Zobacz pełną wersję : odparzenia, otarcia i potówki :/
Zachłysnęłam się wielo.
Zachwyciłam i wpadlam.
Niestety odkrywam również i wady.
Pierwsze otarcia na udach (dadam, że pulchnych) pojawiło się przy kieszonkach Naughty Baby. Doszłam do wniosku, że krój nam nie odpowiada i sprzedałam.
Sukcesywnie kupowalam inne modele pieluch ale pojawil się nowy, nieznany mi problem - odparzenia.
Przeszukałam forum, diagnoza - zęby, tudzież inne osłabienie organizmu. Faktycznie po kilku dniach z wersji naprawdę ostrej, przeszło w łagodniejszą.
Od kilku dni znowu mamy otarcia, odparzenia i krostki, zdaje sie potówki.
Wygląda to wszystko brzydko. Bardzo brzydko.
Jestem szczerze podłamana.
Przy jednorazowkach nie miałam takich problemów....i to mnie dopiero zastanawia :hide:
mnie to tez zastanawia
czasami mysle czy przypadkiem nie sa lepsze dla dziecka skoro w nich nie cierpi z powodu odparzen itp
na ile jest to zdrowe w skali dlugofalowej
anmuszka
10-06-2010, 22:24
Hm.... Współczuje problemów. Ale moze to kolejne zęby? U nas teraz upały i nie ma żadnych problemów (tfu, tfu) z potówkami. Owszem pupka sie nam troszke odparzyła ale u na sto na 100% zęby także sie nie przejmuje. Po prawie roku wielo nie zamieniłabym ich znowu na jednorazówki. Ale to zwsze indywidualna decyzja każdej mamy.
A przy kieszonkach, czy przy tetrze się Miły odparzył? Ja w takie upały jadę głównie na tetrze i formowankach, bo polar w kieszonkach jakoś do mnie nie przemawia.
maluchy po domu w tetrze śmigają, na spacery IB a na noc formowanki i otulacz wełniany. Kieszonek nigdy nie lubiłam a w upały na pewno bym im nie założyła.
mama-japonka
11-06-2010, 02:52
No właśnie powiem Wam, ze się zupełnie tego po sobie nie spodziewałam, ale zakładam kieszonki w ostateczności w taki upał. Teraz preferuję same naturalne - konopie, bawełna, byle przy pupie była jakaś taka naturalna tkaninka.
A co do odparzeń, to u nas się okresowo pojawiały, już nawet o tym kiedyś pisałam i okazało się, ze to kwestia moczu (albo coś zjadła, czy wypiła, albo po prostu organizm okresowo jakiś taki bardziej "żrący" produkuje) - bo sprawdziłam wszystko: to w czym piorę, w jakiej tempce, nawet założyłam jedno - i okazało się, że raz jedno pomogły, a innym razem się jeszcze pogorszyło. Pomagał olej z nagietka lekarskiego - pupkę nim smarowałam lub masło shea - oczywiście żadnych chusteczek nawilżanych itp - tylko pupa pod kran w czymś delikatnym wymyta. Ale ten temat już był kilka razy i dziewczyny miały sporo sposobów.
a ja zakładam kieszonki yetty z mikropolarem i też nie mam żadnych problemów z odparzeniami młody śmiga w samej kieszonce bez spodenek i jest git, często jednak kieszonki zmieniam, częściej sprawdzam czy ma mokro i tak jak mama-japonka myję pod kranem wodą z mydłem za każdym razem + przesypuję mąką ziemniaczaną, żadnych krostek, plamek czy odparzeń, no jak zwykle widać, że każde dziecko jest inne i inaczej reaguje
ja bym spróbowała, jeśli oczywiście możesz jak najczęściej wietrzyć lub nawet trzymać bez pieluchy
Bodzia_30
11-06-2010, 08:35
Też się borykam z odparzeniami, ale akurat nie zwalam winy na wielo, bo w pampku też mi się odparzał. A przy tych upałach to naprawdę współczuje maluchom że muszą na pupie coś nosić - sama ledwo wytrzymuje a chodzę w krótkich cieniutkich spodenkach. Wczoraj poraz pierwszy założyłam wełniany otulacz na noc. Rano pupka zupełnie inna. Chyba przeżucę sie na wełniaki. Zastanawia mnie też, czy jak wychodzę na spacer w chuście z małym, to czy wogóle zakładać pieluchę. Czytałam tu na forum oraz na ekedzieciaku, że dziecko w chuście się nie załatwi. Faktycznie, jak wracam ze spacerów to pielucha jest sucha, ale czy aby napewno mnie coś nie zaskoczy?
w ciagu dnia tetra + otulacz, najczęściej Flip
na spacer lub drzemkę kieszonka z dodatkowym wkładem
na noc babmbus od Jetty i otulacz
z wietrzeniem kłopot, bo leje duzo, czesto i bez sygnałów ostrzegawczych :)
tyłeczek myjemy pod wodą
z mąką jeszcze nie próbowalam
nie zamierzam wracac do jednorazowek ale martwię sie o ta alabastrową skórę, bo chciałam dla niej jak najlepiej, a jest średnio
No, u nas, jak już w jakimś innym pisałam wątku - potówki. Nie tylko na pupie, ale i na szyi, karku, rączkach. Jak bym tylko miała wełniane galoty... ale nie mam. Ratuję się polarowymi kieszonkami co robią za otulacz, ale poprawy na razie nie ma.
