Zobacz pełną wersję : Ile czasu w chuście?
Czy są jakieś normy/wytyczne dotyczące czasu, jaki dziecko może spędzać dziennie w chuście? Mam 2,5 mies. dziecko i się zastanawiam, czy nie za dużo czasu spędza w kieszonce (ze względu na słaby jeszcze kręgosłup)... Dodam, że nie toleruje wózka, więc wychodzimy tylko z chustą.
duzo to pojecie wzgledne
dla jednych godzina to duzo, ale innych pięc to nic...
a Ty jak czujesz?chyba sama to wyczuwasz intuicyjnie i dziecko też
a nie da rady jak spi rozwiazac chuste i delikatnie wraz z nia malenstwo do wozka przelozyc? niech tam spi dalej - ja tak robilam jak Milcia wieczorami usypiala w chuscie.
Dużo to dla mnie ok. 3 godzin dziennie... A chciałabym więcej...Śpiącego niestety nie da się odwiązać, od razu się budzi...
znam dziewczyne, ktore swoje dzieciatka nosila non stop, 8-10 godzin dziennie, z chusty praktycznie nie wyciagala przez pierwsze 3 miesiace :shock:
Pewnie jest tak jak monjan pisze, zalezy to od Ciebie i Twojego dziecka :)
Goska Sucharska
10-07-2008, 17:05
Nie ma norm, jest tylko zdrowy rozsądek.
Moja córa też z tych, co nawet najdelikatniej odkładani się budzą. Dlatego nie biorę jej do chusty wyspanej lecz senną. Bywała tak po kilka godzin z przerwami na jedzenie etc. także podczas podróży. Znacznie przekraczając Twoje dużo ;)
No to się cieszę, że moje "dużo" to jednak niedużo :) Na razie wiązanie sprawia mi trochę trudności i jak w końcu się podociągam, to nie chce mi się wyciągać Małego dopóki nie jest głodny.
anette27
10-07-2008, 18:51
hmm jak moj ortopeda zobaczył w jakiej pozycji Kuba jest noszony w chuście to powiedział,że możemy tak od 8 do 8 wieczorem 8))
andziulindzia
10-07-2008, 18:59
Ważne jest żeby poza noszeniem w chuście zapewnić dziecku mozliwość leżenia i na płaskim na pleckach, na brzuszku, rozglądania, przekręcania, zabawy na podłodze, ogladania i macania zabawek przeróżnych. W trakcie noszenia nalezy zmieniać rodzaje wiązań (nie wolno ograniczać się tylko do jednego), jeśli dziecko toleruje to i pozycję (pionowa/pozioma). Wiązania należy wiazać raz na prawą a raz na lewą stronę. Dobrze gdyby i noszący się zmieniał (mama, tata, babcia). No i uruchomic trzeba zdrowy rozsadek i intuicję. To wtedy powinno być dobrze
andzia
czteryszczęścia
10-07-2008, 20:41
Zgadzam się w 100% z andzią!
Maluszek musi mieć codziennie swój czas na ćwiczenie mięśni i poznawanie otaczającego świata z różnej perspektywy.
Wydaje mi się też bardzo ważne podczas noszenia takiego malucha w kieszonce aby sprawdzać, czy dzieciaczek nie przekrzywia się na boki po dłuższym noszeniu.
gosiulek
22-09-2008, 17:10
właśnie się nad tym zastanawiałam
nosze Emila ok.4 godz dziennie ....czasem i 6 a czasem tylko 2
bo on śpi tylko i wyłacznie w chuście albo przy cycu
wiadomo, że jak zaśnie przy cycu to mama uziemiona ajak w chuście to pełna swoboda ;-)
motam go zatem z ochotą :D
ja noszę baaardzo dużo, bo moje dziecie położone pa czymkolwiek zaczyna koncert :? Często zmieniam wiązania, jak nie śpi wyciągam ją chociaż na podłodze nie da się położyć, ale kładę ją sobie na kolanach i "bawimy" się.
Tak naprawdę czas noszenie w dużej mierze zależy od dziecka, bo jak sobie spokojnie baraszkuje na podłodze to jest ok, ale płaczącego malucha w życiu samego nie zostawię
Hanti, a Twoja Kamilka juz ma jakies chwile aktywnosci? U mojego jedyna aktywnoscia jest jedzenie na razie - az do zasniecia. Jezeli nie je ani nie spi, to placze, dopoki sie nie podlaczy do mleka. Ja mam nadzieje, ze po prostu robi dalej to, co robilby w brzuchu - spi i rosnie....Dzisiaj skonczylibysmy 39 tydzien ciazy. No i nie daje sie odlozyc do koszyka, zeby nie wiem, jak nieprzytomny sie wydawal :?
