Zobacz pełną wersję : Rewelacje (do obalenia :)) z wizyty u lek. rehabilitacji
pomidore
13-04-2010, 00:43
Mniejsza o to po co tam byłam z Młodą, bo jak zwykle się okazało ze jestem przewrażliwiona :)
No ale... mowie w pewnym momencie sympatycznej Pani doktor rehabilitacji, ze Małą w chuscie noszę...
A ona mi na to:
- że Żyraffka juz za duza na chuste i ze za ciezko.
Ja: się pytam komu za cieżko? Mi czy jej? (lekka konsternacja moja:ninja:)
P. dr: Pani bo ona juz juz za ciezka na chuste i juz pewnie nie lubi, skoro jest mobilna (na 4łapkach)?
Ja: Mi nie jest ciezko, szczegolnie jak na plecach ja nosze to bardzo lubi bo wszystko widzi :) (juz ide na wojnę :ninja:)
P. dr: no tak.. pewnie się przyzwyczaiła... Ale to nie jest juz dobre w tym wieku (Młodej, nie w moim gdziezby tam :)) nosic w chuscie bo podczas noszenia dziecko DRĘTWIEJE. Drętwieją nóżki i w ogóle dziecko bez ruchu jest i drętwieje.
Ja: Nie zauważyłam... Ile płacę... Do widzenia :lol:
Czy Wy w ogole pomyslałyscie, ze dzieci moga dretwiec w chuscie?? Bo ja się przyznaję, ze na to nie wpadłam... ale moze jednak drętwieją?:roll:
moja tak drętwieje, że aż podskakuje z radości w rytm moich kroków i mi rechocze do ucha. błagam Cię, co za bzdura... ale nieźle się uśmiałam ;)
ten tego, zdrętwiały to mi uszy od słuchania takich rzeczy...
Zdrętwiałam z wrażenia:duh:
Dzieci to w wisiadłach może drętwieją,bo jak się jej w te wszystkie usztywniacze wepchnie,to ani ręką,ani nogą,ale w chuście??Mięciutko,cieplutko,do ciałka dopasowane:thumbs up:
czy p. dr. naprawdę myślała że gdyby dziecko odczuwało jakiś dyskomfort w chuście to nie płakałoby ?? serio ???:omg: bo moje wsadzone do wózka i fotelika samochodowego (czyt zostalo unieruchomione pasami) drze się jakby ją ktoś ze skóry obdzierał, nie lubi tego.
Chustę lubi, ale to pewnie dlatego że drętwieje i sama nie wie co lubi ;)
Lekarz chciał "pouczyć" młodą matkę, przekonany pewnie święcie, że z racji zawodu "wie lepiej" niż ona ;) Niestety, lekarze często za swoim autorytetem zapominają, że nie są wszechwiedzący...
Umarłam :lol:. Ciekawe czy drętwieje tak chwilami czy permanentnie przez cały czas bycia w chuście :ninja:...
Wiecie co jest najgorsze, że zawsze jakiś odsetek z chustomam w to uwierzy i zniechęci się do chustowania, bo przecież to lekarz mówi, to chyba wie co mówi. Ja się nigdy lekarzom nie przyznaję, że w chuście noszę, tylko raz jak młody miał dysplazję, to zapytałam ortopedy czy mogę - pozwolił w pozycji żaby (to nam zresztą pomogło uniknąć noszenia aparatu). Wystarczy, że w szpitalu zniechęcili mnie skutecznie do używania wielorazówek i dużo pieniędzy poszło w międzyczasie na pampersy, szkoda, że już mi ich nikt nie odda :(.
Wczoraj na ulicy usłyszałam, że dziecko uciskam i mu zaburzam krążenie, czad.
Umarłam :lol:. Ciekawe czy drętwieje tak chwilami czy permanentnie przez cały czas bycia w chuście :ninja:...
Wiecie co jest najgorsze, że zawsze jakiś odsetek z chustomam w to uwierzy i zniechęci się do chustowania, bo przecież to lekarz mówi, to chyba wie co mówi. Ja się nigdy lekarzom nie przyznaję, że w chuście noszę, tylko raz jak młody miał dysplazję, to zapytałam ortopedy czy mogę - pozwolił w pozycji żaby (to nam zresztą pomogło uniknąć noszenia aparatu). Wystarczy, że w szpitalu zniechęcili mnie skutecznie do używania wielorazówek i dużo pieniędzy poszło w międzyczasie na pampersy, szkoda, że już mi ich nikt nie odda :(.
Wczoraj na ulicy usłyszałam, że dziecko uciskam i mu zaburzam krążenie, czad.
junona a jak cię w szpitalu do wielo zniechęcili? z ciekawości pytam...
jedyne co w tej historii zdrętwiało, to mózg pani doktor..
niestety mama z rówieśniczego, też miała mega nieprzyjemne starcie z lekarzem, usłyszała, czy ma zalecenie od ortopedy?, bo jak nie to wielką krzywdę dziecku robi!!! Oczywiście babsko wyszczekało te bzdury i uciekło, bez szans na konstruktywną wymianę zdań.
sylvetta
14-04-2010, 13:55
to jest niesamowite!!!
