Zobacz pełną wersję : MT czy wózek na wycieczkę do Paryża?
Szukałam, naprawdę szukałam :lol:
Lecimy na tydzień do Paryża, na zwiedzanie, łażenie po mieście. I chcę zapytać doświadczonych w tym temacie, co byście poradziły dla 1,5 rocznego dziecka: chustę, MT czy wózek? Maja waży ok 11 kg, nie jest to wielki ciężar ale całodzienne noszenie dałoby nam się pewnie we znaki. Bije się z myślami, bo nie wiem czy samo nosidło zda egzamin, a a drugiej strony czy nie będziemy targać spacerówki na darmo.
Poradźcie mądre głowy.
tylko raz na wyjazd zabralam wozek.... w drodze powrotnej maz o malo go nie zostawil na lotnisku - mielismy go absolutnie dosc - ani rzu sie nie przydl a trzeba bylo go targac...
teraz z dwoma chlopakami sie wybieramy z chustami :)
tobie polecalabym chuste i/lub ergonomika
my mamy coreczke w tym samym wieku co Ty
latajac do Polski bierzemy chuste + MT
nigdy nie bralismy wozka - jak dla nas zbedny balast :)
duzo mam podrozuje tylko z chustami :)
do Paryża? chusta albo mt. z wózkiem nie da się podróżować metrem a bez podróży metrem nie da się zobaczyc Paryża :) gdzie się zatrzymujecie?
A ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie noszenia cały dzień półroczniaka. Ale jeśli nie jedziesz sama to można się wymieniać. Wózek wkurzający raczej chociaż można oprócz dziecka balast wszelkiego rodzaju powrzucać
do Paryża? chusta albo mt. z wózkiem nie da się podróżować metrem a bez podróży metrem nie da się zobaczyc Paryża :) gdzie się zatrzymujecie?
U koleżanki w Colombes. No metro to podstawa - wiem (zwiedzałam już tak Paryż, ale bez dzieci. Mąż obiecał,że w Paryżu da się zamotać (do tej pory nie nosił).
O wikt sami musimy się martwić więc trochę mnie przerażają zakupy: dźwiganie reklamówek i Mai na plecach.
Zabrałabym MT i wózek (jezeli używacie go na codzień:) ) Na lotnisku nie ma z nim większego kłopotu.Oddajecie go przed wejściem do samolotu:D
Wiele stacji metra ma windy,Luwr i wieza także:)
Oczywiście z MT możecie więcej zobaczyć,wejść do katedry,muzeum..spacerować swobodnie uliczkami;)
beannshi
28-03-2010, 00:40
Jesli nie jedziesz sama a maz da sie zamotac dalabym sobie spokoj z wozkiem. Bedziecie sie zamieniac: albo dziecko albo torby ;)
farfallina_07
28-03-2010, 09:12
z wozkiem bedzie niewygodnie mysle,z Colombes to chyba RER a nie metro dojezdza to nie wiem czy tam wejscie do pociagu nie jest wyzej niz peron-juz nie pamietam bo rzadko jezdzilam,no a poza tym tlok nieziemski na liniach turystycznych metra.
tylko mt (no, jeszcze chusty wchodzą w grę :ninja:)
Na większości stacji metra nie przejdziesz przez bramki z wózkiem, sam kłopot tylko. No, chyba że składana parasolka, ale to też klamot do dzwigania dodatkowy.
