PDA

Zobacz pełną wersję : moj letni chustowstret...



pania
01-07-2010, 14:14
nie wiem jak inni to odczuwaja w te upaly, ale ja po prostu mam wstret do chusty. Za nic na swiecie nie wyszlabym z dzieckiem w chuscie na dwor, nawet nie wiem jak przewiewnej. W domu usypiam w plecaku, choc ostatnio i to mnie drazni, bo marze tylko o tym, zeby szybko to z siebie zdjac i wskoczyc pod strumien zimnej wody. Wiazanie na dodatek idzie mi co raz gorzej, bo maly sie tak wierzga, ze po prostu chusta sie cala roluje w mgnieniu oka, wiec trzeba wiazac baardzo szybko.
Po prostu ostatnio mam dosc chust. Kryzys upalno-ciazowo-wiazaniowy:-)
ale wiazanie to najmniej znaczace ogniwo. Bywaja spokojne dni mojego urwisa;-)
Macie czasem takie stany??:frown

mmadzik
01-07-2010, 14:24
Ja tez mam - wiadomo, upały... Ale nosimy się i tak :)

JJ
01-07-2010, 14:26
prawde mowiac zdarzaly mi sie dni
ze wiazanie mi za nic nie szlo
wkurzalam sie
i konczylo sie na wozku

a upal ? staramy sie lazic w godzinach porannych i popoludniowych
tak zeby najwieksze slonce w domku albo w cieniu przeczekac

reniason
01-07-2010, 14:27
Ja też tak mam a dokładniej to moja córeczka nie chce być noszona w chuście wiązanej więc nosimy się na boku w kółkowej a w upały idziemy na spacer z wózkiem bo jej jest chłodniej i wygodniej i mi też:) a potem dla ochłody wskakujemy do basenu:)

dagape
01-07-2010, 14:30
ja w takie upalne dni chusty nie wyciągam... w wózku wtedy się wozimy, ale dopiero po 15 :-) tak to siedzimy sobie w ogródku w cieniu :-)

pati291
01-07-2010, 14:50
Nie wiem dlaczego ale np. w kieszonce to zawsze mam plecy spocone. Z przodu ok.
Wychodzimy i tak popołudniu.

tysia
01-07-2010, 14:57
Ja w ogóle nie lubię upałów więc mam wstręt do wszystkigo w takie dni :twisted:
Chustę motam jak nie innego wyjścia...chyba że wieczorami no to jeszcze zniosę...:roll:

Liv
01-07-2010, 15:22
mnie upały nigdy jakoś specjalnie nie przeszkadzały. ale ja jestem strasznym ciepłolubem. odkąd pojechaliśmy w podróż poślubną w tropiki, to nawet nie zwracam uwagi, gdy się ubranie do mnie klei. za to nie znoszę się przegrzewać zimą, naprawdę męczyłam się, gdy na zewnątrz był mróz, a w autobusie pełnia lata i po 1 minucie w kurtce i z dzieckiem w chuście miałam ochotę skakać przez okno. sto razy bardziej wolę to, co teraz.

anialodz
01-07-2010, 15:27
tez wole nosic latem niz zimą.

Dharma
01-07-2010, 15:48
no.. mi upał nie przeszkadza. A w upały przy słońcu i w zwiewnych ciuchach chusta wyglada rewelacyjnie i świetnie się wpisuje w konwencję. Mojemu bejbisowi lepiej w chuście nawet w upały niż w wózie (mamy czarny więc i tak sie nagrzewa).

cynthia
01-07-2010, 15:55
Ja w ogóle nie lubię upałów więc mam wstręt do wszystkigo w takie dni :twisted:
Chustę motam jak nie innego wyjścia...chyba że wieczorami no to jeszcze zniosę...:roll:

mam to samo...

ale czekam na kółkową i mam nadzieje, że będzie przewiewniej :)

bluejay
01-07-2010, 17:02
nie moge miec goracych wstretow chustowych, bo oznaczaloby nienoszenie przez 3/4 roku;-)

mamaŁucji
01-07-2010, 17:04
Nie noszę w upały, a do tego mała teraz zyje hasłem: CHODZIĆ! Kupiłam małą parasolkę i wozimy się na razie czekając na chłodniejsze czasy i przeminiecie pierwszej fali zachwytu nad chodzeniem.

