ale tylko niektóre wielo są z bambusem, a reszta??

pelasia
15-09-2010, 11:48
Powiem ci szczerze ,że do mnie przemawia głównie argument ekologiczny i ekonomiczny.Tu nie ma dyskusji.Poza tym , wierzę że dzięki używaniu wielorazówek szybciej odpieluchuję Tocha.

Oczywiście wielo są tańsze pod warunkiem ,że się nie dokupuje namiętnie kolejnych pieluch.I tu pragnę zapodać OT i sobie pogratulować, bo jestem bardzo dzielna (czyt. rozsądna) i nie kupuję więcej pieluch choć kuszą mnie przeokrutnie.Mam stosik optymalny.

pytanie : na Isl woda i energia prawie nie kosztują , w związku z tym rzeczywiście jest taniej.Ale jak jest z tymi kosztami np w PL, odczuwacie różnicę?

ja liczyłam sobie ile kosztuje jedno pranie, na podstawie cen wody i prądu podanych na rachunkach, koszt płynu do prania i podanego przez producenta pralki zużycia wody i prądu. Wyszło mi, że przy praniu w 40st. 60 min, pół nakrętki płynu Urlich Naturlich wychodzi około 2 zł za jedno pranie. W wersjach dłuższych, o wyższej temperaturze prania pewnie coś ok. 3 zł
Także przy rozsądnym, a nawet dość skromnym w moim wypadku stosiku to jednak jest ekonomiczne. Biorąc za punkt odniesienia używanie jednorazówek z rossmana (bo takich używaliśmy najczęściej), wielo "zamortyzowały się" po ok 4 miesiącach.
O! także teraz różnicę odczuwam- nie wydaję nic poza kosztami prania na pieluchy. Czyli na jednorazówkach wydawałam 100-120 zł miesięcznie, a teraz 20-30 zł przy praniu co 2-3 dni.

LittleMonster
15-09-2010, 12:10
poza tym mocz jest jałowy wiec skad ma sie cos rozwijac? bakterie to sie u doroslych pojawiaja jak sadzaja tylek niewiadomo gdzie :)
Mocz jest jałowy dopóki 'przebywa' w jałowym środowisku, a jak opuszcza nasze ciało i ląduje w niesterylnej pielusze - bakterie rozwijają się jednak.

ledunia
15-09-2010, 12:11
A ja piorę co 2-3 dni, ale długie prania (3 h) na 60 lub 90 stopni z dodatkowymi płukaniami przed i po i na wodzie popłynęłam strasznie w ostatnim miesiącu. Jakieś 150 zł. Nie wiem jak to możliwe. Dodatkowo spieranie i mycie Leny pupy pod kranem, gdzie trzeba czekać aż zimna woda spłynie z rur. A jeszcze kwaski, sody, olejki z drzewa herbacianego...
Buuu....

jamamajka
15-09-2010, 14:32
A propos właściwości antybakteryjnych bambusa, to był niedawno wątek na ten temat - dziewczyny dokopały się do informacji, że nasz kolega bambus traci swoje właściwości po przerobieniu na wiskozę bambusową. :(

Nie zrozumcie mnie źle, ja uwielbiam wielorazówki i zawsze i wszystkim będę je polecać. Szkoda tylko że po internecie krąży tyle nierzetelnych informacji :(

No dobrze. To dla równowagi mam dla Was informacje z drugiej strony barykady, czyli o tym jak mnie ostatnio krew zalała.
Dostaję do skrzynki regularnie gazetkę "Twój maluszek", która jest jak wiadomo kopalnią wiedzy o wychowaniu dziecka. :ninja: W ostatnim numerze natrafiłam na artykuł "Pieluszkowe abecadło". Oto co znalazłam:

>>E jak Eko. Nie nie chodzi tu o pieluchę z tetry (no tak, ta wszak zdecydowanie nie jest eko :roll: - przyp. jamamajki). W sklepach ekologicznych możesz kupić wielorazowe pieluszki. To zwykle baza z kieszonką i dwa wymienne wkłady z włókna bambusowego lub mikrofibry.<<
Widać tu ogromną znajomość tematu i chęć zachęcenia rodziców... :roll: do tego na dole jest zdjęcie dwóch bezpłciowych formowanek (nie żebym uważała że formowanki są brzydkie, ale jest naprawdę tyle innych ślicznych pieluszek... poza tym notka wyraźnie mówi o kieszonkach).

