PDA

Zobacz pełną wersję : Pediatryczne;-/ zalecenia i wskazania ;-)koń by się uśmiał



margolia
28-07-2010, 12:58
A "moja" pediatra dzisiaj przeszła samą siebie:szok: zbadała maluszka...i o dziwo powiedziała ze wszystko ok:eek: powiedziała ze juz za chwile mozna małego wkładac w chodzik:szok::szok::szok: bo zamiast ładnie siadac to on odrazu do wstawania:crazy:
i oczywiście nie przepisała lanoliny do otulaczy bo jak stwierdziła " nie ma wskazań medycznych" :wściekła/y::wściekła/y: chyba chciała powiedziec wskazania medyczne do uzywania pampków:confused2::confused2: chyba w końcu zmienię pediatrę bo ciągle tylko pod górkę z nia mam....jak nie chustowanie to pieluchowanie a na koniec ze za chudy i cycka mam nie dwać ...:laugh2::laugh2::laugh2:

jul-kaa
28-07-2010, 13:02
Szczerze? Ja bym napisała do zwierzchnictwa, dyrektora przychodni czy tp. Rada z chodzikiem jest oburzająca (jak i pozostałe oczywiście)

węgielek
28-07-2010, 13:02
mnie juz chyba w kwestii pediatrow nic nie zdziwi, in plus czy in minus.
ale rozumiem twoje rozczarowanie osoba lekarki.

uma
28-07-2010, 13:04
no masakra jakaś :(

mamru
28-07-2010, 13:06
mnie juz chyba w kwestii pediatrow nic nie zdziwi, in plus czy in minus.
mam tak samo,
iostatnio poszłam z małym do przychodni bo miał wysypkę na całym ciele, mnie to wyglądało na potówki tyle że w dużej ilości-upały były przecież niemiłosierne. Pani dr owszem potwierdziła że potówki i co? Zapisał mi maść ze sterydami, przy czym zaznaczyła, że ta maść jest bardzo silna i żebym uważała, a młody miał wtedy niecałe 4 tyg :hide:

jul-kaa
28-07-2010, 13:44
Mój syn dostał w wieku 2 m-cy Baktrim na katar...

v
28-07-2010, 14:39
:op:
lanoline mozna kupic bez recepty

reniason
28-07-2010, 14:51
:op:
lanoline mozna kupic bez recepty

no można tylko że wtedy za 100g nie płacisz 5 zł tylko 25 zł, ja kupiłam na allegro za 25zł 250 g i wystarczy nam chyba do końca okresu pieluchowania:)

a co do lekarki to ją szybko zmień bo widać że kobieta niedouczona i jeszcze krzywde dziecku zrobi:(

Stella
28-07-2010, 21:59
my za 100g. lanoliny z pudełeczkiem zapłaciliśmy coś koło 8zł :) bez recepty :)
A co do pani dr. to ja bym zmieniła...
Raz jeden udało mi sie spotkać panią dr. która też chustowała swoje dzieci i bardzo była ucieszona na nasz widok :)

Behemot
28-07-2010, 22:14
Ty zmień lekarza, tylko szkoda mi mam, które usłyszą takie mądre rady i nie daj Boże- posłuchają.

anndomag
28-07-2010, 22:24
Ha:) Ja tydzien temu dostala steryd na ciemieniuche:) I mialam smarowac przez tydzien a potem do niej zadzwonic i dac znac czy pomoglo:) Dodam, ze sama spytalam czy nie moze mi czegos przepisac, bo upaly straszne a ja nie chcialam trzymac mlodego w oliwce, nie moglam nigdzie dostac olejuszki i pomyslalam, ze cos takiego mozglaby apteka zrobic przeciez.....glupiam:) Wydawalo mi sie to rozsadne...zeby spytac:) Mniej rozsadne za to, zeby zastosowac....zaluje tylko, ze zanim poszlam do apteki, nie przeczytalam w internecie co to...albo nie zapytalam aptekary i 8 zlotych w kosz. Niby nie majatek, ale to juz nie pierwszy taki goscinny wystep lekarza, nie zawsze tego samego:) Nie zmienie, bo ja lubie, wszytko na niej mozna wymoc, kazde badanie (tfu, tfu:)), bez problemu daje skierowania na cokolwiek sobie wymysle. I sympatyczna jest:) A ze troche starej daty...nie wszystkich jej zalecen musze sluchac. I zawsze moge skonsultowac. Przynajmniej narazie, dopoki nie ma wiekszych problemow:)

miracle
29-07-2010, 10:38
w rossmanie jest krem "cyckowy" z lanoliną za 8 zl,ja tego używam!

