Zobacz pełną wersję : Jak matki Polki podchodzą do EC - NHN i pozostałych spraw związanych z rodzicielstwem
Bodzia_30
30-06-2010, 18:41
(Jeżeli to już było to można wykasować.)
Moja refleksja po przeczytaniu tego wątku na tym forum: http://jesiennedzieciaczki.pl/forum/rodzenstwo-f6/wychowanie-bezpieluchowe-t11699 jest taka, że my matki i ojcowie z naszego forum jesteśmy sto lat za murzynami, jesteśmy zacofane i przedewszystkim nawiedzone.
Rozumiem że można mieć różne zdania na dany temat, ale przytyczony wątek z forum "jesiennedzieciaczki" strasznie mnie ruszył. Ne podoba mi się podejście matek do tematu wychowania bezpieluchowego, ale również i do innych spraw. Mam wrażenie że te matki skończyły swój cel życiowy na urodzeniu dziecka i tyle. Teraz niech wychowuje się samo albo przy pomocy niań.
Ja też mam mnóstwo zajęć w domu i sobą chcę czasami sie zająć (jakiś manikiur czy pedikiur), ale nadal znajduje czas dla mojego syna i jednego i drugiego. I do tego aby wychować Jaśka bezpieluchowo. No ale jestem wkońcu nawiedzona i zacofana. :duh:
Luthienna
30-06-2010, 19:03
ich wybór :)
Tyle ile ludzi tyle życiowych wyborów!
Mnie to już nie rusza....po co się kopać z koniem....:mrgreen:
jak kto woli, nikt to tego ich nie zmusza, a fajnie, że się o tym pisze. łatwo zostawiać komentarze, a nawet nie spróbować. przeiez na początku też podchodziłam to tematu sceptycznie, ale nie krytykowałam i postanowiła spróbować i to działa. a nie mam żadnych skór pod pupkę ani wełny tylko tetrę i też można.... :)
nie podoba mi się podejście na tamtym forum. Ale każdy decyduje za siebie. My nie stosujemy EC tylko wielo. Ale staram się wysadzać na kupkę, bo to łatwiej mi zaobserwować :) (choć ostatnio Ignaś ucieka z toalety, trzeba nocnik kupić.)
Nie zakrzyczcie mnie, ale mam wrażenie, że gdybym nie miała czasu na łażenie po forach (a mam go, bo mam cudownego wszystkim-się-zajmującego męża, spokojne dziecko, które dużo śpi i jeszcze nie pracuję), to akurat na pieluchy wielorazowe bym nie wpadła. I pewnie gdybym musiała po trzech miesiącach wrócić do pracy, to też by mi się nie chciało zagłębiać się w temat. Z drugiej jednak strony mam przekonanie, że moje dziecko jest tak fajnym, spokojnym chłopczykiem między innymi dlatego, że od początku poświęcam mu dużo czasu, noszę, tulę, karmię kiedy tylko chce (a od tego już blisko do wielo).
Nie zgadzam się jednak z formą, w jakiej te dziewczyny opisują inne mamy. Bardzo tam nieprzyjemnie. Ale u mnie na forum rówieśniczym jest znacznie gorzej, więc mnie to nie szokuje.
A i pewnie te dziewczyny nie zdają sobie po prostu sprawy z tego, o ile nam jest jednak łatwiej. Ja znacznie mniej poświęcam czasu dziecku, bo nie staram się na siłę go niczego uczyć - nie wpadłam na to, że ma jeść co ileś godzin czy samo zasypiać - a pewnie gdybym się starała wprowadzić to wszystko na siłę, to męczyłabym się, walczyła z maluchem i miała wszystkiego dość. A tak - moje dziecko zasypia kiedy, jak i gdzie chce, je takoż, jest pogodne i wesołe.
