PDA

Zobacz pełną wersję : grzybica okolic pieluszkowych a wielo



shilo
31-05-2010, 18:13
Ratujcie, bo oszaleję. Już miesiąc walczę z jak się okazało grzybicą w pachwinach i w zasadzie już całej muszelce K. I kurde nic, clotrimazol nic, teraz hascofungin też w zasadzie nic, a już 2 tygodnie smarowania, kąpiele w nadmanganianie wrażenia nie robią. I chodzi mi po głowie, czy pieluchowanie w tetrze i podobnych mi tutaj nie przeszkadza w leczeniu. W końcu nie gotuję w 100st, otulaczy wełnianych też nie. A z różnych źródeł wiem, że to jedynie skutecznie zabija zarodniki grzybów, żadne detergenty itd (ponoć) nie są skuteczne.

Jakie są wasze doświadczenia? Czy ktoś na wielo wygrał z grzybicą, skutecznie? Jakie środki stosowane były?

visenna2
31-05-2010, 18:44
Ratujcie, bo oszaleję. Już miesiąc walczę z jak się okazało grzybicą w pachwinach i w zasadzie już całej muszelce K. I kurde nic, clotrimazol nic, teraz hascofungin też w zasadzie nic, a już 2 tygodnie smarowania, kąpiele w nadmanganianie wrażenia nie robią. I chodzi mi po głowie, czy pieluchowanie w tetrze i podobnych mi tutaj nie przeszkadza w leczeniu. W końcu nie gotuję w 100st, otulaczy wełnianych też nie. A z różnych źródeł wiem, że to jedynie skutecznie zabija zarodniki grzybów, żadne detergenty itd (ponoć) nie są skuteczne.

Jakie są wasze doświadczenia? Czy ktoś na wielo wygrał z grzybicą, skutecznie? Jakie środki stosowane były?

Na wielo nie, na pampersach dwa razy... IMO powinnaś gotować/prasować pieluchy.

magnolia
31-05-2010, 18:55
ja też bym radziła prać na 90st co najmniej dopóki się małej nie poprawi, dużo zdrowia życzymy:)

shilo
31-05-2010, 19:11
Dzięki w imieniu Kreseczki :)

Zapomniałam, że da się prasować :hide:. Otulacze wełniane można wygotować, prawda? W sensie nie wrzucać na wrzątek, ale wsadzić do zimnej wody i zagotować, a potem niech samo ostygnie? I wymyśliłam, żeby wszystkie pieluchy wrzucić na podwójne pranie na 90st, pierwsze z dodatkiem octu (chyba też działa trochę zabójczo na grzyby, w końcu one kwaśnego nie lubią), potem detergent. Ma to sens?

visenna2
31-05-2010, 19:32
Dzięki w imieniu Kreseczki :)

Zapomniałam, że da się prasować :hide:. Otulacze wełniane można wygotować, prawda? W sensie nie wrzucać na wrzątek, ale wsadzić do zimnej wody i zagotować, a potem niech samo ostygnie? I wymyśliłam, żeby wszystkie pieluchy wrzucić na podwójne pranie na 90st, pierwsze z dodatkiem octu (chyba też działa trochę zabójczo na grzyby, w końcu one kwaśnego nie lubią), potem detergent. Ma to sens?

Wydaje mi się, że ma :) Tyle że jednorazowa akcja nie pomoże, trzeba tak robić do końca leczenia. Przepraszam, że tak zapytam, może to fopa tutaj, ale nie lepiej/prościej/bezpieczniej dla malucha kupić ze dwie paczki eko jednorazówek? :hide:

PchlePsotki
31-05-2010, 19:40
zamiast nadmanganianu do
kąpieli ocet.3

shilo
31-05-2010, 22:09
Tak po przemyśleniu (i obgadaniu również na pw) pieluchy jednorazowo odkażę i przejdę na jednorazówki do wyleczenia. Tym bardziej, że po nocy w Huggiesach pupa wygląda o wiele lepiej, niż po dniu w tetrze :hide: (a ja ortodoksem wielorazówkowym nie jestem ;)).

Cholerne grzybska.

Odnośnie octu do kąpieli - ile się go daje i jak często? I czy można łączyć, np. z płynem do kąpieli?