Olapio
29-07-2010, 10:45
do otulaczy?
bo dziewczyny szukaja do otulaczy a nie do piersi :D

aniam123
29-07-2010, 10:58
do otulaczy?
bo dziewczyny szukaja do otulaczy a nie do piersi :D

ja też w którymś wątku przeczytałam, że dziewczyny tym piersiowym kremem robią kurację lanolinową otulaczom (jak znajdę to podepnę).
Mąż był w Rossmanie i kupił, z tym, że krem jest mały 30ml i kosztuje coś 8-9 zł, poza tym nie podano ile jest w nim tej lanoliny procentowo.
Tak, że chyba lepiej kupić taką 100% lanolinę w aptece:
http://www.doz.pl/apteka/p4496-Oceanic_Masc_natluszczajaca_20_g
albo typową kurację lanolinową w sieci.

ledunia
29-07-2010, 11:28
Oooo.... to to ja mam. Moja kazała zrobić prowokacje danonkiem jak Lena miała jakieś 10 mcy chyba. Ja głupia posłuchałam no i nockę z wymiotami miałam i wizytę w szpitalu.
Dawno nie byłyśmy u niej, ale w przyszłym tygodniu szczepienie to może się czegoś ciekawego dowiem.
Jak robiła takie YYYY i my jej to na kamerze przynieśliśmy to kazała tacie nie rozśmieszać dziecka...
A dziś w nocy Lena tak płakała i wpadła w jakiś (nie wiem jak to nazwać...?) tak na jedną stronę głową ruszała. Strasznie się wystraszyłam, już na pogotowie wychodzimy i na klatce się uspokoiła. Później zrobiła mega kupę i zasnęła. Może jej na brzuszku ciężko było, bo pojadła ogórków kiszonych, makaronu, opiła się wody, soku, zjadła kaszę na kolację i może to to. Ciekawe co nasza pani pediatra powie? Bo ja bym chyba chciała skierowanie do neurologa.

jul-kaa
29-07-2010, 11:48
Oooo.... to to ja mam. Moja kazała zrobić prowokacje danonkiem jak Lena miała jakieś 10 mcy chyba.

A do czego ta prowokacja miała być?

aniakom
29-07-2010, 11:57
oczywiście nie przepisała lanoliny do otulaczy bo jak stwierdziła " nie ma wskazań medycznych"

Ja nie rozumiem, dlaczego Cię to dziwi? Dlaczego wszyscy podatnicy mają dopłacać do Twojej decyzji, że Twoje dziecko używa pieluch wielorazowych i otulaczy? (bo to jest konsekwencją wypisania recepty na lanolinę). Fakt umieszczenia czegoś na recepcie oznacza, że jest to lek lub sprzęt/substancja potrzebna do leczenia - czy lanolinowanie otulaczy jest leczeniem w przypadku Twojego dziecka?

Mayka1981
29-07-2010, 12:10
A do czego ta prowokacja miała być?
no właśnie też się zaciekawiłam...

chyba zmienię przychodnię, bo poki co byłam w trzech różnych lekarzy w mojej i jakoś żadnych rewelacji, chwalili karmienie piersią, zapytali czy i czym rozszerzam, czy będę szczepić i na co, że fajna chusta, że ładne pieluszki, czy mam jakieś pytania - no nuuudą wieje... :D

peluche
29-07-2010, 12:12
Ja nie rozumiem, dlaczego Cię to dziwi? Dlaczego wszyscy podatnicy mają dopłacać do Twojej decyzji, że Twoje dziecko używa pieluch wielorazowych i otulaczy? (bo to jest konsekwencją wypisania recepty na lanolinę). Fakt umieszczenia czegoś na recepcie oznacza, że jest to lek lub sprzęt/substancja potrzebna do leczenia - czy lanolinowanie otulaczy jest leczeniem w przypadku Twojego dziecka?
dla niektórych dzieci istotnie otulacze wełniane są jedyną szansą na brak odpażeń i co za tym idzie zdrowie, więc nie rozumiem Twojego oburzenia. Płacimy podatki i nie zawsze zgadzamy się na co są przeznaczane, więc parę zlotych nie robi mi różnicy, że ktos sobie taniej lanoline kupi, bo na receptę.

ledunia
29-07-2010, 12:13
czy uczulona na białko mleka jest dalej

aniakom
29-07-2010, 12:25
peluche, ja się nie oburzam, ja dopytuję
czy lanolinowanie otulaczy jest leczeniem w przypadku Twojego dziecka? i uściślam.


tylko że wtedy za 100g nie płacisz 5 zł tylko 25 zł, Różnica wynosi 20 zł - niech to będzie 5 wielorazowo pieluchujących matek w miesiącu - refundacja wynosi 100 zł. To więcej niż miesięczna refundacja do wziewnego sterydu w dysku dla dziecka z astmą - ono lek mieć musi. Refundacja jest z tej samej puli składek zdrowotnych.