Dziś teściowa powiedziała mi, że mając małe dziecko czekała jak na zbawienie na moment, kiedy ktoś je od niej weźmie, żeby miała trochę spokoju. Spojrzałam na nią, jak na kosmitkę. Nie mam takich myśli ani potrzeb. Jednak ona urodziła dziecko mając 23 lata, w trakcie studiów, mieszkała z własną mamą, siostrą i babcią i z pewnością nie była gotowa na macierzyństwo. I do tej gotowości właśnie zmierzam - jak człowiek chce sobie jeszcze szaleć i nie ma ochoty się opiekować maluchem, to idea AP, pieluchowania wielo itp. mu po prostu nie podejdzie. Ja nie mam na głowie NIC oprócz dziecka. I jestem cholernie szczęśliwa :):)
Dziś teściowa powiedziała mi, że mając małe dziecko czekała jak na zbawienie na moment, kiedy ktoś je od niej weźmie, żeby miała trochę spokoju. Spojrzałam na nią, jak na kosmitkę. Nie mam takich myśli ani potrzeb.
Poczekaj aż Twoje dziecko zacznie wszędzie włazić, wszystkiego próbować (np mydła :roll: ), i wieszać się na Twojej nodze jak będziesz próbowała zrobić choć krok bez niego :twisted:
Dziś teściowa powiedziała mi, że mając małe dziecko czekała jak na zbawienie na moment, kiedy ktoś je od niej weźmie, żeby miała trochę spokoju. Spojrzałam na nią, jak na kosmitkę. Nie mam takich myśli ani potrzeb.
Ano widzisz. Moje dziecko nie zasnie w ciagu dnia na dluzej niz 10min! Chyba, ze jest w chuscie (30min), lub na rekach przy piersi (tu nawet i godzine). Stosuje AP, nie wyplakuje, wysadzam, uzywam wielorazowek, nosze w chuscie, bawie sie, kocham, przutulam i jestem na kazde zawolanie. Niemaz pracuje 8h dziennie, wiec wiekszosc dnia jestem z mala sama. I uwierz mi, ze nawet 30min na zrobienie i zjedzenie obiadu jest mi ciezko wygospodarowac, wiec kiedy ktos inny sie nia zajmie na chwile, to jest to jak zbawienie.
Poczekaj aż Twoje dziecko zacznie wszędzie włazić, wszystkiego próbować (np mydła :roll: ), i wieszać się na Twojej nodze jak będziesz próbowała zrobić choć krok bez niego :twisted:
Mowa była o małym niemowlaku :)
Mowa była o małym niemowlaku :)
Ja cie rozumiem, ale naprawde, niemowlaki sa rozne. Docen jakie masz szczescie, ze masz takie spokojne, duzo spiace dziecko. Ja mam nadzieje, ze moje drugie takie bedzie :-) Dzisiaj odwiedzilam kolezanke z 2miesieczniakiem i z podziwem i zazdroscia obserwowalam, jak ona odlozyla dziecko do lozeczka, ono pomarudzilo 30s, po czym possalo kciuka i zasnelo w 10 min. U mnie w tym wieku trzeba bylo Nutke uspic przy cycu i odlozyc jak tykajaca bombe a i tak 9 razy na 10 budzila sie po kilku - kilkunastu minutach z przerazliwym placzem. Jesli polozylabym ja sama do lozeczka to plakalaby pewnie dluuugo (nie wiem na pewno, bo zawsze bralam na rece jak plakala dluzej niz 2 minuty).
Moje nawet tych 30 sekund nie marudzi :):) Ja to bardzo doceniam, naprawdę :)
zajrzałam - cytat: "No ale pewnie znajdą się nawiedzone mamy, które ą w stanie zapłacić 34 zł za pieluchę w imię "wyższych zasad"" mnie rozwalił. Żeby to było 34 zł ... Buehehee! ;)
Zerkam na drugą stronę i tam jest mega wywód nt. Freuda i psychoanalizy. Aż się we nie zagotowało. Szkoda, że trzeba się logować, żeby skomentować ... (a tego mi się nie chce --> czas) Psychoanaliza nie jest uznawanym we współczesnej, naukowej psychologii nurtem, a już odniesienie do poszczególnych faz rozwoju szczególnie.
