PDA

Zobacz pełną wersję : Nocnikowe sprawy, prosze o pomoc



Olapio
01-06-2010, 09:49
Sprawa wygląda tak ze jesdzcze nigdy nie złapałam Michała kupy do nocnika. Normalnie jestem złą matka ale nie potrafie. Nie wiem kiedy?
Kiedy Wy to robicie? Jak jest mniej wiecej pora robienia kupy to sadzacie na nocnik czy dopiero jak widziciwe ze sie napina? Mi się wydaj że jak się napina to juz nie zdążę. No jak to jest?
Kurcze, mam 2,5 miesiaca żeby sie ogarnąć z tymi kupami i żeby wszystkie (albo chociaż większośc) trafiały do nocnika...

tysia
01-06-2010, 09:55
Ja sadzam jak się napina, albo jak jest seria ostrzegawczych bączków ;)
Nie zawsze zdążę, czasem to fałszywy alarm, ale bardzo czesto się udaje :)

pomidore
01-06-2010, 10:00
Moją Marysię to nocnik parzy ;) Muszę ją przytrzymywac nad toaletą. W zasadzie jej pora to rano, od 1h do 3h po przebudzeniu, więc o wysadzanie w porze prawdopodobnej qpy u nas odpaada. A moze nie umiem?:roll:
Ja ją wysadzam jak widzę, ze zaczyna się akcja qpowa i zawsze uda sie zdążyć. Oczywiscie nie zawsze zauwazę ;)
Dlaczego wydaje Ci się, że nie zdążysz? Probowaliście tak?
I dlaczego masz 2,5 mca? Roczek to jakas granica, o której nie wiem?

Olapio
01-06-2010, 10:06
nie próbowałam czy zdążę :hide: a poza tym zawsze mąż gada że małego tym zestresuje i w ogóle kupy nie zrobi :(

2,5 miesiaca dlatego ze jedziemy na 2 tygodnie nad morze i nie bede tam brała wszystkich pieluch, tylko jednorazówki i tetre a nie wyobrażam sobie spierać ręcznie kupy z tetry w umywalce pokojowej :D

monia52
01-06-2010, 10:27
jak moja Stasia była w wieku Twojego Michasia to wszystkie kupy lądowały w nocniku. Po każdym karmieniu od razu sadzałam ja na nocnik, podtrzymywałam jej często kolanka wyżej (tak jakby wysadzając), co prowokowało i pomagało jej w wypróżnianiu. Powodzenia!

anitanelka
01-06-2010, 10:31
U nas też bączki i ogólne skupienie. Przestaje wtedy robić cokolwiek, siada gdzieś w kąciku, szuka ustronnego miejsca, np. za drzwiami albo za fotel się chowa... oczy w słup i jak się pytam czy robi kupę, to mówi nie i robi mi papa... po tym papa wiem, że robi kupę ;)

claribell
01-06-2010, 10:34
My też nie umiemy kupy złapać. Młody robi to tak dyskretnie, że z reguły dopiero po zapaszku można poznać, że coś się wydarzyło - praktycznie żadnego napinania, czasem tylko jakieś delikatne stęknięcie. Do tego w ogóle mu kupa w pieluszce nie przeszkadza - jak nie zauważymy, to może z nią latać radosny jak skowronek (nie odparza się w ogóle). Ja nie wiem, jak my się w takiej sytuacji odpieluchujemy.

ewelajna0
01-06-2010, 14:30
U nas kiedyś były bączki ostrzegawcze... Później były stałe pory... Teraz łapie jak się napina (albo słyszę postękiwania w drugim pokoju:) wtedy przeważnie już co nieco jest w pieluszce, ale 90% dokańcza do nocnika). Czasem (np w trakcie jedzenia zupki...) robi się skupiony, traci zainteresowanie jedzeniem i składa rączki:D Wtedy ciach na nocnik, a zupka czeka;)

mama-donna
01-06-2010, 14:57
U nas też są bączki i takie napięcie i zastękanie z marszczeniem czoła na jakieś dwie minuty przed, ale malutka ma raptem 3 miesiące i więc może to też jest inaczej.

