Zobacz pełną wersję : raport-chusty w Paryżu
Moj mini raporcik z 4 dni w Paryżu:
-króluja nosidełka wisiadełka, róznych masci
-1xbeco
-1xmanduca
-1xzólty hopp dobrze zawiazany
-1xjim podwojny x jak wisiadelko
-1xchustomt
i tysiace ludzi z maclarenami albo nie daj boze z innymi wózkami borykajacy sie w metrze i w wejsciach,w tlumie.
pewnie wiekszosc to turysci. a raport z miejsc do ktorych z dziecmi sie chodzi .
wiec jesli do paryza i zamierzacie metrem zwiedzac, to tylko nosidła/chusty i tp. i ew. jakis lekki szybko składajacy sie wozek.
i osobna refleksja,jestem pod megawrazeniem ZYdow ortodoksyjnych (nie wiem ,jak oni sie nazywaja chasydzi????) w mlodym wieku,a maja bardzo duzo dzieci.Widzialam rodziny wylocznie 4+, a ludzie przed trzydziestka!!!
i osobna refleksja,jestem pod megawrazeniem ZYdow ortodoksyjnych (nie wiem ,jak oni sie nazywaja chasydzi????) w mlodym wieku,a maja bardzo duzo dzieci.Widzialam rodziny wylocznie 4+, a ludzie przed trzydziestka!!! bo u nich 5 to chyba minimum, nic tylko podziwiać
Biedronka
07-04-2010, 12:40
Nata cmok za fote Eiffla :*:*
cuuuuudnie musiało być !
jak maluchy zniosły wyjazd?
opowiadaj , opowiadaj !!!!
kubutkowa
07-04-2010, 12:44
czyli bilans taki sobie.....E , moze to rzeczywiscie turysci!
Opowiadaj jak było!!!!!
paskowka
07-04-2010, 13:09
A fotki to gdzie???? Bez fotek taka relacja sie nie liczy:D Byłam w Paryżu jeszcze bez dzieci, choc z jednym w brzuchu i w ogóle nie widziałam zadnych nosideł/chust, nawet wisiadeł nie widziałam. Ale fakt, ze za bardzo się nie rozglądałam.
BYło szybko i za szybko. Tłok ,tłum turystów. Przed wystawa dinozaurów czekialismy 3 godziny w kolejce,aby byc 15 minut na wystawie stłoczeni jak sardynki w puszce. Zawiodłam sie, bo wlasciwie glownie dla tej wystawy jechalismy. Nie wim,czy slyszeliscie, wystawa ruchomych dinozaurow. Tyle czekania w kolejce na 5 zaledwie diozaurow. dla mnie nic tatkiego. W pałacu doswiadczen tłumy, dzici musiały si bic o miejsce przy urzadzaniach....zly czas wybralismy sobie.ale z drugiej strony tak chyba jest. dzisi najlepiej wspominaja jazde metrem i wieczorne wyjscie na wieze Eifla. Jechalismy samochodem na noc. BYŁO OK.
Najedlismy sie bagietek.
Niemniej jednak...trzaby jechac znowu. tym razem wyjazd pod kontem dzieci byl. pewnie nastepny tez.....
A widziałam,ze wystawa Turnera była....chetnie bym sie przeszła....no i Luvr do zdobycia.....no i jeszcze cały pałac doswiadczen, bo tylko czesc obejrzelismy.....
ale pochodzilismy troche po polach elizejskich, po Bastylii, pooddychalismy paryskim powietrzem. dla mnie to najwieksze doswiadczenie.
wielkie miasto, multi-kulti, inny rytm, dzwieki, ludzie...niesamowite to wszystko...
choc moja sioistra twierdzi,ze jak z Nowego Jorku wraca do PAryza, to jaby na wies wracała....
A fotki to gdzie???? Bez fotek taka relacja sie nie liczy:D Byłam w Paryżu jeszcze bez dzieci, choc z jednym w brzuchu i w ogóle nie widziałam zadnych nosideł/chust, nawet wisiadeł nie widziałam. Ale fakt, ze za bardzo się nie rozglądałam.
a ja pamietam,ze pierwsza chuste ever zobaczyłam własnie w Paryzu. miałam wtedy z 15 lat. Pani chodziła po Luvrze karmiac w chuscie. Pamietam,ze biała była ta chusta. Pamir moze???;)
A teraz własnie pod tym kontem chustowym sie rozgladałam.
zdjecia beda jak dotre do kompa mamy, bo z mojego sie nie da.
to ochosty narobiłas... na Paryż, byłam tylko dwa razy z czego za drugim została powita nasza córcia :) bardzo romantycznie kolacje przy świecach i te sprawy, a teraz to chyba tylko w chuście byśmy razem pojechali, no muszę pomyśleć... ach
no i oczywiście czekam na jakieś foty !!
Tiruriru, jedziemy w czerwcu i już się doczekać nie mogę :D :D :D Dzięki temu wątkowi i innemu, o wózkach w Paryżu, zdecydowałam - spacerówka zostaje w domu, niech sie kurzy spokojnie.
to ochosty narobiłas... na Paryż, byłam tylko dwa razy z czego za drugim została powita nasza córcia :) bardzo romantycznie kolacje przy świecach i te sprawy, a teraz to chyba tylko w chuście byśmy razem pojechali, no muszę pomyśleć... ach
no i oczywiście czekam na jakieś foty !!
powita czy raczej poczeta????
i osobna refleksja,jestem pod megawrazeniem ZYdow ortodoksyjnych (nie wiem ,jak oni sie nazywaja chasydzi????) w mlodym wieku,a maja bardzo duzo dzieci.Widzialam rodziny wylocznie 4+, a ludzie przed trzydziestka!!! -bo u nich wielośc dzieci to znak błogosławieństwa Bożego a u nas 5 dzieci to prawie patologia
Tiruriru, jedziemy w czerwcu i już się doczekać nie mogę :D :D :D Dzięki temu wątkowi i innemu, o wózkach w Paryżu, zdecydowałam - spacerówka zostaje w domu, niech sie kurzy spokojnie.
Zdecydowanie wózek zostaw w domu.
My tez właśnie wróciliśmy z Paryża. Mnóstwo zwiedzania, najbardziej chyba ubolewał nad tym 15-latek hihi. A Maja na naszych plecach dzielnie przemierzyła Luwr, Pola elizejskie, Disneyland, i wiele innych ciekawych miejsc. MT sprawdziło się doskonale (choć zdarzyły się 2 takie dni, gdy biedna ze zmęczenia nie mogła długo zasnąć na naszych plecach płacząc. Ale wiecie co? marzyłam by doczekać tej chwili. Dziś (wróciliśmy wczoraj w nocy) Maja przyniosła mi lalę i mój szal i pokazała, że chce, by lale jej zamotać na plecach. Myślałam,że się roztopię ze wzruszenia. Chodziła z nią na plecach kilkanaście minut.
A oto zdjęcia mojej córy z lalą na plecach (nie krytykujcie prosze wiązania, chusta była za krótka :):
http://img682.imageshack.us/img682/224/majawchuscie.jpg (http://img682.imageshack.us/i/majawchuscie.jpg/)
http://img63.imageshack.us/img63/773/majawchuscie2.jpg (http://img63.imageshack.us/i/majawchuscie2.jpg/)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.