Nikt nigdzie nie udowodnił naukowymi metodami tych tez. Zainteresowanym mogę na priva podać stosowną literaturę.
kubutkowa
30-06-2010, 21:33
zajrzałam - cytat: "No ale pewnie znajdą się nawiedzone mamy, które ą w stanie zapłacić 34 zł za pieluchę w imię "wyższych zasad"" mnie rozwalił. Żeby to było 34 zł ... Buehehee! ;)
...no właśnie!To samo pomyślałam! :lol: Skompletowanie wyprawki wielo to nie lada inwestycja...
erithacus
30-06-2010, 21:35
...no właśnie!To samo pomyślałam! :lol: Skompletowanie wyprawki wielo to nie lada inwestycja...
Ale czy widziałaś kiedyś, żeby ktoś tak się cieszył z kupowania pampersów? ;)
za 30 zł to niewiele można kupić
Ale czy widziałaś kiedyś, żeby ktoś tak się cieszył z kupowania pampersów? ;)
Bezcenne!
A wyhaczone na bazarku za mniejszą kasę - więcej niż bezcenne :D
Eee, myślałam, że jakaś gorsza jatka na tym forum będzie.
Przez ostatnie 2 miesiące, kiedy zaczęłam odwiedzać place zabaw, nasłuchałam się takich rzeczy o tym jakie to ciężkie jest życie z niemowlakiem, karmienie piersią, wychodzenie z dwójką dzieci na spacer itp., że zaczęłam podejrzewać, że na tym forum są rzeczywiście kosmici jacyś ;)
Wiecie co a ja zwyczajnie poczułam się urażona, łatwo jest pisać beznadziejne komentarze nawet nie próbując...
Co do beznadziejnych argumentów przeciwko stosowania WIELO ostatnio kolega tak to ujął cyt. "będziemy budować dom, więc wielo może spróbujemy przy drugim dziecku"
Pomyślałam sobie co ma piernik do wiatraka... :duh: Zwłaszcza, że od tamtej pory minęło 4 miesiące i jakoś budowa do przodu NIC nie poszła a na pampki wydają cały czas kasę. A rozbawił mnie tym jak dziecko uczył korzystania z nocnika, zamoczył palec w wodzie i dotknął nocnika żeby zagrał, skutkowało to oczywiście tym, że dziecko jak małpka wsadziło paluszek do wody tak samo jak tatuś... a jak mu wytłumaczyłam jak pokazać dziecku do czego służy nocnik to zrobił minę jakbym co najmniej Amerykę odkryła :duh:
Ale czy widziałaś kiedyś, żeby ktoś tak się cieszył z kupowania pampersów? ;)
Oj tak, trafny argument! Ja to lubię po prostu oglądać pieluszki na necie, a co dopiero kupować!
Jednak ona urodziła dziecko mając 23 lata, w trakcie studiów, mieszkała z własną mamą, siostrą i babcią i z pewnością nie była gotowa na macierzyństwo. I do tej gotowości właśnie zmierzam - jak człowiek chce sobie jeszcze szaleć i nie ma ochoty się opiekować maluchem, to idea AP, pieluchowania wielo itp. mu po prostu nie podejdzie.
Tu się z Tobą nie zgodzę. Urodziłam dziecko mając 21 lata, studiując dziennie bez przerwy, mieszkamy razem z moimi rodzicami, którzy często zostają z córką. Muszę powiedzieć, że są momenty, kiedy chcę, żeby ktoś ode mnie wziął dziecko na dłuższą chwilę, bo muszę się np. pouczyć, muszę coś zrobić. Nie uważam, że jest to złe. Stosujemy AP, nosimy się w chuście, używamy pieluch wielorazowych (moja mama też zmienia Zosi pieluchy). Wg mnie wszystko się da, kwestia podejścia.
Często wydaje mi się, że ludzie dziecko mają "za karę" i są strasznie "biedni". Wg wielu osób, dziecko jak najszybciej powinno się od rodzica "odczepić" i "dać mu spokój". Ja pomimo studiów, staram się dać córce całą siebie i staram się być otwarta na jej potrzeby. Z racji wakacji, właśnie zaczynamy wprowadzać z sukcesem EC. Nikt z mojego otoczenia (ludzie koło 22 roku życia) nie rozumie idei spania z dzieckiem. Nie rozumie, że to można lubić, że tak jest wygodnie, że to nie jest żaden problem. Kiedy z fascynacją w oczach opowiadam rówieśnikom o pieluchach wielorazowych, patrzą na mnie jak na wariatkę. Myślę, że bierze się to głównie z tego, że ludzie lubią krytykować to, czego nie znają. Ja też byłam w szoku, kiedy czytałam po raz pierwszy o EC. Jednak ja krytykuję dopiero wtedy, gdy coś bliżej poznam. A ludzie są zbyt leniwi na to.
