Zobacz pełną wersję : o co tyle hałasu?
to będzie kontrowersyjny post i pewnie mnie zlinczujecie. robie to specjalnie, bo chce sie przekonac czy warto!
Dlaczego? jaki motyw wami kierował przy wyborze stylu wielo? nasze mamy uzywały tetry a teraz nam zazdroszcza, ze nie musimy a Wy jednak wolicie wielo? DLaczego? Po co?
Ekologia? OSzczędność? jakaś inna teoria?
Przecież trzeba częściej przewijać, prać, składać itd. Chce wam się? Macie na to czas i siłe (np w nocy)?
Jestem gotowa na straszne komentarze, ale wolałabym konstrukcyjne dpowiedzi. Moze dzięki wam przekonać do końca siebie i męża?
Z góry bardzo wam dziękuję.!!!
Biedronka
24-03-2010, 22:38
po co ??
po to abym jako stara babcinka miała wnuki
po co ?
po to żebym mogła oddychac jako takim świerzym powietrzem, chodzić po zielonej trawie ,
po co ?
po to aby twoje wnuki , prawnuki , praprawnuki miały po czym chodzić i żyć
po co ??
.......
........
.......
i mozna tak w nieskończonosc .....
omniemka
24-03-2010, 23:01
bo nie chcę "dać w prezencie" moim dzieciom dodatkowych ton śmieci
bo kocham dotykać moje dziecko i lubię je przewijać
bo wielorazowe pieluchy są ładne
bo nie wyobrażam sobie, że ja mogłabym być w pampersie 24 godziny na dobę :(
bo to na pewno taniej - zwłaszcza przy drugim dziecku :)
monikaluk
24-03-2010, 23:06
jeszcze pół roku temu napisałabym taki sam post, ale nie miałam odwagi...
ja sie przekonałam, myślę że generalnie warto, bo:
trochę ekologicznej, nie to że jestem jakaś baaardzo eko, ale zawsze to moja mała cegiełka
na dłuższa metę taniej - bo jestem oszczędna
zachodu tyle co przy jednorazówkach - mówię to ja wygodna do bólu/ pracująca matka (nawet mój mąż totalny przeciwnik smiga z wielo)
duuużo mniej śmieci - wywożę sama więc jest się z czego cieszyć
nie muszę stosować kremów na pupę
jeśli się odparzy, co sie nam wyyyjatkowo zdarza (bo jesteśmu ec) to leczenie trwa max dobę, bo krem lepiej działa, bo nie jest stosowany codziennie i same wielo nie powodują odparzenia/podrażnienia
myślę, ze moje bystre dziecko wcześniej się usamodzielni nocnikowo (wystarczy tylko porównać kiedy my tetrowi uwalnialismy sie od pieluch, a kiedy teraz dzieci)
nie muszę się zastanawiać co jest w tych pampersach i co przenika do skóry mojego dziecka
skóra lepiej oddycha, nie przegrzewa się itp
to tyle, ale myślę że jest jeszcze kilka powodów, ale jakoś nie przychodzą mi teraz do głowy.
Dla mnie pampersy są jak rodzenie w szpitalu- jedno i drugie jest nieludzkie. Pampersy dlatego że wytrzymują choćby i 10 siknięć, tetrę zmienisz po jednym, góra dwóch, jest bardziej higieniczna jak dla mnie. No i noszenie mokrego żelu między nogami, pomijam czy to zdrowe czy szkodliwe, ale jakoś nieprzyjemne mi się wydaje. No i jak już napisał przedmówca chodzi o kontakt z dzieckiem, częste przewijanie, dotyk, dodatkowy ruch, stymulację dziecka i przyjemność dla obu stron. Chodzi też o zapach zakładanej na pupę pieluchy, wielo pachnie ładnie czystością, świeżością, jedno pachnie klejem albo perfumami i jest zawsze taka sama, za to wielo do wyboru do koloru...
już wiem więcej, dzięki. Nie denerwujcie się. Ja też staram się choć trochę być eko, segreguję smieci, używam toreb wielo, takie drobiazgi. ale jestem też chyba wygodna i boję się czy dam radę. Pamiętam przy pierwszym, jak mąż wieczorami ręcznie szorował tetry, któe poprudziły się od kupy przy przewijaniu (kładliśmy tetre na przewijak). ja po pierwszym razie zdarłam sobie palce i odpusciłam. Na szczescie on to robil przed praniem. Poza tym, wrzucanie cały dzień tych pieluch do wiadra i pranie dopiero na drugi dzien, to musi strasznie...smierdziec (nie ma co ukrywac). czyz nie? bede dalej pytac. prosze, nie wkurzajcie sie.
Czy musi śmierdzieć to nie powiedziałabym. Wystarczy trochę olejku i nie śmierdzi. Ale zapach jest na pewno hmmm... naturalny co akurat świadczy na korzyść dla pieluch wielo- pampersy są perfumowane bądź posiadają związki które neutralizują przykry zapach. Po co to dziecku między nogami?
Co do szorowania do zdarcia palców oj oj któżby jechał z wielo gdyby tak było?? Ja na pewno nie. Spłukuję co się da pod strumieniem wody a reszta pięknie schodzi po lekkim zapraniu mydłem marsylskim bez ekstremalnego szorowania, zapewniam.
Jeśli boisz się czy dasz radę nie musisz się od razu obkupywać w tony pieluch, wystarczy skromny otulacz do tetry i sobie potestujesz czy Ci to pasuje czy nie.
pszczoła
24-03-2010, 23:39
Wielo to nie składanie, prasowanie etc. Zachodu tyle, co przy jednorazówkach, jak ktoś juz pisał. jeśli więcej, to nieznacznie.
Pierze za mnie pralka, suszy się samo, przewijanie nie boli.
Oszczędność, trening nocnikowy, estetyka. No nie wiem, cos jest, że się wpada po uszy:)
No nie wiem, cos jest, że się wpada po uszy:)
Bo my jesteśmy prawdziwe pieluchowe gadżeciary. :hang:
czy warto!
Warto!:D
Zlinczować? Za co? Kto pyta nie błądzi. :lol:
Co najwyżej zaczniesz żałować, że zapytałaś, jak wsiąkniesz i ci się spodoba. :mrgreen:
Jak się nie spodoba, to się nic nie stanie. Nie każdy musi lubić wielo. ;)
Ja się nie zastanawiałam nad wielo. To było dla nas błogosławieństwo po 3 tygodniach odparzonej pupy. Różne kremy, wietrzenie...nic nie pomagało. A pupa coraz gorsza, aż pojawiły się mikroskopijne czerwone kropeczki, jak od ukłucia igłą, a z nich zaczęła sączyć się krew. :omg:
Wtedy pojawiły sie wielo. I jedyne co mnie przerazało, to:
1. Cena
2. Że sobie nie poradzę, bo totalnie nic nie rozumiałam z tego co czytałam
Od czasu tej strasznej pupy minął 1 rok 4 miesiące i 24 dni. :lol:
Efekt?
1. Zero kremów ochronnych
2. Zero odparzeń
3. Pieluszek wielorazowych sterta i żal, że niedługo dziecko się opieluchuje. :lol:
Pranie, wieszanie i składanie, to nie tak dużo pracy.
A co przyjemności. :mrgreen:
:wash: :hang:
Bo uwielbiam te kolorowe pieluszki ;)
Cóż Wy tak z tymi kremami i odparzeniami? To imo nie jest argument. My póki co jednorazowi, Marcelina była minimalnie odparzona (zaczerwienienie) może ze 3 razy w życiu, kremów żadnych nie używamy, od czasu do czasu (1-2 razy w tygodniu) puder.
neverendingstory
25-03-2010, 08:10
też zadawałam sobie takie pytania jakis miesiąc temu, obawiałam się masy roboty i smrodków w łazience od przechowywanych pieluch... roboty jest naprawdę niewiele więcej niż przy jednorazówkach (no ale jedno też zmieniałam góra co 2 godziny), tyle co spłukać kupę (u nas od tygodnia kupa w nocniku więc odpada:D), co drugi dzień pieluchy do pralki, rozwiesić i potem zebrać z suszarki - w tygodniu może zebrałaby się godzina. Ja nie mogłam znieść góry śmieci wylewającej się codzienie z kosza! Od razu widać różnicę (chociaż ortodoksem nie jestem, na noc i na dłuższe wyjścia / wyjazdy używamy pampka - uważam że pampki też są dla ludzi, żeby trochę życie ułatwić).
Ale my przeszlismy na wielo jak mała skończyła 6 miesięcy, kupka mniej więcej 1 dziennie, a ostatnio co 2 dzień. Myślę, że przy noworodku i małym niemowlęciu roboty może być trochę więcej (moja robiła kupę przy każdym karmieniu, do 10 razy na dobę, w takiej sytuacji pampersy jednak chyba oszczędzają sporo roboty)
a co do smrodków - temat załatwia kilka kropel olejku herbacianego do wiaderka:)
Cóż Wy tak z tymi kremami i odparzeniami? To imo nie jest argument. My póki co jednorazowi, Marcelina była minimalnie odparzona (zaczerwienienie) może ze 3 razy w życiu, kremów żadnych nie używamy, od czasu do czasu (1-2 razy w tygodniu) puder.
