Zobacz pełną wersję : Zapieluchowałam córkę Weroniki i Błażeja...
...która przyjdzie na świat 29 kwietnia :).
Długo nie musiałam ich namawiać, bo są bardzo eko i przekonani do wielo. Ich losy śledzi rzesza fanów, więc może uda się jeszcze jakąś duszyczkę "nawrócić na wielo" :D.
Weronika i Błażej skompletowali już pokaźną wyprawkę. Z resztą zobaczcie sami ten cudowny mini świat stworzony przez Koronkę!!!
http://m-koronka.blogspot.com/
węgielek
21-04-2010, 17:56
ALE CUDA!!!!! az caps locka musialam uzyc.
swietne, wszystko na blogu mi sie podoba. :D
klusiecka
21-04-2010, 18:01
Niesamowite! Uszyte na maszynie takie malenstwa, tak ladnie i dokladnie. Podziwiam talent i cierpliwosc.
pszczoła
21-04-2010, 18:24
Ale fajne:) I jakie pieluszki zgrabne.
A swoja drogą, pierwszy raz zobaczyła Twoje pieluszki Tysiula, te z falbankami imitującymi spódniczkę, są boskie:)
muszę poszukac Twojego wątku pieluszkowego i zamówić kropki z falbanka boska
Jak zobaczyłam te cuda na blogu Koronki to pomyślałam, że muszę uszyć dla nich pieluszki. Pierwszy raz miałam do czynienia z takimi maleństwami i to żmudna robota, ale mordka mi się sama śmiałam jak na nie patrzyłam :lol:. Zanim osiągnęły one taki wygląd to dziesiątki poszły do kosza. Tym bardziej podziwiam Koronkę za to, że tworzy takie cudeńka i to nie tylko ze szmatek, ale z drewna i innych materiałów. Zobaczcie tylko na to zdjęcie, czyż to nie jest cudowny - idealny świat??!!?? A ile to pracy wymaga taka wyprawka...
http://1.bp.blogspot.com/_kbBJAlRvIDE/S83oMyQeV6I/AAAAAAAABbM/op9lqN5dypw/s1600/Pranie+i+prasowanie+055.jpg
podziwiam cierpliwość. sama lubię podłubać (szydełkuję i lepię z gliny), ale nie wiem, czy do takiej zegarmistrzowskiej roboty starczyłoby mi cierpliwości
Tysiula, normalnie jesteś Wielka!!!:lol:
Podziwiam perfekcję wykonania. Ale całość jest dla mnie lekko przerażająca, taki zastępczy świat.
kubutkowa
23-04-2010, 19:39
OMG!!!!!
Ale super pomysł!I te pielunie takie mini!Brawo tysiula , jesteś wieeeeelka!
Podziwiam perfekcję wykonania. Ale całość jest dla mnie lekko przerażająca, taki zastępczy świat.
Może być zastępczy, jeśli będzie ucieczką choć na chwilę od okropności tego świata. Takim idealnym, gdzie wszystko przebiega zgodnie z planem, nie wymyka się spod kontroli, nie zgniata spadającymi jak grom chorobami, wojnami, nieszczęściami. Achh... tak się rozmarzyłam...
ale pozytywny świr z ciebie..... z lalek nie wyrosła no... :)
Może jestem dziwna, ale miałam ciarki na plecach jak to oglądałam...
Jestem autorką bloga i miniaturowych prac. Dziękuję za pozytywne komentarze na temat tego co robię. Zaskoczyła mnie reakcja, że ktoś może być przerażony na widok moich lalek... Nie spodziewałam się takiej reakcji ale jestem otwarta i krytykę również przyjmę :-) Otóż, dla informacji. Świat nie jest zastępczy. Mam wspaniały własny prawdziwy świat. Jestem szczęśliwą żoną i matką. Historia moich lalek jest pewną metodą prezentacji tego co robię. Zamiast pisac posty w stylu: "dziś zrobiłam to, a wczoraj tamto" stworzyłam historie Weroniki i Błażeja jako sposób na pokazanie tego co robię i już. Bawić też się nie bawię, szyje lalki i je fotografuje. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze córeczkę, która będzie miała fajne, oryginalne zabawki wykonane przez mamę z pasją, a nie chińskich rzemieślników. Życzę wszystkim odkrycia swoich talentów i pasji, która da mnóstwo radości i satysfakcji, tak jak mi szycie lalek i robienie miniaturowych rzeczy.
Dzięki Tysiula za wsparcie
Pozdrawiam i zapraszam na mój blog gdzie niedługo pojawi się zachustowana Hania ;-)
koronka
m-koronka.blogspot.com
ale pozytywne :) piękne :)
Powiem tylko tyle: PRZEPIĘKNE!!!!!!!!!!!
cudne te laleczki i reszta piękności muszę uważać żeby moja córka tego nie widziała bo by mi już żyć nie dała żebym jej zrobiła coś takiego i ja bym z ochotą się za to wzięła ale czasu brak , ale jak będę mieć wnuczkę to na pewno postaram się jej takie coś zrobić :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.