Zerkam na drugą stronę i tam jest mega wywód nt. Freuda i psychoanalizy. Aż się we nie zagotowało. Szkoda, że trzeba się logować, żeby skomentować ... (a tego mi się nie chce --> czas) Psychoanaliza nie jest uznawanym we współczesnej, naukowej psychologii nurtem, a już odniesienie do poszczególnych faz rozwoju szczególnie.
Hmm, moim zdaniem cała psychodynamika to jednak się w znacznej mierze na psychoanalizie opiera. Na UW cała katedra psychologii klinicznej dziecka jest w moim odczuciu mega psychoanalityczna.
A ludzie są zbyt leniwi na to.
i tu dochodzimy do sedna. wiele rzeczy można fajnych robić, ale większości się zwyczajnie nie chce. I nawet nie próbują, bo... im się nie chce. Za to wolą narzekać.. . no i może czasem posiedzieć przed tv.
Dagape bardzo liczy się środowisko w jakim przebywasz, no a studenci to w tym wieku mają inne tematy ==> imprezy itd. więc nie ma się co dziwić ich niezaangażowaniu lub nawet braku wiedzy w temacie "dziecko". Sama mam koleżanki w moim wieku (ja już kilka lat jestem po studiach), które wcale się nie interesują wychowywaniem dzieci i przyznają, że np. nic nie wiedzą o karmieniu noworodka...
Nie martw się, bo mnie też biorą za "wariatkę wielo-pieluchową" i już szczerze mówiąc nie przyznaję się znajomym, jak ktoś zauważy to grzecznie tłumaczę co i jak (jeśli naprawdę chce wiedzieć) a jak nie to nic nie mówię i swoje robię, radochę mam zaglądając na moje kochane forum! Nikogo na siłę nie chcę uświadamiać, bo czasem szkoda słów...
Przykre... na forum równieśniczym, na którym byłam parę mam się nawróciło nas wielo i wiele z nich jest tutaj :)
Mayka1981
30-06-2010, 23:28
Ja strasznie żałuję że o EC nie wiedziałam, (o wielo tak ale olałam sprawę będąc w ciąży bo mi fanatyzmem wiało, teraz jesteśmy nawróceni ale z własnej nieprzymuszonej woli po lekturze ochów i achów na tutejszym forum...) teraz mam poważny problem bo moje dziecko NIC nie sygnalizuje, lata w przesikanych (lub gorzej) portkach i/lub wielo i NIC, na nocnik/kibelek/chcesz siku jest NIE albo ignorancja... :(
Ale Basia będzie wysadzana jak nic, lekturę zaliczyłam, wiem mniej więcej co i jak, może starszy zechce jak zobaczy, że młodsza daje radę? Toż to taka wygoda być musi nie kupowac pieluch, nie prać, nie ścierać kupy z pupy...
Edit - a na linkowane forum nawet nie wchodzę, co się będę denerwować :D
komentarze straaaszne ale niestety bardzo 'prawdziwe' - tzn większość niestety tak myśli....ja od wygodnickich znajomych wiele razy słyszę że jestem jakaś nie 'tego' skoro stosuje EC, wielo, noszę w chuście, gotuje eko i na dodatek planuje karmić tzn ściągać mleko 2 a nawet 3 lata, zamiast MM podać i się nie 'męczyć'.....