gouraanga
01-06-2010, 15:06
standardowo po obudzeniu. nawet wydaje mi się , że tą poranną kupę młodzian kojarzy - czasem zamarudzę z nim w wyrze na przytulanie i dopiero za czas jakiś na nocnik sadzam - zawsze pierwsza kupa ląduje w nocniku. w zasadzie nie pamiętam już kiedy było inaczej.
za dnia - po drzemce też nocnik. ale tu już nie ma reguły. czasem łapię co trzeba, czasem nie.
generalnie staram się często wysadzać, żeby i siku było kojarzone.

peluche
01-06-2010, 15:26
u nas zazwyczaj z rana słyszę bączki, to od razu wstaje, szybko wysadzam na nocnik i mała robi kupe. widzę, że nawet łatwiej jej zrobić jak trzymam nóżki prwie dociśnięte do brzuszka. czasem w ciagu dnia jak leży na łóżku sama się przewraca na brzuszek i wtedy też bączki puszcza to też wysadzam i czasem robi a czasem nie. w ciągu dnia zazwyczaj przegapię, bo jej po prostu nie mam czasu non stop obserwowac, albo jest juz za późno. jak widzisz że sie napina i skupia to rozbieraj i na nocnik, nie przestraszysz Go (jak to mąż wymyślil :)) no i wspomagamy sie eeee, jak sadzam na nocnik a wiem, że jej sie chce i mówie eeee to robi, po prostu reaguje i to jest fajne :)

edit: zapomnaiałm dodać, że rano np. w ciągu karmienia, mała nagle zatrzymuj sie nie chce wiecej jesc i sie skupia, to wtedy tez kupa.

POWODZENIA!

gouraanga
01-06-2010, 15:39
AAA... no i ja się jeszcze nad wyraz cieszę i brawo biję i takie tam - żeby dzięć wiedział, że mamusi przyjemność sprawił :)

kammik
01-06-2010, 18:02
Sadzam, jak się napina. Teraz to luzik, bo staje w miejscu, wyłażą jej oczy na wierzch i mówi "siiii", więc wiadomo. Młodej się robienie kupki do nocnika baaaardzo spodobało i od czasu, kiedy wpadła tam pierwsza (miała gdzieś z 10 miesięcy, Ewka, nie kupka), to pieluszkowa kupkowpadka zdarzyła się może ze 3 razy. Bardzo często się zdarza, że sadzam na nocnik w celu siusiania, a Ewuch coś tam wystękuje kupkowego korzystając z okazji.

Pondo
01-06-2010, 19:04
U nas wyszło tak ,że wysadzam w odpowiednich interwałach czasowych w sprawie siku, i od jakiegoś czasu ona wtedy pracuje nad kupką.Mamy 90%skuteczności w skali miesiąca. Tak po prostu- wiem- niesprawiedliwe:D

AJ
01-06-2010, 19:15
U nas wyszło tak ,że wysadzam w odpowiednich interwałach czasowych w sprawie siku, i od jakiegoś czasu ona wtedy pracuje nad kupką.Mamy 90%skuteczności w skali miesiąca. Tak po prostu- wiem- niesprawiedliwe:D

No właśnie. A wysadzasz na siku?
U nas, jak nie ma kupy w stałej porze, to właśnie podczas któregoś wysadzania szła. Czasami jeszcze mu przypominałam i stękalismy razem, aby sprawdzić, czy kupa nie idzie :)
A teraz to już sam woła.

Pati778
03-06-2010, 00:35
sadzam maluchy co godzinę - półtorej. Rano po przebudzeniu zawsze jest kupa i siusiu do nocnika a później to różnie bywa

b.szczelna
03-06-2010, 00:46
podaj troche ryżu, wafle...jak kupka stwardnieje to ZONACZYSZ i USŁYSZYSZ heheh a moze i poczujesz, ze WLASNIE idzie;D i wtedy sru na nocnik, latwiej mu sie rozbi=zapamieta ze sie oplaca dac rozebrac;) u nas zadzialalo super

ledunia
03-06-2010, 08:51
A Lena się boi chyba, że wpadnie. Na nakładkę ją posadziłam to wyła strasznie. Kupiłam nocnik i nawet w ciuchach nie chce siedzieć i płacze strasznie. Taki z pozytywką kupiłam. Może ten z Ikea będzie lepszy, muszę spróbować. Niby jest taki mniejszy, że się nie zapada. Tylko mam daleko do Ikea.
Czy którejś z Was dziecko też panicznie bało się nocnika?