Powiedz to osobom, których dzieciom po jednorazówkach złaziła skóra z tyłka, robiły sie bąble itp
Oczywiscie to nie takie częste, moj nie miał problemu z jednorazówkami ale mimo to uważam że to jest argument. Widać po tym ile w pampersach jest chemii i całego syfu
bianka2009
25-03-2010, 08:30
szokam nie martw się każdy miał różne myśli na początku :). Polecam ci przeczytanie tego tematu http://www.chusty.info/forum/showthread.php?27480-pieluchy-wielorazowe-naprawdę-są-eko
EDIT: Jak sobie pomyśle że przecierałam córce pupe chusteczkami nawilżanymi a potem smarowałam grubo kremem do pupy i na to zakładałam pampersa to mi się płakać chce (niestety nie znałam innych możliwości bo każdy tak robił i to było oczywiste i naturalne) I tak przy każdym przewinięciu:hide:
EDIT2: tyle chemii za każdym razem na pupę córki nakładałam, że aż mnie to boli do dzisiaj:cryy:
formichiere
25-03-2010, 08:54
Ja lubię po prostu wielorazówki,
Trochę więcej powietrza na pupie.
Produkuje mniej śmieci i to mi się też podoba.
A że jest taniej to już jak dla mnie wielki plus,
Nie zajeżdżam się i jak nie mam ochoty na częste przewijanie to zakładam jednorazówkę (najlepiej taką eko) i nie ma wyrzutów sumienia ale nie zdarza się to często.
A chciałabym żeby był jakiś hałas o to bo raczej nigdzie się nie słyszy poza forum o wielorazówkach
bo zasikane jednorazówki tak śmierdzą,że nie moge spać z własnym dzieckiem w jednym łóżku gdy ma na pupie jednorazówkę.
U mnie maz zaczal temat wielo, mnie by nawet do glowy nie przyszlo. Dla niego argumentem koronnym byla chemia w pampersach i to, ze nie bedzie tyle smieci do wyrzucania. Dla mnie, szczerze, tylko to drugie. To, ze jest chemia, to wiem, ale jakos mnie nie przekonuje. Ostatecznie tyle dzieci uzywa jednorazowek i jakos nic im nie jest. A my pupke akurat bardzo odparzona mielismy i tak przy wielo.
Co do prania, dla mnie na samym poczatku to byla masakra. Ciagle musialam sie zastanawiac coby tu jeszcze do pralki wlozyc, bo trzeba wyprac pieluchy, a niewiele poza tym. Normalnie bysmy pewnie prali raz na tydzien, a tak co 2 dzien. No i suszy sie dlugo, teraz juz jest fajniej, bo zaczyna sie cieplo robic i od pary dni w ogrodku suszymy, to jest super!
Wydaje mi sie, ze na korzysc wielo moze tez przemawiac to (przynajmniej ja mam takie wrazenie), ze dziecko zaczyna szybciej sygnalizowac, ze cos mu sie chce. U nas juz od miesiaca jakies 99% kup (a jest ich 2-3 dziennie!) laduje w nocniku. Najczesciej po prostu jak przebieramy mala, ale zdarza sie, ze po prostu widac po niej, ze bardzo musi. ;)
Takze jak dla mnie sa minusy i plusy. Minusem na poczatku jest to (my mamy one-size), ze pupka dziecka jest wieeeelka, potem juz tylko odrobinke wieksza niz w pampersie. U nas chyba tez minusem jest to, ze mloda w tej duzej pieluszce jest mniej, hmmm... zwrotna. Np. jeszcze nigdy sie nie przekrecila z brzuszka na plecki, zdarzylo sie jej to tylko kiedy nie miala pieluchy, podczas przebierania.
A co do zapachu... hmmm.. wydaje mi sie, ze sterta pampersow w koszu wcale nie smierdzi mniej, choc u nas ta kwestiz tak naprawde dopiero niedawno sie pojawila, jak mala zaczela jesc warzywka. Po brokulach, porze czy kalafiorze, faktycznie czuc baaaardzo.
Aha, dodam tylko ze jesli chodzi o smieci to faktycznie jest to spora oszczednosc. U nas smieci wrzuca sie w specjalne worki "gminne" i wystawia przed dom. jako, ze workow potrzebujemy mniej to i mniej placimy (w cene worka wliczony jest wywoz smieci). Niestety, nasza gmina nie nalezy to tych w Belgii, ktore doplacaja rodzicom stosujacym pieluchy wielorazowe. Gminy te bowiem wychodza z zalozenia, ze bedzie je taka doplata mniej kosztowac niz zutylizowanie gory pampersow. Sporo tych gmin juz, szczegolnie we Flandrii (niederlandzkojezycznej czesci Belgii).
kamuszyca
25-03-2010, 09:17
jak dla mnie hałasu o wiele za mało, o wielo powinno być dużo głośniej, na razie wiedzą tylko wtajemniczeni
mnie przekonały:
zdrowie (brak chemii)
brak śmieci (moje dwie dziewczyny produkowały 2 olbrzymie siatki pampków dziennie, byłam przerażona wynosząc to codziennie do zsypu)
oszczędność (dość szybko okazało się jednak, że w naszym przypadku ten argument okazał się fałszywy - jak zaczęłam kupować kolekcjonersko, wydałam już dość sporo :oops: ale może dzięki tym pięknym pieluchom chce mi się w to bawić? bo radość mam niezmierną strojąc dziewczyny w kolorowe pieluchy :mrgreen:)
Kiedyś, lat temu kilka zabrakło mi w domu podpasek :ninja:. Niewiele mysląć pożyczyłam sobie pampersa jaki został mi po czasach pieluchowych synka.:hide: Taka pielucha z powodzeniem zastapiła duużą podpaskę. Oczywiście na okrywała wszystkich miejsc, które zakrywa dziecku, była tylko między nogami a nie dodatkowo na biodrach, brzuchu aż po pępek. Mimo to było mi potwornie gorąco, niewygodnie, warstwa wewnętrzna pieluchy przyklejała mi się do ciała.
Wybrałam dla córki wielo. Nie zafundowałabym dziecku koszmaru przebywania w plastikowo-chemicznym pampku, wiedząc jak to wygląda w praktyce.
Niedowiarkom radzę przetestować. Kilka godzin w pampku i wszystko staje się jasne.
w liceum, bedac w lesie na grzybach, natknelam sie na pampersa marki pampers na runie lesnym
byl obesrany - OK, to normalne, do tego sluza pieluszki
ale byl tez caly napuchniety, zdeformowany, a przede wszystkim zielono-niebieski zel pieknie polyskiwal i wylazil wezykami ze srodka
wtedy to, gdy jeszcze mialam silne nastoletnie postanowienie, ze nie bede miala dzieci, postanowilam, ze never ever tego - jakby cos - uzywala nie bede
i tak juz mi zostalo
U mnie też wielo nie okazały się oszczędniejsze dla kieszeni. Wydałam na wielo córeczki tyle, że spokojnie wychowałabym w pampersach dwójkę dzieci (tak, tak, wydałam kilka tysięcy:duh:). Część tych pieniędzy odzyskałam sprzdając pieluszki z których młoda wyrosła albo których nie polubiłyśmy. Część pieniędzy odzyskam gdy dziecko się odpieluchuje. Jednak nadal pozostanie spora suma utopiona w pieluchach. No cóż, nałogi sa kosztowne :lol:
klusiecka
25-03-2010, 10:01
U mnie powody byly eko, ale ekonomiczne, uzywalismy pampersow- tych drogich bo po innych byly zaraz odparzenia, pieluche zmienialam co godzine- max 2, bo ciagle mialam wrazenie ze za chwile znow bedziemy walczyc z odparzeniami. Na wielo nie przeszlismy do konca nadal uzywamy jednorazowek jak wychodzimy gdzies dalej, albo na kupę ale teraz sa to 1-2 pieluch dziennie a nie kilkanascie jak wczesniej. Bardzo bylam zadziwiona ze z wielo nie ma az tyle roboty, ot zdjac przeplukac ewentualnie zaprac szarym mydlem i reszte zrobi pralka. Rowniez bylam zaskoczona ze wielo nie przemakaja :)
Tak przy okazji jak uzywalam jednorazowych wlkadek laktacyjnych- tez szla na nie fortuna, to po uzyciu wkladek jednej z firm mialam piersi odcisniete i odparzone- nic przyjemniego.
to i jak podłączę się do pytanka bo:
jestem jednorazowa
małej zmieniam co 2 h pieluchę
nie ma odparzeń
jesem wygodnicka
ale
chcę przejść na wielo gdy przyjdzie pora "nocnikowa"
argument o zaśmiecaniu i o szybszym nocnikowaniu do mnie przemawia
fakt , pieluchy wielo sa piękne no i hmm obawiam sie że mogłabym wpaść w nałóg jak niejedna z WAS ;) "topiąc" masę pieniędzy na co raz to nowsze wzory pieluszek hehe :) ale tak poważnie to wielki podziw i uznanie dla mam wielo :D
kiedyś spróbuje napewno ale jeszcze nie teraz
My na wielo od 4 mż.
Nas skłoniła przede wszystkim oszczędność. Ekologiczni dzięki temu trochę bardziej jesteśmy. no i te wzory pieluch(uzależnienie zaraz po chustach).
Mąż się przekonał dość szybko, niania od razu.
Czasu więcej temu nie poświęcam niż przy pampkach.