Takie komentarze od obcych, czy na forach to jedno. Podobne komentarze słyszane od bliskich to już co innego. Potrafią nieźle załamać, szczególnie w gorszy pieluchowy dzień. Dopiero odkrywamy z dzieciakami wielo, systemu jeszcze nie mamy wypracowanego i stosik nieduży, więc i słabych dni mamy sporo:( Na szczęście mój małż dzielnie, aczkolwiek w głębokim milczeniu, stosuje się do moich wskazówek i zawija dzieciaczki w otulaczki:) Oj, nie poddam się..... jak kupiłam pierwszą chustę, też wszyscy się pukali w głowę. Teraz przynajmniej nic nie mówią, jak widzą, że mały Bąbelek śpi jak ta lala przytulony do mnie w chuście.
visenna, masz rację, że ocena najblizszych się jednak liczy. Moja mama przekonana do wszystkiego (nosi w chuście!), tata się nie wypowiada, bo to nie jego tematy, hehe. Teściom chusta się podoba, na pieluchy patrzą podejrzliwie. A zdanie reszty mi dynda :):)
na jakimś innym forum panny o wielo się wypowiadały, że ie wyobrażają sobie zmieniania pieluchy co godzinę, bo nawet na spacer z dzieckiem nie można wyjść. Straszne, że zamiast spróbują krytykują. Ignorancja i brak wiedzy. Ja się w wielo zakochałam, do tego stopnia, że wczoraj mężowi trułam o otwarciu sklepu internetowego :duh:
Ja z tych leniwych i stosując EC jest mi o wiele łatwiej.
Teraz jesteśy na tym etapie, że mam kilka kieszonek pulowych, uszyłam cieniutkie wkładki z frotte i w zasadzie działają jak trenerki, są na wypadek sikniecia, co zdarza się rzadko (czasem jeden czy dwa razy w ciągu dnia).
Pieluszki pierze pralka, schnął w tym upale momentalnie a nie ma góry śmieci i satysfakcje mam ogromną.
Na wyjazdy nie mam niestety takiego zacięcia. Zbliża się urlop i pewnie pojedziemy z jednorazówkami, ale i z nocnikiem :)
A mój Adam jakoś siku nie sygnalizuje...tzn ja nie widzę. Sadzam go na nocnik na czuja, po spaniu, po spacerze, po dłuższej przerwie i jakoś nam się udaje, niezłą mam skutecznosć ;)
Bodzia_30
01-07-2010, 10:26
Pierwszy raz o EC dowiedziałam sie z tv o kobietach matkach stosujących AP i EC. Też pukałam się w głowę, bo o ile mogłam zrozumieć że można z dzieckiem spać w łóżku o tyle w głowie mi się nie mieściło że można bez pieluch. Ale wówczas byłam na etapie ciąży, gdzie byłam przekonana iż ja to tylko karmić będę a dzieckiem zajmować się będzie mój mąż. Jakoś nie miałam instynktu przez pewien czas. Na szczęście krótki. Teraz nie wyobrażam sobie karmić butlą, zakładać pampersa i kazać dziecku wyć w łóżeczku aż się uspokoi. A mój dzieciak nie należy do tych grzecznych i sama się zastanawiam, skąd ja w sobie biorę tyle cierpliwości i chęci na te wszystkie fanaberie.
Nie linczuje kobiet nie karmiących piersią, ale tylko tych, co nie karmią bo nie mogą. Nie rozumiem za to matek które przechodzą na MM bo karmienie cycem jest nie fajne. I nigdy ich nie zrozumiem.
Co do pieluch czy wogóle bez pieluch - to trzeba do tego dojrzeć, sama do EC dojrzewałam cztery miesiące, a teraz też robię to troszkę na pół gwizdka bo zakładam pieluchę ale i tak połowa pieluch jest zaoszczędzona. Natomiast brak zrozumienia a wręcz wyśmiewanie na tamtym forum matek stosujących troszkę inne zato naturalne "metody wychowacze" jest bardzo brzydkie i byłoby chyba szkoda czasu ich przekonywać, bo są płytkimi istotkami zamkniętymi na prawdziwe rodzicielstwo.
kaka-llina
01-07-2010, 10:35
hihi.. a u nas na rówieśniczym podobno jesteśmy "elitą" i jak ktoś ma inne zdanie niż my to się boi odezwać:duh::duh: Cytując koleżankę (mniej wiecej) jak nie kp, nie nosisz w chuście, nie BLW i nie pieluchy wielo, to nie możesz nic powiedzieć... i w ogóle to żygać się chce.. (pisownia oryginalna)...:confused:
Nie wchodzę na zalinkowane bo bym wylewu dostała:)
Mnie najbardziej boli, nie treść, bo podejrzewam ,ze większość rzeczywiście pisze co myśli.
