PDA

Zobacz pełną wersję : chusty a komunikacja miejska



Magdailena
26-08-2010, 13:13
Mam pytanie do was chustonoszki/chustonosze. Ale od poczatku.

1 września córka idzie do pierwszej klasy. Szkoła jest docyś daleko położona od naszego miejsca zamieszkania - niespełna 2 km. Być moze czasem pójdziemy z buta, ale na dłuzszą metee, to się nie da 9 brzydka pogoda lub lenistwo). Mamy auto, ale niestety ja nie mam prawa jazdy. Do tego chłop w pracy, akurat jak młoda ma isć do szkoły. Będziemy musiały korzystać z komunikacji miejskiej - nie mam synka z kim zostawic, a przecież samej Ani nie puszczę do szkoły. Najchetniej woziłabym w chuście, no bo wygodnie, szybko, nie tzreba sie tarabanic, ale się trochę boję.
W razie wypadku mogę całym cieżarem ciała upaśc na małego. Nie wiem czy stac, czy siedzieć. Jeśli jest tłok, to nas trącają i zaczepiają. Gorąco. Nic nie wiem i aż na samą myśl o tych podróżach boję się trochę. Jak sobie radzicie?

Guest
26-08-2010, 13:17
już było kilka wątków gdzie było to omawiane
w kazdym razie: jak dziec na plecach to najlepiej stać i się mocno trzymać, jak z przodu to ja chętnie siadam ale tam gdzie jest dość luzu między siedzeniami

pomidore
26-08-2010, 13:19
bylo o tym tu http://www.chusty.info/forum/showthread.php?21117-Chustomama-w-samochodzie-%28/page11&highlight=w+autobusie

i tu http://www.chusty.info/forum/showthread.php?19225-czy-kt%C3%B3ra%C5%9B-je%C5%BAdzi-komunikacj%C4%85-z-dzieciem-w-plecaczku&highlight=w+autobusie

Luthien
26-08-2010, 13:23
Było, było ;-)
Ale powtórzę za dziewczynami: jak dzieć z przodu, to siadam tyłem do kier. jazdy (na miejscu dla matki z dzieckiem, jest takie i zawsze możesz poprosić o ustąpienie), jak dzieć z tyłu, to siadam normalnie - i też siadam, żeby się przy szarpnięciu na dziecia nie wywrócić.
Co do ubrania, to polecam kurtkę/polar do noszenia (ew. osłonkę) - to na zimne dni, dziecko ubierasz cienko i przykrywasz warstwą, którą łatwo możesz zdjąć w autobusie bez odmotywania.

Kasia
26-08-2010, 13:29
Gdy Bruniak skonczyl 4 miesiace, przedszkole Felixa sie przenioslo na drugi koniec miasta i musialam jezdzic metrem/tramwajem/autobusem z malym niezaleznie od pogody. Powiem Ci tylko tyle - gdybym miala jezdzic z wozkiem, to Felix nie chodzilby do przedszkola ;) Owszem, nieco wprawy trzeba, szczegolnie w stosownym ubieraniu towarzystwa, zeby sie nie zgrzalo w pojezdzie.
Trzeba przygotowac starszaka na rozne sytuacje, zeby szybko reagowala tak, jak trzeba (przejscie tam, gdzie mniej ludzi, trzymanie sie mocno, etc). Felix musial sie tez nauczyc, ze oprocz torby ze sniadaniem nie bierze zadnych dodatkowych rzeczy, bo nie bede ich trzymac. Przewaznie stoje, bo mam poltoraroczniaka, ktory jest na plecach i puszczony luzem rozrabia, otwierajac drzwi przyciskami ;) Gdy byl mlodszy czesto ustepowano mi miejsca. Zima rozpinalam plaszcz, zeby bylo malego widac z daleka. teraz nie musze - wsiadam, a on krzyczy do wszytskich Hallo! ;) Unikam barierek poprzecznych, wole miejsca przy drzwiach. W tloku staram sie byc blisko czola pojazdu, jesli sie da - wtedy kierowca mnie widzi.

Limonka
26-08-2010, 13:34
Ja czasami jeżdżę z Małą i zawsze siadam. Czasem proszę o ustąpienie ale zazwyczaj ludzie sami wstają na nasz widok :) Do tego siedząc staram się czegoś trzymać, tak na wszelki wypadek.
I powiem szczerze, że bez chusty w tramwaju mi jakoś dziwnie - nikt nie ustępuje, nikt się nie uśmiecha na mój widok... :D

Suzi
26-08-2010, 13:44
Mam za sobą dopiero trzy podróże autobusem w chuście ale jedną w dużym tłoku, w godzinach szczytu, wysiadka w Centrum. Trochę się bałam, że dzieciaka zgniotą ale było OK. Ktoś mi ustapił miejsca a przy wysiadce Pani, która też wysiadała zaproponowała, że weźmie mój parasol, żebym miała wolne obydwie ręce :)
Było o niebo lepiej niż tydzień i dwa tygodnie wcześniej (jeździliśmy do lekarza) o tej samej porze z wózkiem. Ile ja się natargałam wózka po schodach, kierowca nigdy nie opuszcza boku, miejsca na wózek nie ma itd, itp.

buggins
26-08-2010, 13:46
ja jezdze czesto, i nie polecam tylko miec dziecko na plecach - nie do konca masz wtedy kontrole, czy ktos buzi dziecku na przyklad nie dotyka, ja jestem na tym punkcie troche przewrazliwiona i wole, zeby tak bezposrednio dziecko nie zbieralo niewiadomoczego od obcych.
no i jeszcze nie zdarzylo mi sie poprosic o ustapienie miejsca - zawsze ktos szybciutko wstaje na nasz widok, czasem przeciwnie - musze tlumaczyc, ze tylko kilka przystankow i chetnie postoimy (jak Alia marudna i wiem, ze jak usiade bedzie sie wkurzac).

Meta
26-08-2010, 14:20
Ja proszę o używanie Szukaja - po to wisi u góry, żeby nie zakładać któregoś z kolei wątku na ten sam temat :ninja: