Zobacz pełną wersję : wytłumaczcie proszę jak krowie na rowie
głupie? no może, trudno :hide: co robicie z zasikanymi pieluchami?
przebrnęłam przez mnóstwo wątków i w sumie nadal nie wiem.
zdjemuje się taką kieszonkę czy tetrę czy wkład z pupy, jest zasikana - i co. wrzucacie zasikaną do wiadra? pluczecie i wrzucacie do wiadra? cos do tego wiadra sie dodaje?
piorę pieluchy gdzies co 2, 3 dni, w tym wiadrze mam mordor po tym czasie normalnie.
czy na przykład płukać, suszyć, odkładać i prać po nagromadzeniu iluś tam pieluch? mało ekologiczne mi się to wydaje.
a na spacerach/wyjściach? ja ładuję do woreczka foliowego (nie mam takiego specjalnego na pieluchy) zasikaną pieluchę albo kilka, nie mam często możliwości zaprania czy spłukania i to tak sobie wszystko się kisi przez cały dzień. to źle?
sorry, ale gnębi mnie to.
Kasia.234
29-06-2010, 23:23
Zdejmuję mokrą pieluchę, wkładam do wiaderka (poza domem do woreczka, później w domu do wiaderka), przykrywam oczywiście, jak mam 2 wiaderka pełne to piorę (co drugi dzień). Nic nie namaczam, czasem jak pamiętam to dodam do wiaderka kilka kropel olejku z drzewa herbacianego.
Mam wiadro z przykrywka i tam wrzucam te zasikane pieluchy. Nie plucze, chyba, ze jest kupa a ja zapomnialam polozyc papierka. Nic nie dodaje. Piore co 2 dzien. Troche smierdzi jak podniose pokrywe, ale nic strasznego. Na wyjsciach tez wkladam w woreczek foliowy a po powrocie do domu przekladam do wiadra.
więc tak - ja robię
zasikane wrzucam, do kosza dużego curvera, nie przepuszcza smrodków
czasami wyjmuje wkłady czasami nie jak wyjdzie
kupki - spieram zimną wodą, pozbywam się plam i wykręcone wrzucam do tegoż kosza
na początku lałam olejek na dno ale teraz tego zaniechałam bo wkładki z mikrofibry strasznie łapałay zapach
po 3 dniach na dole jest mordor ale daje się wytrzymać
czasami piorę co 2 gdyż nie mieszczą się w koszu a co za tym idzie w pralce i potem albo na dwa prania trzeba rozłożyć albo piorę osobno wkłady, ręczniki a osobno pulowe kieszonki
na spacerach na razie woreczków nie posiadam, dostałam woreczek foliowy na zamek z jedną pieluszką i fajnie się sprawdza
mała rzadko robi kupki na dworze, ale jak sa warunki to spłukuje a jak nie to zawijam w foliówke i do domu
idzie przeżyć z tymi zapaszkami
latem może być weselej ale to i tak mniej mi śmierdzi niż jednorazówka
erithacus
29-06-2010, 23:28
Tak, jak pisze Kasia. Do wiadra bez płukania. Jak sie kiszą, to można dodać olejku. A jak bardzo jadą to warto zafundować im oczyszczanie ze złogów, czyli namoczyć w kwasku przez noc, a potem puścić dwa, trzy prania z rzędu bez proszku. Działa i na smród i na chłonność.
wali z wiadra aż miło ;)
wrzucam zasikane, nie płuczę
grubsze sprawy, co nam wylazły poza papierek, zapieram zimną wodą, wykręcam i mokra pielucha ląduje z innymi kolejkującymi do pralki :)
Ja też trzymam w wiaderku z olejkiem herbacianym, wkładam zasikane, tylko po kupie płucze, na spacerach woreczek foliowy. Piorę co drugi dzień, najpierw płukanie, pranie 60stopni z BioD i kolejne płukanie.
zochmama
29-06-2010, 23:35
A ja każdą płuczę, poczym dopiero do wiadra, w którym kilka kropli olejku. Poza domem pielucha do takiego woreczka z plastikowym jakby-zamkiem, mąż mi z pracy przynosi, fajne są.
dzięki, dziewczyny :)
muszę chyba kupić wiadro z pokrywką.
i to płukanie przed praniem też mi właśnie ostatnio wpadło do głowy.
Ja nie posiadam miejsca na kolejne wiadro w lazience, więc zawsze pluczę zimna wodą prysznicem, sciekną nad wanna, pakuję w worek na pileuchy taki wiekszy i czekają na pranie, zwykle co drugi dzien - bardzo rzadko czuć - czasem jak wyjatkowo mocna nocka była:) wtedy kropelke olejku do worka, jak akurat prania nie moge zrobic
A jakiej wielkości te wiadra macie? Bo mąż nabył takie 17l i wieeelkie mi się wydaje.
erithacus
30-06-2010, 00:09
Ja nie wiem jakie duże mam wiadro, ale jak napcham je do pełna, to mi się ledwo mieści do pralki z wsadem 6kg. Tzn. pieluchy, a nie wiadro ;)
A mam takie specjalne Sangenic, na zużyte pampersy, które kiedyś dostałam. Odpiłowałam taki plastikowy rękaw i działa jak złoto.:)
a ja mam małe wiaderko, zwykłe plastikowe z pokrywką i nie śmierdzi w łazience, a raz na 2 dni to już przeżyję, po prostu wstrzymuję oddech, jak przekładam te zasikane pieluchy z wiaderka do pralki ;) no bo ich wcześniej nie płuczę, tylko od razu ladują do tegoż kosza. jak kupa, to wyrzucam (tudzież zmywam jak cos bardziej plynnie :mrgreen:) i do kosza. zapełni się pralka stoi i nawet działa. no filozofii jakiejś specjalnej to tu sie nie dopatrzyłam ;)
Ja nie wiem jakie duże mam wiadro, ale jak napcham je do pełna, to mi się ledwo mieści do pralki z wsadem 6kg. Tzn. pieluchy, a nie wiadro ;)
A mam takie specjalne Sangenic, na zużyte pampersy, które kiedyś dostałam. Odpiłowałam taki plastikowy rękaw i działa jak złoto.:):lool:
u mnie też zapach okrutny, ale jak wrzucam pieluszki do wiadra to już je szykuję ładnie do prania. wyciągam kieszonki, przepłukuję so tam trzeba, zapinam rzepy, a pózniej tylko przechylam wszystko razem do pralki, wiadro mam też z pokrywką i sprawdza się super.
ale fajny wątek :) bo mnie też zastanawiało, jak bardzo może z kupełka buchać, a kiedy to już jest za dużo, tzn. że jest coś nie tak. u mnie było zdecydowanie za dużo smrodku, zanim zaczęłam płukać wstępnie. po prostu pieluszki były niedoprane. także Gloting, wstępne płukanie koniecznie, bardzo pomaga. ale najpierw zrób im stripping.
ja kupkę spieram, wykręcam pieluszkę i do wiadra, a jak bez kupki to suche. Jak mocno bucha to dodaje kilka kropel olejku herbacianego :) A przed praniem jak mam czas to ręcznie wszystko płuczę pod prysznicem- mam wrażenie, że daje to lepszy efekt niż płukanie w pralce :)
kaka-llina
30-06-2010, 15:30
W wiaderku takim na pampersy zużute. Zasikane wrzucam po prostu, kupa jak poza papierek wyjdzie to płuczę zimną wodą i potem gdzies wieszam bo nie chcę takiej mokrej do wiaderka wsadzać bo potem może śmierdziec okrutnie.
ja wrzucam w taki średni
http://sklep.pandp.pl/produkt,12835,266,CURVER-Kosz-na-śmieci-10L-Flip-Bin-zielony-02170.html
Moim spostrzeżeniem jest to ze smrodek w wiaderku łatwiej powstaje w warunkach "beztlenowych" tzn w zaduchu przykrytego wiadra łatwiej o swąd moczu. Widocznie w takich pseudobeztlenowych warunkach łatwiej o rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach.
Ja wkładam pieluchy bez płukania (chyba ze grubsza wpadka by się zdarzyła, to bym spłukała) bez olejku do plastikowego pudła bez przykrywki. piorę obecnie co trzy dni. Naprawdę nic nie śmierdzi:)
araszara
30-06-2010, 17:13
Ja starszaka pieluchy przechowywałam w specjalnie do tego celu przeznaczonym koszu na brudną bieliznę (czyli taki dziurawy z kratkami) trzymanym na balkonie. Teraz rzadko sika w pieluchy, więc jak sie coś trafi, to wrzucam do prania młodszaka, produkującego co najmniej jedno pranie na dzień, więc nie zdąża się zrobić brzydki zapach.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.