A dzięki wielo, korzystamy z nocnika i dużymi sukcesami.
argument o szybszym nocnikowaniu nie jest argumentem sensownym,bo są dzieci,którym mokro nie przeszkadza i przechodzą na nocnik kiedy są gotowe i umieją trzymać mocz a nie dlatego że mają mokry materiał między nogami.
co więcej niektóre dzieci lubią mieć mokro,bo mocz jakiś czas jest ciepły i jest to dla nich przyjemne uczucie.
także argument przeciwko wielorazowemu zapachowi nie jest sensowny,ponieważ części rodziców zasikana jednorazówka śmierdzi tak że ledwo znoszą ten zapach,natomiast zasikana wielorazówka śmierdzi znośnie.
także argument ekonomiczny nie do końca ma sens-pranie co drugi dzień jak się zaleca+zakup odpowiednich proszków,płynów eko zawsze droższych niż te zwykłe(za to bez szkodliwych dla środowiska i pupy substancji)+poszukiwania dopasowanych pieluch wiążące się z ciągłymi zakupami i sprzedażami po niższej cenie....
eko-logicznie i -nomicznie jest najbardziej wtedy gdy kupimy 4 otulacze onesize i górę tetry,do tego najtańszy proszek eko np. bio-d w hurtowej ilości co najmniej 12 kilo i utrzymamy ten stan posiadania dokupując proszek przez cały okres pieluchowania.
dobra, poczytałam i mam pytanko od jakiego rodzaju wielo zacząć, jest ich tyle (w dodatku te nazwy, któych zupełnie nie kumam:hide:)
monikaluk
25-03-2010, 10:49
najlepiej pojedź i zobacz na żywo, mieszkasz w wawie więc na pewno ktos ci pomoże. ja kupiłam na poczatek kilka rożnych to mało ekonomiczne ale przynajmniej wiem co lubię. zastanów się czy chcesz wersje ekonomiczna, komfortową czy najwygodniejszą. no i jeszcze jedno: nie ma jakiejś pieluszki idealnej dla każdego, choć sa lepsze i gorsze. może zapisz sie na testy i popróbuj co ci pasuje lub kup kilka róznych używanych.
ja lubię itti bitti sio, ale też formowaniki z otulaczem, choć uważałam ze to ostatnie zło
POWODZENIA
monikaluk- dzięki, będę musiała dokłądnie wszytskie posty o wielo przeczytać, pooglądac i zastanowić się a i z moim M pogadać :)
U nas od samego poczatku byl aspekt eko, nie moglo byc inaczej;)
Czyli co najmniej kilka ton mniej smieci, mniej chemii na pupie dziecka. Oba elementy byly jednakowo wazne. Reszta plusow wyszla w tzw praniu.
Do szpitala zabralismy ekologiczne jednorazowki, ktorych uzywalismy jakis czas na zmiane z wielo, bo mala byla naprawde malutka i niewiele z zakupionych przeze mnie pieluch na nia pasowalo.
W tymze szpitalu okazalo sie takze, ze mloda ma uczulenie na pampersa marki pampers i takoz na chusteczki tej firmy. Poza tym, jak te pampersy smierdza, jeszcze nieuzyte, masakra jakas! O zasikanych czy obkupkanych nie wspomne. Jak chodzimy do Baby Clinic to czasami na wymioty mi sie zbiera, bo 99% dzieci w jednorazowkach i ten zapach mnie dobija;)
Okazalo sie, ze wielo lepiej trzymaja luzne kupy i b rzadko cos w ogole wycieka, a jesli juz, to na pewno nie jest to, wybaczcie okreslenie, obsranie sie po pachy, ze trzeba zmieniac dziecku kazdy element garderoby.
Oszczednosc? hmm, tutaj to zalezy;) Na dwojgu dzieciach na pewno! U nas niestety bedzie jedno. Do tematu troche kolekcjonersko podchodzimy, pieluchy sa tak piekne i u nas stanowia czesc ubioru, bo Malinowka smiga po domu w pieluszce, getrach i bluzeczce. Po jakims czasie okazalo sie, ze 'oszczedzamy' na ubraniach: zadnych bodziakow, pajacykow itp.;) No jako ze u nas alternatywa sa tylko jednorazowki eko, to jednak oszczedzamy stosujac wielo:)
Nie uzywamy chusteczek gotowych, tylko materialowych do prania, tez oszczednosc na chemii i ekologia;) Te nawilzane sa na wyjscia, po 4miesiacach paczka w polowie pelna. Stosujemy EC wiec i tak w sumie prawie nie uzywamy chusteczek, a pupencja laduje pod kranem jesli potrzeba.
Pupa nigdy nie byla czerwona, nie wspominajac o odparzeniach, poza dwukrotnym przypadkiem uzycia pampersow. Czyli oszczednosc na kremach do pupy, bo nigdy zadnego nie mielismy;)
Pranie to zaden problem, mamy juz ustalony rytm, co 2 dzien, no i to pralka pierze, nie ja. Wieszanie to chwila, a skladanie pieluch to od zawsze element zabawy z moja corka. Poza tym, gdybysmy stosowali jedno to doszedlby element wyrzucania smieci codziennie, a tak po segregacji wychodzi nam jeden, gora dwa worki tygodniowo w wyjatkowych przypadkach. proszku do prania stosuje sie znacznie mniej niz przy normalnym praniu, my uzywamy 1/4 zalecanej ilosci;) No i zadnego prasowania;) Zamiast wiaderka uzywamy worka na pieluchy. Nic nie smierdzi, worek prany co drugie pranie pieluchowe.
Nie zauwazylam, by pieluchy wielo ograniczaly mobilnosc malej. Pelzanie zaczela uprawiac od 4m, przewracanie sie z brzucha na plecy i odwrotnie weszlo jako staly element od 5m, a teraz po skonczeniu 6 szykuje sei do raczkowania, czyli przecietnie:).
No i podoba mi sie dziec z odwlokiem:)
Ja pieluchuję wielorazówkami od niedawna i głównym argumentem była jednak ekonomia. Pewnie na pampki szło mi mniej niż na wielo teraz, ale jak dodam do tego wkładki laktacyjne, chusteczki nasączane, płatki kosmetyczne, podkłady do przewijania, krem do pupy to już się robi konkretna kwota. Wyobrażam sobie, że przy dwójce dzieci ta oszczędność jest wręcz gigantyczna.
Poza tym przestało mi śmierdzieć w domu. Niby pampki z kupą zawijałam w woreczki, ale i tak smród taki, że o matko boska, aż mi tym smrodem wiadro na pieluchy przechodziło. Bałam się trochę, że przy wielo będzie jeszcze gorzej, a jest na odwrót. U mnie w łazience leżą sobie te pieluchy i naprawdę nie śmierdzą. Używam olejku herbacianego, ale bardziej antybakteryjnie.
No i sama przyjemność wybierania w fajnych produktach - porównywalna z chustami :).
eko-logicznie i -nomicznie jest najbardziej wtedy gdy kupimy 4 otulacze onesize i górę tetry,do tego najtańszy proszek eko np. bio-d w hurtowej ilości co najmniej 12 kilo i utrzymamy ten stan posiadania dokupując proszek przez cały okres pieluchowania.
No właśnie Olik mnie nakręciła strasznie z tą ekonomią a ja przeilczyłam sobie i na początku nie wychodzi mi to tak ekonomicznie. Ale
Twoje rozwiązanie Magra= tetra + otulacze to już bardziej.
Tetry mam szufladę całą w domu a otulacze dokupię bez większego problemu. ALe ta tetra jak? Jak się ją używa? Normalnie taką pieluszkę 80/80 zwijamy i wkładamy w otulacz? A jak sie zwija? Są jakieś pewnie specjalne metody tak?
Przepraszam za moje pytania nowicjuszki ale wszędzie widzę w wątkach o kieszonkach, aio otulaczach i formowankach a to nie for me.
A rozwiązania szukam dla roczengo dziecia.
naprawde wielkie dzieki. coduwnie sie was slucha. coraz bardziej chce dac sie wciagnac. dzis mi sie nawet snilo, ze maly spi w pieluszce wielo i... nuestety caly sie zalal (przesikal na wylot), ale to pewnie podswiadome leki :) ide szukac co moglabym kupic na poczatek. mam mnostwo tetry po starszym. jego chyba tez przerzuce na tetre i otulacz, zeby odzwyczajac od pampersow. co polecacie dla 11kg dziecka? jakie otulacze do tetry?
tetrę składasz w prostokąt,czyli na pół,potem znów na pół (wyjdzie kwadrat) i na końcu zwijasz na trzy (wychodzi wkładka jakieś 10cm na 30cm). ewentualnie z najtańszych wersji flanela zwykła jest też super.
otulacze możesz przepierać w rękach z mydłem zwykłym co jakiś czas,jak się zabrudzi,a roczne dziecko kupę robi juz w miarę stałą,więc się nie rozlezie tylko da czasem wyrzucić z pieluchy do sedesu.
pieluchy suszysz złożone raz na pół-mniej miejsca zajmują a tez szybko schną.
jak chcesz suche wkładki (dziecko nie czuje mokrego) to najtaniej jest pociąć jakąś starą bluzę z polaru w paski tak by przykrywały wkład.
ogólnie rzecz biorąc tetra jest świetnym rozwiązaniem na lato,często się wkład zmienia więc nie dochodzi do odparzeń a pupa rzadziej styka się z moczem.do tego tetrę zmienia sie bardzo szybko.
edytuję,żeby opisac kwestię otulaczy.
najlepszy otulacz to otulacz dopasowany do dziecka,jego budowy,charakteru i wieku.
roczne ciekawskie dziecko nie powinno mieć otulacza na rzepy bo będzie go odpinać cały czas.
siedzące grube dziecko w otulaczu na rzepy będzie sobie brzuszek haratało rzepami.
ruchliwe dziecko nie powinno mieć otulacza z dużą ilością napów bo zapinanie będzie mordęgą.
i temu podobne...
to wszystko trzeba wziąć pod uwagę i poczytać opinie o otulaczach różnych firm,czy są obszerne w pupie,czy mają wąskie obwody ud,jak szybko się niszczą itp.
a gdzie radzicie kupic na poczatek? jakos nie moge sie przekonac do uzywanych. te kilka nowych na poczatek moge sobie kupic. tylko czy w sklepie, czy od szyjacych dziewczyn bedzie taniej?