A to mi wyszedl off topic :oops: przepraszam, ale czytam neta z doskoku...
visenna2
24-09-2008, 14:53
Anka ma niecałe 3 miesiące, nosze ją ok 2-4 godziny dziennie. W długiej chuście tylko w kieszonce, bo 2x i kangura nie znosi, a na plecaki jeszcze za słabo trzyma głowę. Czasem nosze ja w kółkowej na biodrze.
Póki co nic jej nie jest ;)
Hanti, a Twoja Kamilka juz ma jakies chwile aktywnosci? U mojego jedyna aktywnoscia jest jedzenie na razie - az do zasniecia. Jezeli nie je ani nie spi, to placze, dopoki sie nie podlaczy do mleka. Ja mam nadzieje, ze po prostu robi dalej to, co robilby w brzuchu - spi i rosnie....Dzisiaj skonczylibysmy 39 tydzien ciazy. No i nie daje sie odlozyc do koszyka, zeby nie wiem, jak nieprzytomny sie wydawal :?
A to mi wyszedl off topic :oops: przepraszam, ale czytam neta z doskoku...
Kamilka ma 3i pół tygodnie, termin miałam na 30 września.
Chwile aktywności ma, nawet 1,5 godziny potrafi szaleć :wink: ostatnio nawet wprawiła mnie w osłupienie, bo całą drogę do szkoły po Kubę gapiła się na świat, dopiero pod szkołą powieki zrobiły się za ciężkie i zasnęła :lol:
U nas różnie
Czasmi 2godziny..czasami wiecej :wink:
Czasem nosze ja w kółkowej na biodrze.
A od kiedy mozna nosić skarzata w kółkowej na biodrze?
visenna2
24-09-2008, 17:32
A od kiedy mozna nosić skarzata w kółkowej na biodrze?
Doradcy mówią, że w dobrze pracującym materiale - od urodzenia. W każdym razie ja zaczęłam jak Ania miała jakieś 8 tygodni mniej wiecej. Wcześniej nie czułam się na tyle pewnie żeby ją sadzać na biodro.
Noszenie na biodrze zalecił też ortopeda na usg bioder (Ania miała bioderka prawidłowe, ale na granicy normy, kołyska więc odpadła zupełnie). Powiedział żeby nosić na biodrze albo brzuchem do brzucha na "rozdeptaną żabę" ;)
Visenna2,dzięki :)
Doradcy mówią, że w dobrze pracującym materiale - od urodzenia
Chodzi o chuste tkaną skośnokrzyżowo?
visenna2
24-09-2008, 18:13
Niekoniecznie. Kasia z Chustomanii, napisała kiedyś że np Oppa lniana dobrze pracuje, chociaż skośna ona nie jest.
Ja nosiłam w Oppie bawełnianej, potem Maya Wrap. Teraz mam storcha i wielkiej różnicy na razie nie widzę, może zobaczę jak młoda się bardziej upasie ;)
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=82451686&a=82457905
Ja nosiłam ok. 5 - 6 godzin dziennie jak był całkiem malutki w kilku ratach, najdłużej na raz to 3 godziny jak miał miesiąc, kiedy wybrałam się na cmentarz we Wszystkich Świętych. Im starszy - tym mniej noszę. Teraz obowiązkowo 1,5 godziny dziennie, kiedy idziemy po starszą do przedszkola, a czasem jeszcze z godzinkę - półtorej podrzemie przed południem w chuście.
znam dziewczyne, ktore swoje dzieciatka nosila non stop, 8-10 godzin dziennie, z chusty praktycznie nie wyciagala przez pierwsze 3 miesiace :shock:
Pewnie jest tak jak monjan pisze, zalezy to od Ciebie i Twojego dziecka :)
No ten pierwszy przypadek wydaje mi się tu przesadzony. No ale cóż jak to napisałyście wszystkie posiadamy w sobie mamusiową intuicje i ona nam podpowiada co dla maluszka najlepsze... mam nadzieję. Ja myślę że chustowanie mozna pogodzić z czasem na zabawę maluszka np na macie edukacyjnej lub po prostu z mamusią, i stosować chuste na przemiennie. Im dziecko starsze tym też bardziej potrzebuje ruchu do prawidłowego rozwoju. Mój Bartuś uwielbia chustę ale uwielbia też leżeć na brzuszku pleckach, przekręcać się, bawić zabawkami więc ja rezerwuję chustę na spacery, uspokajanie, sytuacje w których w ogóle nie da rady z wózkiem., zasypianie w ciągu dnia. :)
Zgadzam się z tym, żeby nie przesadzać, bo dziecko potrzebuje ruchu. Kiedy nauczy się ruszać nóżkami, jak będzie ciągle w chuście. Chusta ma nam pomagać, a dziecku dawać przyjemność, umiar powinna każa mam sama znaleźć. Życie pokazuje co jest najlepsze.
visenna2
26-09-2008, 18:15
Zgadzam się z tym, żeby nie przesadzać, bo dziecko potrzebuje ruchu. Kiedy nauczy się ruszać nóżkami, jak będzie ciągle w chuście. Chusta ma nam pomagać, a dziecku dawać przyjemność, umiar powinna każa mam sama znaleźć. Życie pokazuje co jest najlepsze.