pomidore
03-06-2010, 09:18
Moja też ma nocnikową awersję, chyba jeszcze ma bo nie próbowałam juz kilka mcy. Próbowałam kilka razy ja posadzic na najzwyklejszy nocnik, ale ewidentnie jej się nie podobało, prężyła się jak struna żeby tylko nie dotknąc nocnika. Po kilku podejsciach dałam sobie spokój i wysadzam ja nad kibelkiem, siadam za nia i przytrzymuję nóżki.
Ale chyba już czas na podkładkę.

Olapio
03-06-2010, 09:34
moj siedzi na nocniku ale co z tego, pilnuje go cały dzien i spuszcze na moment z oka a on w tym czasie kupe walnie ;)

pomidore
03-06-2010, 09:43
moj siedzi na nocniku ale co z tego, pilnuje go cały dzien i spuszcze na moment z oka a on w tym czasie kupe walnie ;)

Olapio, weź no sobie po prostu notuj kiedy robi te qpki i przyczaj się w tej porze :)

Po drugie, piszesz że WIDZISZ oznaki qpkowe to spróbuj Małego wtedy posadzic na nocnik. I nie stresuj się, ze Małego zestresujesz ;) Bij brawo, chwal jak się już uda to wyrobi sobie pozytywne skojarzenia.

I po trzecie, spróbuj w ogóle :)

Edit: i nie nastawiaj się na 100% skuteczność.

maa821
03-06-2010, 11:13
Ja sadzam jak sie napina - najczesciej juz wtedy robi, ale udaje sie ze kupa laduje w nocniku. Nie zawsze mi sie udaje, ale nie ma co sie zrazac...

LittleMonster
03-06-2010, 13:16
Sprawa wygląda tak ze jesdzcze nigdy nie złapałam Michała kupy do nocnika. Normalnie jestem złą matka ale nie potrafie. Nie wiem kiedy?

Wiem, człowiekowi przychodzą do głowy takie pomysły, że skoro nie wie, kiedy WŁASNE dziecko robi kupę, to jest nie tak dobrą mamą. Bo przecież WSZYSTKIE INNE wiedzą, znaczy lepsze są ;-) Nie myśl tak, masz po prostu dziecko, które słabo sygnalizuje. Nie Ty jedna, uwierz mi :D.


My też nie umiemy kupy złapać. Młody robi to tak dyskretnie, że z reguły dopiero po zapaszku można poznać, że coś się wydarzyło - praktycznie żadnego napinania, czasem tylko jakieś delikatne stęknięcie. Do tego w ogóle mu kupa w pieluszce nie przeszkadza - jak nie zauważymy, to może z nią latać radosny jak skowronek (nie odparza się w ogóle). Ja nie wiem, jak my się w takiej sytuacji odpieluchujemy.

Dopóki Hektora nie odpieluchowałam (wiek 2 lata 2 mies.) to nie złapałam chyba ani jednej jego kupy, choć część siusków się udawało. Całe zeszłe lato (od wieku 1r. 4mies.) latał często bez majtek, wtedy było widać, że on kupę robi dosłownie w biegu, kiedyś mu "wyleciała" jak ganiał po tarasie, a on był całkowicie zaskoczony, że coś go od tyłu zaatakowało ;-)
Olapio, rozumiem, że raczej Cię nie pocieszy perspektywa nie złapania kupy przez kolejne 1,5 roku, ale chcę tylko, zebyś wiedziała, że tak bywa, bo są dzieci, po których tego nie widać. I może Ci się nie udać nawet wtedy, gdy zastosujesz wszelkie dobre rady od Dziewczyn (Hektor wysadzany w przewidywanym czasie kupy nigdy nic nie zrobił, potrafił wtedy przetrzymać do wieczora). Nie przejmuj się, z pewnością nie jest to wyznacznikiem bycia złą mamą :mrgreen:.

