PDA

Zobacz pełną wersję : nówki nieśmigane



Iwka
01-09-2010, 17:30
Juz któryś raz widzę, ze na bazarku lądują chusty i nosidła nowe, tylko wyjęte z pudełka, raz zamotane albo nawet nie. Czemu je sprzedajecie? Tak z ciekawości pytam :) Kolor nie pasuje, czy jak? Rozumiem, że ktoś tydzień ponosi i stwierdzi, że mu nie pasuje, ale takie całkiem nieśmigane? Przecież one nie pójdą w tej samej cenie, co w sklepie (chyba). Oświećcie mnie, proszę :)

odynka
01-09-2010, 17:42
ja np za dużo zgromadziłam dla jeszcze nie narodzonych dzieci mych:P a pieniądze niestety czasem są potrzebne...

Olapio
01-09-2010, 17:45
moze kolor sie nie spodobał? grubosc?

Iwka
01-09-2010, 17:46
No są, są... Czyli okiełznany instynkt wicia gniazda?

pati291
01-09-2010, 17:50
Niektóre mi się znudziły, niektóre leżą i nie noszę, bo mam ulubione. A ostatnio kasy potrzebuję, bo zbieram na coś:)

Iwka
01-09-2010, 17:55
Niektóre mi się znudziły, niektóre leżą i nie noszę, bo mam ulubione. A ostatnio kasy potrzebuję, bo zbieram na coś:)
Ale jak się znudziły, jak nie przymierzone nawet? To mnie dziwi! Tylko niech się nikt nie obrazi, to nie jest pytanie do nikogo konkretnie (już nawet nie pamiętam, czyje były te ogłoszenia), po prostu nie wyobrażam sobie, że można kupić chust, nawet jej porządnie nie obejrzeć i sprzedać dalej, tracąc w końcu trochę kasy.

panthera
01-09-2010, 18:03
ja właśnie mam taką niesmiganą grecję zieloną...kupiłam w zestawie z oceanem czerwonym...w oceanie noszę a grecja leży raz wyjęta z torebki...obejrzana tylko... i tak się zastanawiam - wystawic na chustostragan czy nie...bo troche szkoda ze w niej nie nosiłam , ale już mam sporo chust a teraz jakoś częściej w manduce i Mt noszę.

Agut
01-09-2010, 18:18
Ja nie kumam czemu tu sie dziwic?
sama jako świadoma swego uzależnienia chustoholiczka wypuscialam w swiat dalej troche nówek! często kupuje chuste tylko po to ze nagle włacza mi sie nie odparta rządza posiadania danej chusty no i musze no musze ją mieć, chociaz po to zeby ją zobaczyc na żywo! Czasami wystarczy mi samo popatrzenie na nią, czasami musze pomacać, czasami zamotac.... I tak to jest ze albo chwyci za serce i chusta zostaje albo nie chwyci i leci dalej.
nie mialas tak nigdy ze kupials cos nie widząc tego na wlasne oczy i to cos nie spelniło do konca twoich oczekiwań? albo puknelas sie w głowe nagle kurcze po cholere mi nastapna taka rzecz skoro mam ich juz 4 czy 6 czy 10? ja mam tak często :)

Iwka
01-09-2010, 18:38
nie mialas tak nigdy ze kupials cos nie widząc tego na wlasne oczy i to cos nie spelniło do konca twoich oczekiwań? albo puknelas sie w głowe nagle kurcze po cholere mi nastapna taka rzecz skoro mam ich juz 4 czy 6 czy 10? ja mam tak często :)
Nie no, miałam, ale pukam się jeszcze przed zakupem :) A co do oczekiwań to jasne, rozumiem, ale właśnie nie wiem, jak można stwierdzić, czy spełnia, czy nie, jak się nawet nie zamotało. Chodzi mi o to, że jakbym już tę chustę w domu miała, to bym ją ponosiła troszkę przed sprzedażą.

Malina
01-09-2010, 18:48
eh, no ja bym sie chociaz zamotala, na probe. tak jak z moimi sniezynkami, ktore kupilam na zime, i na razie leza i czekaja. Ale nie na sprzedaz, na zime:D
Mysle, ze sprzedalabym, gdyby kolor mi bardzo nie podszedl. Albo sie okazalo, ze nagle potrzebuje pieniedzy (ale wtedy pewnie i tak bym sie zamotala;))

klusiecka
01-09-2010, 21:07
Też tego nie rozumiem, tak wiem mozna nie trafic z grubością, długością czy dopasowanie sie do chusty ale to wiadomo dopiero po przymierzeniu i/lub noszeniu. Nie bardzo rozumiem po co kupowac chuste, nie wyjmowac jej nawet z pudełka i sprzedawac ( czesto ze strata).

odynka
01-09-2010, 21:57
Też tego nie rozumiem, tak wiem mozna nie trafic z grubością, długością czy dopasowanie sie do chusty ale to wiadomo dopiero po przymierzeniu i/lub noszeniu. Nie bardzo rozumiem po co kupowac chuste, nie wyjmowac jej nawet z pudełka i sprzedawac ( czesto ze strata).
bo np ktoś jest w ciąży, nagromadził chust dla maluchów a potem doszedł do wniosku że ma ich za dużo a przymierzyć nie mógł:P

Iwka
01-09-2010, 21:59
bo np ktoś jest w ciąży, nagromadził chust dla maluchów a potem doszedł do wniosku że ma ich za dużo a przymierzyć nie mógł:P
No dobra, to rozumiem :)