Są społeczności gdzie dzieci sa noszone non stop, i jakos uczą się ruszać, nie tylko nóżkami ;) Z reguły nawet szybciej niz nasze "trenujące" dzieci ;)
Starsza moja córka jako 8-11 miesięczne dziecko potrafiła spędzić w chuście 6-8 godzin dziennie. Widac tego potrzebowała. Jej rozwojowi ruchowemu naprawde nie można nic zarzucić.
Wcale nie uważam że noszenie 8 godzin to przesada. Jesli dziecko tego potrzebuje to jest IMO w porządku.
Zgadzam się z tym, żeby nie przesadzać, bo dziecko potrzebuje ruchu. Kiedy nauczy się ruszać nóżkami, jak będzie ciągle w chuście. Chusta ma nam pomagać, a dziecku dawać przyjemność, umiar powinna każa mam sama znaleźć. Życie pokazuje co jest najlepsze.
Są społeczności gdzie dzieci sa noszone non stop, i jakos uczą się ruszać, nie tylko nóżkami ;) Z reguły nawet szybciej niz nasze "trenujące" dzieci ;)
Starsza moja córka jako 8-11 miesięczne dziecko potrafiła spędzić w chuście 6-8 godzin dziennie. Widac tego potrzebowała. Jej rozwojowi ruchowemu naprawde nie można nic zarzucić.
Wcale nie uważam że noszenie 8 godzin to przesada. Jesli dziecko tego potrzebuje to jest IMO w porządku.
Ja tylko powiedziałam że to powinno zależeć od intuicji mamusiowej i moja mi podpowiada że to za długo.
visenna2
26-09-2008, 18:46
Ja tylko powiedziałam że to powinno zależeć od intuicji mamusiowej i moja mi podpowiada że to za długo.
:) A z tym to się zgadzam, oczywiscie :)
Ja po prostu należę do szmacianych ortodoksów :)
visenna2 wierz mi ze cię rozumiem :). A swoją drogą nasze prababki i babcie nosiły w chustach a potem to zanikło, dlaczego? Mój ortopeda u którego byłam na usg bioderek z Bartusiem aż cmoknął z uznaniem i mówił że poleca takie noszenie.
Ach jeszcze jedna obserwacja. Mój maluszek uspokaja się chwilę po tym gdy go przykryję chustą i słodko zasypia, ale tak wolę gdy zasypia wtulony we mnie... :)
visenna2
26-09-2008, 20:02
[color=brown]visenna2 wierz mi ze cię rozumiem :). A swoją drogą nasze prababki i babcie nosiły w chustach a potem to zanikło, dlaczego?
Bo wózek to synonim luksusu i postępu ;) A kiedys noszono dzieci nie dla przyjemności i zdrowia psychicznego tylko dlatego że to była jedyna opcja transportu :) Jak pojawiła się inna, modna, "cywilizowana" i wymagająca mniejszego wysiłku fizycznego to od razu zrobiła furorę :)
gosiulek
26-09-2008, 22:45
wózki miała elita i kazdy sie do tej elity pchał ;-)
to tak jak z karmieniem - mleko modyfikowane=elita a pierś=wieś .... i przyszła nieszczęsna moda na butle ....a teraz znowu wraca "cycowa moda" ;-)
ja cyca czy chusty nie nazwałabym "modą" a raczej zdrowym rozsądkiem :)
ja cyca czy chusty nie nazwałabym "modą" a raczej zdrowym rozsądkiem :)
Podpisuję się całym sercem pod tym!!!!!
gosiulek
30-09-2008, 19:55
"cycowa moda" była w cudzysłowiu .... absolutnie madą cyca nie uwazam ... chodziło mi raczej o ta nagonke na karmienie piersia
a jeszcze 20 lat temu lekarze namawiali do butli
my sie nosimy duuuzo. po domu, do sprzatania w plecaku, na zakupy szybkie w kolku na biodrz, no i cala masa spacerow na mej piersi :-)
W tej chwili noszę w zasadzie tylko 9 tyg. Gosię i jeśli chodzi o czas spedzany w chuście to u nas dużo zależy od Goni i od Franka oraz od tego co akurat mamy do zrobienia. Ale generalnie widzę, ze godzinka, dwie na jeden raz starczą potem chwila przerwy na baraszkowanie, przewijanie, gapienie się w karuzelkę lub na brata :) a potem znów do chusty lub tul, tuli w pieluszkę w wózku :shock: czasem mam wrażenie, że woli wózek niż mnie...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.