Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Leżące pieluchy



agaja
16-03-2010, 14:02
czy pieluchy, jak je trzymacie w wiaderku do drugiego dnia i dopiero potem pierzecie, trudniej doprac z zapachu moczu niz te prane od razu? a moze to rzeczywiscie tylko kwestia złogów środków pioracych i płukania?

kamuszyca
16-03-2010, 14:13
na początku mojej przygody z wielo pieluchy czuć było moczem bez względu na to, kiedy je wyprałam. parę razy zdarzyło mi się, że otworzyłam pralkę a tam taki smrodek, że natychmiast nastawiałam ponowne pranie. ale znalazłam na to sposób - przed wypraniem nastawiam cykl płukania z odwirowaniem, żeby wypłukać z pieluch mocz. potem nastawiam normalne pranie z małą ilością proszku i dodatkiem nappy fresh. od tej pory pieluchy ZAWSZE pachną :) kiedy sobie wyobrażę takie pranie bez płukania wstępnego, że te pieluchy kotłują się w mieszaninie proszku z moczem, to nie dziwię się, że potem śmierdzą.

farfallina_07
16-03-2010, 14:27
ja posypuje soda oczyszczona,potem normalne pranie i dodatkowe plukanie i susze na tarasie,wiec u nas nie smierdza:)

Sylaba
16-03-2010, 14:35
no że też na to nie wpadłam:duh: no ale wiadomo najprostsze rozwiązania czasem przychodza do glowy na końcu.
A wiecie ostatnio kuzynka przewijala u mnie swojego 6 miesięcznego synka karmionego mlekiem modyfikowanym i powiem wam że zapach jego siuśkow + pampersa był powalający przy tym siuśki mojego karmionego cyckiem to istna perfuma !

bianka2009
16-03-2010, 14:37
na początku mojej przygody z wielo pieluchy czuć było moczem bez względu na to, kiedy je wyprałam. parę razy zdarzyło mi się, że otworzyłam pralkę a tam taki smrodek, że natychmiast nastawiałam ponowne pranie. ale znalazłam na to sposób - przed wypraniem nastawiam cykl płukania z odwirowaniem, żeby wypłukać z pieluch mocz. potem nastawiam normalne pranie z małą ilością proszku i dodatkiem nappy fresh. od tej pory pieluchy ZAWSZE pachną :) kiedy sobie wyobrażę takie pranie bez płukania wstępnego, że te pieluchy kotłują się w mieszaninie proszku z moczem, to nie dziwię się, że potem śmierdzą.
Robię dokładnie tak samo i nic nie śmierdzi, pieluchy czyste i pachnące :)

zochmama
16-03-2010, 14:56
Ja każdą pieluche płuczę w umywalce przed włożeniem do wiadra, potem samo pranie-nic nie śmierdzi.

bianka2009
16-03-2010, 15:14
Ja każdą pieluche płuczę w umywalce przed włożeniem do wiadra, potem samo pranie-nic nie śmierdzi.
Oj podziwiam bo nie chciałoby mi się tak. Ale też fajny pomysł :)

neverendingstory
16-03-2010, 15:21
ja też płuczę pieluchę pod kranem i dopiero wkładam do wiadra, dodatkowo wkrapiam do wiaderka kilka kropel olejku herbacianego i nic nie śmierdzi - ani kupą ani siuśkami:)

kamuszyca
16-03-2010, 15:24
Ja każdą pieluche płuczę w umywalce przed włożeniem do wiadra, potem samo pranie-nic nie śmierdzi.

o ile dobrze pamiętam, nie poleca się składowania mokrych pieluch - chyba chodzi o żywotność gumek, szybciej się niszczą.

ania mania
16-03-2010, 15:37
o ile dobrze pamiętam, nie poleca się składowania mokrych pieluch - chyba chodzi o żywotność gumek, szybciej się niszczą.