Byliśmy w Paryżu 5 dni jak Pysiasta miała pół roczku - we wrześniu. Chusta sprawdziła się rewelacyjnie, pod Luwrem rozłożyliśmy się na chuście na trawniczku :lol:
W knajpkach rozkładaliśmy maluszka na fotelu/kanapie/stole. W ogóle nie było to obciążeniem. Większe dziecko to już w ogóle nie problem, bo spokojnie siądzie na dużym krześle (no, spokojnie nie w sensie bezruchu, tylko możliwości ofkoz :ninja:)
wózek w Paryżu?? brrrr
stacje metra - koszmar. Windy itp są tu i ówdzie, na ogół gdzie indziej, niż akurat potrzeba. Przy dowolnej przesiadce kilometry korytarzy z zaskoczeniami w postaci schodów co rusz.
na ulicach wąziutkie chodniki, przyparkowane na całej długości samochodami. Przejść się da, ale lawirować z wózkiem - fuj
knajpki, sklepiki, wszystko co fajne - ciasne i wąskie.
Kocham Paryż, ale zwiedzanie z półtoraroczniakiem wymaga moim zdaniem perfekcyjnej logistyki, bo swobodne włóczęgowanie nie bardzo widzę. Znaczy, dojazd, wyładunek, dana okolica z miejscami na przerwy, załadunek.
Tylko MT, chusty i inne takie.
A co do noszenia dziecka i zakupów: jedno bierze dziecko na plecy, drugie bierze plecak na plecy. I koniec. Dlaczego siaty? w XXI wieku? ;)
No dziewczyny, zadecydowane: MT Alci jedzie do Paryża.
Ja od początku byłam nastawiona tylko i wyłącznie na nosidło, ale jakoś tak im bliżej wyjazdu, tym mniej zdecydowana byłam. Ale dzięki, utwierdziłyście mnie w moim pierwotnym przekonaniu. Dam kilka fotek po powrocie :applause:
Dzięki za wątek, będziemy w Paryżu w czerwcu i właśnie dumałam, czy zabierać rzadko używaną spacerówkę.
to ja tylko powtórzę - tylko sprzęt noszący. z tego co pamiętam Paryż wózkom dość nieprzyjazny jest. moja koleżanka, która tam urzęduje na stałe mówi, że w Paryżu praktycznie wózków nie widać, a jak już to tylko w parkach. podobno cały Paryż nosi. skoro we dwójkę jedziecie, to spokojnie dacie radę z zakupami. a 11-kilowy półtoraroczniak to znowu nie tak dużo ;) moja 15-miesięczna Zo waży ponad 10 kilo, na co dzień w Warszawie funkcjonuję zupełnie bezwózkowo. da się :) (kammikowi to zresztą pisać tego nie muszę :D)
MT czy wózek? - równie dobrze można zapytać: ziemia jest okrągła czy płaska?
Jeśli nadal nie wiesz to w obu przypadkach wybierz opcję 1.
Miłego noszenia w Paryżu!
z dzieciem nie bylam jeszcze. ale bylam w dosc mocno zaawansowanej ciazy - i te cholerne schodki wszedzie (zwlaszcza w metrze) pamietam do dzis :twisted:
zreszta - ja w Londynie tez funkcjonuje zupelnie bezwozkowo - w ciazy, z 13 kilowym dzieciem. da sie (a tachania wozka w metrze zupelnie sobie nie wyobrazam...)
moja koleżanka, która tam urzęduje na stałe mówi, że w Paryżu praktycznie wózków nie widać, a jak już to tylko w parkach. podobno cały Paryż nosi.
Byłam z mężem na kilka dni,i widziałam tylko dwie chusty i jedno nosidło ergo.
A tak same wózki i wisidla BB :(
Myśmy byli w zeszłym roku w Wenecji ze spacerówką. Łomatko, tam są same mostki :D bez przerwy było w górę i w dół po kilka stopni. No ale to jeden dzień tylko i Aldo miał 6 miesięcy, więc potrzebował spania no i wrzuciliśmy też wszystkie klamoty do koszyka. Teraz poszłabym na bank w chuście + plecak na plecy dla drugiego rodzica.