Ale to jeszcze nic. Czytam dalej.
>>F jak Finanse. Często te najtańsze pieluszki są wykonane z gorszych materiałów, źle wchłaniają mocz, więc trzeba je częściej zmieniać (:omg: o zgrozo! - przyp. jamamajki)<<

A tu mój faworyt:
>>T jak Tetra. Pediatrzy są zgodni, że dla malucha znacznie zdrowsze są pieluchy jednorazowe (chciałabym zobaczyć jakieś konkretne badania na ten temat - przyp. jamamajki). Podstawową wadą tetrowych jest to, że zatrzymują wilgoć na pupie. Założenie dziecku ceratki (:omg: i to w połączeniu z notką o wielo stronę wcześniej - przyp. jamamajki) czy majteczek sprawia, że mocz co prawda nie wydostaje się na zewnątrz (...) ale skóra cały czas styka się z wilgocią - a więc niemowlę ma na sobie mokry kompres.<<
No słów mi brakuje po prostu. I tak pozostając w temacie tetry, zobaczcie co napisali pod "A jak Alergia":
>>Jeśli na pupie smyka pojawia się wysypka, wypróbuj pieluszki innej firmy. Jeśli to nic nie da, zakładaj mu przez kilka dni pieluchy tetrowe.<<
:D No to ja już nie wiem... bo przecież pediatrzy twierdzą że są niezdrowe... :ninja:

Rozwalają mnie takie gazetki i zawarte w nich mądrości.

Aha, jeszcze w sprawie oddychania PULa. Gdzieś tu był wątek forumki, która robiła doświadczenie na oddychanie PULa. I wyszło na to, że PUL PULowi nierówny :( Jak znajdę to wkleję linka.
edit: znalazłam. http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=32935

Pondo
15-09-2010, 14:49
Generalnie odpowiadając na pierwszego posta wg mnie cały szkopuł tkwi w fakcie, ze często rodzice pieluszki jednorazowe zmieniają co 6-8h(tak!) wielo zmienia się częsciej, więc i bakterie mają mniej czasu na rozwój, i pupa jest częsciej wietrzona a co za tym idzie chłodzona..
Co do cytatów z "artykułu"...
już dawno przestałam to czytać, czasami naprawdę lepiej poczytać gazetkę reklamową tesco:)przynajmniej się człowiek nie denerwuje

sheana
15-09-2010, 15:01
Jak to co 6-8h??? Serio? takich rodziców do wielo to nic nie przekona, bo przy takiej częstotliwości to te jednorazówki tanie będą. Żal dziecka tylko strasznie :(

jamamajka
15-09-2010, 15:43
Jak to co 6-8h??? Serio? takich rodziców do wielo to nic nie przekona, bo przy takiej częstotliwości to te jednorazówki tanie będą. Żal dziecka tylko strasznie :(

A zdarzają się tacy, zdarzają. Przeważnie kierują się takimi "radami", jak przytoczyłam wyżej... "kup dobre pieluchy, bo te tańsze trzeba częściej zmieniać". A te lepsiejsze to nawet i 12 godzin wytrzymują (tak piszą na opakowaniu)! Co daje nam 2 pampki dziennie! To dopiero jest oszczędność! :ninja: :frown
Na forach gazetowych roi się od takich, co jednorazówki suszą na kaloryferze - co prawda nie mam pojęcia jak im się udaje ten żel wysuszyć, ale na pewno na youtube jest stosowna instrukcja :ninja:

sheana
15-09-2010, 15:51
Do licha, może jeszcze da się sprać kupe z jednorazówek. Już w ogóle oszczędność... Masakra, dobrze, że jestem na tym forum i żyję w błogosławionej niewiedzy co na innych się dzieje. I przepraszam za OT
A nie OT - gdzie są informacje o tym bambusie, ze traci właściwości? Chętnie poczytam.
A poza tym dla mnie też wielo to przede wszystkim aspekt, ze zdrowiej, bo nie jest dziecko w niewiadomo jakiej chemii (nie wnikam w kwestie że ma super sucho, ect) ekologia (mniej śmieci) i ekonomia (taniej, oczywiście przy zachowaniu rozsądku zakupowego ;) )