A ja zrozumiałam, że nie powinno się namaczać pieluszek w wiaderku (ze względu na gumki, ale też szybsze namnażanie bakterii), opłukać można i chyba nawet trzeba. Ale oczywiście mogę się mylić. Pozdr.

agaja
16-03-2010, 15:49
to w końcu lepiej dla gumek wkładać do wiadra zasikane i dać olejek a potem dodatkowo plukac w pralce czy lepiej plukac ręcznie i składować? A czemu po praniu ręcznym też pieluchy mi śmierdza?

agaja
16-03-2010, 15:51
a po mydle galasowym przez kilka prań było jeszcze czuć to mydło. To normalne? Co zrobić z tym?

pomidore
16-03-2010, 16:54
A ja zrozumiałam, że nie powinno się namaczać pieluszek w wiaderku (ze względu na gumki, ale też szybsze namnażanie bakterii), opłukać można i chyba nawet trzeba. Ale oczywiście mogę się mylić. Pozdr.

I ja tak też zrozumiałam i tak robię, płukam pieluchy ale tylko po qpie i do wiadra lecą.

pomidore
16-03-2010, 16:57
to w końcu lepiej dla gumek wkładać do wiadra zasikane i dać olejek a potem dodatkowo plukac w pralce czy lepiej plukac ręcznie i składować? A czemu po praniu ręcznym też pieluchy mi śmierdza?

Wydaje mi się, ze duzej rożnicy nie będzie. IMO nie da się wypłukać tak dobrze ręcznie jak zrobi to pralka, a skoro pierze się co 2 dni z reguły (??) to raczej nie przesmierdną "na amen".
A po praniu ręcznym, pewnie Ci śmierdzą bo za niska temp. jest i za krótko się piorą.


czy pieluchy, jak je trzymacie w wiaderku do drugiego dnia i dopiero potem pierzecie, trudniej doprac z zapachu moczu niz te prane od razu? a moze to rzeczywiscie tylko kwestia złogów środków pioracych i płukania?

Uzywasz płynów do płukania???

Luthienna
16-03-2010, 18:49
u mnie po przepraniu ręcznym nie śmierdzą - ale też proszek + nappy fresh

Malina
16-03-2010, 19:26
ja swoje najpierw wkladam do pralki nei tyle co na cykl do plukania, ale na tzw szybki program w temp 30stopni, z odrobina proszku do prania i nappy fresh. Potem nastawiam na normalne pranie, 40 - 60 stopni, w zaleznosci od zabrudzen i rodzaju pieluch, z b mala iloscia proszku, tym razem razem z ubrankami mlodej i naszymi, jesli cos sie nadaje;)potem dodatkowe plukanie. Nigdy mi pieluchy nie smierdzialy. moze troche zajezdzaja po nocy, ale to normalne, po 10 godzinach;) Trzymam je w worku na pieluchy, a nie w wiaderku, worek wrzucam do pralki co drugie pranie mniej wiecej, a pieluchy sie piora zazwyczaj co drugi dzien.

JustNik
16-03-2010, 19:48
o ile dobrze pamiętam, nie poleca się składowania mokrych pieluch - chyba chodzi o żywotność gumek, szybciej się niszczą.

przeciez zasikane pieluchy też są mokre, bo chyba nie suszysz zasikanych ?
chodzi o to żeby nie trzymac pieluch w wiadrze ze stojaca woda...

przeplukiwanie zasikanych pieluch (jak kupa to i od razu zapranie mydlem odplamiajacym), wyżecie ich i wrzucenie do wiadra z pokrywa to najlepsza opcja

pieluch u nas w bród więc czekaly na pranie do 3 dni
a potem procedura jak u wiekszosci forumowej :
samo plukanie w pralce a nastepnie pranie w 40st z reszta ubranek w proszku biod i antybakteryjnym biod i ew olejek herbaciany lub lawnedowy

Noriska
16-03-2010, 19:58
Podstawa - plukanie wstepne. Zapieram w zimnej wodzie od razu tylko pieluchy, ktore zostaly zabrudzone kupka - niech zyje ryzowy papierek!!!!

kamuszyca
16-03-2010, 20:21
przeciez zasikane pieluchy też są mokre, bo chyba nie suszysz zasikanych ?
chodzi o to żeby nie trzymac pieluch w wiadrze ze stojaca woda...


