Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Tak patrzę na nosidełkowych rodziców...



Fiona
10-06-2008, 22:10
...których jest teraz sezonowy wysyp i naszła mnie taka refleksja...

Ja Kasię nosiła w nosidełku :oops: , nie słyszałam o chuście, a chciałam mieć dzieciątko blisko siebie.
Niezbyt często ją nosiłam, bo widziałam w lustrze, że jej nie do końca jest wygodnie tak wisieć. Ze dwa razy może zasnęła w nosidełku, a raz nabawiła się zapalenia spojówek od wiatru chyba, nie chciała główki wtulić w paski i klamerki wisiadełka. Tyle na pociechę, że nie zwisała mi w okolicy krocza, tylko na pocałowanie w czoło.
Przodem do świata też jej nie nosiłam. Wsadziłam na próbę według zaleceń instrukcji, ale żałośnie zwisała, więc dałam spokój. Zresztą moda na noszenie przodem obowiązuje teraz :twisted: , trzy lata temu to wogóle nie było mody na noszenie jakiekolwiek. :roll:

I teraz moje spostrzerzenia.
Podzieliłabym rodziców nosidełkowych na dwie grupy:
1. Tacy, którzy chcą mieć dzieciątko blisko i dlatego noszą
2. Tacy, którzy noszą, bo taka moda i niestety wisi im to, że dziecko im wisi i obija się o ich krocza przy każdym ruchu. I oni niestety przodem do świata najczęściej...

O ile z pierwszą grupą idzie coś zrobić, to ta druga jest moim zdaniem niereformowalna. Nie troszczą się o maleństwo, tylko idą z duchem czasu, z modą, zresztą wyraz ich twarzy mówi sam za siebie.

Wszędzie ostatnio chodzę z Asią w chuście i Kasią za rączkę.
Gdy spotykam rodzica z pierwszej grupy, którzy podtrzymują swoje wiszące dzieciątko dwiema rękami, żeby mu było w miarę wygodnie (o ile to wogóle jest możliwe :evil: ) to ostentacyjnie pokazuję już z daleka, że mam dwie ręce wolne! Jedna dla Kasi, a drugą np. poprawiam włosy, drapię się w głowę itp. żeby dać do myślenia przechodzącej nosidełkowej zatroskanej. Napatrzy się jak mi super swobodnie, to może zmieni wisiadło na chustę. :wink:
A jak napotykam kogoś z drugiej grupy, to moje pokazówki sensu nie mają, więc się nawet nie wysilam. A uśmiechu typu: "nosimy oboje nasze dzieci, ależ jesteśmy modni!" nigdy nie oddaję...

alawuwu
10-06-2008, 22:18
Myślę podobnie jak Ty. Dokładnie taki sam podział mi się nasuwa. Dzisiaj miałam nieprzyjemność spotkać rodzinkę typu trendy-nosicielewisiadełkowi. Jak przeszłam obok w chuście, to usłyszałam za plecami:
"O nie! Czegoś takiego to ja bym dziecku nie zrobiła!"... :evil: i vice versa

Bogusia
10-06-2008, 23:23
ja dziś czując się w obowiązku zwróciłam uwagę sąsiadce co w wisiadełku trzymała dziecko . odpowiedziała że rehabilitantka poleciła, i dziecko w tym tak samo jakby siedziało i chusta to sądzi że jest gorsza . Nie wdawałam się w dyskusje myślę że nawet poczuła się obrażona. ja powiedziałam jakie są skutki noszenia w wisiadełku , że obciąża kręgosłup , naciska na krocze chłopczyka i rehabilitanci nie wiedża dużo na temat chust i szkodliwości wisiadełek - nigdy więcej nie zwrócę uwagi mam w dupie , to nie moje dziecko , swoje kocham i nosze zdrowo- było słychać że rehabilitantka to guru ....to jej nawet nie proponowałam włożyć do MT :(