My można powiedzieć wózkowi nie jesteśmy (wózek służy do drzemki południowej) a na spacerze mieliśmy go ostatnio... hmm, żeby nie skłamać: pół roku temu?? A Maja głównie to piechurką jest, więc myslimy, że na wycieczce też troszkę pochodzi nawet ;-))
Wrażenia po kilku pierwszych dniach: Maja przyzwyczaiła się do długiego noszenia, nawet zaliczyła kilka drzemek na moich plecach. W sumie dobrze, że nie wzięliśmy wózka, bo faktycznie wejścia do podziemi totalnie niedostosowane dla wózków.
Niestety w Paryżu noszą... w wisiadłąch przodem do świata. Ale widziałam też 2 ergonomiki :-)
Jeszcze raz dziekuję za wasze rady.
ja na taką wyprawe bralam mt
Paryż od krakowa czy warszawy niewiele się różni (hi hi poza tym ze pieknijszy jest no ale miasto to miasto) wiec ja nie bralabym wózka. Dla mnie Wozek przydaje się tylko i wyłącznie jak jadę gdzieś sama z dwójka dzieci na tydzień, gdzie trzeba chodzić w trasy- typu nad morze. Do miasta absolutnie tylko chusta/ergo.
Ne wiem jak bardzo wygodnie wam jest w waszym mt, ale ja wzielabym to co najbardziej lubicie i coś drugiego. U mnie byłaby to pewnie manduka ew bondek i koniecznie chusta- nawet jak ramiona bolą od ergo/mt to w chuscie można zawiazac inaczej u już nie bola ;)
Szukałam, naprawdę szukałam :lol:
Lecimy na tydzień do Paryża, na zwiedzanie, łażenie po mieście. I chcę zapytać doświadczonych w tym temacie, co byście poradziły dla 1,5 rocznego dziecka: chustę, MT czy wózek? Maja waży ok 11 kg, nie jest to wielki ciężar ale całodzienne noszenie dałoby nam się pewnie we znaki. Bije się z myślami, bo nie wiem czy samo nosidło zda egzamin, a a drugiej strony czy nie będziemy targać spacerówki na darmo.
Poradźcie mądre głowy.
Ze względu na wygodę wzięłabym nosidło lub chustę. Z wózkiem będzie ciężko - jak w każdym innym mieście.
Moim zdaniem to nie sposób transportu jest najistotniejszy ale logistyka. Macie dziecko w takim wszędobylskim wieku, że ciężko będzie z nim pozwiedzać. Mniej spi i pewnie chętniej wybiera inny kierunek zwiedzania inny niż rodzice? ;)
Powodzenia i przyjemnosci i... czekamy na fotorelację ;)
wlasnie wrocilam z Pryza. Jak planujesz metrem zwiedzac, to tylko mt. schody,schody,schody...
A oto fotorelacja z Paryża (bo wątek byłby nieważny; ale też dla tych, którzy wybierają się na dłuższe wyprawy i maja dylemat czy brać wózek czy MT :)):
http://img85.imageshack.us/img85/5200/20100404011.jpg (http://img85.imageshack.us/i/20100404011.jpg/)
http://img89.imageshack.us/img89/6412/20100404053.jpg (http://img89.imageshack.us/i/20100404053.jpg/)
http://img697.imageshack.us/img697/1159/disneyland2010069.jpg (http://img697.imageshack.us/i/disneyland2010069.jpg/)
http://img14.imageshack.us/img14/4767/grevin045.jpg (http://img14.imageshack.us/i/grevin045.jpg/)
http://img293.imageshack.us/img293/9311/grevin080.jpg (http://img293.imageshack.us/i/grevin080.jpg/)
http://img46.imageshack.us/img46/2639/p4050057.jpg (http://img46.imageshack.us/i/p4050057.jpg/)
a jak Dawid był zmęczony to tata go trochę nosił?
O jak miło popatrzeć na Was! I nawet pogoda nie taka straszna jak w okolicach świąt, kiedy lało jak z cebra. Widac, że dziec ma ambiwalentny stosunek do kultury - na razie ;) Grunt, że wygodnie i ciepło. Super relacja :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.