MonikaK
01-07-2010, 17:09
A ja w te upały na chustę patrzeć nie mogę. Chyba, że wyjścia nie mam. Aż mi głupio, bo już trochę się nie motaliśmy, ale Ignacy w takie gorąco to chce z chusty wyskoczyć...

koza71
01-07-2010, 17:16
Ha! czyli sama nie jestem :hide: Ja tylko szybkie usypianie uskuteczniam, jak mała padnie to wywalam do łózeczka z radoscia ze moge toto z siebie zdjac :ninja: A wcale w domu takich upałów nie ma bo 26 st.- dlatego na wyjscie z domu na wiekszy gorac nie ma szans :twisted:

dziunka
01-07-2010, 17:24
A ja nosze częściej w te upały niż zwykle ;) Wstręt mam tylko do 2x - umieram, kieszonka raz czy dwa się zdarzyła, a tak tylko plecak. I upału jakoś nie odczuwam, Asia nie narzeka, jest w samym pampersie. CHoć u nas 30 stopni nie ma, jak juz to 26 w cieniu.

dorcik81
01-07-2010, 20:10
paniu ja to bym szalejace hormony obwiniała za ten stan:cool:
u mnie sytuacja odwrotna,chętnie bym ponosiła ale nie mogę:frown

sandy.pit
01-07-2010, 20:16
noszę, ale tylko plecak wchodzi w grę
ewentualnie kangur, ale muszę potrenować wiązanie

pajęczyna
01-07-2010, 20:23
Ja ostatni raz miałam Pannę w chuście w sobotę. Nie znoszę upałów, w chuście pocę się jak szczur a Panna jeszcze mocniej... Tęsknię za noszeniem :(

Olapio
01-07-2010, 20:26
nosze z przodu w kieszonce, z tyłu w plecaku prostym
jakos nie czuje sie gorzej niz bez dziecka w chuscie :)
mnie tam sie podoba taka pogoda

Mayka1981
01-07-2010, 21:57
Nie mam, ale ja tam kocham upały:ninja: i wolę się pocić niż nakładać na siebie pięć warstw...

Plecak prosty, onbu albo kółkowa - a do zaśnięcia wychodzimy w samo południe (ale w cieniste rejony...)

Za to wstręt mam do wózka bo babcia sobie kazała przywieźć, że niby wnusia będzie w nim usypiać - i co ja się nie nacudowałam, żeby czymś przyjemnym wyściełać siedzenie a nie, żeby się dziecko na sztuczościach odparzało...:roll:

anqa
01-07-2010, 23:01
ja już dawno eksmitowałam wózek na bruk o i tak nie używam - upały też mi w sumie nie przeszkadzają - nosimy się od samego rana do późnego wieczora i jest ok.... :D

sylvetta
01-07-2010, 23:07
leeeee, te upały mnie nie ruszają:cool:
Nosze, przygotowuje sie do noszenia w ciepłych karajach przecie:twisted:
A tak naprawde to ja sie lubie pocic:)

Winoroslinka
01-07-2010, 23:15
ja mam taki rozkład: rano jeszcze przed upałem spacer w chuście, po południu wózek. Obu nam to odpowiada :)

rosass
01-07-2010, 23:18
nosilam w zeszloroczne upaly i w te ponosze:)
chuste czasem wykrecac mozna;)
wole jednak bawelniana szmate niz wozek ze sztucznego tworzywa
mam wrazenie ze wozek daje podobny efekt jak namiot na polu bez cienia

annya
01-07-2010, 23:21
Ja ciepłolub, ale bez przegięć. Nosimy się, ale póki co na krótsze dystanse.

peluche
01-07-2010, 23:46
hm, a my też się nosimy i to najlepiej w 2X bo dziecię sobie siedzi i raczki wyciaga, więc nie jest mu znowu tak gorąco... chyba że zaśnie, to juz gorzej, ale dajemy radę. często też wyskakujemy w ono, jest jakos przewnieniej i generalnie ok. w wózku mam wrażenie, że się bardziej poci.... zobaczymy do jakich temperatur tak wytrzymamy ;)

mako
02-07-2010, 00:05
a ja właśnie miałam pisać jak to cudownie się zrobiło i pogodnie :) i że nareszcie można sobie ponosić do woli, z domu to tylko wsuwam klapki i siup na spacer :) ja tam lato uwielbiam. pewnie, że nie 12, ale poranne i wieczorne spacery po prostu kocham.

kofeina
02-07-2010, 09:48
Nie cierpię upałów :/
A dzisiaj czeka mnie wypad na miasto w samo południe, mamy rehabilitację.
Wózek? Chusta?
Pocić się w chuście czy pocić się przy turganiu wózka po autobusach i różnorakich schodach?
W co ubrać małoletnią? Sama pieluszka wystarczy? Chusta nie będzie obcierała?
słoniocy....