Skąd ludzie biorą przeswiadczenie, ze dziecko, które (będąc POZA chustą;) potrafi zasygnalizować , ze jest mu niewygodnie, źle,itp. itd.), nagle wsadzone w chuste - CIERPI BEZSYGNALIZACYJNIE?:ninja::ninja::ninja: Po prostu - godzi sie z tym, ze mu niewygodnie, ze ciasno i ze drętwieje i jak w przypadku mojego dziecka......idzie spac....:twisted:
moja tak drętwieje, że aż podskakuje z radości w rytm moich kroków i mi rechocze do ucha. błagam Cię, co za bzdura... ale nieźle się uśmiałam ;)
Mój tak samo, a jak jedziemy metrem i jest znudzony to zaczepia sąsiadki albo próbuje podskakiwać ;)
jedyne co w tej historii zdrętwiało, to mózg pani doktor..
niestety mama z rówieśniczego, też miała mega nieprzyjemne starcie z lekarzem, usłyszała, czy ma zalecenie od ortopedy?, bo jak nie to wielką krzywdę dziecku robi!!! Oczywiście babsko wyszczekało te bzdury i uciekło, bez szans na konstruktywną wymianę zdań.
zalecenie od ortopedy? ja bym chciałą kupić chustę na receptę:D z refundacją:ninja:
pomidore
14-04-2010, 14:42
zalecenie od ortopedy? ja bym chciałą kupić chustę na receptę:D z refundacją:ninja:
he he ja tez:lol:
:thumbs up:
zalecenie od ortopedy? ja bym chciałą kupić chustę na receptę:D z refundacją:ninja:
ja tylko w kwestii tego, ze ktoras z Was napisala, ze lekarze pouczaja mlode matki:-) mnie w ogole smieszy to, jak niektorzy lekarze postrzegaja siebie: jako kaplaniów gorujących nad ciemną chołotą:-) na szczęscie nie wszyscy:-)))
natomiast swoją drogą z niezlej gazety dla mam, ktora ostatnio pisala nawet duzo o bliskosci, tuleniu, coraz czesciej o pieluszkach wielo, poruszyla nawet ostatnio temat szczepionek i braku zaufania spolecznego (rosnacego) do nich:
własnie w wywiadzie odnosnie szczepionek, lekarz:
"W Polsce jednak każdy czuje się lekarzem".
tu ich boli:-) rosnaca swiadomosc i to, ze ktos smie w ogole zadawac pytania. :p
jak chodzi o dretwienie, to ja zanim zaczelam nosic tez sie zastanawialam, czy dziecku nozki nie dretwieja bo mi sie wydawalo,ze te pasy od kieszonki pod kolankami musza jakos nozki uciskac. Widocznie ta dr nie bardzo wiedziala cokolwiek o chustach.
jjuussttyynnaa
14-04-2010, 15:16
chwileczkę, moja mama uważa że napewno dziecko drętwieje ... nóżki to już wogóle....
:-)
junona a jak cię w szpitalu do wielo zniechęcili? z ciekawości pytam...
Zanim urodził się Szymek dużo czytałam o pieluchach wielorazowych i podjęłam decyzję o zakupie otulaczy i tetry. Za radą dziewczyn z Chustoforum nie brałam tego do szpitala, żeby nie robić sobie problemów z praniem. W międzyczasie okazało się, że u Szymka zdiagnozowano dysplazję, więc stwierdziłam, że to jednak dobry moment, żeby wprowadzić natychmiast wielorazówki, zwłaszcza, że nasz pobyt w szpitalu zaczął się wydłużać. Mąż mi nawiózł tetry i otulaczy i zaczęliśmy wielkie pieluchowanie....do pierwszej wizyty pediatry, mojej znajomej zresztą. Jak tylko zobaczyła tetrę, zapytała: "Pani Sylwio, no i nie żal pani dziecka? Przecież to nie oddycha, jest zapocone, odparzenia murowane. Po to ktoś wymyślił pampersy, żeby dzieci się tak męczyć nie musiały, a pani na siłę swoje ideologie kosztem dziecka wprowadza". Wiecie, ja nigdy nie widziałam jak wygląda zasikana tetra i zdawało mi się, że ona faktycznie przepocona i dziecko przegrane w wielo (w istocie należało po prostu częściej zmieniać pieluchę, bo Szymek dużo sikał. To były siki a nie pot :P). Po tym każda pediatra, która do nas przychodziła uważnie się przyglądała czy Szymek nie ma odparzeń, bo przecież ja go tak męczę. Mąż też zaczął mi truć, że dziecko męczymy, w końcu uwierzyłam i uległam.