jul-kaa
29-07-2010, 12:34
A to rzeczywiście, danonek to fajny wybór ;)

margolia
29-07-2010, 20:15
Ja nie rozumiem, dlaczego Cię to dziwi? Dlaczego wszyscy podatnicy mają dopłacać do Twojej decyzji, że Twoje dziecko używa pieluch wielorazowych i otulaczy? (bo to jest konsekwencją wypisania recepty na lanolinę). Fakt umieszczenia czegoś na recepcie oznacza, że jest to lek lub sprzęt/substancja potrzebna do leczenia - czy lanolinowanie otulaczy jest leczeniem w przypadku Twojego dziecka?
chyba lepiej dopłacać do lanoliny niż do sterty pampków na wysypisku ;-) już chyba przestałam sie przejmować na co idą podatki i dofinansowania, bo jak widze te mateczki z dzidziulami co codziennie po fajki i piweczko jadą na rowerze i dostaja na to z rodzinnego to mnie juz nic wiecej nie ruszy:confused:


dla niektórych dzieci istotnie otulacze wełniane są jedyną szansą na brak odpażeń i co za tym idzie zdrowie, więc nie rozumiem Twojego oburzenia. Płacimy podatki i nie zawsze zgadzamy się na co są przeznaczane, więc parę zlotych nie robi mi różnicy, że ktos sobie taniej lanoline kupi, bo na receptę.
nie tylko za tym idzie....przegrzane jajka mojego malca nie dadzą mi w przyszłości wnóków i kto mnie na starośc bedzie utrzymywał bo na emeryturę nigdy nie zarobię :hide::applause:to mi sie udało hahah


peluche, ja się nie oburzam, ja dopytuję i uściślam.

Różnica wynosi 20 zł - niech to będzie 5 wielorazowo pieluchujących matek w miesiącu - refundacja wynosi 100 zł. To więcej niż miesięczna refundacja do wziewnego sterydu w dysku dla dziecka z astmą - ono lek mieć musi. Refundacja jest z tej samej puli składek zdrowotnych.
masz całkowitą rację ale to nie moja wina... wiesz zawsze mozna zmienic styl zycia i rozdac cały dorobek i zyc powietrzem bo innym sie nalezy bardziej niz nam....chyba dobrze to ujełam....:roll:

peluche
29-07-2010, 21:00
peluche, ja się nie oburzam, ja dopytuję i uściślam.

Różnica wynosi 20 zł - niech to będzie 5 wielorazowo pieluchujących matek w miesiącu - refundacja wynosi 100 zł. To więcej niż miesięczna refundacja do wziewnego sterydu w dysku dla dziecka z astmą - ono lek mieć musi. Refundacja jest z tej samej puli składek zdrowotnych.
spokojnie, chodzi o to, że 100 g to Ci starczy na cho cho cho, myślę, że całe pieluchowanie, to zaś nie jest jakos super duzo zważajac na ilość matek pieluchujacych. ja np. dzis kupilam lanolinę jako krem do brodawek, więc tez nie każda mama tak robi, a obliczenie przez Ciebie zrobione jest moim zdaniem przesadzone. wiem, że nie zawsze wspólna państwowa kasa idzie na dobry cel, ale to juz nie zalezy od nas...

kammik
29-07-2010, 21:05
Aniakom, a te wszystkie niepotrzebnie przepisane sterydy i antybiotyki Cię nie oburzają? Ja chętnie zapłacę pełną cenę za lanolinę, tylko mi jej bez recepty nikt nie chce sprzedać.

jul-kaa
29-07-2010, 21:15
hm, a nie można pełnopłatnej recepty? Wilk syty, owca cała i takie tam...

peluche
29-07-2010, 21:20
hm, a nie można pełnopłatnej recepty? Wilk syty, owca cała i takie tam...
albo jestem za głupia na zrozumienie tego zdania... hm, jak napisała kammik, też mogłabym kupic lanoline drożej, ale be recepty nikt mi jej nie wyda. chodzi Ci o to, że mam iść do lekarza, fatyhowac sie, prosic o recepte, zeby potem zapłacic za nia jak za zboże...? :roll:

blabla0
29-07-2010, 22:13
Szczerze? Ja bym napisała do zwierzchnictwa, dyrektora przychodni czy tp. Rada z chodzikiem jest oburzająca (jak i pozostałe oczywiście)

lekarka starej daty ma inne metody leczenia/zapobiegania/wychowywania, wg standardów sprzed kilku lat są one zgodne z norma i wręcz zalecane. to przykre że ci lekarze nie dokształcają się już tylko propadują to do czego się przyzwyczaili i co znają
inną sprawą jest indywidualne podejście do pewnych rzeczy
tak jak chustowanie, pieluchowanie, chodziki, szczepienia, wiaderka do kąpieli i wiele innych moznaby wymienic, to rzeczy baaardzo dyskusyjne, tak samo jak są ich zwolennicy, to są i przeciwnicy. często sie to bierze z niewiedzy co prawda,ale przecie nikt nie jest w stanie wiedziec wszystkiego ;)
sama chodze do pediatry starej daty i ciśnienie mi ta babka podniosla nie raz, ale juz to zlewam, bo przecie ona ma leczyc a nie zgadzać sie ze mna lub nie w sprawie pieluch wielo czy chustowania
po to mozna wybrac sobie lekarza dla swojego dziecka zeby on nam odpowiadał. jul-kaa pisanie do zwierzchnictwa to lekka przesada. bo pediatrze podobają sie chodziki? bez przesady...
życie mnie juz nauczyło że lekarze sobie a ja sobie :D musze sama sprawdzic co bedzie dobre dla mnie i mojego dziecka :)
a dyskusję o stosowaniu chodzików z taka panią doktor to można by poruszyc i powiedziec co sie mysli na ten temat. moze sama doczyta i zgłębi swoja wiedze? ;)