Olapio
02-07-2010, 09:57
u nas pielucha i body z krotkim rekawkiem, plus cieniutka czapka legionistka i krem przeciwsłoneczny :D

larwunia
02-07-2010, 10:34
W zeszłym roku jakoś w upały nosiłam w chuście i pamiętam, że byłam zdzwiwiona, że nie jest tak źle. W tym roku TYLKO MT i nie wyobrażam sobie owijania się w te metry klejącej się chusty, ale.... kiedy wyciągam wózek, a moje dziecko z niego nie ucieka, to sobie myślę... jak fajnie i chłodno. Tak było wczoraj, aż ... nie dotarłam do schodów i mega ciężkich drzwi, które otwierały się do środka. I stałam i mysłałam, jak mam zdązyć wbiec po schodach, otworzyć mocno drzwi, zbiec, wtachtać wózek i zdażyć zanim drzwi się nie zamkną :duh::duh::duh::duh::duh::duh: Pomógł nam miły Pan, ale 15 minut później znowu schody i już moje ręce odmawiały posłuszenstwa przy otwarciu zwykłych lekkich drzwi, a 30 minut były tylko drzwi... i ja już wózka miałam SERDECZNIE DOSYĆ. Koniec końców i tak wolę mokre plecy oraz ukochane MT:ninja:

natala
02-07-2010, 10:39
nosilam w zeszlym roku w upal, dwa lata temu tez - my wozka w ogole nie uzywamy, wiec nie bylo wyjscia ;) imo - kwestia przyzwyczajenia organizmu, po paru dniach poscilam sie zdecydowanie mniej niz na poczatku. teraz naszam sporadycznie, bo dziec samobiezny a wewnetrzny coraz wiekszy... ale uzywania wozka nie planuje i przy drugim (chyba, ze do drzemek w ogrodzie, jak mi sie trafi egzemplarz krancowo rozny od f :D) - wiec pewnie w upaly jeszcze ponosze, jak nie w tym roku to w przyszlym :)

maryjey
02-07-2010, 11:32
Też nie lubię się motać w upał ale po kilku razach z wózkiem naprawdę współczuję "niechustowym" rodzicom. O ile wypad do parku z wózkiem i spacer alejkami jest jeszcze ok to zrobienie zakupów czy załatwienie czegokolwiek zamienia się w tor przeszkód. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sklepy w okolicy do których mogę wejść z wózkiem. Mimo wszystko jednak chusta wygrywa, nawet w upał. Dla mnie najlepsza jest kieszonka z wyjętymi rączkami na wierzch. Na plecach jeszcze nie noszę.

basiaT
02-07-2010, 11:46
kółkowa na spacery piesze jako zabezpieczenie dla "zmęczonych nóg" a częściej wózek (niestety) głównie ze względu na straszną liczbę przedmiotów dodatkowych (mata plażowa, ręcznik, dodatkowe ciuchy i pielucha, podstawowa apteczka, wiaderko i łopatka, piłka.....- to chyba wątpliwe uroki mieszkania nad morzem i posiadania małego morsa, który bez opamiętania tapla się w wodzie przy każdej okazji)

mamaija
02-07-2010, 12:16
latem chuste uzywalismy tylko wieczorami nad morzem a wdzien jako maty plazowej:-P w uzyciu w upały były: MT-pouche, kółkowa, oczywiscie onbu tez super i pody-wygodnie i przewiewnie.

kofeina
02-07-2010, 14:53
mata plażowa, ręcznik, dodatkowe ciuchy i pielucha, podstawowa apteczka, wiaderko i łopatka, piłka.....- to chyba wątpliwe uroki mieszkania nad morzem
Wątpliwe?! ;)
Aaaaa
Zamieńmy się, błagam. Ja będę nosić wszystko, żebym tylko mogła się wynieść ze stolicy nad morze.