Olapio
03-06-2010, 18:14
zroooooooooooooooooooobił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! :bliss: :dancing: :applause:

tysia
03-06-2010, 18:24
:applause::applause::applause:

pomidore
03-06-2010, 18:25
zroooooooooooooooooooobił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! :bliss: :dancing: :applause:

No! Braaaawo! Przedstaw nam Waszą historię :)

kamelia
03-06-2010, 18:36
Ja wysadzam, jak widzę,ze się napina - czasem nie zdążę a czasem tylko zacznie w pieluszce a kończy w nocniku.

Czasem też kiedy słyszę bąki. Mały jak robi kupy to często jest to pojedzeniu gł. zupki lub deserkow owocowy. Kilka minut po posiłku staram się go wysadzić i to się sprawdza.

Zdarza się,że nie przyuważę właściwego momentu.

kamelia
03-06-2010, 18:37
zroooooooooooooooooooobił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! :bliss: :dancing: :applause:

Gratulacje!

Olapio
03-06-2010, 19:06
No! Braaaawo! Przedstaw nam Waszą historię :)

hehe
no to było to tak ze siedział sobie jakby niby nic :D czyli jak zwykle
nagle puscił bąka i zrobił dziwną minę, no to ja polecialam po nocnik, sciagnęłam pieluche, posadziłam na nocniku, poczekalismy z 5 minut grzebiąc razem w skrzyni pirata (skrzynia z zabawkami) no i wyszło :D
normalnie nowa jakosc zycia, zero rozmazanej kupy na udach, posladach i pieluszce :D

dzieki dziewczyny, zmobilizowałyście mnie :)

Pati778
03-06-2010, 20:33
gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
byle więcej kup w nocniku

Sylaba
03-06-2010, 21:21
hehe
no to było to tak ze siedział sobie jakby niby nic :D czyli jak zwykle
nagle puscił bąka i zrobił dziwną minę, no to ja polecialam po nocnik, sciagnęłam pieluche, posadziłam na nocniku, poczekalismy z 5 minut grzebiąc razem w skrzyni pirata (skrzynia z zabawkami) no i wyszło :D
normalnie nowa jakosc zycia, zero rozmazanej kupy na udach, posladach i pieluszce :D

dzieki dziewczyny, zmobilizowałyście mnie :)

No to pierwsze koty za ploty . WIELKIE GRATKI !!!
U nas odkąd nocnik zawitał w naszych skromnych progach (jakieś 2 m-ce) nie przepuściliśmy żadnej kupie tyle że mamy łatwiej bo jest 1 na 3 dni

ledunia
04-06-2010, 19:56
A mi dziś się udało złapać do kibelka trochę sików. Cudem jakimś. Lena miała dobry humor akurat i jakoś dała się potrzymać (ja okrakiem przodem do deski).
Niestety mam wrażenie, że przeszkodziłam jej w popołudniowej kupie, bo jak zaczęła puszczać bączki to ją na wc a ona się wściekła. Przed chwilą znowu, bo już coś się jakby napinała. Rozwyła się strasznie i tyle tego. Nie wiem o co chodzi. Nocnik, nakładka, trzymanie z tuleniem (choć ona tego nie bardzo lubi), zabawianie - nic, tylko się pręży i płacze, strasznie płacze.
Zazdroszczę braku tej rozmazanej kupy :(
Będę próbować, ale boję się, że ona tylko się zraża.

Olapio
04-06-2010, 22:58
ja dzis chodziłam za małym cały dzien i nie było kupy ale wieczorem nagle puscił ostrzegawczego bączka wiec posadziłam na nocnik i znowu zrobił!!!
:applause::applause::applause::applause::applause: :applause::applause::applause::applause::applause:

ledunia
06-06-2010, 18:03
Odpuszczam. Lena drze się zawsze jak ją biorę na nocnik, wc. Właśnie po obiadku jakieś bączki i ją wzięłam a ona w ryk. To postawiłam na podłodze w łazience, dywanik odsunęłam i czekam z nocnikiem za nią i... sruuu. Trochę trafiła rozrzutem do nocnika, trochę na kafelki a później ją wsadziłam do wanny i tam jeszcze kleks. Ona po prostu chyba lubi na stojącą. Na razie się poddaję :(

ledunia
10-06-2010, 11:34
A jednak nie odpuszczam :)
Lena jak ma dobry humor to posiedzi chwilę przed bajką na nocniku. Wczoraj nawet udało się kupę złapać. Supperrr!!!
A jaka zdziwiona była.