Zobacz pełną wersję : Zachustowałam męża :) - dodałam zdjęcia
Wczoraj mi się w końcu udało :) Niezłą sensację wzbudzliśmy z 2 dzieci w chustach - zwłaszcza on z dwulatkiem :) Zapytany jak się mu podoba długo szukał odpowiednie słowa i w końcu go olśniło: czuję się taki... dumny:ninja:. A ja zadowlona że starszak też swoją porcję przytulania dostał :)
Jutro się wybiarm na spotkanie KK żeby się w końcu nauczyć na plecach wiązać - mąż już czeka na instrukcje :D.
Edit: tak wyglądaliśy na specerzy dziś z 2 dzieci (nie bijcie- wiem, że chusta męża niedociągnieta dokładnie, ale tylko tyle udało mi się mu pomóc, bo sama już byłam zamotana)
http://img15.imageshack.us/img15/1544/img3988u.jpg
Shot at 2010-05-22
http://img208.imageshack.us/img208/1945/img3972f.jpg
Shot at 2010-05-22
http://img411.imageshack.us/img411/8466/img3984q.jpg
Shot at 2010-05-22
malwinka
16-05-2010, 12:21
a mój mąż nie chce się przekonać do chusty :(
owieczka
16-05-2010, 13:07
super :) mój ma nawet własną chustę :) chustuje sporadycznie, ale widać, że ma z tego radość.
:applause::applause::applause::applause:
oby tak dalej :thumbs up:
Gratuluje:):applause:
Mój to tylko po domu nosi:P
ale fajnie :-) mój mąż to nawet z nami na spacer w chuście nie chciał wyjść bo się wstydził do wczoraj nie wiem cóż się takiego wydarzyło ale stwierdził łaskawie że możemy w chuście na zakupy wyjść to już jakiś krok do przodu a mały ma pół roku :-)
pomidore
16-05-2010, 13:58
Brawo dla Ciebie i dla M. :applause:
A tak swoja drogą, to wiesz że wątek bez zdjęć jest nieważny?:ninja::D
Moj nosi tylko w manduce. lepsze to, niz nic.
kubutkowa
16-05-2010, 14:10
brawa!!!!
Tak trzymać!
bez zdjec sie nie liczy ;)
Gratuluję :)
Mój mąż zachustował się raz. Na każdą moją kolejną propozycję zamotania małej przy piersi odpowiada: 'eee, teraz to nieeee, bo coooś taaaam (zaraz kąpiel, spacer, karmienie czy co innego), może juuutro'.
Jakiś takiś podejrzanie niechętny mi się zdaje.
no a ja to już długo z małym nie byłam, bo mój mąż jak kilka tygodni temu spróbował, to do teraz na pytanie "kto go bierze?" wyrywa się "ja!", aż się zazdrosna robię... i noszę po domu...
SUPER :applause:
A tak swoja drogą, to wiesz że wątek bez zdjęć jest nieważny?:ninja::D
bez zdjec sie nie liczy ;)
gdzie fotki :ninja:
gratuluje!
moj maz zupelnie niechustowy az do czasu kiedy zapomnialam wyciagnac stelaz z kolkami z bagaznika i maz zostajacy w domu nie mial jak zabrac malej na spacer. Dostaje wiec telefon z zapytaniem gdzie jest ten material z szelkami, zatkalo mnie na poczatku, bo nie wiedzialam o czym mowi, instrukcje wiazania MT przez telefon i oboje poszli na spacer;-)) Po powrocie z pracy poprosil o lekcje wiazania jeszcze, bo nei bardzo wiedzial co robic z tymi dlugimi szelkami;-))) i teraz towarzystwo nosi sie codziennie!
hali_nadi
16-05-2010, 18:28
Gratuluję i zazdroszczę. Mój M do chusty nie chce się przekonać:(
zdjęcie w telefonie jest tylko kabelka nie mogę znaleźć:hide:
Gratuluję, mój kompletnie nie chustowy i nawet paskud się z tym nie kryje.
Pocieszające jest jednak to, że coraz większa liczba tatusiów chce się motać-wczoraj na spotkaniu KK dzielnie ćwiczyło 3. Tą drogą pozdrawiam ich serdecznie!