Magda dziękuję
Dorba Laski macie mnie na koncie przekonanych:cool::)
Zamiast iść po paczkę pamków idę szukać otulaczy.
Ciekaw jak na to zareaguje mój m i opiekunka bo ona narazie najbardziej secptyczna jest :roll:
baryłko,tetra i otulacz sa tak proste,że mój m. robi to z zamkniętymi oczami (tylko trzeba mu przypominać,żeby razem z tetrą nie wyrzucał otulacza).
problemem dla opiekunki może być kupa na pieluszce,bo trzeba od razu ją wywalić do sedesu gdy się da, albo spłukać przed włożeniem do kosza.
monikaluk
25-03-2010, 12:08
a gdzie radzicie kupic na poczatek? jakos nie moge sie przekonac do uzywanych. te kilka nowych na poczatek moge sobie kupic. tylko czy w sklepie, czy od szyjacych dziewczyn bedzie taniej?
tu są sklepy:
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?8343-sklepy-z-pieluszkami/page3
porównaj ceny i kupuj
tak sie tylko wtrace, ze jesli sie chce uzywac tetry to lepiej kupic te lepsza. Te organiczne niebielone imse vimse o wiele lepiej chlona niz te ze zwyklej, kupionej w normalnym sklepie. Nie da sie ich nawet porownac;) oczywiscie na pewno nie tylko IV ma ta lepsza tetre, bodajze disana i kikko chyba tez. no name tez sie kupi.
Mamamaria
25-03-2010, 13:20
Zaczęłam uzywac wielo dla Jasia - uczulony był na wszystkie jednorazówki. Używałam tetry i popolini. Nikodem też był uczulony, więc kupiłam więcej popolini. Ale się "oczulił" - znalazłam pieluchy, które tolerował. I się zaczęlo. Ja byłam SZCZĘŚLIWA, a on siedział z dziewnie przekrzywioną stópką, potem dziewnie chodził. Byliśmy u ortopedy, potem u neurologa w CZD. I co? W jednorazówkach żel puchnie i jeżeli nie zmieni się po pierwszym siku to zaczynał źle chodzić. Po miesiącu wielo (tu wielkie podziękowania dla Dominiki, która uszyła to czego dokładnie potrzebowałam) mogliśmy zrezygnować z rehabilitacji! kocham wielo!
dajcie mi kontakt do ww.Dominiki, nie moge jej znalezc. juz sie zarazilam :) szukam pieluch. a tetrowek mam chyba ze 40szt choc niestety zwykle i prostokatne w dodatku, ale szkoda mi kupowac nowe. co zrobic?
szokam, a jakie Ty masz dziecko, bo nie pamiętam? Dla noworodka i małego niemowlaka zwykła tetra wystarczy, my używamy i jest ok. Potem wiadomo, za mało chłonna, ale jak masz to nie wyrzucaji spróbuj, z dobrym otulaczem będzie w porządku. Możesz kupić kilka porządnych to zobaczysz różnice - jak lubię składane bambuski kikko, ale dla Asi ich nie używam bo mi szkoda, niech te płynne kupy lecą w zwykła tetrę:).
A Dominika to pewnie dominika79 - napisz do niej priv, naprawdę robi świetne otulacze (tylko ma teraz jakieś zawirowania z kompem).
Mamusia Jasia
25-03-2010, 14:33
dajcie mi kontakt do ww.Dominiki, nie moge jej znalezc. juz sie zarazilam :) szukam pieluch. a tetrowek mam chyba ze 40szt choc niestety zwykle i prostokatne w dodatku, ale szkoda mi kupowac nowe. co zrobic?
Dokupić otulacze, a pieluszki składać w origami.
ja w wielo wpadlam po uszy!!!
a pierwszym aspektem bylo EKO - czyli zdrowa pupa i zdrowe srodowisko, bo mniej smieci bedziemy produkowac...
i niestety, ale sie przejechalam na wstepnie,bo moj syn, ktory uzywajac huggiens nie mial wlasciwie zadnych problemow ze skorka, nagle zaczal miec odparzenia...ale sie udalo i wiem gdzie blad robilam - za duzo olejkow eterycznych i slabe plukanie...
poki co taniej na tym nie wychodze, a wrecz odwrotnie...niestety, jak pisalam wyzej wpadlam po uszy w nalog zwany pieluchomania ;)
szokam, a jakie Ty masz dziecko, bo nie pamiętam? .
mam synka 22mies (11kg) i czekam na drugiego na dniach.
emmaline
25-03-2010, 16:12
szokam - a wybierasz sie w sob pojutrze do Mamaija?
mozemy pogadac jesii jeszcze chcesz (bo calego watku mi panna nie da przeczytac:)
mam synka 22mies (11kg) i czekam na drugiego na dniach.
tetra, ale na pewno nie origami, ale tak, jak pisała Magda 1980 :) w zwykły prostokąt, żeby Ci wyszła wkładka. Wkładasz między nogi, na to otulacz i gotowe! Proste i tanie :)
A co do pytania, to dla mnie za mało tego hałasu o wielo!
a o co chodzi z reczniczkami z Ikei o ktorych czytam co i rusz jako wkładki? jakies specjalne? ma ktos linka, zdjecie?
emmaline
25-03-2010, 16:18
wezme w sob na spotkanie reczniczki to zobaczysz :)
na wkladke nada sie wszystko co chlonne - sciereczki z mikrofibry tez :)
dziekuję wam wszystkim. chyba musze zacisnąć kolana do soboty ;) bardzo chce sie wielu rzeczy jeszcze dowiedziec na zywo.
mam synka 22mies (11kg) i czekam na drugiego na dniach.
To jak najbardziej zwykła tetra, zdążysz potem dokupić coś chłonniejszego. My lecimy na tetrze i formowankach (głównie na noc) i kilku kieszonkach (głównie na wyjścia).
No chyba że Ci się urodzi księżniczka na ziarnku grochu :) Tetra zwykła robi się sztywna trochę, jak dziecko będzie miało bardzo wrażliwą skórę, to lepiej bawełna organiczna albo bambus. Chociaż ja na tetrę kłade wkładkę polarową, więc ta sztywność nie przeszkadza.
bianka2009
25-03-2010, 16:30
A co to za spotkanie Mamaija? :)
To jak najbardziej zwykła tetra, zdążysz potem dokupić coś chłonniejszego. My lecimy na tetrze i formowankach (głównie na noc) i kilku kieszonkach (głównie na wyjścia).
No chyba że Ci się urodzi księżniczka na ziarnku grochu :) Tetra zwykła robi się sztywna trochę, jak dziecko będzie miało bardzo wrażliwą skórę, to lepiej bawełna organiczna albo bambus. Chociaż ja na tetrę kłade wkładkę polarową, więc ta sztywność nie przeszkadza.
Rozumiem, że Asię zawijasz w tetrę - czy ona jej nie drapie? Ja pytam, bo mam tetrę średnio miłą i myślę już o następnym dziecku, jak to będzie. Będę kładła wkładkę bambusową, ale i tak brzuszek otoczony tą tetrą - może to dziecku przeszkadzać?
bambus też twardnieje i robi się szorstki,tak samo konopie.
warto namoczyć bądź wygotować takie szorstkie pieluchy w wodzie z kwaskiem cytrynowym wtedy zmiękną,ale są o tym inne wątki na podforum.
ewelajna0
25-03-2010, 16:50
My od 5-go miesiąca przeszliśmy na EC, więc zakupiłam 2 otulacze i trochę tetry na początek. To była główna przyczyna. Tak jak piszą dziewczyny, to pralka pierze, pieluchy same schną, a składanie to minuty. A jaką teraz mój syn ma ładną pupke:) W jedno nigdy takiej nie miał. Teraz próbujemy inne pieluchy i chętnie bym nakupowała dużo nowych ale kasy brak:( Poza tym nie śmierdzi stos pampersów. I męża nie muszę co dzień wysyłać ze śmieciami ;) (w zimie nie był zachwycony, ale smród był nieziemski...).
bambus też twardnieje i robi się szorstki,tak samo konopie.
warto namoczyć bądź wygotować takie szorstkie pieluchy w wodzie z kwaskiem cytrynowym wtedy zmiękną,ale są o tym inne wątki na podforum.