Boli mnie forma. Nigdy nie wypowiedziałam się nawet, nie popatrzyłam na butelkowca czy pamkowca jak na( dziecko i jego matkę ) osobę drugiej kategorii.Bo nie sądzę aby był to powód do takiej oceny. A mnie takie rzeczy spotykają (na szczęście od osób obcych). Tyle ,ze ja jestem bardzo asertywna:D i najczęsciej ładnie klaruję co i jak i proszę się odstosunkować.
Bodzia_30
01-07-2010, 16:35
hihi.. a u nas na rówieśniczym podobno jesteśmy "elitą" i jak ktoś ma inne zdanie niż my to się boi odezwać:duh::duh: Cytując koleżankę (mniej wiecej) jak nie kp, nie nosisz w chuście, nie BLW i nie pieluchy wielo, to nie możesz nic powiedzieć... i w ogóle to żygać się chce.. (pisownia oryginalna)...:confused:
A co to za wątek rówieśniczy?
hihi.. a u nas na rówieśniczym podobno jesteśmy "elitą" i jak ktoś ma inne zdanie niż my to się boi odezwać:duh::duh: Cytując koleżankę (mniej wiecej) jak nie kp, nie nosisz w chuście, nie BLW i nie pieluchy wielo, to nie możesz nic powiedzieć... i w ogóle to żygać się chce.. (pisownia oryginalna)...:confused:
To nasz wątek sierpniowy... No bo my są elytą i do tego Yntelygentnom, lepiej gęby nie otwieraj bo cIĘ nieyntelygencji zjadą. To rówieśnicze robi się ciężkie do zniesienia...
I mnie też boli to kiedy wypowiadają się osoby które nie mają w temacie nic do powiedzenia, nie mają bladego pojęcia o sprawie. Najlepiej odciąć się, powiedzieć "to jakieś nawiedzone matki z nadmiarem wolnego czasu i brakiem własnych potrzeb" i się z nich pośmiać. Ja jestem mało "eko" ale szanuję wybór drugiego człowieka. Raczej zastanowię się dlaczego ktoś chce np. spać z dzieckiem czy wysadzać noworodka na nocnik, nie muszę się z tym zgadzać ale na pewno nie będę wyśmiewać czy krytykować.
Najlepiej polską mentalność oddaje notka z demotów:
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/jf/fd/8sql/tambcSFyvkKYl7aFaX.jpg
Hmm, moim zdaniem cała psychodynamika to jednak się w znacznej mierze na psychoanalizie opiera. Na UW cała katedra psychologii klinicznej dziecka jest w moim odczuciu mega psychoanalityczna.