Dharma
15-09-2010, 16:19
Ostatnio podróżowałam z młodą na dużą odległość - przebierać ją mogłam tylko na postojach. A że postojów było mało, toteż rzadko ją przebierałam.:oops:Oczywiście na czas podróży zapakowana była w jednorazówkę. I powiem tak : z wielo by to nie przeszło, bo jak ma nasikane, to to czuje i sygnalizuje, że jej źle. Efekt - zaraz pieluchę przebieramy. W jednorazówkach dzieci godzinami siedzą w moczu. I nie uwierzę, że powszechnie przebierane są po jednym siusiu (co w wielo jest raczej standardem).
Kilka lat temu moja mama na jakiejś konferencji słyszałą opinię, że dzieci nie czując mokro w pieluszce jednorazowej nie ćwiczą zwieraczy = problemy urologiczne w przyszłości. Mechanizm jest taki: siusiu= mokro= nieprzyjemnie= dłużej trzymam, żeby nie siknąć = ćwiczę odpowiednie mięśnie. Przy jednorazówkach z wiadomych względów tego efektu brak.

jamamajka
15-09-2010, 17:08
gdzie są informacje o tym bambusie, ze traci właściwości? Chętnie poczytam.

http://www.textiles.pl/g2/2010_01/731_fileot.pdf
Niestety nie mogę znaleźć wątku na forum.

mama-donna
15-09-2010, 17:47
A nie OT - gdzie są informacje o tym bambusie, ze traci właściwości? Chętnie poczytam.


Ja z forumowych znalazłam tylko to, ale było coś więcej.

http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=31542&p=652339&highlight=#post652339

margeritta
16-09-2010, 00:44
Ja trochę z innej beczki, ta gazetka "Twój maluszek" to ogólnie dobra jest? Zamawia się ją gdzieś? bo sporo z Was o niej piszę a ja nie wiem o co chodzi...

morepig
16-09-2010, 01:09
Jak to co 6-8h??? Serio? takich rodziców do wielo to nic nie przekona, bo przy takiej częstotliwości to te jednorazówki tanie będą. Żal dziecka tylko strasznie :(
ej, mnie przekonało :P
ale ja i w wielo potrafie dzieciaka trzymac 4h i dluzej jesli sie nie skarzy bo np spi.

edit- co do watku o wiskozie to byla jatka iwec go penie nei ma. a w pieluchach nie ma wiskozy bambusowej- cos te pieluchy nie sa mieciutkie jak kaczuszka, wrecz przeciwnie, twardnieja jak deska (chocby itti bitti)

pelasia
16-09-2010, 01:22
mnie też przekonało ;-)
a w wielorazowych też trzymam w nocy 12 godzin - czasem pielucha ciężka bardzo rano, czasem sucha zupełnie, ale nie będę dzieciaka budzić. używam kieszonek, więc wilgoci przy pupie nie ma, ani razu nic się nie odparzyło, w dzień zmieniam po każdym siku, o ile pójdzie w pieluchę, chyba że jest niezauważone (teraz już rzadkość)
a co do obiektywnych zalet wielo - ekologia i ekonomia (choć to tylko w wersji oszczędnej, bez szaleństw i kolekcjonowania wielkich stosów wypasionych pieluch ;-) )
intuicyjnie zgadzam się, że zdrowiej, ale nie jestem w stanie ocenić, na ile badania, które to popierają, a dyskwalifikują jednorazówki są rzetelne i obiektywne
i co jeszcze? wielo wcale nie wymagają wiele więcej zachodu, nie wiadomo jakiego nakładu czasu i energii

margonik
16-09-2010, 03:11
I to mi się wydaje prawdą. Próbowałyście kiedyś dmuchnąć przez PUL? Ja nie umiałam go przedmuchać :D

Dmuchać nie dmuchałam, ale za każdym razem, gdy kupuję pieluchę z PUL'em robię test oddychania przez nią. Tylko przy jednej mi sie to nie udało - to była Econobum. Przez inne PUL'owe dało się oddychać, chociaż nieco z trudem. Mając Econobum przy ustach można się udusić (moim zdaniem Econobum to żaden PUL, zresztą producent nigdzie nie pisze, że to PUL, chociaż w sklepie podają, że PUL).