Magda, ale moja tetra taka już jest, od nowości :( Dlatego moje pytanie było o to, czy to może dziecko jakoś drapać, czy może przesadzam?
to znaczy raczej nie będzie drapać.
ja w szpitalu po porodzie używałam na pupę noworodka tetry szpitalnej,wiadomo że milutka to ona nie była;) i nic złego się nie działo.
rozumiem że używałaś już tej tetry na Tusi?
a,jest jeszcze jeden sposób na miękkie pieluchy.zabiera więcej czasu ale jak ktoś ma wątpliwości co do miękkości pieluch to może wypróbować.
jak złoży się pieluchę w prostokątną wkładkę to żelazkiem trzeba przejechać po obu stronach tej wkładki.
cały zestaw poskładanych pieluch zajmuje tylko parę minut,no i nie trzeba wszystkiego na raz robić.
taki sposób nie likwiduje chłonności pieluchy a wyraźnie ją zmiękcza w miejscach stykania z ciałem.
natomiast przy składaniu w latawiec nie działa oczywiście:)
to znaczy raczej nie będzie drapać.
ja w szpitalu po porodzie używałam na pupę noworodka tetry szpitalnej,wiadomo że milutka to ona nie była;) i nic złego się nie działo.
rozumiem że używałaś już tej tetry na Tusi?
Tak, ale jak była malutka, to niewiele, bo nie znałam prawdziwych wielo, więc nie mając otulaczy, raczej rzadko ją w tetrę wkładałam. Potem szybko przeszłam na system robienia z tetry wkładek, więc tylko przy pupie - jakoś mi się wydaje, że ta skóra mniej wrażliwa niż brzuszek i boczki.
Rozumiem, że Asię zawijasz w tetrę - czy ona jej nie drapie? Ja pytam, bo mam tetrę średnio miłą i myślę już o następnym dziecku, jak to będzie. Będę kładła wkładkę bambusową, ale i tak brzuszek otoczony tą tetrą - może to dziecku przeszkadzać?
nie zawijam - składam w mały prostokąt, więc na brzuszku nic nie ma.
nie zawijam - składam w mały prostokąt, więc na brzuszku nic nie ma.
I na to otulacz PUL?
Ja bym jednak nie chciała PULa przy ciałku (tam gdzie nie ma pieluszki) - to takie moje osobiste świrnięcia, ale sama też bym PULa nie chciała przy skórze :D
A z kolei do wełnianego otulacza to przy kupce wiadomo...
Ja jestem pielucho-nówka, bo w sumie od niedawna na wielo jesteśmy. U nas początkowo głównym powodem zmiany typu pieluch był aspekt ekonomiczny, który szybko legł w gruzach, bom wpadła w nałóg kupowania wielo:hide: więc już ekonomicznie nie jest. Kolejny powód to bo bardziej mi się podobają wizualnie. Są miękkie, kolorowe; uwielbiam to całe zamieszanie-pranie, wieszanie, potem składanie, rozważania nt którą dziś/teraz zakładamy? Uwielbiam to-serio serio:) Mój mąż też się wkręcił-jemu najbardziej podobają się o dziwo formowanki. Chociaż z przerażaniem patrzy na toniejący stan naszego konta to pomimo tego uważa że wielorazowe pieluszki są milion razy lepsze od byle jakiego pampka:)
I na to otulacz PUL?
Ja bym jednak nie chciała PULa przy ciałku (tam gdzie nie ma pieluszki) - to takie moje osobiste świrnięcia, ale sama też bym PULa nie chciała przy skórze :D
A z kolei do wełnianego otulacza to przy kupce wiadomo...
On dotyka ciała tylko po bokach właściwie. Ale może Ci się spodoba Imse Vimse, on ma ten pul mniej śliski, taki przyjemny w dotyku.
Ja używam tetry + otulacza. Tetrę mam ekologiczną oraz zwykłą i muszę przyznać, że nie zauważyłam różnicy w chłonności :hide:
Na tetrę kładę specjalne papierki, tak więc nie ma kłopotu z kupą :)
I na to otulacz PUL?
Ja bym jednak nie chciała PULa przy ciałku (tam gdzie nie ma pieluszki) - to takie moje osobiste świrnięcia, ale sama też bym PULa nie chciała przy skórze :D
A z kolei do wełnianego otulacza to przy kupce wiadomo...
Albo uszyj sobie taką kieszonkę: http://www.chusty.info/forum/showthread.php?28838-Pope%C5%82ni%C5%82am-tutorial-prosz%C4%99-o-ocen%C4%99&highlight=tutek i do niej wkładaj tetrę.
saaudade
25-03-2010, 18:15
a ja powiem tak, do niedawna sama miałam obawy, bo my z tych późno wyedukowanych ;) dawkowałam sobie po pieluszce, aż nagle się okazało, że mam całkiem piękny komplet, używam ich bez przerwy i UWIELBIAM!!! I Hanka też, zero odparzeń, zero środków na odparzenia, wiaderko z pokrywką w łazience i olejek herbaciany, a tyle radości :)
POLECAM POLECAM POLECAM!!! ręcyma i nożyma :) aaa i jestem leniem śmierdzącym ;)
A jak ja jestem leń, a wielo i wszystko to wokół UWIELBIAM!!! :D
bambus też twardnieje i robi się szorstki,tak samo konopie.
warto namoczyć bądź wygotować takie szorstkie pieluchy w wodzie z kwaskiem cytrynowym wtedy zmiękną,ale są o tym inne wątki na podforum.
a możesz podrzucić linka? bo moja tetra w sumie też już dość twarda.
emmaline
25-03-2010, 20:21
A co to za spotkanie Mamaija? :)
Łódzki KK sie spotyka w ost sob miesiąca w sklepie Mama i ja :)
zapraszamy :)
Albo uszyj sobie taką kieszonkę: http://www.chusty.info/forum/showthread.php?28838-Pope%C5%82ni%C5%82am-tutorial-prosz%C4%99-o-ocen%C4%99&highlight=tutek i do niej wkładaj tetrę.
Właśnie tam napisałam, że mam zamiar, ale prostszym sposobem :)
A no widzisz:)
Chociaż dla mnie łatwiej po prostu położyć kawałek polaru.
1. bo chcę mieć wnuki
2. bo... to mnie kręci ;) oszalałam na punkcie pieluszek wielo i od 5 mcy szukam tej idealnej. Fajna zabawa: sprzedaję, kupuję, testuję, sprzedaję ;)
emmaline
25-03-2010, 21:34
Ja jestem pielucho-nówka, bo w sumie od niedawna na wielo jesteśmy. U nas początkowo głównym powodem zmiany typu pieluch był aspekt ekonomiczny, który szybko legł w gruzach, bom wpadła w nałóg kupowania wielo:hide: więc już ekonomicznie nie jest. Kolejny powód to bo bardziej mi się podobają wizualnie. Są miękkie, kolorowe; uwielbiam to całe zamieszanie-pranie, wieszanie, potem składanie, rozważania nt którą dziś/teraz zakładamy? Uwielbiam to-serio serio:) Mój mąż też się wkręcił-jemu najbardziej podobają się o dziwo formowanki. Chociaż z przerażaniem patrzy na toniejący stan naszego konta to pomimo tego uważa że wielorazowe pieluszki są milion razy lepsze od byle jakiego pampka:)
oj, na dłuższą metę to będzie ekonomicznie - im wiecęj dzieci, tym taniej :P
Wszystkie wzniosłe argumenty popieram uznaję i uważam za swoje:)
a teraz..
No mam świra na punkcie tych szmat i tyle:) jedni buty, inni torebki, a ja obkupuję się pieluchami wielo.
Wszystkie wzniosłe argumenty popieram uznaję i uważam za swoje:)
a teraz..
No mam świra na punkcie tych szmat i tyle:) jedni buty, inni torebki, a ja obkupuję się pieluchami wielo.
hahaha - ja mam podobnie - szkoda tylko, że u mnie bieda piszczy, ale dlatego cieszę się na myśl o drugim dziecku, bo planując je, już powoli kupuję - świetny mam argument :D
nakręciłam się a im dalej w las tym więcej drzew. już myślałam, że coś wiem, a teraz zaczynam się zniechęcać bo dostaję mętliku w głowie. tyle nazw, tyle firm i rodzajów. kupować nowe, czy używane, firmowe, czy szyte przez dziewczyny z forum?ciągle czytam, że coś się dziewczynom nie sprawdza, bo a to odciska nóżki, a to przecieka, a to się mechaci albo odpadają napy. oszaleć idzie. jednak z pampersami jest prościej. uff. ja naprawdę chcę, tylko jak się nie zgubić?
kamuszyca
26-03-2010, 21:06
nie zniechęcaj się :)
nie ma chyba pieluchy, co do której wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że jest beznadziejna. albo przeciwnie - że super, jedna jedyna, najlepsza. każdemu odpowiada coś innego i dopóki sama trochę nie popróbujesz, nie będziesz wiedzieć, co akurat Tobie pasuje.
jeśli dopiero zaczynasz z wielo, lepiej nie inwestuj za dużo, kup kilka różnych pieluszek, może właśnie używanych na bazarku, i sprawdź, czy wielo w ogóle Ci odpowiada. nie spodoba się, sprzedasz dalej, spodoba, dokupisz więcej. powolutku ;)
czasami na bazarku pojawia się pielucha, którą np. ja też mam i uważam, że jest genialna. a ktoś sprzedaje "prawie nową, raz użytą". i wtedy się dziwię - jak to możliwe, że ta genialna pielucha komuś nie podpasowała. po czym sama sprzedaję jakąś super pieluchę prawie nową, bo... kolor mi się znudził :hide: myślę, że takich wariatek jak ja na tym forum jest więcej :ninja:
bianka2009
27-03-2010, 01:38
myślę, że takich wariatek jak ja na tym forum jest więcej :ninja:
:) ja przyznaje się do tego wariactwa
szokam pocieszę cię, że każda z nas miała na początku taki mętlik w głowie jak ty :mrgreen: To jest zupełnie normalne :)
oj, na dłuższą metę to będzie ekonomicznie - im wiecęj dzieci, tym taniej :P
Akurat! Ja przy drugim dziecku kupiłam maszynę do szycia (nie była tania) a teraz wydaję majątek na pule, bambusy i rzepy. I myślę o napownicy :D
Kolejny powód to bo bardziej mi się podobają wizualnie. Są miękkie, kolorowe; uwielbiam to całe zamieszanie-pranie, wieszanie, potem składanie, rozważania nt którą dziś/teraz zakładamy? Uwielbiam to-serio serio:)
Podpisuje sie!!!
