PDA

Zobacz pełną wersję : Chustowe marzenia czyli gdybyście na początku wiedziały to co teraz...



Olapio
13-05-2010, 19:12
...to jakie chusty byście wybrały dla maluszka, średniaka, starszaka :)
ja zaczęlam od grecji i w sumie fajnie ale nie potestowałam w odpowiednim czasie chust cienkich, nie noszących zabójczo ale takich akurat dla maluszków
no ale co sie odwlecze i tak dalej, trzeba sie przygotowywac na drugiego chusciocha :)

Prosze mi tu jednej chusty nie pisac tylko najlepiej całe listy :D
tzn Wasza wymarzona lista chust gdybyscie miały rodzic za tydzien :) i z podziałem na kilogramy :D

Frezis
13-05-2010, 19:16
Jak dla mnie bambus na początek - cudownie miękki, współpracujący. Nie bałam się 5 dniowej Krysi zawiązać. Moim zdaniem to jedna z lepszych chust dla nówek. Ja mam Diament Nati.
A teraz dość dobrze nosi mi JIM, choć trochę trudno się węzeł dociąga :cool:
Ale ja to tylko 3 chusty w życiu miałam, więc ze mnie kiepski autorytet :roll:

kakot
13-05-2010, 19:20
lista marzeń?
- elastyk czekoladowo-mandarynkowy, gdzieś widziałam, nie wiem, czy nie polekont
- kółkowa taka, jaką mam, bo ją lubię, czyli hamalu skośna
- poucha sama umiem uszyć, ale jak marzyć, to pierwszy paisley kangalu po rozpruciu ramienia, mmm, tamten sztruksik, tamten wzorek, dioneja kiedyś dała pomacać...

i teraz uwaga, rozpusta:
- Hoppediz la Paz
- coś z jedwabiem, byle nie nati ocean, bo mnie te kolory zabijają intensywnością
- vatanai w celtyckie kręgi
- lniane gekony

To wszystko, jak widać, dla mnie. Bo, uczciwie mówiąc, czułam różnicę w "nośności" między zwykłym płótnem a indio. Ale kompletnie nie ruszają mnie różnice "didymos vs nati", cośtam a cośtam. Chusta to chusta, świetnie nosiła mi flanela o skośnym splocie. Zgrzać się zgrzeję w upał we wszystkim

A dla cięższego stwora - jak zwykle u mnie: podaegi. Ze trzy bym sobie uszyła, z różnej wielkości i różnego kształtu panelami i pasami. Od uszycia podaegi prawie przestałam nosić w długiej wiązanej.

Olapio
13-05-2010, 19:53
troche zmieniłam tytuł bo nie wierze że tylko dwie z nas maja taka liste :)

Leika
13-05-2010, 21:32
Elastyk na początek - jakibądź ;) tak naprawdę. Używałam Gabi i świetnie się sprawdził w początkowym okresie.
Pouch na "po domu" i do usypiania dziecia w pozycji kołyski, od urodzenia tak do 10-11 kg daje radę :)
Wełniana grecja - uniwersalna chusta na każdą porę roku i na każdą potrzebę. Uwielbiam ją i nigdy nie sprzedam!!! :)
Bambus na największe upały...

Generalnie chusty z wełną, żadna mnie nie rozczarowała a mam ich trochę ;) Mogłabym mieć jeszcze więcej! A o czym marzę? Marzą mi się czekoladowe elipsy wełniane i elipsy kaszmir-jedwab ;) Chciałabym jeszcze jedną wełenkę, która dorównałaby wełnianej grecji, którą byłabym w równym stopniu zachwycona...

Behemot
13-05-2010, 21:50
na początek elastyk, jakiś bambus albo pasiak nati.
potem różne Nati, Babylonia, Storch, na krótkie wypady pouch lub kółkowa
na ciężkie dziecko MT -super sie spawdza

hmm-marzą mi się gekony, wełenka np.slimoki:P ale nie pogardziłabym jakimś jedwabiem czy kaszmirem

olivka
13-05-2010, 21:58
Ja mam 3 takie niespełnione marzenia chustowe dla maluszka:
- Nati elastyk - bo podobają mi się wielce, a się nie załapałam jak Nati wprowadziła elastyki, to mój dzieć już był na to za ciężki
- Girasolek Czterolistna Koniczynka, ale jedynie w wersji starej, diagonalnej, dwustronnej. Marzenie ściętej głowy. Miałam ją w łapkach jeszcze w ciąży i do dziś dnia pluję sobie w brodę, że jej wtedy nie kupiłam...
- Vatanai Naglikti.

Olapio
13-05-2010, 22:05
strasznie skromnie dziewczyny :D

AMK
13-05-2010, 22:07
na start elastyk jakiś fajny, takie urocze z kapturkiem gdzieś widziałam
wypasiony jedwab; elipsy, romby czy inny chińczyk, motyle nati
grafitowy indio kaszmir - koniecznie
potem lny, wełenki i lany we wszystkich wzorach i kolorach do oporu :)

Olapio
13-05-2010, 22:12
na start elastyk jakiś fajny, takie urocze z kapturkiem gdzieś widziałam
wypasiony jedwab; elipsy, romby czy inny chińczyk, motyle nati
grafitowy indio kaszmir - koniecznie
potem lny, wełenki i lany we wszystkich wzorach i kolorach do oporu :)

o juz wiem jakiej mi sie szarej chusty chce :D

Dharma
13-05-2010, 22:13
Elastyk na początek - kupiłam, gdy młoda miała 2 mce- o dwa za późno. Dopiero elastyk pokazał nam zalety chustowania - noworodka bałam się w kieszonkę na sobie wiązać, a i nasza kupiona jeszcze w ciąży amazonas okazała się być co najwyżej średnim wyborem. Teraz jej bym nie kupiła, zamist tego dołożyła te 2 stówki na fundusz didkowy - może jakiś jedwabik... (wczoraj u sylvetty jak sobie pomacałam, tak zachorowałam na taką chustę)

dargoma
17-05-2010, 01:46
..

mamru
17-05-2010, 10:23
na początek elipsy jedwabno-kaszmirowe + żakard vatanai koira albo solsbury (do elastyka raczej się nie przekonam),
kaszmir kupfer koniecznie, wełenka nati sweet place, apricot-ruby, z tkanych koniecznie jakiś storczyk, a później eibe, konopie, lana

manteiga
17-05-2010, 10:28
Ja też ponownie zaczęłabym drogę od elastyka, ale szybciej przerzuciłabym się na tkaną. Poza tym zainwestowałabym od razu we dwie chusty (jedną tańszą i jedną "z górnej półki") tak aby jedną mieć przy sobie a drugą co rusz sprzedawać na bazarku i kupować nowe. Mąż spokojnie żyłby w przekonaniu, że ta jedna to pożyczona i co jakiś czas się wymieniam, a ja miałabym większą wiedzę i różnorodność;) Wiem, że można wpisać się na testy itd. ale to jednak nie to samo co spokojne praktykowanie codzienne a nie ograniczone kilkoma przepisowymi dniami testów. Przy Tomku powoli dorabiałam się oszałamiającego;) stosiku złożonego z elastyku, dwóch tkanych, kółkowej i nosidła, i do tego te pierwsze zakupy bardzo długo i "głośno" rozważałam:) A to był błąd:)