Jasnie Pani :)
10-06-2008, 23:41
A ja własnie skonczyłam rozmawiac z moja mama, ktora mi powiedziała, ze moja dawna kolezanka nosi swojego 4 miesiecznego synka w wisiadle, a jej mama oświadcza wszem i wobec, ze Asia nosi swoje dziecko "tak jak Dominika" :shock: :shock: No normalnie cycki mi opadly :cry: :cry: Juz jej na NK napisalam, zeby obwiazała sobie pasami i sprzączkami od tego nosidła jezyk jak jeszcze raz bedzie jej cos takiego chciało przejsc przez gardlo :evil: :evil: :evil:

Linda
11-06-2008, 00:08
Ja swoje starsze dzieci nosilam w wisiadelkach, bo nie znalam wtedy chust... Byly to wisiadelka pt Tomi Snugli i BB. Potem w jakim plecaku ze stelarzem, gdy dzieci byly starsze. Nosilam, bo chcialam miec je blisko, ale zawsze mi bylo jakos tak niewygodnie.... wtedy nie wiedzialam dlaczego niewygodnie...

Gdy w zeszlym roku chcilam przekonac moja bratowa z USA do noszenia w chuscie, MT, to ona z uporem maniaka mowila, ze nie po to zainwestowala w drogie nosidlo (BB active :evil: ), aby teraz to nosidlo lezalo. Gdy pokazalam Ani fotke mojej bratowej z mala w BB, to Ani slabo sie zrobilo... No coz, nie wszystkich mozna przekonac.

Ania
11-06-2008, 00:22
Jak Dominika PIĘKNIE W CHUSTACH I MT NOSIŁA WZOROWO po prostu........pojechała sobie i teraz nosze na naszym zascianku sama :cry:

A wracając do tematu- widok dziecka wsadzonego na pozycje pajacyka do foremki typu zwisa i powiewa jest SMUTNY ot i tyle. Zaś ostentacyjne obnoszenie sie z takim wieszaczkiem w stylu: "jestem trendiii..." jest co najmniej śmieszne.

Jasnie Pani :)
11-06-2008, 00:38
Jak Dominika PIĘKNIE W CHUSTACH I MT NOSIŁA WZOROWO po prostu........pojechała sobie i teraz nosze na naszym zascianku sama :cry:



no, a teraz szargają moim dobrym chuściarskim imieniem :evil: :evil: :evil: :wink: :wink:

tulipowna
11-06-2008, 00:45
dziewczyny, ale ja naprawde chcialam kupic baby byorna! bo chcialam nosic maluszka blisko siebie! myslalam tez o nosidle red castle, ale kolezanka stwierdzila, ze jej sie nie sprawdzilo, wiec nie kupilam.
baby byorn naprawde mi sie podobal. wlasnie dlatego, ze wygladal dosyc designersko (tak mi sie wtedy wydawalo). ale na szczescie doczytalam w internecie, ze sa jeszcze inne nosidelka - bebelulu lulu. i dzieki temu dotarlam do prawdziwych chust i miekkich nosidel. nadal nie ukrywam, ze noszac moje dziecko nie tylko zaspakajam jego potrzeby, ale tez moja potrzebe nie tylko bliskosci z dzieckiem, ale gdzies tam pewna potrzebe pozytywnego wyroznienia sie z tlumu. mozna to nazwac byciem wlasnie trendi i uwazam, ze nic w tym zlego!
rodzice noszacy w wisiadlach nie maja zielonego pojecia (pewnie nie wszyscy), ze istnieje zdrowsza alternatywa. czytajac opis o baby biornie naprawde robia wrazenie te wszystkie ceryfikaty, opinie itd. przeciez ja wchodzac na forum chustowe zaufalam wam - doswiadczonym mamom i pewnej garstce badan, ktore potwierdzaly "zdrowotnosc" chust. ale nie przesadzajmy, chusty nie sa mocno rozpropogowane i przecietny rodzic moze po prostu informacji o chustach nie znalezc. a nawet jesli znajdzie, to moze stwierdzic, ze te informacje go nie przekonuja!
tak wiec badzmy jednak ostrozni w ocenianiu ludzi po rodzaju nosidla, jakiego uzywaja, bo naprawde tracimy sekciarstwem :) :) :)

Jasnie Pani :)
11-06-2008, 00:57
tulipowna spoko, spoko, ja tam sie na rodzicow wisiadłowych z pazurami nie rzucam :wink: :wink: , tylko nie lubie jak mnie sie pod "wisiadłowe" podpina.