Z tym ze u mnie to glowny i jedyny powod :)
monika999
27-03-2010, 08:58
to będzie kontrowersyjny post i pewnie mnie zlinczujecie. robie to specjalnie, bo chce sie przekonac czy warto!
Dlaczego? jaki motyw wami kierował przy wyborze stylu wielo? nasze mamy uzywały tetry a teraz nam zazdroszcza, ze nie musimy a Wy jednak wolicie wielo? DLaczego? Po co?
Ekologia? OSzczędność? jakaś inna teoria?
Przecież trzeba częściej przewijać, prać, składać itd. Chce wam się? Macie na to czas i siłe (np w nocy)?
Jestem gotowa na straszne komentarze, ale wolałabym konstrukcyjne dpowiedzi. Moze dzięki wam przekonać do końca siebie i męża?
Z góry bardzo wam dziękuję.!!!
Szokam- ty sie nie przejmuj, nikt cie tu nie bedzie krytykowal:) swietny pomysl watku, szczegolnie dla tych, ktorzy ciagle musza sie tlumaczyc innym dlaczego wielo, a nie pampersy. mi to juz czasem brak pomyslow na to co mam mowic fanom jednorazowek .
neverendingstory
27-03-2010, 09:17
heh, ja jak mi już cierpliwości brakuje na tłumaczenie, mówię "bo tak":P
szokam nie przejmuj się, szybko się połapiesz o co cho z tymi pieluchami:) ja nie tak dawno się wgryzłam w temat i też na początku nie mogłam ogarnąć co to AIO, jakieś SIO prefoldy czy inne gady... po przeczytaniu szczególnie przyszpilonych wątkąw wszystko się układa:) o ile pamiętam to samo miłam z chustami:D
a co myslicie o takim zestawie? oplaca się, firma dobra dla noworodka? http://ekomaluch.pl/flip-stay-dry--mikrofibra--kup-1-a-drugi-otrzymasz-gratis-,p1162,l1.html
a co myslicie o takim zestawie? oplaca się, firma dobra dla noworodka? http://ekomaluch.pl/flip-stay-dry--mikrofibra--kup-1-a-drugi-otrzymasz-gratis-,p1162,l1.html
poczytaj tutaj; http://www.chusty.info/forum/showthread.php?25904-otulacz-FLIP-z-BumGenius
ja nie mam, ale dziewczyny bardzo sobie chwala
Do wszystkich wypowiedzi dorzucę swoją cegielkę
- Namiastkę tego co czuje dziecko w nieprzewiewnych pampkach miałam prZy okresie używając podpasek. Okropne przeżycie plus uczulenie na syf w nich zawarty czyli odparzenia, swędzenia, krostki. Szcześliwie dla Mai i dla mnie odkryłam wielo i podpaski wielorazowe i komfort jest nieporównywalny.
Witamy nowonawróconą:D
Ja wygodna też jestem, na noc zakładam jednorazówkę. Po jednym małym nawet siusiu potwornie śmierdzi. Na początku myśleliśmy, że mały zrobił kupe. Ale nie mam tyle wewnętrznej siły, by w nocy zmieniać tetrę. Wielorazowe są w ciągu dnia i są super. Szybko zaczą używać nocnika i ta świadomość, że pupa nie siedzi na zasiusianym żelu. Głównie to mnie przekonywało.
Na początku prawie się poddałam z wielorazowymi, ale nie przez pranie i "uciążliwości", tylko przez otoczenie. Każdy, kto widział stosik tetry robił wielkie oczy, że ktoś jeszcze tego używa do tej części ciała :lol:, a jego oczy stawały się jeszcze większe, jak się dowiadywał ile zapłaciłam za formowane . (Całe szczęście do tych osób nie zaliczał się mąż :)). Dopiero jak zobaczyłam otulacz na pupie malucha znajomej pozbyłam się wstydu, że stosujemy "zacofane metody".
Polecam wielorazówki, ale uważam że, nic na siłę. Jeżeli ktoś nie chce ich używać to niech się nie zmusza. Był okres kiedy synek strasznie się buntował przy zmianie każdej pieluchy, zakładałam mu wtedy jednorazowe i raz lub dwa razy dziennie wielo, by nie zapomniał, że takie też istnieją :). Wtedy faktycznie mniej lubiłam tetrę. Całe szczęście fochy te szybko minęły. Piszę to ku pokrzepieniu mam innych buntowników. Czasem lepiej sobie coś częściowo odpuścić, ale się nie poddawać.
nakręciłam się a im dalej w las tym więcej drzew. już myślałam, że coś wiem, a teraz zaczynam się zniechęcać bo dostaję mętliku w głowie. tyle nazw, tyle firm i rodzajów. kupować nowe, czy używane, firmowe, czy szyte przez dziewczyny z forum?ciągle czytam, że coś się dziewczynom nie sprawdza, bo a to odciska nóżki, a to przecieka, a to się mechaci albo odpadają napy. oszaleć idzie. jednak z pampersami jest prościej. uff. ja naprawdę chcę, tylko jak się nie zgubić?
Apropo tego, że coś się nie sprawdza, ja miałem tak, że zamówiłam kilka różnych formowanek i zwykle część z nich leżała, bo nie pasowała i żałowałam, że kupiłam, a część była w obiegu. Potem się okazywało, że kształty małego się zmieniały i te niepasujące pieluchy były idealne. Na sprzedawanie ich nie wpadłam, a pozatym trzymam je dla kolejnego przychówku.
To co u nas się średnio sprawdziło to rzepy - źle zapięte drapały nóżki, napy są lepsze.
A orientacja w tym wszystkim nie jest trudna, po założeniu pierwszych pieluch już wiesz o co chodzi.
emmaline
28-03-2010, 12:41
Zyta - na noc lepsze są kieszonki albo własnie formowanki i wklad polarowy - Młoda śpi 12 h i zmieniam jej raz w trakcie tylko :)
Zyta - na noc lepsze są kieszonki albo własnie formowanki i wklad polarowy - Młoda śpi 12 h i zmieniam jej raz w trakcie tylko :)
Może się odważę. Ale mój Tymon w nocy potrafi budzić się 3 lub 4 razy (a ma już 14 m-cy) i za każdym razem około 120 ml mleka pochłonąć w związku z tym duużo sika.
Ale spróbuję :). Jeszcze dziś :D. Dzieki.
Mała chodzi w wielu po pierwsze dlatego, że w pampkach ma wysypkę a w wielo nie:)
Po drugie - oszczędność - mam dosłownie kilka kieszonek a na co dzień mała lata z tetrą i otulaczem:)
Znajoma ma świetny otulacz, one size i na napy. Szkoda, że rok temu nie były dostępne, albo kiepsko szukałam. Ale i tak chyba się skuszę, choć już jesteśmy przy końcu pieluchowania :).
wczoraj trzymałam małego w tetrze i majtkach (jeszcze nie kupiłam otulaczy) i wieczorem miał niestety wysypkę pod jajkami. czemu? źle wypłukane pieluchy? przecież oddychało wszystko? nie rozumiem.
bianka2009
29-03-2010, 10:00
W jakim proszku wyprałaś pieluszki? Czy było dodatkowe płukanie po praniu?
Mamusia Jasia
29-03-2010, 11:16
wczoraj trzymałam małego w tetrze i majtkach (jeszcze nie kupiłam otulaczy) i wieczorem miał niestety wysypkę pod jajkami. czemu? źle wypłukane pieluchy? przecież oddychało wszystko? nie rozumiem.
A może majteczki były zbyt ciasne?
