Zobacz pełną wersję : wielo i pogoda
ehh
nic nie schnie, wszystko cuchnie, a pełna pralka codziennie,
myślałam, że założę pampki ale mąż wczoraj centralne rozpalił, choć to ani ekonomiczne ani ekologiczne
Luthienna
17-05-2010, 12:26
Ha! ja wczoraj swojemu marudziłam na ten sam temat :(
Że nie schnie to trudno ale ten zapach mnie drazni.....bardzo...
mnie temat przeraża, bo dopiero zaczęliśmy z wielo, a tu taki klops
ja niestety CO mam miejskie i jestem skazana na pogodowe fanaberie :(
aktualnie mam w domu jakieś 15 stopni - tetry schły dobę :hide:
a w całym mieszkaniu na wszystkich drzwiach i otwartych drzwiczkach szafek poroawieszane tetry i ręczniki, na komodach leżą schnące majtki starszaka
Coś wiem na temat suszenia w domu, ale już się cieszę, bo mój mądry mężulek zarządził, że do nowego mieszkania kupimy pralko-suszarkę i chociaż część rzeczy w brzydkie pogodowo dni będę tak suszyć! Jak to się sprawdzi w praktyce to się zobaczy!
No, w takie dni szczególnie marzę o porządnej pralni z suszarką mechaniczną. No masakra po prostu. Na szczęście w mieszkaniu jest jakiś zapas ciepła, temp. nie spadła poniżej 20st, ale wilgotność u70% :/ I jak tu ma cokolwiek schnąć?
klusiecka
17-05-2010, 12:55
Pada, jest wilgotno, nić nie schnie, tylko wisi i zaczyna śmierdzieć. Tetrę albo ubrania można jeszcze dosuszyć przez prasowanie, ale mikrofibry czy bambusa sie nie da.
Może kiedyś przestanie padać.
Ja nawet w słoneczne dni słabo z suszeniem się wyrabiam, bo mam jedną suszarkę w sypialni a jedną na balkonie i tak mało poza tym miejsca, że jak zaczyna padać to nie daję rady wciągnąć z suszarką do chaty. Więc lepiej schną niby te w pokoju (okno otwarte). Balkon nie zadaszony i nakrywam folią (to jak nie ma mega ulewy) to zawsze przeschnie a najwyżej wieczorem na kojcu na noc rozkładam do dosuszenia.
Teraz zostaje tylko jedna i też zimniej to wszystko dwa razy dłużej schnie. A ja NIE ZNOSZĘ
... zapachu zawilgoconego prania... fujjj. Zastanawiam się jak to będzie z wielo, do których się przymierzam. Mam nadzieję, że nie polegnę. Jak bym miała wybierać teraz pralkę to też z suszarką bym brała.
Gertruda
17-05-2010, 13:01
Mnie też pieluchy schną i schną...mam już dosyć normalnie...
U mnie na szczęście cały czas grzeją kaloryfery, więc pieluszki schną bez problemu, ale ja CHCĘ SŁOŃCE!!!
panthera
17-05-2010, 13:14
a ja bez balkonu- wiec mi generalnie kiepsko schną...ale teraz to masakra :(
Mam to szczęście, ze kominek posiadam i suszarka przed kominkiem to juz stały element wyposażenia wnętrza tylko ją co jakiś czas przestawiam żeby mi pieluszki równo schły.
Mi listonosz właśnie przyniósł nowe pieluchy na próbę i co z tego, że chciałabym już teraz wypróbować... Nie ma co ich prać, bo to grube i nie wyschnie nigdy w takich warunkach.
Pozostaje nam tetra i muśliny...
OT Ostatnio zastanawiałam się, ile macie suszarek, metrów sznurka? Ja dokupiłam drugą i mało.
klusiecka
17-05-2010, 15:14
[QUOTE=zzagatka;675484
OT Ostatnio zastanawiałam się, ile macie suszarek, metrów sznurka? Ja dokupiłam drugą i mało.[/QUOTE]
2 standardowe , pałąki wiszące pod sufitem ( jedna w łazience, jedna na balkonie), duża standardowa stojąca suszarka, i mała wieszana na drzwiach. Czyli za mało!!
neverendingstory
17-05-2010, 16:49
a my, chociaż od kilkiu tygodni wyłącznie na wielorazowych, z powodów nienadążania z suszeniem otworzyliśmy daaaaaawno zakupioną przez męża "nie wiadomo po co" paczkę huggiesów.... trudno, nie dajmy się zwariować:)
Mamamaria
17-05-2010, 17:04
Rozkłada suszarka z Ikei, pąłaki w przedpokoju X2, i na balkonie X2. Tylko, że na balkonie jak pyli nie mogę wieszać dzieciowych ubrań i pościeli. Na ogół lądują tam pieluchy - pupa Nikodema na pyłki nie uczulona:p
ja piorę pół stosiku wcześniej czyli jak mam jeszcze zapas czystych na dwa dni ;) ale fatalnie jest, choć trochę przywykłam, bo balkonu i tak nie mamy... no i u nas dziś włączyli centralne...