Odparzenia pożegnałyśmy (pewnie do momentu zjedzenia czegoś zakazanego). Wiem jedno, że sama tetra ociera. Jak ma wkładkę polarową do tetry i nawet pul, to przy "przedziałku" (że tak się wyrażę) śliczna pupcia, a potówki są na brzuszku i na boczkach gdzie pul dotyka skóry. Sama flanela też super, ale mam tylko 3 - no i jakbym miała więcej flanel i wełniaki (wrrr....) to myślę, że było by w normie. Bo miękko, naturalnie, w miarę przewiewnie.
Ja chcę mieć gatki wełniane!!! Sorry, za tą rozpacz.
Myślę też, że przez te upały moja Lena polubiła siedzenie na nocniku - zawsze to 30 min. bez pieluchy. Też nie mam jak jej wietrzyć, chyba, że zrobi siku do wanny to trochę ją puszczam bez niczego, bo mam nadzieję, że już nie podsiknie. Inaczej - nie mam jak zabezpieczyć łóżka, sofy, puf, dywanu. Ona sobie sama siada. Nie sądzę żeby mnie potem było stać na czyszczenie tapicerek i dywanu (jak któraś zrobiła po odpieluchowywaniu).
myśmy się też borykali z potówkami i odparzeniami. Co pomogło? Mycie po każdej zmianie pieluszki mydłem marsylskim, smarowanie sudocremem (przy samym wyleczeniu, a normalnie mąka ziemniaczana), częstsze zmienianie pieluszki, ale przede wszystkim gatki wełniane, na noc tylko one, w dzień przy tych upałach raczej też (a do środka jakąś bambusową składaną). Na dłuższe wyjścia (nie na spacer) idą kieszonki, ale często zmieniamy. A przy samym leczeniu sporo wietrzyliśmy. No i faktycznie u nas to były też zęby.
dzisiaj mial SIO z bambusowym w kładem, a że mam dodakowy, to polatal pare godzin i faktycznie lepiej
tylko skąd kase brac na te bambusy :roll:
Wlaszczka
11-06-2010, 22:17
My niestety musieliśmy odstawić wielo :cryy:. Ale w kwestii potówek mogę pomóc - kompiel w nadmanganianie potasu (roztwór lekko fioletowe). Potówki zniknęły po 3 kąpielach i nie wracają :)!
No właśnie się zastanawiałam nad tym nadmanganianem potasu. Rok temu położne na szkole rodzenia mówiły, ale na nie było to wtedy potrzebne. Ale na jakiej zasadzie to działa? Wysusza?
W jakich proporcjach do wanny 1/3 wysokości wanny takiej 1,3 m? To najpierw trzeba chyba jakoś w szklance rozpuścić a później dopiero wlać?
Karczek mojej Leny wygląda masakrycznie.
Co do odparzeń, to właśnie myślę, że przemywanie po każdym siku (najlepiej pod bieżącą wodą i z mydełkiem marsylskim) robi dużo. Ja już muszę mieć te wełniaki...
Boję się, że jak już będzie kasa i zamówię, to zanim przyjdą, zalanolinuję, wyschną to będzie deszczowo i nie będzie AŻ TAKIEJ potrzeby. Ja potrzebuję nał! Dlaczego nie można takich rzeczy kupić w markecie normalnie??? To samo z mydłem marsylskim, które się kończy. Wrrr...
Wlaszczka
11-06-2010, 23:20
Nadmanganian kupiłam w kryształkach i używałam po porodzie zostało mi chyba z pół paczki. Wlewam do wanny (dużej) normalną ilość wody i jak się dziecko wybawi dolewam rozrobione wcześniej kryształki. Rozrabiam kryształki w szklance, kolor mocno fioletowy (jak denaturat). W wannie kolor wychodził różowy. I tym roztworem polewałam plecki. Nadmanganian ma właściwości odkażające i bakteriobójcze, poleciła mi go koleżanka farmaceutka. Moja położna w szkole rodzenia dla odmiany twierdziła, że z jakiś powodów już nie sprzedają. Ja kupiłam bez problemu.