jul-kaa tylko sie nie gniewaj na mnie ;) ja po prostu nie lubie bardzo robic komus krzywde. bo po co? lepiej porozmawiac niz wnosic pisma do dyrekcji

magnolia
29-07-2010, 22:22
ja w domu mam cały zapas leków przepisanych dla małego, które się zupełnie nie nadawały dla dziecka - syropek na poprawę łaknienia (jak powiedziałam pani doktor, że mały mało ostatnio je - miał niecały rok), lek na alergię - na wszelki wypadek, bo mały miał długi i uporczywy katar - oczywiście alergii nie ma, a lek dla dzieci od dwóch lat (mały miał ponad rok) no i hit - antybiotyk który można ostrożnie używać u dzieci od 15 roku życia (mały miał półtorej). I tak sobie już obiecuję, że przed zakupem kolejnego lekarstwa w aptece będę po prostu czytać ulotkę i sama decydować, czy wezmę czy nie skoro do lekarzy nie bardzo dociera wiek mojego dziecka...

Mayka1981
29-07-2010, 22:58
ja w domu mam cały zapas leków przepisanych dla małego, które się zupełnie nie nadawały dla dziecka - syropek na poprawę łaknienia (jak powiedziałam pani doktor, że mały mało ostatnio je - miał niecały rok), lek na alergię - na wszelki wypadek, bo mały miał długi i uporczywy katar - oczywiście alergii nie ma, a lek dla dzieci od dwóch lat (mały miał ponad rok) no i hit - antybiotyk który można ostrożnie używać u dzieci od 15 roku życia (mały miał półtorej). I tak sobie już obiecuję, że przed zakupem kolejnego lekarstwa w aptece będę po prostu czytać ulotkę i sama decydować, czy wezmę czy nie skoro do lekarzy nie bardzo dociera wiek mojego dziecka...

wiesz, mam trochę znajomych wśród lekarzy i farmaceutów - wiele leków ma od jakiegoś czasu podwyższane przez producentów granice wiekowe z obaw przed pozwami, znajoma pediatra już praktycznie na emeryturze mówi, że ona w zasadzie nie ma czym leczyć bo nawet łagodne syropy które można było ku0pić bez recepty i były od 6mż teraz robią powyżej 12rż - więc ona przepisuje wg swojej wiedzy i doświadczenia ale zaczyna uczulać rodziców co jest na ulotce napisane, bo wszystko sprawdzają w internecie i potem dzwonią, że jest trucicielką i beznadziejnym lekarzem... także warto się czasami zapytać po prostu - to trochę jak z lekami stosowanymi przy karmieniu, praktycznie każdy ma napisane ze nie stosować przy karmieni ale wiele leków można... Oczywiście to nie jest żadne usprawiedliwienie dla lekarzy dających sterydy na potówki czy tym podobne kwiatki:roll:

magnolia
29-07-2010, 23:00
wiesz, mam trochę znajomych wśród lekarzy i farmaceutów - wiele leków ma od jakiegoś czasu podwyższane przez producentów granice wiekowe z obaw przed pozwami, znajoma pediatra już praktycznie na emeryturze mówi, że ona w zasadzie nie ma czym leczyć bo nawet łagodne syropy które można było ku0pić bez recepty i były od 6mż teraz robią powyżej 12rż - więc ona przepisuje wg swojej wiedzy i doświadczenia ale zaczyna uczulać rodziców co jest na ulotce napisane, bo wszystko sprawdzają w internecie i potem dzwonią, że jest trucicielką i beznadziejnym lekarzem... także warto się czasami zapytać po prostu - to trochę jak z lekami stosowanymi przy karmieniu, praktycznie każdy ma napisane ze nie stosować przy karmieni ale wiele leków można... Oczywiście to nie jest żadne usprawiedliwienie dla lekarzy dających sterydy na potówki czy tym podobne kwiatki:roll:

w sumie to zdaję sobie z tego sprawę, bo przecież nikt testów na noworodkach nie robi;) ale i tak mam wrażenie że czasem ci lekarze to tak przepisują te leki trochę bezmyślnie niestety

claribell
29-07-2010, 23:16
hm, a nie można pełnopłatnej recepty? Wilk syty, owca cała i takie tam...

Jest to najbardziej legalne rozwiązanie lanolinowego problemu, niestety nie najtańsze :( Otóż na 1 recepcie może być maksymalnie 200 g maści (w tym przypadku samej lanoliny). Przy recepcie pełnopłatnej oprócz kosztów samych składników i opakowania doliczana jest "taxa laborum" - stała opłata za robociznę - ok. 16 zł.
Lanolina jest surowcem recepturowym, dlatego są problemy ze sprzedażą jej bez recepty ze względu na inny vat i marżę oraz dlatego, że część aptek jest bardzo restrykcyjna jeśli chodzi o przepisy. Można jednak spróbować poszukać trochę mniej restrykcyjnych aptek wśród okolicznych - najlepiej po cichu i grzecznie popytać farmaceutów, czy nie byłoby możliwości sprowadzenia jednego całego opakowania (są pakowane po 250 g - rzadko, 500 g - częściej, 1 kg - najczęściej) i sprzedać jako lek nierecepturowy. Fakt, że opakowania są duże, ale zawsze może się parę osób złożyć. Teoretycznie mniejsze ilości też da się kupić, ale może być to trudniejsze do załatwienia - poza tym jest ogromna różnica w cenie za 1 kilogram dla opakowań małych i dużych (300-400%).
Powyższe informacje są z pierwszej ręki - od farmaceuty :)