Wiele z nas nosi w chustach z takich samych powodów jak Ty i przeszłyśmy podobne ewolucje, ale my sie przynajmniej zastanawiamy i nie łykamy tego co bardziej "dezajnerskie", albo tansze na allegro.

To co opisałam w poscie powyzej zdarzyło sie w szkole podstawowej, gdzie wszystkie opisane Panie pracuja... Moją mame wcieło podobno jak zobaczyła "pajacyka" przodem do swiata w nosidle, a jedyna riposta na "Asia nosi jak Dominika" nalezała do Pani Woźnej, a brzmiała "ja sie tam nie znam, ale jak Dominika Luske przynosiła, to sie tak Luska nie darła" :lol: :lol:

Ania
11-06-2008, 01:25
http://www.allegro.pl/item377237532_nos ... _nowe.html (http://www.allegro.pl/item377237532_nosidelko_baby_bjorn_synergy_black_n owe.html)

jaka cena :shock: :shock: :shock:

http://www.allegro.pl/item378445509__g_ ... _95zl.html (http://www.allegro.pl/item378445509__g_nosidelko_firmy_red_castle_gratis y_za_95zl.html)

ostatnie zdjecie - ważne ze "noszą" :roll: :?:

brikola
11-06-2008, 01:54
ale masakra...nie wierzę, że dziecku jest wygodnie jak tak dynda przy nogach :evil:

aniagry
11-06-2008, 07:27
http://www.allegro.pl/item377237532_nosidelko_baby_bjorn_synergy_black_n owe.html

jaka cena :shock: :shock: :shock:

http://www.allegro.pl/item378445509__g_ ... _95zl.html (http://www.allegro.pl/item378445509__g_nosidelko_firmy_red_castle_gratis y_za_95zl.html)

ostatnie zdjecie - ważne ze "noszą" :roll: :?:

jesli chodzi o pierwsze nasunela mi sie mysl , że dziecko chcialoby sie na mame patrzec i zaraz mu ta glowka sie o 180 stopni przekreci... :?

natomist drugie... hmmm no jak w torebce... torba na ramie i ... idziemy na miasto... a no jeszcze dzieci do tej torby... wskakiwac !!!!

dagusiaJot
11-06-2008, 09:08
natomist drugie... hmmm no jak w torebce... torba na ramie i ... idziemy na miasto... a no jeszcze dzieci do tej torby... wskakiwac !!!!
to samo odniosłam wrażenie..dzieciaczki wyglądają jak w kołnierzu ortopedycznym..nie znając chust, nigdy bym się na takie coś nie zdecydowała..Przecież nawet na rękach się wyżej nosi, a nie przy pasie.. :roll:

Budzik
11-06-2008, 10:03
Ja starszą nosiłam - albo raczej naszałam (bo nie było to regularne, a jedynie okazjonalne noszenie) w nosidełku, i nawet przodem do świata. Na wyjątkowe okazje - podróże, zwiedzanie itp, jako alternatywa dla wózka (wleźliśmy z małą na większość latarni morskich, zwiedzaliśmy Wieliczkę, Kazimierz itd.). Po domu i na spacery nie nosiłam, bo mi było zwyczajnie niewygodnie. Nie zdarzyło mi się, żeby młoda zasnęła w wisiadełku, chociaż wyglądała na zadowoloną, nigdy w nosidle nie płakała, ale też dziecko nie zawsze jest świadome, że np. krzywi sobie kręgosłup czy deformuje stawy biodrowe (w końcu dzieci powyginane przy szkolnych ławkach w chiński paragraf też nie płaczą, że im niewygodnie). Używałam wisiadełka, bo o chustach nie wiedziałam, po prostu. I uważam, że z tego samego powodu używa ich większość rodziców - bo nie znają innej możliwości. To nieprawda, że o chustach jest głośno, że są w mediach, w prasie itd - to nadal bardzo egzotyczne zjawisko. Zwróćcie uwagę, jak najczęściej reagują ludzie na ulicy - w większości nie wiedzą, co to w ogóle jest - mówią, że szal, ręcznik itp. Chusta nadal pozostaje awangardą. Zamiast więc krytykować rodziców nosidełkowych, lepiej propagować noszenie zdrowe. Bo nie wszyscy, którzy robią źle, sa tego świadomi. Raczej odwrotnie - są przekonani, że robią dobrze, bo zakładam, że każdy chce dla swojego dziecka jak najlepiej.
Z jednej strony czytamy posty o biednych zwisających dzieciach, a z drugiej "ja tam nikogo nie uświadamiam", "i dobrze, niech chusty pozostaną towarem "de lux".