no to gratulacje, coraz więcej słyszę ozachustowanych tatusiach, a mój niemąż jakos nie bardzo, bo to pokomplikowane jest to 5 metrów szmaty. czas zainwestować w nosidło. czekamy na foty :)
Gratuluję. Mój na początku się bał, a jak nabrał odwagi to ja się bałam ze uszkodzi młodziaka. Starszego pozwalałam mu wiązać bez problemu, ale Marka się bałam mu mu dać, bo on taki niezdarny czasami ;)
A i ostatnio też nam sie zdarzyło wyjść razem w chustach do małego sklepu, a kilka dni później do Portu Łódź od LM do Ikei, czyli cały port ;) ja w chuście on ze starszym w MT. Oczywiście wzbudzaliśmy zainteresowanie, ale jak byśmy mieli się z wózkiem przeciskać to wolała bym zostać w domu, a tak wszędzie wejdziesz tyle że ciuchów nie dało się przymierzać ;) hihi
Pozdrawiam
kachna_zg
17-05-2010, 09:20
mój często nosi w MT, co prawda najczęściej w domu i do uśpienia ale daje rade:) wczoraj stwierdził, że musi się nauczyć jak Młodego na plecy wrzucić bo tak szybciej usypia ;) zapomniałam napisać, że z chusta tez sobie radzi, zarówno z kółkową jak i z wiązaną
Mój M. to nawet chusty sam wybiera dla nas :mrgreen:
Ostatnio decyzja padła na katję, co my z radością zaaprobowałyśmy :lol:
Zresztą w moim avatarku jest właśnie tatusiek z najmłodszą pociechą. Starsza ma już 5 lat (i prawie 25 kg wagi), ale też lubi się ponosić - całe szczęście, że nasza NB julie daje jeszcze radę i tata oczywiście też... Ale czego się nie robi dla słodkich oczu "córusi tatusia" :ninja:
Jak juz wspomniałam w osobnym wątku, dziś mąż po raz pierwszy poszedł sam na spacer w chuście. Przyszedł wykończony ("Ciężka jest"-stwierdził, niech wie co mama codziennie nosi!), ale chyba mu się podobało. Zdjęcia będą+ wiązanie do oceny
Gratulacje! I brawa dla małżonka :)
A u nas było tak - nabyłam drogą kupna na straganie MT, oczywiście w tajemnicy przed moim S. No i dnia pewnego stoi on sobie z Lu i mówi, że nie może jej tak trzymać (jakiś ucisk na nerw ma w ręce i diabelnie go boli). A Lu przyklejona do taty, bo go dawno nie widziała... To pytam "Zamotać Cię?", on przystaje ochoczo na propozycję. Więc idę do szafy, wywlekam MT i motam tatusia i córę. "Kupiłaś to?" "Kupiłam." "Za Lusi pieniądze?" "Nie, za zaskórniaki..."
Po chwili - do córki - "Jakbym nie miał obawy, że zwymiotujesz w samochodzie, to bym Cię w tym zabrał do Olimpu i byśmy sobie pochodzili". (Bo w Olimpie było układanie z klocków Lego i się S. z Julkiem wybierali...). W sumie bezboleśnie przeszedł mój zakup :D Nawet nie spytał, ile zapłaciłam...
To masz fajnie, ja poluję na nową krótszą chustę i MT mi się marzy dla seniorki. Mąż mnie chyba z domu wyrzuci!!! co począć? Na koncie prawie zero, w portfelu podobnie! Może MT tak po prostu spadnie mi z nieba????
Faaaaajnie :)
Ja czekam na dobry humor M i też spróbujemy !
Nasze sobotnie specery w chustach zaczynają być tradycją :) Dziś starszy dzieć został wypuszczony na wolność na moment,ale na droge powrotną dał się spokojnie zachustowac :)
Niestety fatalnie się wiąże na kimś - chyba się będzie M. musiał pofatygować na spotknie KK.
Zdjęcia dodałam w 1 poście :)
:shock: O! Bielsko!
Świetnie wyglądacie. Ja też wybierałam się na spotkanie KK w poniedziałek, ale Mała się rozchorowała, a w dodatku lało jak z cebra. Ty dotarłaś?
martuszka
22-05-2010, 18:47
Gratulacje dla Taty!! mój mąż wczoraj w Nubigo nosił jedno a ja drugie w chuście:)
:shock: O! Bielsko!
Świetnie wyglądacie. Ja też wybierałam się na spotkanie KK w poniedziałek, ale Mała się rozchorowała, a w dodatku lało jak z cebra. Ty dotarłaś?
NIestey nie :( Alex nam złapał wirusa i miał bardzo wysoką goraczkę aż do srody więc w ogóle nie wychodziliśmy z domu
jakoś mam ostanio straszne przeboje z dotarciem na KK - już 3 razy się wytbierałam a zawsze jakaś choroba lub wizyta u lekarza nam pokrzyżowała plany :(
b.szczelna
22-05-2010, 20:51
powoli drobnymi kroczkami
moj najpierw sie zachustowal w gorach
potem mial miec swojego MT
nosil ale nie bardzo mu to pasowalo
teraz ma swojego POUCHA i trafiony, sam sie wyrywa zeby ja wziac;)
dziadek tez sie zamotal, w chustoMT:)
fajne!
takiego dużego dzieciaka zawiązanego z przodu chyba jeszcze tu nie widziałem - czas powędrować na plecy.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.