Ametyst
05-04-2010, 22:58
W zasadzie trafiłam na forum jak zaczęłam nosić mojego obecnie rocznego chuścioszka, w chuście, którą dostałam w prezencie, ale później jakoś nie zaglądałam tu, dopiero kiedy niedawno wróciłam do chustonoszenia w mojej nati toskani to zajrzałam ponownie na forum i zaczęłam pisać. To też wypada się przedstawić :D
Jestem mamą 14-miesięcznego synka, gdy był malutki nosiłam go w mojej tkanej ale krótko jakieś 2 miesiące, bo chyba źle ją dociągałam i ciągle wyginał mi się w jedną stronę, przez te dwa miesiące dorósł do wózka i dał się w nim położyć co wcześniej było niemożliwe (biedactwo strasznie płakało położone tam).
Niedawno trafiłam na rodzicielstwo bliskości to i też wróciłam do noszenia (czego mój synek stale się domagał i domaga a chusta nam to ułatwia), teraz chodzimy tak i na spacery bo wózek znów znienawidzony, ale lubię takie spacerki bo wszędzie można wejść :D
Wiązanie też nam wychodzi coraz lepiej (dzięki paru wątkom przeczytanym tutaj :D), czasem używamy też kółkowej, którą sobie uszyłam, albo drugiej kółkowej z chusta.pl (ale ta choć miększa od mojej i synek ją woli, ślizga mi się na kółkach i co chwila trzeba ją poprawiać.
Trochę przydługawe, ale przynajmniej opisałam naszą chustową przeszłość i teraźniejszość :D
Jestem mamą 14-miesięcznego synka, gdy był malutki nosiłam go w mojej tkanej ale krótko jakieś 2 miesiące, bo chyba źle ją dociągałam i ciągle wyginał mi się w jedną stronę, przez te dwa miesiące dorósł do wózka i dał się w nim położyć co wcześniej było niemożliwe (biedactwo strasznie płakało położone tam).
Niedawno trafiłam na rodzicielstwo bliskości to i też wróciłam do noszenia (czego mój synek stale się domagał i domaga a chusta nam to ułatwia), teraz chodzimy tak i na spacery bo wózek znów znienawidzony, ale lubię takie spacerki bo wszędzie można wejść :D
Wiązanie też nam wychodzi coraz lepiej (dzięki paru wątkom przeczytanym tutaj :D), czasem używamy też kółkowej, którą sobie uszyłam, albo drugiej kółkowej z chusta.pl (ale ta choć miększa od mojej i synek ją woli, ślizga mi się na kółkach i co chwila trzeba ją poprawiać.
Trochę przydługawe, ale przynajmniej opisałam naszą chustową przeszłość i teraźniejszość :D