peluche
30-07-2010, 00:43
claribell, próbowałam w przynajmniej pięciu aptekach w Poznaniu, i w ŻADNEJ nie chcieli mi sprzedac lanoliny, w jakiejkolwiek ilości bez recepty. no własnie, może trzeba mieć znajomego farmaceutę :ninja:

jul-kaa
30-07-2010, 01:01
jul-kaa pisanie do zwierzchnictwa to lekka przesada. bo pediatrze podobają sie chodziki? bez przesady...

Nie, moim zdnaiem nie "bez przesady". Lekarze zalecają biednym matkom różne okropne rzeczy, rujnując laktację, wprowadzając terror jedzeniowy i tworząc w ten sposób małych niejadków, każąc zbyt wcześnie rozszerzać dietę, czy własnie zalecając chodzik i krzywiąc dziecku kręgosłup. Czy taka lekarka zapłaci potem za rehabilitację tego dziecka?
Ty może jesteś wyedukowaną mamą, która czyta dużo i na różne tematy. Ale dla większości matek słowa lekarza to wyrocznia.
Jak mnie lekarka zaleciła Baktrim na Jasiowy katar, to inna pediatra powiedziała, że u nich w przychodni za Baktrim dla takiego malucha są niezłe wciry od szefostwa. A koleżanka zalecaczki mówiła, żeby pisać do zwierzchnictwa właśnie dlatego, że baba 1000 razy słyszała, że Baktrim jest zwyczajnie niebezpieczny, ale nikt nic nie może zrobić bo pacjenci się nie skarżą.

jul-kaa
30-07-2010, 01:02
albo jestem za głupia na zrozumienie tego zdania... hm, jak napisała kammik, też mogłabym kupic lanoline drożej, ale be recepty nikt mi jej nie wyda. chodzi Ci o to, że mam iść do lekarza, fatyhowac sie, prosic o recepte, zeby potem zapłacic za nia jak za zboże...? :roll:

Zrozumiałam, że można kupić lanolinę w zwykłym sklepie za majątek, w aptece na receptę (refundowaną, ale niemoralną;)) za grosze albo bez recepty w aptece za niewielką kasę :)

blabla0
30-07-2010, 09:58
Nie, moim zdnaiem nie "bez przesady". Lekarze zalecają biednym matkom różne okropne rzeczy, rujnując laktację, wprowadzając terror jedzeniowy i tworząc w ten sposób małych niejadków, każąc zbyt wcześnie rozszerzać dietę, czy własnie zalecając chodzik i krzywiąc dziecku kręgosłup. Czy taka lekarka zapłaci potem za rehabilitację tego dziecka?
Ty może jesteś wyedukowaną mamą, która czyta dużo i na różne tematy. Ale dla większości matek słowa lekarza to wyrocznia.
Jak mnie lekarka zaleciła Baktrim na Jasiowy katar, to inna pediatra powiedziała, że u nich w przychodni za Baktrim dla takiego malucha są niezłe wciry od szefostwa. A koleżanka zalecaczki mówiła, żeby pisać do zwierzchnictwa właśnie dlatego, że baba 1000 razy słyszała, że Baktrim jest zwyczajnie niebezpieczny, ale nikt nic nie może zrobić bo pacjenci się nie skarżą.
w sumie to masz racje że jest wiele mam które słuchają lekarza jak wyroczni ;) ale i tak porozmawiała bym najpierw z lekarką i przedstawiła swoją wersje, delikatnie bym zasugerowała że sa inne wyjścia, lepsze. a nuż widelec wysłucha, doczyta i zmieni sposób myślenia :D pismami i walką nic dobrego sie nie zdziała, wręcz przeciwnie można wywołać wojne. a po co? no i samemu tez trzeba by najlepiej przychodnie zmienic po takiej akcji. zauważ jeszcze jedną rzecz- dyrektorzy tez są różni i skąd wiesz że własnie dyrektor nie ma tez podobnego podejścia do problemu?
ja tylko powiem od siebie- przyjełam sie do pracy do prywatnego przedszkola. dostałam grupe 5,6- latków. chętna i pełna zapału do pracy zaczęłam nadrabiać materiał z dziecmi, bo dziciaki po odejściu poprzednij nauczycielki miały zastępstwa i miały troche zaległości. Dużo im wypisywałam na tablicy, szczególnie przy wprowadzaniu danej literki wieszałam im "przykłady" obrazek i podpis. Po czym dostałam "ochrzan" (bardzo mocno wyraziła ona swoje zdanie) że "dzieci nie potrafią jeszcze czytać i nie mogę im podpisywac obrazków, że mam tylko tą literke poznaną napisac a tesztę to puste kratki zostawić"
nie dałam rady nerwowo
zwolniłam sie i poszukałam pracy gdzie indziej

kammik
30-07-2010, 12:06
Zrozumiałam, że można kupić lanolinę w zwykłym sklepie za majątek, w aptece na receptę (refundowaną, ale niemoralną;)) za grosze albo bez recepty w aptece za niewielką kasę :)