Dzięki Wlaszczka, jutro spróbuję kupić.
Kurcze, a my borykaliśmy się z suchą skórą na ciele na przełomie jesień-zima. Do tego stopnia, że suche placki wychodziły na nóżkach i nie tylko. Ale wine zwalałam na wzrost chlorowania wody w tym okresie (podobno).
W ubiegłym roku w upały mały śmigał w kieszonkach PUL i otulaczach z polaru z różnymi wkładkami i NIC, kompletnie nic, zero odparzeń. A potówki nawet nie wiem co to jest.
Chwilowo mydło marsylskie nam się skończyło i zamiennie myję białym wielbłądem i mydłem czarnym afrykańskim i jest ok. Ale marsylskie muszę jak najszybciej kupić.
No i mąka ziemniaczana w takie upały to super pomysł. Czasem też zasypuję, nawet 'profilaktycznie' mi się zdarza.
Dziewczyny a w czym pierzecie ubranka, może potówki od proszku? Ale to pewnie nie to.
Ja też z tym teraz walczę, ale u mnie na nieszczęszcze złożyło się z zębami;-( I tak miałam od początku wielo, ze z 2 tygodnie problem z odparzeniami, po czym nagle wszystko znikało. Trochę spokou i znowu, aż wyszły pierwsze 2 zęby. Niestety kilka dni przed skwarem znowu się zaczeło... a teraz dochodzą jeszcze wszędzie potówki. U mnie czy pampers czy wielo na jedno wychodzi. Ja działam tak:
1. Mała teraz w tym skwarze siedzi najczęściej (nawet 5h w ciągu) bez pieluchy. Tylko wtedy muszę przy niej siedzieć i pilnować, bo kładę/sadzam ją na podkład, ale on mi w mgnieniu oka z tego ucieka... Na szczęści jeszcze niczego jakimś cudem nie zasikałyśmy. A jak zasikamy to się zaczne martwić co z tym dalej.
2. Zmieniam pieluchy jak już w nich jest mega często. Próbuję łapać na nocnik, a jak się nie udaje to odrazu zmiana.
3. Jak mam dość pilnowania małej to sama formowanka bez otulaczy i po jednym siknięciu zmiana. Pieluch u mnie pod dostatkiem, ale za to mała formowanki zaczyna rozpracowywać, bo na rzepy.
4. W nocy długo śpimy bez pieluchy. Mała nie sika jak śpi, a że wiem że miedzy 20-22/23 śpi to jedziemy bez pieluchy. Potem pobudka, siusiu amu i śpi. Jak się kłade, to zakladam formowankę + wełniak.
5. Przy zmianie mycie obowiązkowo i maka ziemniaczana, ale nakladam moim pędzlem do pudru (minerałoholiczki by się załamały;-) )
6. A kieszonki Pulowe zakładam jak mi się kończą formowanki. I powiem szczerze, że myślałam na początku że w nich gorzej, ale jak zmieniam po 1 siknięciu to tez jakimś cudem daja radę.
7. Jak już mam dość i poprawy nie widze, to sięgam po alantan, ale to tylko na noc i śpimy do rana bez pieluchy na podkładzie.
Z tego co zauważyłam, to pampers chyba jest bardziej przewiewny od PUL'u, ale do pierwszego spocenia czy siknięca - u mnie daję 30min maks. Potem ten wkład zmienia się z zbity żel i koniec przewiewności. Wełniaki są nawet ok, ale przy moim plan bez pieluchy lub sama formowanka jednak wygrywa;-)
Yetto u mnie potówki to tylko w ten upał. A piorę nadal (czyt. od początku) w Jelpie bez zmiękczaczy....
U nas na pewno nie proszek. Nie wiem ile miesięcy już piorę w tym samym. Na dodatek ma je za uszami i na szyi i na rączkach i nóżkach a te miejsca odkryte są. To ten upał. W tej chwili w sypialni jest 30 stopni a okno otwarte. Nie potrafię zrobić żeby się nie pociła, a potówki prze od potu ;) Do tej pory myłam ją tylko od pasa w dół (kilka razy dziennie i często też sik się złapał, wietrzymy na nocniku) a P przyszedł z pracy i "kazał" częściej ją przemywać całą. I po południu miała kąpiel i wieczorem znowu.
Dzisiaj zasłaniam okna w nocy i zamykam. Sprawdzę co to da jutro rano. Mam okna od wschodu (poddasze) i chyba wentylacje kopniętą. Rano o 7:00 przy uchylonym oknie w nocy jest w stołowym 28 stopni. Wtedy już zamykanie, otwieranie bardziej, zasłanianie, otwieranie drzwi na chłodniejszą klatkę - nic nie daje.
My mamy wiatrak i w nocy dzięki temu idzie jakoś uspac. :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.