Barbarka
11-06-2008, 10:12
Jak tak czytam o tych wisiadełkach to sobie przypominałam, że mnie przecież rodzice cały czas nosili i ja to uwielbiałam :) zwłaszcza u taty na plecach .....a przecież to był tylko jakiś aluminiowy stelaż obciągnięty takim płótnem grubym impregnowanym....może znajdę gdzieś fotki to wrzucę bo to było 30 lat temu :).

hanti
11-06-2008, 10:13
tak mnie zastanawia, w instrukcji dzieci są znacznie wyżej niż na fotkach, czy to tai szpan, żeby dziecko dyndało w kolanach ???

ja dla Kubasa miałam nosiło, ale od był mega ciężki (pół roku 9800 g) i nie dałam rady go w nim nosić, więc tachałam do parku na rękach :lol: bo wózek dla mojego syna był bleeeeeeeeeeeeeeeee

lila4
11-06-2008, 11:37
Parę dni temu widziałam rodziców z 3 dzieci-dwójka starszych chłopców i maleńka dziewczynka (3-4 m) w bimbadle przodem do świata i uwaga -przesunięta na biodro,to musiało być arcy niewygodne.

sabcia
11-06-2008, 12:00
rodzice noszacy w wisiadlach nie maja zielonego pojecia (pewnie nie wszyscy), ze istnieje zdrowsza alternatywa. czytajac opis o baby biornie naprawde robia wrazenie te wszystkie ceryfikaty, opinie itd. przeciez ja wchodzac na forum chustowe zaufalam wam - doswiadczonym mamom i pewnej garstce badan, ktore potwierdzaly "zdrowotnosc" chust. ale nie przesadzajmy, chusty nie sa mocno rozpropogowane i przecietny rodzic moze po prostu informacji o chustach nie znalezc. a nawet jesli znajdzie, to moze stwierdzic, ze te informacje go nie przekonuja!


A mnie przekonało jeszcze coś innego. A mianowicie, że to takie naturalne, że tak ludzie nosili swoje dzieci kiedy mieli jeszcze sierść, a potem w kawałku szmaty i to na całym świecie niezależnie od siebie i trendów. Badania, certyfikaty i opinie fachowców zmieniają się średnio raz na dwa lata, natura jest znacznie mądrzejsza.

Kaja
11-06-2008, 15:20
Ja "mam" dwa wisiadła.
jedno od mojej kuzynki leży u mojej babci - nawet go nie wzięłam.
Drugie od szwagierki leży u teściów - powiedziałam wprost, że dziękuję, ale mamy chustę i oboje jesteśmy z niej zadowoleni (w chuście oczywiście wszyscy nas widzieli i wszystkim się podoba)

mama-anika
11-06-2008, 16:35
No to ja mam infant - ale uwaga: nosidełko. Próbowałam w nie wsadzić małą, ale porażka. Za dużo "sprzączków".

Nymphadora
11-06-2008, 17:42
a ja wlasnie w kolejna byla BB mama cwiczylam dzisiaj w parku wiazanie!
:D

po tym jak spotkalam sie kilka razy z bardzo agresywna reakcja (zawsze znajomych) rodzicow jak im deliktanie probowalam zasugerowac, ze BB nie jest zbyt dobry dla dzieci, zmienilam calkowicie taktyke i prosze bardzo - DZIALA!!!