Mayka1981
01-09-2010, 22:02
a ja rozumiem... np jakaś szmatka baaardzo mi się podoba, potem ją widzę w realu np na KK w sensie czyjąś i niekoniecznie mam ochotę motać, macnąć mi wystarczy...
a co do kupowania i sprzedawania nieużywanych to tak nie robię tylko i wyłącznie ze względów finansowych:)
bo ten dreszczyk emocji i oczekiwania jest po prostu wart tej niewielkiej (IMO) straty finansowej...

macierzanka
01-09-2010, 22:14
Robiłam tak czasem: kupowałam i sprzedawałam.
Kupowałam, bo byłam ich ciekawa a nie miałam innej możliwości aby je zobaczyć.
Sprzedawałam, bo nie potrzebowałam 7 czy 10 chust:)

marza
01-09-2010, 22:21
Było kilka chust które sprzedawłam od razu, bo nie był to ten kolor/odcień ;)

manteiga
01-09-2010, 22:31
Iwko, ja Cię rozumiem:) W całej rozciągłości. I tyle:)

Ania
01-09-2010, 23:08
na pewno oszukują :twisted: kłamią, knują i dłubią w nosie...:ninja: no bo w głowie sie nie miesci- miec chuste i sie w nią nie zaprząc :duh:

PS- zamiast sie cieszyc, że nowe nie smigane puszczają taniej, to wietrzycie nie wiadomo które dno......ergo----> jeszcze sie taki nie urodził, co by wszystkim dogodził (szczególnie płci potocznie zwanej piękną)

Foxy Lady
01-09-2010, 23:09
ten wątek fajny jest, bo dowodzi, że ludzie są do siebie podobni, bo ja też się nad tym zastanawiałam :)
myśmy się dochrapali dwóch chust, kilku testowych i manduki (która ostatnio rządzi)
i przy testowych odsyłanie/odbieranie itp. było dość upierdliwe (co nie odejmuje uroku tej zabawie), więc jak miałabym kupić i zamrozić sobie kasę, ryzykując, że potem nie sprzedam, to dziękuję
więc tylko sobie zdjęcia kontempluję lub obmacuje cudze zasoby :)
podsumowując: rozumiem tak dalece posuniętą pasję, ale nie podzielam

demona
02-09-2010, 00:00
A ja odwrotnie mam, zamiast tracić kase na przesyłki przy testowaniu, wolę sobie nabyć i obadać swoją juz prywatną. Jak mnie nie chwyci za serce to nie mierzę i puszczam dalej. Ot sport taki:)

Ania
02-09-2010, 00:07
A ja odwrotnie mam, zamiast tracić kase na przesyłki przy testowaniu, wolę sobie nabyć i obadać swoją juz prywatną. Jak mnie nie chwyci za serce to nie mierzę i puszczam dalej. Ot sport taki:)

egzakli- ja sie nie ustawiałam nigdy do zadnych testów

Malina
02-09-2010, 02:04
E tam, od razu podstep;) Czlowiek sie czasem tak zwyczajnie zastanawia i tyle;)
I fajnie, ze kazdy ma inne podejscie, bo gdyby wszyscy tak samo mysleli to by nudno bylo.
ja tam lubie wszystko przymierzyc, co kupilam, zwlaszcza przez internet. NIe tylko chusty;) tak juz mam. Czasami pierwsze rozczarowanie zmienia sie w mega 'ach!!!', przynajmniej u mnie. Albo zupelnie odwrotnie, niestety.
Swoimi sniezynkami sie na poczatku mega rozczarowalam. jakis dziwny odcien czerwonego, sztywna jakas i drapiaca. Ale, zamotalam, poczulam sie swietnie, potem sie przed lustrem poobkrecalam i zaiskrzylo. No i podoba mi sie co raz bardziej i sie nie moge zimy doczekac!
Ale fakt, widzialam pare chust na zywo, do ktorych troche wzdychalam, i sie rozczarowalam. np rybki wszelakie;) No nie moje i juz, a tak mi sie podobaly!! i sie w duchu cieszylam, ze nie kupilam;)

Anntenka
02-09-2010, 10:14
wszystko zależy od tego czy:
1. ma się kasę do zamrożenia i/lub lekkiej straty
2. jest się w stanie powstrzymać przed "chciejami"
i te dwie rzeczy zależą od siebie nieoderwalnie IMO

mucha
02-09-2010, 14:05
Chusty, których nie lubię motam co najmniej na jeden spacer by je sprawdzić oraz muszę mieć choć jedną pamiątkową fotkę :)

MartaS
02-09-2010, 14:14
miałam tak z jedną chusta, że nawet nie zamotałam - z gold rubinem. Nie tknęła bym tego sztywniaka nawet kijem!!! Poszedł od razu w świat bez motania. Zdjęcie mu tylko w towarzystwie sonne/terra zrobiłam :)

Mnie się zdarza kupić chustę, raz zamotać, a potem puścić w świat, bo albo kolor nie ten, albo wzór nie taki, albo źle mi się motało, albo kiepsko nosi, albo może po prostu stwierdziłam, że czas stosik ograniczyć? Różnie to bywa ;)

anmuszka
02-09-2010, 17:23
To i ja sie wypowiem. Miałam straszną ochote na pewną chuste bo nijak w realu nie mogłam jej zobaczyc. Dosc długo na nia czekałam i jak przyjechała to wyjęłam z pudełeczka, pomacaąłm i stwierdziłam ze to nie to. a że nie było jak poczkeac bo kolejna chustowa fantazja mi sie zamarzyłą to poszla w swiat.