1) w zwykłym sklepie lanoliny niet, pewnie w jakichś internetowych hendmejdowych kosmetycznych

2) recepta na niemoralną lanolinę jak widać trudna jest do wydębienia

3) a bez recepty sprzedać nie chcą, szczeżuje jedne :)

blabla0
30-07-2010, 13:07
bez recepty mozna kupic krem na brodawki który jest lanoliną ;)

margolia
30-07-2010, 13:17
no dobra chwale sie po trudach i wojanach udało mi sie zdobyc recepte na niemoralną lanoline z apteki ;-)
po wkurzeniu sie na pediatre...na ktora ciezko złozyć zażalenie bo jest główna głownych w przychodni ;-/ zadzwoniłam do połoznej i poprosiłam...troche nie wiedziała po co mi to....ale poszła do rodzinnej która tez nie wiedziała po co to....no i kobiety postanowiły zadzwonić do pobliskiej aptek z pytaniem po co to i jak wypisac wogóle recepte:duh: i tu bólogosławienstwo młody aptekarczyk...całkiem fajny wyjasnił do czego słuzy lanolina i jak ją przepisac:applause::applause:
a kto mu to wyjaśnił dzien wcześniej???:applause: JA:applause::applause:
wiec w taki o to zawijasty sposobik mozna zdobyc recepte jak sie naprawde chce:omg::twisted:
aż sie usmiałam jak to pisałam:lol::lol:

Gavagai
30-07-2010, 13:20
no i kobiety postanowiły zadzwonić do pobliskiej aptek z pytaniem po co to i jak wypisac wogóle recepte:duh: i tu bólogosławienstwo młody aptekarczyk...całkiem fajny wyjasnił do czego słuzy lanolina i jak ją przepisac:applause::applause:
a kto mu to wyjaśnił dzien wcześniej???:applause: JA:applause::applause:

jak sobie pościelesz... piękna akcja,:mrgreen:

blabla0
30-07-2010, 14:24
no dobra chwale sie po trudach i wojanach udało mi sie zdobyc recepte na niemoralną lanoline z apteki ;-)
po wkurzeniu sie na pediatre...na ktora ciezko złozyć zażalenie bo jest główna głownych w przychodni ;-/ zadzwoniłam do połoznej i poprosiłam...troche nie wiedziała po co mi to....ale poszła do rodzinnej która tez nie wiedziała po co to....no i kobiety postanowiły zadzwonić do pobliskiej aptek z pytaniem po co to i jak wypisac wogóle recepte:duh: i tu bólogosławienstwo młody aptekarczyk...całkiem fajny wyjasnił do czego słuzy lanolina i jak ją przepisac:applause::applause:
a kto mu to wyjaśnił dzien wcześniej???:applause: JA:applause::applause:
wiec w taki o to zawijasty sposobik mozna zdobyc recepte jak sie naprawde chce:omg::twisted:
aż sie usmiałam jak to pisałam:lol::lol:

:thumbs up:
hehehe :lol:
ale się uśmiałam :lol:

uma
30-07-2010, 14:31
:thumbs up:
hehehe :lol:
ale się uśmiałam :lol:

ja też :applause:

kofeina
30-07-2010, 16:53
http://www.zrobsobiekrem.pl/?76,lanolina
Się nadaje? Czy się nie nadaje? :)

blabla0
30-07-2010, 17:18
to czysta lanolina, jak najbardziej sie nadaje :)

Stella
30-07-2010, 17:35
No no świetnie Ci poszło :) Ja byłam w aptece w której już jedna chusto - pieluchowa mama z forum była i wytłumaczyła co i jak, więc jak ja przyszłam następnego dnia to wiedziały co i jak ;) :D

annka
30-07-2010, 23:11
Kupilam krem lano-ziaja do brodawek, 100% lanoliny, ale to maleńka tubeczka, a kosztuje ponad 10zł, zdzierstwo. Miałam lanolinować rossmanowskim, ale z pomocą przyszla mi przyjaciółka-przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej. Pogadała ze znajomą farmaceutką i mam pudło lanoliny na najbliższe 10lat:mrgreen: Także doradzam przyjaźń z farmaceutą lub przedstawicielem handlowym:thumbs up:
A taki mały off-topik: czytałam właśnie artykuł słynnego P.Zawitowskiego gdzie mówi, że grube pieluchowanie jest niezdrowe, bo: 1) dziecko leży na barkach i główce, ma je obciążone 2) układa się asymetrycznie i może mieć potem problemy z poruszaniem się (raczkowanie itd.) 3) jest to również szerokie pieluchowanie, którego już się nie stosuje. I inne podobne takie... A pod spodem był komentarz jednej mamy, że również pieluchowała wielo i dziecko układało się asymetrycznie i teraz chodzi na terapię Vojty i fizjo ją ochrzaniła za wielo. Co o tym myśleć???:omg:

