Zobacz pełną wersję : Kubutek mi się wzruszył....a teraz motacz z niego pierwsza klasa :-)
kubutkowa
02-05-2010, 20:12
...aż szoku doznałam, bo mój małżon z tych niewzruchliwych.Zamotał się z Antonem, na własną prośbę zresztą.Mały ,mimo że kwękał, natychmiast zasnął.Kuba się przechadzał po domu w stanie lekkiego podniecenia i w pewnym momencie tak się wzruszył ,że aż mu łzy stanęły w oczach.Miał małego na rękach 1000 razy, a jednak twierdzi ,że ta bliskość jego własnego dziecka przy piersi, które na domiar wszystkiego natychmiast się uspokaja i zasypia, zrobiła na nim gigantyczne wrażenie...Ja też sobie ryknęłam, a co... Jesteśmy prawdziwą rodziną !
http://lh3.ggpht.com/_ZgFQ7MKZ3H8/S92i83ruidI/AAAAAAAAA3E/YAdMaDJts_M/s512/DSC04687i.jpghttp://lh3.ggpht.com/_ZgFQ7MKZ3H8/S92i8ASxm5I/AAAAAAAAA3A/i0DP9J1Zk-s/s400/DSC04686.JPG
Cudownie! Mi też łzy w oczach stanęły :)
Cudny ten maluszek i piekne zdjęcia.
czarna_agis
02-05-2010, 20:32
Cudnie!
Aż mi się ciepło na sercu zrobiło:)
Piękne zdjęcia.
andzia_1978
02-05-2010, 20:42
przepięknie
to czarnobiałe zdjęcie po prostu powala na kolana
powinno być ilustracją w książce o rodzicielstwie bliskości :)
Kubutkowa nawet nie wiesz, jak miło Twoje posty się czyta! ściskam :kiss:
ech....wzruszające...
to inna bliskość ta chustowa
sylabelle
02-05-2010, 21:09
no to Kubutek przepadł... myślę, że teraz będzie nosił Antosia coraz częściej :) Super! :applause:
Mayka1981
02-05-2010, 21:14
Brawo! Też się wzruszyłam...
fotka pierwsza cudna, może ją do galerii przytulmniemamo?
Doskonale ilustruje na czym polega Rodzicielstwo Bliskości :D
Jakbyś miała ochotę i Kubutek też oczywiście się troszke rozpowszechnić - zapraszam do wysłania zdjęcia na maila podanego na stronie :D
kubutkowa - wzruszające są te zdjęcia, Antoś jest cudny, a dla Kubutka specjalne forumowe pozdrowienia:)
erithacus
02-05-2010, 21:38
No i ja też się wzruszyłam, a co. :)
Z uśmiechem czytałam, ze wzruszeniem oglądałam zdjęcia:)
Mamusiaanusia
02-05-2010, 21:43
Jak świetnie, że o tym napisałaś!
relewalcja, aż miło poatrzeć, nie dziwię się, że łezki poleciały... POZRAWIAMY
emenemsy
03-05-2010, 01:25
Błogostan :) ładne zdjęcia...
Mi też się zaszkliło. Pięknie !!!
przepiękne zdjęcia, Tatuś :thumbs up:.
mąż i syn w chuście to naprawdę fantastyczna sprawa :)
zobaczysz, co się będzie działo, kiedy zaczniecie tak wychodzić na spacery! ;)
kubutkowa
03-05-2010, 01:57
Dziekujemy za miłe słowa.Fajnie ,ze cieszycie się z nami!
Mayka, pewnie ,ze sie chcemy rozpowszechnić ,a co!Wysłałam maila.
to teraz wzruszylam sie ja ! :)
:****
jakie cudne :) ciazowo wzruszam sie i ja, a co tam...
i chyba mezowi zapodam jak wroci - bo on w nosidlo chetnie, ale chusta - nigdy w zyciu...
Bardzo ujmujące :) Ja też muszę w końcu mojego M namówić na wiązanie. Ciekawe co powie :)
Piękne, wzruszające zdjęcia. Ojcowie z dziećmi są tacy... wzruszający.
sylvetta
03-05-2010, 23:25
az zes weźta sie, bo i ja zaraz rykne!!!!:)
Zycze WAm milona takich wzruszen! A będą oj będą momenty!!!:)
jakos tak to napisalas i tak uchwycilas zdjeciem... sama mam lzy w oczach jak to przeczytalam:-) Zycze Wam samych cudownych chwil razem:-))
rangiroa
04-05-2010, 00:09
Madziu cudne fotki, to takie piekne jak mala dziecinka tak sie w Ciebie wtuli i usnie
...aż szoku doznałam, bo mój małżon z tych niewzruchliwych.Zamotał się z Antonem, na własną prośbę zresztą.Mały ,mimo że kwękał, natychmiast zasnął.Kuba się przechadzał po domu w stanie lekkiego podniecenia i w pewnym momencie tak sie wzruszył ,że aż mu łzy stanęły w oczach.Miał małego na rękach 1000 razy, a jednak twierdzi ,że ta bliskość jego własnego dziecka przy piersi, które na domiar wszystkiego natychmaist sie uspokaja i zasypia, zrobila na nim gigantyczne wrażenie...Ja też sobie ryknęłam, a co... Jesteśmy prawdzią rodziną !
super!