Wiewiórka
16-09-2010, 10:22
Dla mnie najważniejszą sprawą przy rezygnacji z "pampersów" i przejście na wielorazówki było to, co siedzi w pampersie i jak to jest szkodliwe.
W „pampersach” znajdują się substancje rakotwórcze i toksyczne, m.in.:


poliakrylan sodu, który jest absorberem i dzięki niemu zwiększa się chłonność pieluch
rakotwórczy benzol
sztuczne substancje zapachowe, agresywnie działające na skórę dzieci
furany i dioksyny - związki toksyczne znajdujące się w celulozie i w zewnętrznej warstwie pieluch jednorazowych
tributylocyna (TBT - biocyd używany do ochrony lasów) powodująca m.in. zaburzenia systemu hormonalnego i odpornościowego
ponadto toluen, etylobenzen i ksylen, związki organiczne z grupy węglowodorów aromatycznych, mogące wywoływać astmę.

Oczywiście dioksyny mogą być też w zwykłej tetrze bielonej chlorem. Ale mamy wybór. Jest bawełna organiczna, konopie, bambus itd.
Pozostałych rzeczy już nie ma. I w tym wielorazówki przewyższają jednorazówki, nawet te ekologiczne.

jamamajka
16-09-2010, 10:32
Ja trochę z innej beczki, ta gazetka "Twój maluszek" to ogólnie dobra jest? Zamawia się ją gdzieś? bo sporo z Was o niej piszę a ja nie wiem o co chodzi...

Czy dobra... tak, dla kogoś na pewno jest dobra. Jeśli chcesz sobie poczytać, że tetra szkodzi, że dziecka nie można wysadzać przed drugimi urodzinami, że nie wolno puszczać na bosaka, bo to szkodzi na stopy, że trzymiesięczniak powinien przesypiać całe noce i tym podobne mądrości - to polecam. Do tego będziesz miała niepowtarzalną okazję dokształcić się w temacie wisiadełek. :D
Ale na pewno ta gazetka ma swoich odbiorców.

jamamajka
16-09-2010, 10:50
Dla mnie najważniejszą sprawą przy rezygnacji z "pampersów" i przejście na wielorazówki było to, co siedzi w pampersie i jak to jest szkodliwe.
W „pampersach” znajdują się substancje rakotwórcze i toksyczne, m.in.:



poliakrylan sodu, który jest absorberem i dzięki niemu zwiększa się chłonność pieluch
rakotwórczy benzol
sztuczne substancje zapachowe, agresywnie działające na skórę dzieci
furany i dioksyny - związki toksyczne znajdujące się w celulozie i w zewnętrznej warstwie pieluch jednorazowych
tributylocyna (TBT - biocyd używany do ochrony lasów) powodująca m.in. zaburzenia systemu hormonalnego i odpornościowego
ponadto toluen, etylobenzen i ksylen, związki organiczne z grupy węglowodorów aromatycznych, mogące wywoływać astmę.


Oczywiście dioksyny mogą być też w zwykłej tetrze bielonej chlorem. Ale mamy wybór. Jest bawełna organiczna, konopie, bambus itd.
Pozostałych rzeczy już nie ma. I w tym wielorazówki przewyższają jednorazówki, nawet te ekologiczne.

