Zobacz pełną wersję : Noszę. bo jestem masochistką...
Młoda ma 12 kg, 83 cm wzrostu, wierci się i kręci, bo kocha chustę i zawsze robi sobie w niej "patataj". Plecy mnie bolą, mam poobijane kości biodrowe, bo jak robi "patataj" to uderza mnie butami. A ja noszę... non stop, częściej niż rok temu, kiedy miałam do noszenia połowę tego co dzisiaj i to jeszcze zwykle ta połowa spała. I nie patatjtowała, nie bujała się, nie łapała za włosy. :duh:
I jeszcze nic co przypomina chustę wyjąć z szafy nie mogę, bo młoda się ustawia żeby ją na plecy wrzucić :roll: A czasami sama chustę przyniesie i muszę ją po domu ponosić... a na focha to najlepiej powiedzieć "wskakuj mamusi na plecki". :duh:
I po co ja sobie to robię? :ninja:
Tylko kurka blada, jest tak fajnie jak ona mi się do pleców przytula i mruczy jak kot .... :oops:
NO NAUCZYŁAŚ TO TERAZ MASZ ;) a nikt cię nie ostrzegł >?
NO NAUCZYŁAŚ TO TERAZ MASZ ;) a nikt cię nie ostrzegł >?
No mówili, że po co nosić, że nie powinnam bo dziecko rozpuszczę... No i rozpuściłam smarkulę, co to się przytulać ciągle musi i mamusię dusi ;)
Rozpuściłaś córę...nie ma co ;) :D
Edit: Napisałyśmy prawie w tym samym czasie :D
Z uśmiechem czytam, bo mój synek identycznie się zachowuje:)
Jak tylko widzi chustę to już ręce wyciąga.
Plus taki, ze jak z konieczności trzeba go za motać, to od razu reaguje na hasło "wskakuj na plecki mamusi":)
Patataj też lubi ale najbardziej jak biegnę z nim na plecach:D
Zobaczymy jak długo to potrwa;)
neverendingstory
22-05-2010, 00:04
oj, a ja zazdraszczam... moją małą nosiłam w tym tygodniu raptem ze 2 razy po 15 min. i to tylko dlatego żeby nowy nabytek przetestować... dzięcię moje raczkuje namiętnie, a dziś odkryła że nogi służą do STANIA, no i chusta tylko na spacery pozostaje na razie:(
Ja również zazdroszczę, tak miło mi się wspomina, gdy Młody dawał się nosić w chuście bez ograniczeń. Teraz tylko od święta do manduki wskakuje, ale i tak za długo tam nie usiedzi. A przytulanie do pleców uwielbiam :)
PchlePsotki
22-05-2010, 01:03
Ja się pozbyłam Mietka,żeby córa mnie nie molestowała ,prawie 4 lata, 16,5 kg i nogi po samą szyję, a ja pigmej na obcasach.
I co mam z tego, a nic dobrego, córcia dalej męczy ,że chce na plecki.
I co mam z tego, a nic dobrego, córcia dalej męczy ,że chce na plecki.
pchełko, mi wszyscy mówią, że czas na następnego chuściocha ;)
PchlePsotki
22-05-2010, 01:55
Cicho, muszę chyba sobie teścik kupić.
Mam nadzieję, że Niko też będzie chętnie wchodził na plecy (zazdraszczam). A co do Twojej sytuacji-nikt nie uprzedzał,że przyzyczaisz dziecię do noszenia?? Chiałaś to masz :P
Ach te chustowe urwiski:ninja:
Mayka1981
22-05-2010, 21:38
oj a mój ostatnio siedzi jak trusia, w onbu spokojniutki tylko jedną rękę wyciąga żeby samochodom machać, w kółkowej to a mi głowin ę na piersi złożył to się wzruszyłam...
a dzisiaj tata w południe w 2x na spacerousypianie zabierał, to młodzież aż ręce wyciągała i z uśmiechem dała się zapakować po szyję...
ooo tak,
12 kg żywej wagi, w kółkowej bo się tak wylosowało, z wielką torba chustową, na druguim ramieniu co już daje wygląd wielbłąda, a na dokładkę zakupy w siatach w obu rękach
i to słodko śpiące dziecię jak musze wygrzebać klucze od domu, otworzyc drzwi na klatkę, wejśc po schodzach otworzyć drugie drzwi......
to jest naprawdę masochizm...
było w wózku powozić i dziecko i zakupy, jeszcze na słońce wystawić niech się opala podczas snu, a sama lansować sie na szpileczkach
ehhhh..zachciało się babie nosić
:D
ja ostatnio małego mimo coraz wiekszej wagi wole nosic z przodu lub na biodrze niz na plecach
wtedy mam z nim taki lepszy kontakt, chociaz jest duuuuuuuuuuuzo ciezej tak z przodu ;)
paskowka
22-05-2010, 22:24
A ja dzisiaj z Lidką na plecach uciekałam w lesie przed komarami. Dziecko miało mego radochę, ja mniej:)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.