poniewaz z doswiadczenia wiem :oops: , ze BB jest niewygodny takze dla rodzicow, zaczynam zawsze rozmowe od tej strony;
najczesciej sami mnie sie pytaja czy mi nie jest za ciezko tyle mojego malucha nosic (aktualnie ponad 9 kilko), albo ja ich o to pytam i standardowe odpowiedzi sa: "tak, nie moge za dlugo, zaraz mnie bola plecy"
wtedy ja mowie, ze ja TEZ nosilam w BB (wyraznie to podkreslam :wink: ) i ze mi bylo bardzo niewygodnie, a w chuscie moge z przodu nawet takiego wielkoluda godzinami nosic i nic nie czuje
najczesciej tez wplatuje w rozmowe, ze BB PODOBNO nie jest zbyt dobry dla dzieci (zeby tylko czasem rodzice nie poczuli sie skrytykowani - patrzcie reakcja wyzej), ale jezeli oni nie zaczynaja na ten temat rozmawiac, to nie draze dalej tematu
w kazdym razie najczesciej na koniec rozmowy proponuje wyprobowanie chusty, zeby zobaczyli sobie jaka chusta w porownaniu do BB jest wygodna

no i prosze, w piatek znowu jedna znajoma mama wyprobowala moja chuste, tego samego dnia zamowila i od dzisiaj jeden chuscioszek wiecej :)

sabcia
11-06-2008, 17:53
A widzieliście Apel w wątku "chust kontra nosidełko" na Niemowlaku?

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=80410952&a=80599788

alawuwu
11-06-2008, 22:19
Widziałam apel i jest całkiem sensowny moim zdaniem. Wiem to po sobie. Chusty są tak wciągające i stają się po pewnym czasie taką pasją, że nie sposób przybrać podejścia bardzo agitacyjnego i z pasją opowiadać o nich wszystkim wokół, zwłaszcza posiadającym dzieci. Jeśli do tego natkniemy się na rodzica nosidełkowego, wtedy włącza się (mi przynajmniej) tryb "wykładowcy" :lol: Nie mogę się opanować od wychwalania wyższości chusty nad nosidełkiem. Przez ludzi nie mających w życiu styczności z chustami faktycznie może to być dziwne, nawet może i sekciarskie. Dlatego staram się raz: nie krytykować, dwa: nie atakować, trzy: przekonywać na zasadzie "a ja wolę swoją chustę, może chcesz spróbować". Zauważyłam, że im bardziej beznamiętnie opowiadam o chuście, tym większe budzi ona zainteresowanie. Dlatego wiem, że trzeba czasami wyluzować, powalczyć ze sobą, opanować się i na spokojnie ludzi przekonywać. A jak nie, to nie :D Niech tam sobie noszą w BB jak im wygodniej, dziecko od tego nie umrze.

alawuwu
11-06-2008, 22:19
debug

Fiona
11-06-2008, 22:26
Zauważyłam, że im bardziej beznamiętnie opowiadam o chuście, tym większe budzi ona zainteresowanie. Dlatego wiem, że trzeba czasami wyluzować, powalczyć ze sobą, opanować się i na spokojnie ludzi przekonywać. A jak nie, to nie :D Niech tam sobie noszą w BB jak im wygodniej, dziecko od tego nie umrze.

Właśnie dziś odpowiadałam na pytania o noszeniu w chuście dziewczynie z kiosku i im bardziej beznamiętnie mówiłam, tym ona bardziej się napalała :lol:

aneta.s
12-06-2008, 08:12
hm... ja Kamilka też tylko w wisiadełku nosiłam...... nosiłam bo chciałam nosić a innego rozwiązania nie znałam... Także uważam, że wiekszość po prostu nieświadoma jest..... w okolicy nie widziałam żadnej chustomamy i zgadzam sie z tym że to faktycznie jeszcze dość dziwne dla ludzi.....