To jest właśnie ta magia chusty, ta różnica między wychowaniem z chustą i bez. Można przejechać wózkiem tysiąc kilometrów, można kąpać, przytulać ale dopiero chusta daje taką niewyobrażalną jedność z dzieckiem.
Znowu będą Muchę od talibów wyzywać, ale imho ma rację. Wiele mieliśmy z niemężem wzruszających momentów, ale ten, kiedy zamotał malutką Ewkę i wyszedł z nią na spacer, a ona spokojniutko zasnęła był szczególny. Patrzyłam na niego i wiedziałam, że takiej dumy i takiego wzruszenia nie czuł nigdy wcześniej.
tak, ten pierwszy raz jest jedyny i niepowtarzalny, i chciałoby się, żeby trwał długo, długo... gratulacje :)
Piękna fotka szczęśliwych mężczyzn, nie ma nic piękniejszego od łez szczęścia! Mój mężulek popłakał się jak zobaczył pierwszy raz synka, tyle że ja tego nie widziałam, słyszałam tylko przez telefon jego "płakliwy głos" i naprawdę się wzruszyłam :)
Pięknie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kubutkowa
06-10-2010, 23:14
C.d.
przez to pół roku Kuba stał się wytrawnym motaczem, mającym ulubioną chustę i wiązanie. Przypomniałam sobie ten wątek kiedy obserwowałam jak przed chwilką wiązał naszego syna: dociągał , układał girki, oglądał się w lustrze :-) .Fajnie.Mają swój rytuał wieczorny tzn tata usypia potomka nosząc go po domu.Śpiewają sobie różniste pieśni :roll: i mają swoje , męskie sprawy.A ja kwitne na kanapce i puchnę z dumy.:rolleyes:
A jak wygląda chustowanie waszych "tatów"?
Mamusiaanusia
06-10-2010, 23:29
Jak miło, że przypomniałaś ten wątek!:hello:
Wyobraź sobie, że przypominał mi się kilka razy i mam ogromny sentyment do zdjęcia Twoich Panów w sygnaturce! Pokazałam je mojemu mężowi, pokazywałam mu też zdjęcia Muchy (pozdrowienia) - rezultat: to on wybrał kolor chusty (ta z avatarka), chustuje i nosi, choć rzadziej niż ja.
Nooo, nie pozwolił przykleić swojej fotki:frown, a tak ładnie wygląda - chłop 185 cm w żarówiaszczej chuście z łysą drobinką - Marceliką!
Piękne zdjęcie. Zażądałam od małżonka braciszka/siostrzyczkę dla Alberta :D. No i oczywiście się poryczałam.
Małżon nie nosi w chuście, za to nosi w mietku (chociaż ostatnio noszenie przez tatę skonczyło się atakiem jesieni i wielkim rykiem).
Winoroslinka
06-10-2010, 23:36
pamietam jak moj zamotal sie sam beze mnie pierwszy raz, kiedy mnie nie bylo w domu. Wracaja ze spaceru i widze ze mala w chuscie ale wiazanie to bylo tak nieporadne ze no ehm ehm... ale to mnie chyba wlasnie wzruszylo, staral sie jak umial :) A ze byli na chwilke to też nie robilam z tego problemu zeby go nie zniechecac
joleczka
06-10-2010, 23:37
mój mąż Kamyka nosił, Adasia narazie chyba boi sie zamotać, ale widzę już że sie czai. Więc moze na dniach...
O jak ładnie... widok wzruszajacy. Mój samiec nie wyraza zainteresowania nauką wiazania. Nosić owszem, chetnie ale zeby sie nauczyc to juz nie :twisted: Dlatego kupiłam mu nosidło ergonomiczne i za kazdym razem jak widzi mnie zamotana z Hankokiem to się ją pyta kiedy wreszcie bedzie siedzieć zeby się w plecaku mogli nosić :p
o, jakie to piękne.. ;-)
Mój M. też nosi. Póki dzieciaczki były malutkie, wiązał chustę (choć nie przepada za ilością materiału), teraz uznaje głównie MT. Na ergonomiki kasy nie mamy na razie, ale
Nosi z przodu (ale on ma 192 wzrostu, to nawet wyrośnięta 2,5 latka mu świata nie zasłania ;-) ), choć ostatnio dał sobie zarzucić Kubę na plecy - i od razu zapytał: "a z plecakiem to co ja mam zrobić??" ;-) Zresztą, on sobie daje radę z 22 kilogramami dzieci na raz, jedno na barana, drugie do chusty/MT, plecak z pieluchą/piciem/bułą na plecy i wio w świat ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.