PDA

Zobacz pełną wersję : Nie noszę w chuście ale ...są inne zastosowania :)



Luthienna
13-09-2010, 17:05
Pojechaliśmy dzisiaj z synkiem do szpitala, do poradni chirurgicznej po raz drugi po miesiącu.
Pojechalismy elegancko w wózeczku, bo mimo mej miłości do manduki nie jestem już w stanie nieść 15 kg przez pół miasta.
Po ostatnich przebojach w poczekalni ( wszystko bardzo grzecznie acz wyczerpująco fizycznie :) gdy trzeba po całej przychodni ganiać za dwulatkiem, którego interesuje dosłownie wszystko. Nawet formalności nie można załatwić nie odbiegając w pogoń za zbiegiem od lady recepcji - przynajmniej ze cztery razy :) ) wzięłam ze sobą kółkową, której nie umiem dociagać, zakładać i generalnie nie jest dla mnie lecz dla mojej przyjaciółki.
Ale kółkowa służy nam w poczekalni jako siedzisko karuzeli lub każda inna sposobność na zatrzymanie synka przy moim boku. Gdy w niej jest to i na kolanach mi posiedzi i wtuli się we mnie i posłucha śpiewania. Gdy jej nie ma siada na 6 sekund ( ewentualnie na jedną zwrotkę piosenki) i za chwilę leci podać cześć dziewczynce na końcu korytarza a potem pieknym slizgiem mknie na schody. I znowu leci do dziewczynki a potem próbuje władować się do jakiegoś gabinetu. I generalnie jest fajnie i ciekawie a ja słyszę słowa uznania dla mojej kondycji fizycznej :)

Tak więc dzisiaj było i śpiewanie i kręcenie się w karuzeli. I spokojnie załatwiłam formalności przy recepcji. I podawanie reki na przywitanie z chusty. Ufffff co za ulga. Za tydzień bilans dwulatka - BIORĘ CHUSTĘ ! :)

Ale jeszcze coś mnie zafascynowało. Weszłam z Misiuchem do gabinetu w tej chuście a Pani/pomoc chirurga zapytała: a ile synek ma lat? oooo i daje się ZAMOTAĆ w chustę? I nie ciężko tak pani z tym kolosem?
Oniemiałam, serio.
Pani powiedziała mi ze jej synowa nosi, stąd jej fachowe słownictwo i bardzo rozbawiła ją wizja chusty dzięki której można okiełznać żywe srebro.
A na potwierdzenie moich słów miała okazję zobaczyć jak ten aniołeczek próbuje otwierać wszelkie szafki i szuflady i pastwić się nad kręconym stołkiem :)

Rozpisałam się, ale fajnie choć na chwilkę zawitać w tym dziale :)

horpyna
13-09-2010, 18:26
:)

pati291
13-09-2010, 18:40
:)
Ja Damiana cały czas noszę. Mąż od czasu do czasu też zabiera MT i idą na spacer:)
Mój sierpniak to chuścioch całą duszą i sercem:D

Luthienna
13-09-2010, 18:44
Bo mamy równolatków :)
Niestety ja juz noszę jedynie na krótkich dystansach. 15 kg i 91 cm to za dużo na mój kręgosłup.
Płakać mi się chce gdy widzę jak Młody przynosi mi mandukę po czym szybciutko wskakuje na taboret i czeka żeby wskoczyć mi na plecy :(
No ale zawsze w moim zastępstwie może wystąpić tata :) A ja tłumię swą " zazdrość" i ruszamy rodzinnie na spacer ;)

anmuszka
13-09-2010, 18:57
:)

Meppel
13-09-2010, 20:38
Dziecko przynoszące samo nosidło/chustę to musi być przesłodkie :) Nie ważne, że nosi Tata :)

pati291
13-09-2010, 20:49
Dziecko przynoszące samo nosidło/chustę to musi być przesłodkie :) Nie ważne, że nosi Tata :)

Bardzo słodkie:) Zwłaszcza jak go poproszę o przyniesienie chusty z drugiego pokoju i ciągnie ze sobą te parę metrów:D

Meppel
13-09-2010, 20:56
CHyba popełniłam poważny błąd trzymając chusty w szafie ;)

Luthienna
14-09-2010, 14:46
CHyba popełniłam poważny błąd trzymając chusty w szafie :wink:
:) jak znam życie, już nastąpiła poprawa i chusty są ogólnodostępne :)

AMK
14-09-2010, 14:51
Fajnie :)
ja też coraz mniej tutaj zaglądam, bo dla Miłego siedzenie w chuście od jakiegoś czasu jest passe ;)

pati291
14-09-2010, 15:10
Dziś oczywiście musiałam ponosić Damiana i aferę zrobił jak go ściągałam;)
Szkoda, że Hania nie lubi za bardzo na plecach siedzieć.

rhodiana
02-10-2010, 16:26
I to jest pomysł!!! :D

mamaija
02-10-2010, 16:57
moja Amelka tez by chciała.....i targa chuste kółowa po domku, sama zakłada:-), a jak widzi na spacerze to woła: Bobas w chuście!!!!!! ja juz nie dam rady na wiecej niz chwilke jej unieść:-(
Luthus-piekne to chwile i trzeba sie cieszyć - no i fajnie, ze choć na krótko ale sie do kółek przekonujesz bo naprawde czesto sa przydatne:-) i ile radosci jak maleńki człowiek- kolosek przytulony nawet chwilke posiedzi:-)

abeba
03-10-2010, 15:36
mozesz dac fotke jak robisz karuzele z kolkowej? bo nasza jednak juz mniej uzyteczna do noszenai niz rok temu.

Cobra
03-10-2010, 22:42
oj chyba przywiozę ci kółkową na następne spotkanie :D albo materiał skośnokrzyżowy żebyś sobie uszyła ;-)

a synek Luthienny jest cudowny - można go łyżkami jeść jak lody truskawkowe :fire:

Luthienna
03-10-2010, 23:45
mozesz dac fotke jak robisz karuzele z kolkowej? bo nasza jednak juz mniej uzyteczna do noszenai niz rok temu. ha! nie wiedziałam ze będzie zapotrzebowanie to bym jakiegoś przystojnego pielęgniarza zaciągnęła do cykania fotek :) Albo nagrania filmiku :)
Na bilansie chusta znowu się przydała. Ale ostatni raz - cięzko przeokrutnie ( 15 kg i 92 cm - dobrze żem kiedyś wysportowana była i jakoś sie nie przedzwigałam :) )
Teraz chusta leci do koleżanki, dla której była szyta. A ja? Będę ganiać za torpedą jak wczesniej ;)


a synek Luthienny jest cudowny - można go łyżkami jeść jak lody truskawkowe :fire: się zrumieniłam. Mimo ze aparycję Michał ma po tatusiu :)

Blanka_1982
06-10-2010, 23:07
hehe, a miałam się kółkowej pozbywać, bo doszłam do wniosku, że nosić w niej nie będę...jednak chyba zostawię, może się przydać za jakiś czas;)