PchlePsotki
31-05-2010, 22:25
Ocet jest do zakwaszenia wody, ja na wanienkę dawałam tak na oko mniej więcej 1/4 ,1/5 szklanki, na dużo wannę tak 1/2 szklanki.
Nie natłuszczaj skóry,bo to może powodować rozrost grzyba.

aladw
31-05-2010, 22:29
opisz proszę jak to wygląda bo moja ma właśnie w lewej pachwinie coś co mnie niepokoi taka sucha skóra pod palcem szorstka bez zaczerwienienia choć raz było spore

shilo
31-05-2010, 22:43
Po pierwsze taka grzybowa zmiana sobie powoli ale systematycznie rośnie. U nas była i jest czerwona/zaróżowiona, zależy od pory dnia i innych okoliczności, raczej taka rozpulchniona skóra, a nie sucha (teraz w trakcie leczenia się łuszczyć trochę zaczęło to wszystko). I ma gładkie brzegi, wyraźnie oddziela się od reszty skóry. Sama zmiana nie jest idealnie gładka, ale bardziej zaogniona jest na krawędziach, do środka jakby się zaczynało goić. A w świetle ultrafioletowym grzyb świeci, na biało bodaj.


Pchelko, nie wiesz, jak się ma taka kąpiel w occie do zmian typu AZS, które muszę natłuszczać? Nie popsuje mi to leczenia wyprysku?

martajotka
31-05-2010, 23:02
nam pediatra polecił kwas borny (rozcieńczony 1:3 z przegotowaną wodą). POmogło po 2 danich przemywania i nigdy więcej nie wróciło! :D

shilo
31-05-2010, 23:04
Kwasu bornego nie wolno stosować u dzieci poniżej 3 r.ż. o ile się nie mylę...?

PchlePsotki
31-05-2010, 23:11
kwas borny i octowy maja taki sam wpływ na grzyba. kwas zmienia ph skóry na takie , którego grzyb nie lubi.
Shilo ja leczyłam tak zmiany Azs nadkarzone grzybem u córci. Jedyne co działało lekko nTŁUSZCZAJĄCE TO BYŁ CLOTRIMAZOL, BO JAK DODAWAŁAM OLIATUM DO KĄPANIA, ALBO CZYMS INNYM TŁUSTYM SMAROWAŁAM TO GRZYB RÓŚŁ, WIĘC SMAROWIDŁA W OKOLICY ZMIANY OGRANICZYĆ DO MINIMUM.

Przepraszam za duże litery ale mam klawiature powypadkową i czasem mi się włącza caps.

panthera
31-05-2010, 23:19
kwasu bornego nie można stosować u dzieci na własna rękę - jak lekarz przepisze - to można (krótko) - jak wiele innych leków (lekarz osądzi ew ryzyko w stos do korzyści)
kilka razy leczyłam zmiany skórne u rocznego Damiana tormentiolem (akurat nie grzybice) on tez zawiera kwas borny. lekarz kazała stosować do 3 dni...

shilo
15-07-2010, 12:59
Tytułem podsumowania - w tym tygodniu wszystko zeszło... dopiero. Ruszył to świństwo hascofungin na zmianę z bactrobanem, (2 tygodnie tak traktowałam, muszelka przestałą być jak ogień czerwona, ale pierwotne ognisko zostało), ale prawdziwa poprawa dopiero po aknemycynie potem podrasowanej przez 3 dni pimafucortem. Wygląda na to, że wdało się zakarzenie maczugowcami, które w promieniach UV świecą tak, jak grzyb (zdanie dermatologa naszego). Doadtkowo kąpałam z dodatkiem octu, w mojej opinii bez różnicy, czy tak, czy z emolientami. Dermatolog też się zdziwił na to "nienatłuszczanie", w końcu maści lecznicze też są na tłustym podłożu.

PchlePsotki
15-07-2010, 13:09
To super ,że się udało.
Przepraszam ,że tak napiszę , to dermatolog nie wie,że grzyby sa lipofilne czyli mają powinowactwo do tłustego, po polsku , lubią na tłuszczyku rosnąć.
Ja też długo walczyłam,ale bez sterydów, po przeczytaniu ulotki powiedziałam,że dziecka mojego nigdy tym nie posmaruje,nie chcę żeby sie męczyła tak jak ja teraz, bo rodzice uraczyli mnie cudownymi sterydami.

budzynskamila
04-04-2011, 23:02
A kiedy mam uznać, że leczenie grzyba jest zakończone? Wtedy kiedy skóra wróci do normy? Niestety za każdym razem jak wyleczymy pupę i wracamy do wielo, problem wraca :cry:
Ręce opadają, a pan lekarz nawet nie chciał obejrzeć:twisted::twisted::twisted:.