peluche
30-07-2010, 23:45
Kupilam krem lano-ziaja do brodawek, 100% lanoliny, ale to maleńka tubeczka, a kosztuje ponad 10zł, zdzierstwo.
ja kupiłam ten sam przeceniony w aptece super pharm za 5 z czymś :D

magnolia
30-07-2010, 23:58
A taki mały off-topik: czytałam właśnie artykuł słynnego P.Zawitowskiego gdzie mówi, że grube pieluchowanie jest niezdrowe, bo: 1) dziecko leży na barkach i główce, ma je obciążone 2) układa się asymetrycznie i może mieć potem problemy z poruszaniem się (raczkowanie itd.) 3) jest to również szerokie pieluchowanie, którego już się nie stosuje. I inne podobne takie... A pod spodem był komentarz jednej mamy, że również pieluchowała wielo i dziecko układało się asymetrycznie i teraz chodzi na terapię Vojty i fizjo ją ochrzaniła za wielo. Co o tym myśleć???:omg:

olej to, wszystkie dzieci z naszego pokolenia i wcześniejszych były pieluchowane wielo i jakoś całe narody nie są kalekie! już o tym dużo było dyskusji na forum...
grunt to dobrze dobrane pieluchy, za duże i za grube pewnie mogą zaszkodzić, dobrze dobrane na pewno nie

blabla0
31-07-2010, 01:23
Kupilam krem lano-ziaja do brodawek, 100% lanoliny, ale to maleńka tubeczka, a kosztuje ponad 10zł, zdzierstwo. Miałam lanolinować rossmanowskim, ale z pomocą przyszla mi przyjaciółka-przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej. Pogadała ze znajomą farmaceutką i mam pudło lanoliny na najbliższe 10lat:mrgreen: Także doradzam przyjaźń z farmaceutą lub przedstawicielem handlowym:thumbs up:
A taki mały off-topik: czytałam właśnie artykuł słynnego P.Zawitowskiego gdzie mówi, że grube pieluchowanie jest niezdrowe, bo: 1) dziecko leży na barkach i główce, ma je obciążone 2) układa się asymetrycznie i może mieć potem problemy z poruszaniem się (raczkowanie itd.) 3) jest to również szerokie pieluchowanie, którego już się nie stosuje. I inne podobne takie... A pod spodem był komentarz jednej mamy, że również pieluchowała wielo i dziecko układało się asymetrycznie i teraz chodzi na terapię Vojty i fizjo ją ochrzaniła za wielo. Co o tym myśleć???:omg:

to ja nie wiem co za pieluchy ta pani zakładała: 2 rozmiary za duże? przecie wiele pieluch: itti bitti, kieszonki, flip z wkładami, mniejsze formowanki (np tetro) są jak majteczki, nie są duże i na pewno dziecko nie leży pod górke ;) albo to pomówienia jakies...
ja nawet słyszała tak apropo chust że matka dziecko udusiła niosąc je w chuście:duh: - to moja znajoma zdziwiła sie że nosze i taką "nowinkę" dodała :duh: echhh
a P.Zawitkowski w swojej wg mnie beznadziejnej książce propaguje to, co jest sponsorowane. przez cały jego słynny film przewija sie pampers, johnson, nosidło lulu, chyba samsung (ale głowy nie dam) i jeszcze kilka produktów które "przy okazji" reklamuje :ninja:
wiec oczywiste dlaczego wielo sa be?

qmpeela
31-07-2010, 11:32
Przeczytałam cały wątek i w szoku jestem.
Pediatrzy czasem naprawdę są zupełnie nierozważni i nie doinformowani. Moja starsza córa antybiotyk jak narazie miała tylko 2 razy pierwszy w wwieku około 1,5 roku i przepisany przez lekarzy ze szpitalnej izby przyjęć a nie moją pediatrę. Dzień później okazało się, że za silny i w ogóle nie potrzebny, zmniejszyła dawkę i kazała wybrać do końca ze względu na to, że kuracji antybiotykowej nie wolno przerywać. (mała miała zapalenie krtani i dopiero zastrzyk sterydowy postawił ją na nogi, czyt. przestała się dusić). Drugi w kwietniu tego roku przy zapaleniu oskrzeli, w tym samym czasie młodsza, wtedy 3 tygodniowa miała straszny katar. Co drugi dzień jeździłam do przychodni na sprawdzenie stanu oskrzeli. U mnie w przychodni na przeziębienia i katar oprócz wit C, euphorbium i soli fizjologicznej nie przypisują nic więcej dla dzieci poniżej 3 miesiąca. Wszystkie przypadki wymagające leczenia innymi specyfikami są leczone w szpitalu. Nie rozumiem ekarzy, którzy się nie douczają i pakują w dzieci tonę chemii. To tak jak z wielu osobom polecanym tormentiolem dla noworodków na odparzenia, który niektóre mamy stosują jako krem do pielęgnacji codziennej. Często jest też stosowany na oddziałach położniczych. A chodzik to już w ogóle jakiś koszmar. :O Słyszałam też o podawaniu 2miesięcznemu niemowlęciu soku jabłkowego zaleconego przez pediatrę na zaparcia... brak komentarza na taki idiotyzm.