Wszystko bezsensownie leżało w szafie przez 4 miesiące, mały wyrósł w tym czasie z otulaczy, które sprzedałam. Postanowiłam jeszcze spróbować z kieszonkami i teraz mały już na wielo od dwóch miesięcy. Już nie powiem ile pampersów nakupowałam przez te 4 miesiące, bo mały często miał biegunki, myślę, że to było jakieś 500 zł kasy wywalonej do śmieci. No comments :(.
Czy Wy w ogole pomyslałyscie, ze dzieci moga dretwiec w chuscie?? Bo ja się przyznaję, ze na to nie wpadłam... ale moze jednak drętwieją?:roll:
No pewnie, że drętwieją. Moja to tak drętwieje, że aż z tego odrętwienia zasypia.
czy p. dr. naprawdę myślała że gdyby dziecko odczuwało jakiś dyskomfort w chuście to nie płakałoby ??
No jalk może płakać. Po pierwsze jest przyzwyczajone, a po drugoe całe zdrętwiało. To jak płakać, powiedz jak?
mamka_klamka
14-04-2010, 20:44
Zasypia, bo ucieka od nieprzyjemnych doznań, nie wiecie?:omg: :duh::duh::duh:
dokładnie sa tak zdrętwiałe że płakać nie mogą
a tak swoja drogą to ja się spotkałam z pozytywną reakcją lekarzy na chuste i mojej pediatry i jak w szpitalu byłam to nawet był lekarz który mówił,że sam swoje dziecko nosił w szmacie :)
hehe, moje oba poza chusta w foteliku (wozka nie uzywamy) w samochodzie - placz, wrzask, pisk jak tylko chwila w bezruchu, bo niewygodnie i zasna cnie mozna. w chuscie czy mt - bez problemu. ze dretwieje? haha, jzu widze jak dretwial moj obecny 2,5 latek, ktory za chiny sie unieruchomic w niewygodnej pozycji NIGDY nie dał
pszczoła
14-04-2010, 23:29
Pomidore, czy to ta Pani Dr, o której myślę?
A moja pediatra, jak wspomniałam, ze chcę na plecach z okazji wiosny więcej nosic, przestrzegała mnie ostatnio, ze jednak z przodu lepiej, bo z tyłu mlodego nie bedę widziec :) w sumie racja - na razie jak chodzimy z mezem to ktos na plecach nosi a drugi patrzy :):):):) to samo mam z wozkiem - mlody jezdzi twarza do mnie....
No i na plecach szybciej chyba drętwieje:):):) po wcześniej zaczyna podskakiwać, ledwo jęknie, i tak zdrętwiały ze nie ma siły płakac i zaasypia:):):):)
Mam informacje w sprawie drętwienia z wiarygodnego źródła. Niosłam dziś 3,5 latka prawie godzinę na plecach. Powiedział, że nic mu nie zdrętwiało :) (zresztą siłą musiałam go z tych pleców zdejmować) Za to ja jestem teraz cała zdrętwiała.
i tak kochają nasze nieszczęsne dzieci to drętwienie i niewygodę, że ledwie zaczną się przemieszczać, cap chustę w łapę i "opa! opa!" do najbliższego potencjalnego nosiciela...
ursus_arctos
15-04-2010, 10:32
siem usmialam serdecznie :D moje zdretwiale dziecko nawet nie ma sily krzyczec ani plakac jak jak zniewole w chuscie. ale to pewnie dlatego, ze przyzwyczajona jest do tego zdretwienia, tak sobie ja sprytnie wyszkolilam od urodzenia. za to w wozku drze sie nieprzytomnie, pewnie dlatego ze nie jest zdretwiala to ma sile na krzyki. eh te dzieci, same nie wiedza czego chca ;)
pomidore
17-04-2010, 00:04
Ciesze sie ze mogłam Was rozbawic dziewczyny :)
I wiecie co, to Pani dr to chyba ok. mojego rocznika jest, czyli gdzies ok. 30. To jest najdziwniejsze dla mnie! Myslałam ze sobie milo pogadamy jakie to chusty sa fajne i w ogole, a tu taki zonk :)
OT: pszczoła to chyba nie ta p. dr. ta jest z B.
malo monitora nie oplulam czytajac wasze komentarze do "zdretwienia"
ja mam wczesniaka (z biodrami na granicy normy), ale nawet nie pytalam cyz moge nosic, nosze na zabe i juz, co bede pytac- pomyslalam po tym jak juz juz mialam w spzitalu tuz po ur zapytac, a tu mi pani pielegniarka od niemowlat czy pediatra, juz nawte nie wiem, sprzedala info ze WSZYSTKIE noworodki prawidlowo nosi sie podtrzymujac je szeroko w kroku i opierajac plecami o nasz brzuch. rece mi opadly do ziemi i juz nie mialam sily sie klocic/tlumaczyc, a pytac tym bardziej
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.