Iwanna.T
17-05-2010, 19:34
U nas schnie max dwa dni, ale raczej wystarcza jeden dzień, a że pranie co dwa dni zwykle, to w sam raz.
Wrzucamy mokre na suszarkę podsufitową w łazience, jedynie cięższe rzeczy lądują w pokojach (drzwi, rowerek, kaloryfery - zależy gdzie upadną ;) )
U mnie podobnie, dwa dni wszystko schnie;/ I nie raz naprawdę nie ma w co dziecko zapieluchowac;P Musze się raz na czas ratować jakimś pampersem (Mąż kupił, choć byłam przeciwna - ale to było jeszcze wtedy kiedy słonko świeciło)
a ja idę sposobem, jak się da używam samej tetry :) duże w origami, z małych wkładki i dzięki temu nie mam wszędzie mokrych pieluch :) formowanki czekają na słoneczko :)
Tetra plus intensywne nocnikowanie.
Za to moje jeansy ..hmmm
ewelajna0
17-05-2010, 22:55
U nas 2 suszarki rozstawione i średnio można się przemieszczać;) Też tetra na potęgę (Mały uczy się raczkować i ma w nosie nocnik i sikanie do niego...). Na włączenie CO nie ma szans w bloku:cryy:
1) pogoda jest koszmarna i wszystko wyprane wczoraj ciągle schnie
2) właśnie wyłączyli u nas wodę na dwa do trzech dni :(
poproszę o grupę wsparcia... :cryy:
1) pogoda jest koszmarna i wszystko wyprane wczoraj ciągle schnie
2) właśnie wyłączyli u nas wodę na dwa do trzech dni :(
poproszę o grupę wsparcia... :cryy:
wspieram i powodzenia życzę... u mnie też suszarki nie skladam, ale jakoś dzieki ogrzewaniu to szybko dość wszystko schnie, z tym, że jest tak goraco, ze włączam kaloryfer i otwieram okno, żadna to oszczędnośc, ale szybciej schnie.
Pisałam to już wielokrotnie i nadal pisać będę: kocham moją suszarkę. Zafundowałam sobie zanim Starsza się urodziła i to był strzał w 10. Zupełnie nie wiem jak miałabym ogarnąć 3 prania dziennie bez niej...
reniason
17-05-2010, 23:27
U mnie to samo pranie schnie 2-3 dni nie mówiąc już np. o formowankach bambusowych które schną 3- 4 dni:(dzisiaj uratował mnie Tata bo przywiózł mi taki grzejnik elektryczny i na tym suszę:) za dwie godziny formowanki wyschły:)
dzisiaj wilgoć mnie pokonała, tośka była w jednorazówkach.
jutro ambitnie zamierzam włożyć jej flanelowe kwadratowe (chociaż przewijanie będzie trwało kwadrans dłużej :twisted:) i zacznę w końcu pilnować wysadzania.
pogoda mnie motywuje :p
Ten deszcz powoli zabija.
Część pieluch mi wyschla ale do wieczora znów będzie cienko;/
U mnie to samo pranie schnie 2-3 dni nie mówiąc już np. o formowankach bambusowych które schną 3- 4 dni:(dzisiaj uratował mnie Tata bo przywiózł mi taki grzejnik elektryczny i na tym suszę:) za dwie godziny formowanki wyschły:)
a nie niszczą się tak pieluszki?
anitanelka
18-05-2010, 14:38
U nas też jeszcze wszystko mokre... tylko otulacz w porządku. Na szczęście zostało kilka czystych ręczniczków i tetry
Rozumiem że to mało EKO i może nie każdy ma w domu - ale tetrę da się suszyć w mikrofalówce..to tak ze studenckich sposobów męża na suszenie skarpetek...
Też kocham moją suszarkę i męża że dał się do zakupu przekonać
mój mąż chciał mieć pralkosuszarkę. to ja mu ją z głowy wybiłam :cryy:
do dziś mi to wypomina (zwłaszcza kiedy rozwieszamy pranie nocą)
Iwanna.T
18-05-2010, 18:05
o - to ciekawy pomysł z tą pralkosuszarką.
zaraz poszukam jakichś małych wymiarowo :)
jamamajka
18-05-2010, 18:43
Rozumiem że to mało EKO i może nie każdy ma w domu - ale tetrę da się suszyć w mikrofalówce..to tak ze studenckich sposobów męża na suszenie skarpetek...