Jestem mamą trójki dzieci, najmłodsze ma 5 miesięcy. Przy pierwszej dwójce stosowałam pampersy bo w dzisiejszych czasach to jest oczywista oczywistość, że dziecko używa pampersów więc nie zastanawiałam się raczej nad tym tematem. Kiedyś wprawdzie przypadkiem dowiedziałam się o pieluszkach popolini (chyba tak) i nawet mnie to zaciekawiło ale bałam się zaryzykować duży wydatek (kwota rzędu 50 zł za pieluszkę a pieluszek trzeba dużo) , mogło się nie sprawdzić, przeciekać, odparzać itp, szkoda mi było pieniędzy na niepewne eksperymenty. Tetry w ogóle nie brałam pod uwagę bo miałam o niej takie wyobrażenie, że albo dzieciaka trzeba przebierać co pół godziny bo przemoczony albo ma odparzoną pupę bo ma jakiś otulacz z ceraty. Przy trzecim dziecku dopiero przemyślałam sprawę. Przede wszystkim nie chciałam aby miała kontakt ze swoim moczem przez tyle ile pampers daje radę, przecież to jest cały czas mocz może już w innej konsystencji bo żelowej ale to nie zmienia faktu, że jego skład nie działa dobroczynnie na skórę (chociaż to może dla zwolenników urynoterapii dyskusyjne ;)). Wiedząc, że siknęła nie miałam sumienia trzymać jej dalej w tej samej, czyli koszt pieluszek jednorazowych wzrósł, a z zalety pampersów takiej, że rzadziej trzeba przewijać nie korzystałam. Z moim podejściem ze względów czysto ekonomicznych bardziej opłacało mi się przejście na wielo. Pranie i tak u mnie codziennie idzie przynajmniej jedno także niewiele się zmieniło pod tym względem. Jedyna wada to brak miejsca do suszenia, ale mam nadzieję że wraz ze słonecznymi dniami i to nie będzie problemem. W tej chwili stosuję pampersy sporadycznie, na przykład gdy nie wyschną mi pieluchy i dopiero teraz gdy mam porównanie z fajnymi pieluszkami wielo widzę jaka to jest tandeta ;). Moim zdaniem pod względem estetyki, wygody dla dziecka (fajne przyjemne materiały w kontakcie ze skórą) wielo są nieporównywalnie lepsze, pod względem finansowym także. To tak z moich doświadczeń, chociaż widzę, że żadnych konkretnych argumentów nie przedstawiłam, ale może chociaż ta wygoda dziecka do was przemówi, w końcu to dla rodziców bardzo ważna rzecz.
Ja pierwsze dziecko wychowałam na pompkach bo 5 lat temu to kompletnie nic o wielo nie słyszałam. Teraz pierwsze wielo zakupiłam jeszcze w ciąży- kieszonki one size - na poczatku się nie sprawdziły, zapinane na najmniejszy rozmiar i tak przeciekały przy nóżkach, kupek 10 na dobę.... odłożyłam na półkę. Gdy wróciłam do nich jak Franek miał 2 miesiące zakochałam się. Miałam tylko 5 szt i 10 wkładów chłonnych więc używałam jedne dzień pamamki, jeden wielo. Dopiero zaledwie tydzień temu mogłam sobie wreszcie nakupić więcej, kupiłam rożne żeby popróbować. W zasadzie ze wszystkiego jestem zadowolona, jedynie nie stosuję tradycyjnych składanych pieluch bo nie umiem tego draństwa związać tak żeby nie przeciekało. Zdarza nam się użyć pampka np na długie wyjście, kiedy wiem ze w razie kupki zmienię i wyrzucę pampka (no a z wielo nie miałabym co zrobić wtedy), do lekarza, a na noc już teraz przeszłam też na wielo.
Dlaczego się zakochałam:
- bo nie stoi strasznie śmierdzący kosz z pampkami - dla mnie kupka która leży w koszu w pampersie to najgorszy smród świata, wielo spłukujesz, wkładasz do wiadra z olejkiem i nic nie capi
- bo śmieci jest o wielka górę mniej
- bo są śliczne i teraz jak jest gorąca wkładamy pieluchę, koszulkę i z głowy
- bo pupka jest zadowolona:) nie mieliśmy odparzeń w pampkach jakiś specjalnych, ale w wielo skóra dziecka jest po prostu inna, zdrowsza (przynajmniej u nas)
- taniej .... ? to kwestia dyskusyjna, jeślinie wpadniesz po uszy i nie kupujesz co rusz nowej sztuki to taniej jest, w przeciwnym razie jest drożej, ale może nasze piękne wielo stanieją z czasem, kto wie.
Zastanawiałm sie jak to będzie z praniem, bo ja matka jestem zmywarkowo - suszarkowa i myślałam ze to kupa roboty z tym jest, A tu niespodzianka, pranie i tak robię co dwa dni bo starszy synek codziennie ma ciuchy do prania, Franek ulewa jeszcze więc codziennie kilka sztuk ląduje w koszu, więc nie mam dylematu co tu dołożyć do pralki. Wkłady chłonne suszę z reszta prania w suszarce bębnowej a otulacze na suszarce na balkonie. Generalnie nie czuję żeby doszła jakaś robota z wielo:)
Powiem jedno - radocha i przyjemność dla mnie nie ziemska:)
Winoroslinka
19-07-2010, 08:29
a moj glos bedzie inny, poczytalam o tych pieluchach i sie nie przekonałam. Co do chust - owszem,od razu, pieluchy nawet po śledzeniu wielu wątków - no nie.
Rozumiem ze do Was trafiaja argumenty o srodowisku, odparzeniach, kosztach, szybkim odpieluchowaniu, ale dla mnie nie są to mocne argumenty.
Pewnie mi łatwiej bo mała nie ma i nigdy nie miała żadnych odparzeń, uczuleń, wiec ten argument u mnie osobiscie odpada
koszty - łykam to na rzecz posiadania wiecej czasu dla małej, a zaraz bede go mieć mało bo w pracy bede ok. 11godz., mąż podobnie wiec jak wroce do domu bede chciala na maxa spedzic go z córka jak ja poloze to i tak bedzie czekac gotowanie pranie prasowanie i sprzątanie, dodatkowe pieluchy do prasowania mnie zniechęcają
szybkie odpieluchowanie - może, z tym że ja jestem zdania ze nie ma jedynie słusznych metod w przypadku pielegnacji dziecka, kazdy wybiera to co mu pasuje, ja sie tez przekonalam ze rozne niebezpieczenstwa o jakich czytalam na forach odnosnie dzieci byly w moim przypadko mocno przesadzone, wiec i tego sie nie obawiam
trzymanie dziecka po 12godz. w pampkach - nigdy tyle nie trzymam, nawet polowe tego czasu - wiem za to szkodze bardziej srodowisku
Reasumujac: dla mnie, w mojej sytuacji jednak widze przewagę jednorazówek, zupelnie mnie do wielorazówek nie ciagnie, choc czytam czasem i staram sie jakos zrozumieć.
Moze kiedyś :)
My przeszłyśmy na wielo dość późno, bo Lena miała 11 m-cy i tylko ze względów ekonomicznych. Dlatego wybraliśmy tetra + otulacz. Oczywiście szybko się zraziłam, bo odparzenie/otarcia. Pomogło stosowanie polarowych wkładek. Z praniem nie czuję różnicy (jak się nie wyrabiałam tak się nie wyrabiam :hide:).
Teraz dla mnie najważniejsze jest to co poczułam a nie przeczytałam. Taka świadomość fizjologi dziecka, sprawdzam i obserwuję czy zrobiło/robi siku/kupę. Takie skupienie na jej osobie. Na noc używamy jednorazówek i czasami na wyjście gdzieś na dłużej, gdzie nie ma warunków (wg mnie) i wtedy to skupienie się jakoś wyłącza. I tak przebierałam pampka nie rzadziej niż co 3 h i może to tylko uspokajanie mojego sumienia, że jestem dobrą matką. Szukanie potwierdzenia, że dbam i nikt mi nie zarzuci, że nie.
Nie wiem jak to dokładnie opisać, ale czuję się bardziej dbającą i opiekującą się matką - może potrzebuję takiego dowartościowania się po prostu.
Ja przez dobre 15 miesięcy dziwiłam się po co komuś wielorazówki. Pranie, suszenie, wydawanie kasy. W końcu spróbowałam. I
- rzadziej wyrzuca się śmieci
- pampers z kupą nawet zawinięty w 2 woreczki capi
- spłukanie kupy trwa 30 sekund
- są miłe w dotyku, pachną tym w czym je wypiorę, są tak śliczne, że Kornelia chadza w samej pieluszce + bluzeczce
- pranie.... i tu przejdę do tego co napisałam w innym wątku. Uwielbiam je prać. Z dumą potem wieszam na balkonie odwrócone PULami do sąsiadki ;) a wieczorem składam, układam stosiki. Pełen relaks :)
dodatkowe pieluchy do prasowania mnie zniechęcają
Czekaj, jakiego prasowania...?
mamuchap
19-07-2010, 09:51
a zaraz bede go mieć mało bo w pracy bede ok. 11godz., mąż podobnie wiec jak wroce do domu bede chciala na maxa spedzic go z córka jak ja poloze to i tak bedzie czekac gotowanie pranie prasowanie i sprzątanie, dodatkowe pieluchy do prasowania mnie zniechęcają[...]
6 lat temu, przy pierwszym dziecku wróciłam do pracy po 4,5 miesiąca. Pracowałam od 8 do 12 godzin dziennie. Wstawałam o 4-5 rano, żeby dziecko odprowadzić do babci, ugotować jeszcze zupke dla niego. Babcia, ponad 80-letnia kobieta, zakładała małemu pampki, ale te wciągane jak gatki, bo tak było dużo wygodniej dla niej. W domu miałam kilka majtek canpola i uzywałam ich z tetrą.
Teraz, przy drugim maluchu, od kiedy Bartek skończył 4 miesiące zaczeliśmy przechodzić na wielo.
Chciałam właściwie powiedzieć tyle, że używamy tylko tetry, kieszonek i otulaczy. Cały dzień praktycznie jesteśmy na dworzu, więc pranie, sprzątanie też robie wieczorem, kiedy maluchy zasną. A pieluchy...wkładam do pralki, potem tylko składam na 4 i wieszam, rano są gotowe do użytku. Nie bawię się w żadne prasowanie pieluch, bo mi się nie chce i nie mam na to czasu.