No właśnie o takie informacje chodzi mi w tym wątku. Wystarczy trochę poszperać, żeby odkryć to:

1. Już w 1967 roku w pieluchach jednorazowych znaleziono polichloropren (neopren). W Stanach Zjednoczonych oskarża się wówczas pieluchy jednorazowe o śmierć pewnej liczby dzieci.
2. W 1988 roku niemiecki Öko-Test odkrył benzol - uznany za substancję rakotwórczą - w żelu absorbującym, który znajduje się w pieluchach jednorazowych.
3. W 1989 roku znaleziono furan i dioksyny, związki wysoko toksyczne, w celulozie i w powłoczce pieluch jednorazowych. Dioksyny są jedną z najbardziej rakotwórczych substancji znanych człowiekowi.
4. W 2000 roku Greenpeace znajduje tributylocynę (TBT), która powoduje zaburzenia systemu hormonalnego. Badania Greenpeace wykazują istnienie TBT lub innych związków cynoorganicznych w takich markach jak Pampers Baby Dry firmy Procter & Gamble, Fixies Ultra Dry firmy Paul Hartmanna i United Colors of Benetton Junior unisex firmy LedysanSpa. Firmy zanegowały te badania.
5. Zostało również udowodnione, że w klasycznych pieluchach jednorazowych, zawierających tworzywa sztuczne, jest zbyt gorąco dla moszny chłopców, co może prowadzić do bezpłodności (wg. Die Tageszeitung, z 28 września 2000 r.). W pieluchach tych, jako że skóra nie oddycha odpowiednio, temperatura wewnętrzna wzrasta z 34 stopni do 37 stopni, powodując przegrzanie jąder.

Jak widać, najnowsze odkrycie pochodzi z roku 2000, pozostałe - sprzed ponad 20 lat! Myślicie, że w składzie pampersów nic się nie zmieniło od 1967 roku? To samo tyczy się badań dotyczących przegrzewania moszny - były one wykonywane z użyciem pieluch pokrytych warstwą plastiku. W opozycji używano pieluch bawełnianych! Nie z PULa czy innego wynalazku.

Myślę, że jest to jeden z powodów, dla których wielu rodziców jest nieprzekonanych do wielo - te dane są po prostu nierzetelne. I jeżeli kogoś nie obchodzi fakt, że produkuje dodatkowe tony śmieci, które będą się walać po Ziemi przez setki lat (czyli większość ludzi), to nie przekonają go dane z lat 60tych czy 80tych. Dla takich ludzi wielo to po prostu dodatkowa robota, niestety.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że jednorazówki to masa chemii, która wnika w skórę dziecka. I dlatego używam wielo. Ale jakiś inny rodzic, niezwiązany z Forum, powie "I co z tego? Krem, którym smaruję twarz 2 razy dziennie to też chemia. Poza tym nikt nie udowodnił, że substancje zawarte w pampkach są szkodliwe". I niestety będzie miał sporo racji :(

margeritta
16-09-2010, 11:21
No to faktycznie super gazetka :-)
Masz rację, też czytałam ten artykuł i mąż od razu mi zarzucił że dane są sprzed wielu lat (choć on też jest zwolennikiem wielo). Jeśli ktoś dba o zdrowie dziecka to nie poprzestanie na pieluchach.
wiem po sobie że odkąd zaczęłam się interesować tym tematem przeszło mi też na kosmetyki i jedzenie, teraz sprawdzanie składu produktów stało się moim zboczeniem i wyrzuciłam całą chemię z domu. Bo co z tych wielo jeśli pakujemy dzieciom chemię w innej postaci. Wszechobecny plastik w naszym życiu mnie po prostu przeraża! a nie jestem jakimś zagorzałym ekologiem, tylko po prostu zdałam sobie sprawę co w nim "siedzi" :-(

mama-japonka
16-09-2010, 12:51
Margeritta - ja mam identycznie - to się zaczęło robić zboczenie sprawdzania składu i naprawdę już nie kupię nawet przeciętnego kosmetyku ze świństwem, a jak bym miała zjeść coś z glutaminianem sodu i innym "ananaskami", to bym chyba prędzej zakwitła :-)
A co do wielo, to moim zdaniem największym problemem jest brak rzetelnych badań - zarówno co do jedno, jak i wielo - mi się wydaje, że trzeba by je sprawdzić bakteriologicznie i w innych aspektach.