Nika
12-06-2008, 10:58
A ja wczoraj szłam z Zośką w chuście w 2x na szczepienie i jakaś kobita zaatakowała mnie tekstem: "No tak, te matki teraz to w ogóle lekarzy nie słuchają, krzywdę dzieciom robią." Chciałam jej coś odpowiedzieć, ale tak mnie zagotowała, że wystartowałam z lekkim opóźnieniem o zaleceniach fizjoterapeutów, a ona, nie słuchając "W telewizji o tym mówili!!!". Już ją miałam zapytać, czy wierzy we wszystko, co mówią w telewizji, ale stwierdziłam, że szkoda moich nerwów. Za to inna rzecz bardziej mnie zaskakuje. W czasie naszej wyprawy do przychodni mąż z młodym byli na placu zabaw osiedle obok. Po powrocie opowiadał mi, że widział dziewczynę z dzieckiem (troszkę starszym na oko od Zośki, czyli jakieś 7-8 mies) w chuście PRZODEM DO KIERUNKU JAZDY! I to mnie zadziwia. Mam kilka instrukcji różnych producentów i chyba w każdej pozycja ta jest co najmniej odradzana. Więc co jest grane? Jak już taka kobita dotarła do chust, to pewnie poczytała sobie coś na ten temat. Więc? Nie kumam...........[/url]

wanderluster
12-06-2008, 12:45
Ja się nie dziwię gwałtwonym reakcjom na chusty, tudzież daleko posuniętą ostrożność rodziców. Sama wchodząc w temat chustowy byłam zbulwersowana tym, że dwumiesięczne dzieci ktoś nosi pionowo - przecież cały czas powtarza się rodzicom, że pionowo można dopiero jak dziecko trzyma główkę, a najlepiej jak już samo siedzi. Potem poznałam wszystkie argumenty za noszeniem w chustach maluchów nie tylko w kołysce. I tu znowu zgrzyt - pojawiły się opinie p. Zawitkowskiego o siłach działających na miednicę.

Reakcja naturalna jest taka: skoro to może szkodzić, to ja wolę tego unikać.

Notabene miał się ukazać skrót spotkania chustomam z p. Zawitkowskim, mart chyba to przygotowywała, a potem PZ miał autoryzować - chyba się nie udało? Jeśli gdzieś jest ten tekst autoryzowany, to poproszę linka, bo pewnie wielu osobom się przyda - zwłaszcza że osiągnięto consensus :)

Poza tym pamiętam, że wiele osób na uwagi PZ o siłach działających na miednicę reagowało "no tak, ale noszę dziecko godzinę-dwie dziennie, to nie może mu zaszkodzić". Nosidełkowi też mają często takie podejście. Mam znajomych, których dziecko nie polubiło Lulu, więc po kilku miesiącach kupili nosidło i chodzą z dzieckiem raz w tygodniu w góry - ok. 2 godzin. Widzą, że dziecko wisi na kroczu i nie chcą nosidła używać częściej. Dziecko zadowolone, raz w tygodniu w nosidle nie powinno robić szkody na zdrowiu (zwłaszcza że nie siedzi w nosidle przez cały spacer) - i co z takim podejściem? Ja nie jestem specem, więc nie straszę ich ewentualnymi konsekwencjami (może faktycznie przy takim rzadkim noszeniu ich nie będzie?), ale namawiam na MT za niedługo :)

Kaja
12-06-2008, 15:30
W kwestii "agitacji" - ja nikomu nie mówię, jak to z tym noszeniem.
Gdy ktoś spyta, albo skomentuje - oczywiście zaczynam mówić - kładę nacisk na bliskość i zdrowie dziecka (fizjologicznie, bezpiecznie ułożony, wszystko przebadane i sprawdzone) oraz na swoją wygodę - nie czuję jego ciężaru, mam wolne ręce i mogę iść z psem do lasu :P
Podobnie, gdy nie mam chusty a ktoś pyta (jak sobie radzę, jak spacery, jak pies itp) to opowiadam, że noszę w chuście.
Gdy są dalsze pytania to rozwijam, gdy nie ma - nic więcej nie mówię.
Osobiście uważam, że nie wszyscy muszą nosić w chustach.
Bardziej mnie wkurza rezygnacja z naturalnego karmienia z błahego powodu.

mama-anika
12-06-2008, 16:50
A mi tak kiedyś jedna pani odpowiedziała (pani starszawa) - opinie lakarzy się zmieniają - tu trzeba troszkę wyobraźnie.

A chodziło o to, że moje dziecko na płaskim i twardym nie leży, tylko takie poskręcane. A opinie lekarzy były moją obroną. Zanim zdążyam coś o tej wyobraźni, mój mąż ją przyciął żeby się nie wtrącała w czyjeś życie.