Z wielo nie ma wcale duzo roboty.
W tym wątku było wiele na temat zalet pieluch wielorazowych, więc nie będę się powtarzać:)
Zgadzam się całkowicie z Ledunią - używam bardzo sporadycznie pampersów i kiedy to robię, wyłacza mi się "czuwanie" - w wielorazowych, mój synek szybko się odpieluchowuję - w ciągu dnia zmieniam mu pieluchę ok 3 r., bo prawie wszystko trafia do nocnika, a w pampakach jestem jakoś mniej czujna na zachowanie mojego synka. Dzięki wielo mój synek od 5 miesiąca korzysta z nocnika, sama bym nie uwierzyła, że takie coś jest możliwe, gdybym nie była świadkiem naocznym:) - stosując pamki, na pewno by mi się to nie udało.
Ps. Pieluch nie prasuje, bo to było by bez sensu, pranie robię raz na 4 dni. Więc nie tragedia;)
dodatkowe pieluchy do prasowania mnie zniechęcają
Pieluch się nie prasuje :) A wrzucenie ich do pralki i potem rozwieszenie i zdjęcie zajmuje mniej więcej 10 minut raz na 2-5 dni. Nie jest to chyba zatrważająca ilość czasu, nawet dla mamy pracującej :)
neverendingstory
19-07-2010, 21:31
ja przez pół roku prawie omijałam szerokim łukiem ten dział forum i uważałam, że mamy wielopieluchujące są nawiedzone... zaczeliśmy stosować wielo w tym samym czasie kiedy zaczeliśmy segregować smieci, najważniejsze było dla nas ograniczenie ilości śmieci. Ale pieluchy szybko nas wciągnęły, a wysadzanie małej okazało się wielką frajdą - zwłaszcza jak się udawało coś złapać (teraz frajdę mam jak mi się w ogóle uda młodą posadzić na nocnik - fascynacja bieganiem po domu, nie usiądzie za diabła). Faktycznie nastawiam się na odbieranie tych subtelnych sygnałów i czuje, ze lepiej odpowiadam na potrzeby małej:)
a czasu mam bardzo mało - pracuje po 10 h dziennie, więc naprawdę da się i nie jest to kosztem zarwanych nocy:)
Winoroslinka
19-07-2010, 22:10
rozumiem Was, z tym że ja nadal nie mam motywacji ochoty do zmiany na wielo :) ot taki typ ;)
sylvetta
19-07-2010, 22:31
Nasze trzy znajome dzieciate pary maja dzieci w wieku : 10 misięcy, 16 miesięcy, 15 miesięcy. Blanka ma ponad 9. ja jako jedyna stosuje pieluchy wielorazowe, a Blanke sadzam na nocnik odkąd sama usiadła. Od dwóch miesięcy Blanka nie zrobiła kupy do pieluchy, siki tez wyłapujemy bardzo często. Dzieci moich znajomych NIGDY nie zrobiły kupy do nocnika. Kiedy mówie im o Blance i jej "osiagnięciach;)" to najpierw nie chcą wierzyc a potem zazdroszczą.
Ci co mają dzisięciomiesięczną córeczke , jakis misiąc temu kupili jej nocnik - tylko dlatego, ze okazało sie Blanka robi do nocnika;). Gdyby nie to - jak sami przyznali - mysleliby, ze nocnik jest im niepotrzebny....
Moją motywacją do zmiany wielo był fakt, że mają w sobie tyle chemi, że włos się jeży na głowie. Gdzieś na forum jest wątek z wyszczególnionym dokładnie i opisem co jednorazówki w sobie mają.
I synka z odparzenia wyleczyć nie mogłam przez 2-3 tygodnie, do tego stopnia, że zaczęła sączyć się krew malutkimi czerwonymi kropeczkami.
A nie trzymałam go cały dzien w jednej jednorazówce, tylko bardzo często zmieniałam.
rozumiem Was, z tym że ja nadal nie mam motywacji ochoty do zmiany na wielo :) ot taki typ ;)
A czy w ogóle próbowałaś założyć córci pieluszkę wielorazową, kieszonkę PUL np? Mnie teraz widok mojego synka w pamku strasznie drażni, muszę czasem ze względów praktycznych mu go założyć, ale jeśli mam wyprane i wysuszone wielorazówki to pupka Szymka jest w nich najpiękniejsza :)
Szanuję Twoją decyzję i broń Boże nie narzucam Ci stosowania wielo, ale powiem tak u nas cała akcja rozpoczęcia wielo wciągnęła mnie do reszty... to naprawdę chorobliwe ;)
P.S. My stosujemy kieszonki PUL, bawełniane formowanki i otulacze PUL, nigdy nie prasowałam wielorazówki, bo nie stosuję tetry! Pierze pralka a suszą się same ;)
Winoroslinka
19-07-2010, 23:50
dokebu nie próbowałam bo własnie nie mam motywacji, po prsotu nie wiem po co miałabym to zrobic :) w przypadku chust sprawa wygladala inaczej, do pieluch nic mnie nie skłania, moze kiedys.. moze przy drugim..
P.S. My stosujemy kieszonki PUL, bawełniane formowanki i otulacze PUL, nigdy nie prasowałam wielorazówki, bo nie stosuję tetry! Pierze pralka a suszą się same ;)
a ja czasem uzywam tetry a pieluch tez nie prasuje :) prasowanie zmniejsza chlonnosc...
zochmama
19-07-2010, 23:53
Dla mnie główna motywacja była świadomosć, ża ja umrę, moja córka umrze, a jej pieluchy dalej będą zalegać na wysypisku :( no i oszczędnosci
To ja się przyznam, że największą motywacją teraz dla mnie to wygląd tych cudnych pieluszek :duh: Poza tym oczywiście aspekty zdrowotne i to, że użyję ich pewnie jeszcze przy kolejnym dziecku :applause:
araszara
27-07-2010, 18:01
Dla mnie główna motywacja była świadomosć, ża ja umrę, moja córka umrze, a jej pieluchy dalej będą zalegać na wysypisku :(
Dla mnie to też jest bardzo dużą motywacją w decydowaniu o tym jakich pieluch używam. Nie jest mi obojętne jaką ziemię zostawiam po sobie dla moich dzieci i kolejnych pokoleń, bo przecież chcę dla moich najbliższych tego co najlepsze, najpiękniejsze. Chemia zawarta w jednorazówkach zapala mi w mózgu czerwoną ostrzegawczą lampkę informującą o niebezpieczeństwie... No i rzeczywiście wielorazówki bardzo pomagają w rozpoznawaniu sygnałów jakie wysyła dziecko. Zdecydowanie więcej wiem o moim drugim synku pieluchowanym wielo od początku, niż wiedziałam o starszaku gdy był w tym samym wieku i później (na wielo przeszliśmy gdy miał 8 miesięcy).
margonik
27-07-2010, 23:19
Ja poznałam wielo, gdy moja starsza córka była już odpieluchowana, a młody w ogóle nawet nie był w planach. Bardzo wówczas żałowałam, że nie wiedziałam o nich wcześniej. Urzekły mnie oczywiście kolorki, ale przede wszystkim argument eko - tony śmieci, które wyrzuca się stosując pampersy. My pampersy zawsze często zmienialiśmy (nie akceptuję jednorazówek nabąbanych po brzegi), więc codziennie produkowaliśmy worek śmieci z samymi zużytymi pampkami. Gdy zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem, nie miałam wątpliwości.
Zwątpienie przyszło później, gdy zakupione pieluchy wielo dotarły do naszego domu... Moje myśli: "Takie to wielkie, grube, dziecko się w tym zapoci..." Na dodatek inni ludzie widzący młodego w wielo podnosili te same argumenty. Postanowiłam więc przetestować wielo.
Testy były dwa:
1) Przyłożyłam sobie do twarzy czystą wielorazówkę i później czystego pampka, poczym sprawdziłam, czy da się przez to oddychać. Oddychać da się przez oba - nie ma problemu, aczkolwiek... pampka w 5 sekund musiałam odsunąć od twarzy! Oddychałam czystą chemią! (nie wiem, czy czytałyście, że to podobno ten sam absorbent, który był stosowany dawno temu w tamponach powodujących szok toksyczny, które przyczyniły się do śmierci iluś tam kobiet)
2) Nasączyłam wielorazówkę i jednorazówkę wodą, poczym owinęłam sobie nimi dłonie. Co czułam po kwadransie? W przypadku wielo było mi po prostu mokro i chłodno (to była formowanka bez warstwy suchości), w przypadku pampka - OKROPNIE! - gorąco, jakbym dłoń miała w saunie, bez powietrza. Niestety - pampek, który choć trochę się zmoczy, nie jest już wcale tak przewiewny i "przyjemny"!
Te testy utwierdziły mnie w przekonaniu do wielo. Wręcz nie wyobrażam sobie po nich stosować jednorazówki!
Dodam, że z wielo pracy jest nieco więcej, ale nie jest tragicznie. To nie to, co zabawa z tetrą 20 lat temu.
Jeszcze jedno... Sama stosuję wielorazowe wkładki laktacyjne i czuję na własnych piersiach, że różnica między jednorazówkami i wielorazówkami jest spora i zdecydowanie na plus dla wielo!
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.