:lool:
Przypomniało mi się, jak w czasach szkolnych suszyłam gacie w piekarniku. :D
A tak poważnie to muszę chyba polecieć do elektromarkietu po jakiś grzejnik, bo mnie szlag trafi. W domu mam wilgotność chyba z 90%, nawet pampek zostawiony samopas wsysnął wilgoć z powietrza i spuchł :omg: (to miał być dowód dla M. że nie przesadzam). Mam wrażenie że wszystko mi się klei od tej wilgoci, siadam na kanapie i czuje mokro pod tyłkiem, bosą stopą na panelach nie stanę bo też wilgotne, już mam wrażenie że mi mózg pleśnieje od tej wilgoci. To chyba jakaś choroba jest... O pieluchach nie wspomnę nawet... Apokalipsa... :cryy:
Iwanna.T
18-05-2010, 18:46
co do wilgotności, to u mnie jest poniżej 40%. Tyle że kaloryfery włączyliśmy, bo nas zaczyna zalewać przez sufit :(
Znajomi mieszkają w Szkocji, gdy u nich byliśmy to rzeczy niezamknięte szczelnie wilgotniały (wilgotność ok.85%). 90% to nawet boję się sobie wyobrażać
u mnie w bloku włączyli ogrzewanie :D postawiłam suszarkę koło grzejnika
wełniane gacie wyschły przez noc, a pieluszki wywieszone rano popołudniu wylądowały w szafce
lemniscus
19-05-2010, 10:23
u nas tez ogrzewanie właczyli :)
Luthienna
19-05-2010, 10:25
w domku mam wzglednie ciepło bez ogrzewania ale w pracy? brrrrrrr marzą mi się getry.....
taaa a najgorsze te bambusy.......schna i schna i schna
autumnfaerie
19-05-2010, 17:45
Jedna zaleta tego, że wykuwali mi ostatnio nowy szyb wentylacyjny w łazience i nie dokończyli... Teraz mam chwilowo dwa i chociaz zimno i leje, pieluchy schną szybciutko ;)
Pocieszcie się, że jesteście na etapie pieluch :-) Ja jestem na etapie odpieluchowywania - za każdym siku zrobionym w majtki/trenerki a nie do nocnika "(a obecnie są to prawie wszystkie), do pralki szykuje się cały komplet ciuchów: majtki, spodnie, najczęsciej koszulka, czasami skarpetki. Po pół dnia mam pełną pralkę, a gdzie tu jeszcze nasze pranie??
Całe mieszkanie poobwieszane, suszarka napchana, to też schnięciu nie pomaga... katastrofa. Już pare razy nie miałam co małemu na pupkę nałożyć :-)
Agakakaka
21-05-2010, 20:05
Ja też nie wyrabiam z praniem i suszeniem. Ale wczoraj dostałam na urodziny suszarkę bębnową, więc jestem szczęśliwa :) Formowanki bawełniane, bambusowe, tetrę, ręczniczki i wkładki bambusowe wrzucam i wyjmuję suche :D Ale kieszonek pulowych to chyba nie można w bębnie suszyć?
araszara
23-05-2010, 00:44
Ja też nie wyrabiam z praniem i suszeniem. Ale wczoraj dostałam na urodziny suszarkę bębnową, więc jestem szczęśliwa :) Formowanki bawełniane, bambusowe, tetrę, ręczniczki i wkładki bambusowe wrzucam i wyjmuję suche :D Ale kieszonek pulowych to chyba nie można w bębnie suszyć?
Fajny prezent :):):) Ja też jestem szczęśliwą posiadaczką takiej suszarki. Przy dwójce małych dzieci nie dałabym sobie rady z wielo... a tak, to połowa roboty odchodzi - od razu chowam suche pranie :)
No i przy takiej ilości prania nie nadążałaby u nas pralko-suszarka. Prawie codziennie robimy od 2 do 5 prań i suszeń, więc obydwa sprzęty pracują równocześnie.
Kieszonki pulowe można suszyć - najczęściej w programie delikatnym. Zerknij na metki.
o - to ciekawy pomysł z tą pralkosuszarką.
zaraz poszukam jakichś małych wymiarowo :)
moi rodzice mieli pralkosuszarkę, BOSh z tego co pamiętam- kosztowała tyle co dwie "średnie pralki", a pożytku w sensie suszenia nie było żadnego. po prostu pranie było tak mocno odwirowane, ale wysuszone tak, żeby włożyć do szafy- nigdy, nawet po kilku cyklach suszenia pod rząd. potem zaczęli czytać, rozmawiali ze znajomymi, którzy też mieli pralkosuszarkę- też nie suszyła, a tylko mocniej odwirowywała. Także IMHO, lepiej osobną suszarkę kupić.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.