Tak , tak - wiem, jak i w kilku innych szacownych instytucjach. W rozwojowej nie siedzę, więc co do szczegółów nie wypowiadam się. Natomiast co do naukowej weryfikacji tez dotyczących faz rozwoju, to wiem, ze jest wokół tego wiele wątpliwości i kontrowersji. Zresztą- przyznaję - jestem nieobiektywna i skrzywiona - wpływ pewnego pogromcy psychologicznych szarlatanów. ;P
glamourmum
02-07-2010, 14:00
A ja muszę pochwalić moją "przedpotopową" teściową, która jak córcia zaczęła mieć kolki jak miała 2 tygodnie, to co chwilę mnie wypytywała co ja takiego zjadłam, mówiła: "bo inne mamy to uważają co jedzą" i radziła smarować piersi masłem i inne miała fantastyczne rady, które mnie do pasji doprowadzały, ale teraz się mną chwali (!) znajomym, że ja taka nowoczesna matka: i w chuście noszę, i wysadzam 7-miesięczne dziecko i takie fajne pieluszki kolorowe mam do prania i takie fajne getry - bardzo to wszystko nowoczesne, nie? :D
Mnie w sumie takie reakcje jak na przytoczonym forum nie dziwią, bo każdemu, jak się nie zastanowi, się wydaje, że to takie trudne i czasochłonne. A jak przyjdzie mi uczyć 3-latka nocnikowania to co, w dwa dni się uda, nie? Rozwalił mnie tekst o "wychowaniu" że to takie brzydkie słowo... No jasne, najlepiej to dziecka w ogóle nie wychowywać, bo jeszcze się zestresuje :roll:
To, co mnie dziwi, to reakcje mam 28 lat temu, kiedy moja mama uczyła mnie robić na nocnik, kiedy tylko usiadłam sama, a inne matki patrzyły na nią jak na wariatkę - a wtedy nie było pampków, nie było pralek i suszarek, nie było kieszonek, otulaczy czy chusteczek nawilżanych... I że one wolały przez trzy lata spierać w ręku kupy codziennie ze stosu tetry i suszyć na balkonie, zamiast dziecko wysadzać to jest dziwne, tym bardziej że moja mama komu mogła mówiła że się da. To kwitowały: "bo ty masz mądre dziecko!":lol:
Luthienna
02-07-2010, 15:25
No jasne, najlepiej to dziecka w ogóle nie wychowywać, bo jeszcze się zestresuje :roll: dobre, bardzo dobre :)
Ano widzisz. Moje dziecko nie zasnie w ciagu dnia na dluzej niz 10min! Chyba, ze jest w chuscie (30min), lub na rekach przy piersi (tu nawet i godzine). Stosuje AP, nie wyplakuje, wysadzam, uzywam wielorazowek, nosze w chuscie, bawie sie, kocham, przutulam i jestem na kazde zawolanie. Niemaz pracuje 8h dziennie, wiec wiekszosc dnia jestem z mala sama. I uwierz mi, ze nawet 30min na zrobienie i zjedzenie obiadu jest mi ciezko wygospodarowac, wiec kiedy ktos inny sie nia zajmie na chwile, to jest to jak zbawienie.
zgadzam się, mam tak samo i w dodatku dwie dziewczynki z małą różnicą wieku. Czasem, mimo dobrych chęci, mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie i nie wracać, ale to nie znaczy, ze ich nie kocham. Moje córki też śpią i spały od poczatku daremnie, mało, a każde zasypianie to był stres, czy zaśnie, ile będzie spała, czy zdążę chociaż załatwić swoje sprawy w toalecie;).Hania jest tak żywa, ze nie usiądzie ani na chwilę, non stop w ruchu i jak ktoś mi ją weżmie, to czuję jakbym miała święto. Ale czy to znaczy, ze jestem złą matką?
A w wielo też się zakochałam, bardzo żałuję, ze Hania miła je na samą końcóweczkę (teraz już prawie odpieluchowana). Moja mama zachwycona nimi, chwali mnie, ze ja taka dzielna, ze wielo wprowadziłam a zpampersami przecież wygodniej i wszystkim naokoło to mówi. A teściowa, jak zostawiałam jej małe z torbą wielo na zmianę, to zawsze odbierałam je w pampersie, wielo nie ruszone (bo wygodniej ) i szlag mnie trafiał. EC próbowałam z Martusią, udawało się, ale przerosło mnie odpieluchowanie Hani, zawsze chciały sikać w tym samym czasie i tak jakoś zaniechałam, żałuję. Ale i tak jestem dumna, ze wielo mamy, bo w otoczeniu nikt o tym nie słyszał i każdy robi wielki gały i pyta mnie a co to i po co to? kuzynka o ec mówiła, ze to trzeba mieć powołanie i ona by nie dała rady non stop gapić się na syna, czy aby nie zrobi siku!
my śpimy w 4 i dobrze nam!!!!
a co to są te wątki rówieśnicze? oświećcie tępaka, bo ja tylko na jednym forum byłam w życiu...i już tu zostałam, nasze kochane forum, tu człowiek czuje, że robi dobrze i że ma wsparcie, a matki z zalinkowanego forum to jakby inna bajka....
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.