kerstin200
01-08-2010, 13:30
dla ciekawostki opowiem Wam, jak wyglądają wizyty u lekarza na Islandii (a propos wypisywania ton mocnych leków dla dzieci i nie tylko). otóż na biegunkę lekarz zaleca w pierwszej linii czekoladę, na wymioty - krakersy i sprite lub colę (nie rozumiem, nie wnikam, ma to coś dac na odwodnienie) a na ból plecow poleca koniecznie chodzenie na basen i ćwiczenia.
Polacy w większości są tak wstrząsnięci opieką lekarską tu (syn znajomej mial przeziębienie, opowiadała ze złością, że nie dostała antybiotyku, a ja cichutko cieszylam sie w imieniu dziecka), że stosują chętnie samoleczenie, a leki przysyła im z Polski rodzina. trudno jednak o inne reakcje, skoro jesteśmy w europejskiej czołowce, jeśli chodzi o konsumpcję np lekow przeciwbolowych... jeśli statystyczny Polak zjada ibuprom na kilogramy, to trudno, zeby mial rozsadkowe podejscie do antybiotykow i sterydow ;)

margolia
01-08-2010, 13:43
kerstin200 świetne te zalecenia...bardzo popieram....ale musze się przyznać że mały na pół godziny przed każdym szczepieniem dostaje czopka przeciwbólowego w tyłek....bo dwa razy mu nie dałam i było strasznie po szczepieniu...całą droge wył jak by go mordowali...a od kiedy daje mu czopka to chwila ryku i zasypia....wydaje mi sie że w taki sytuacjach chyba mozna dać i nie męczyć dziecia....swoją droga tez kiedys notorycznie wyjadałm tabsy na ból głowy...ale od kiedy zaszłam w ciąże ani jednej nie łyknełam i chyba juz nie łykne....wyjątek stanowiło wyrwanie ósemki gdzie ketonal poszedł w ruch bo umierałam ale bez antybiotyków;-/
tak wiec staram sie zadnych tabsów ale czasem trzeba ;-)

jul-kaa
01-08-2010, 20:25
Ja mam wrażenie, że nawet Polacy w UK są przerażeni tym, jak mało zapisuje się leków i antybiotyków. Jak się czyta chociaży fora ciążowe, to co i rusz można trafić na narzekania na jakoś opieki lekarskiej, zbyt małą zdaniem ciężarnych liczbę badań itp.
Swoją drogą jak poczytałam na swoim forum rówieśniczym, ile leków brały do tej pory inne dzieci w wieku mojego syna (3-4 miesiące), to o mało na zawał nie zeszłam. Czopki jakieś, krople, syropy, cuda wianki, co to ja nawet nie wiem, że istnieją... Już dając Gripp Water mam wątpliwości, czy to aby na pewno potrzebne...

kerstin200
03-08-2010, 12:08
Ja mam wrażenie, że nawet Polacy w UK są przerażeni tym, jak mało zapisuje się leków i antybiotyków. Jak się czyta chociaży fora ciążowe, to co i rusz można trafić na narzekania na jakoś opieki lekarskiej, zbyt małą zdaniem ciężarnych liczbę badań itp.
czyli, jak widzę, schemat jest ten sam. za bardzo przyzwyczailiśmy się do badań, leków. zdroworozsądkowe poczynania lekarzy (takie jak wzmacnianie i rozciąganie mięśni, odciązenie w wodzie, ruch i relaks na basenie na ból) traktowane są jako głupie. pasienie dzieciaka od początku antybiotykami jest za to super...
nie wiem nawet czy u nas opieka w ciązy nie jest jeszcze bardziej okrojona niż w UK. dziewczyny tutaj nie narzekają (ale to tylko moje znajome, nie wiem jak wiekszość), choć koleżanki w Pl przerazone i zaskoczone - jak to położna, a gdzie ginekolog, jakim cudem tak mało badań USG, gdzie badanie na toxoplazmoze jak masz kota, jak to nie możesz poprosić o cesarkę, jak to - nie ma cięcia krocza, jak to - przy porodzie asystuje położna a lekarz tylko sprawdza czy wszystko ok itp... badań rzeczywiście jest tu maluteńko, ale TYLKO jeśli wszystko z dzieciaczkiem jest ok. bo gdy coś zauważą, zaczynają szaleć.

blabla0
03-08-2010, 12:26
w Polsce jeszcze wiele lat aby sie cos zmieniło. ja przestałam juz do lekarzy chodzic bo wiecznie jest to samo- antybiotyk na byle przeziebienie. prawie zawsze po wizycie u lekarza konczyło sie tak ze recepta ladowała w koszu na smieci a ja sie sama leczyłam ;) z dzieckiem to samo- nie daje wszystkiego co mi "karzą"