oczywiście, że suszę!!! suszarką :duh:
a teraz na serio - zasikane pieluchy nie są przemoczone, używam głównie kieszonek i bardzo często sama kieszonka jest prawie sucha, mokre są tylko wkładki.
chodzi o to, że wypłukane pieluchy są już całkowicie przemoczone i już pal licho te gumki - bakterie również szybciej się namnażają i stąd nieprzyjemny zapach. zasikanych pieluch nie płuczę. płuczę tylko kupę i to zimną wodą. i używam olejku herbacianego - działa cuda :)

a oto rady ekspertów z ekobaby:


Pieluch nie należy wcześniej namaczać, wystarczy tylko przed włożeniem do pojemnika strzepnąć kupkę do toalety. Świetnym rozwiązaniem, które powoduje, że pojemnik z brudnymi pieluchami nie wydziela nieprzyjemnego zapachu jest pokropienie ostatniej wkładanej do niego danego dnia pieluchy olejkiem z drzewa herbacianego. Olejek ten zapobiega rozwojowi bakterii, a tym samym nie dopuszcza do powstania brzydkiego zapachu.

i pieluszkarni:


Jeśli jest grubsze zabrudzenie i nie użyty został papierek jednorazowy - spłucz pod strumieniem zimnej wody, opłucz użytą pieluszkę w zimnej wodzie i dobrze wyciśnij. Jeśli pieluszka jest tylko mokra od moczu - złóż i włóż do pojemnika na pieluszki.





NIE płukać w gorącej wodzie

Zatrzyma to pieluszkowy zapach I utrwali plamy.



a i tak każdy robi, jak uważa ;)
ja w każdym razie problemów nie mam :D

Em
16-03-2010, 20:56
A czy pierzecie osobno pieluchy czy razem z ciuchami?

ewinka
16-03-2010, 21:57
A czy pierzecie osobno pieluchy czy razem z ciuchami?
Razem, ale odkryłam, że niektóre szkodzą pieluszkom. Np. pewne skarpetki mojej córci szkodzą polarowi w kieszonkach - robią się kulki.

zochmama
16-03-2010, 23:24
o ile dobrze pamiętam, nie poleca się składowania mokrych pieluch - chyba chodzi o żywotność gumek, szybciej się niszczą.
Ja głównie tetre mam i samoróbki z których i tak Zoch wyrasta zamin sie zniszczą-gumkami się nie przejmuję ;) I porządnie wykręcam więc bakterie chyba się nie mnożą, IMO nie należy w wodze moczyć.

erithacus
16-03-2010, 23:38
I porządnie wykręcam więc bakterie chyba się nie mnożą, IMO nie należy w wodze moczyć.
Tylko Chuck Norris potrafi wykręcić bakterie z pieluchy :lool: :lool:


Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. ;)

bianka2009
17-03-2010, 00:52
Tylko Chuck Norris potrafi wykręcić bakterie z pieluchy :lool: :lool:


Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. ;)
:lol: fajne

Ja już nie raz pisałam, że trzymam pieluchy w wiadrze na balkonie. Nie płukam po siku, jak trzeba to w zimnej wodzie po kupie i czasem jak mam czas zapiorę ale to rzadko. Nie oszukujmy się, ale na niektórych pieluchach nie zaprane plamy po kupie zostaną, ale u mnie po 2, 3 praniu znikają samoistnie więc się nie przejmuję. Pieluchy oprócz puli piorę na 90 stopni. Kieszonki i otulacze na 60 stopni.
Z ubrankami nie piorę bo raz uprałam kieszonki i wkładki mikrofibrowe oraz polar poszarzały z niewiadomych przyczyn. Zawsze staram się mieć uzbierany solidny pieluchowy wkład do pralki :)

yetta
17-03-2010, 01:51
na początku mojej przygody z wielo pieluchy czuć było moczem bez względu na to, kiedy je wyprałam. parę razy zdarzyło mi się, że otworzyłam pralkę a tam taki smrodek, że natychmiast nastawiałam ponowne pranie. ale znalazłam na to sposób - przed wypraniem nastawiam cykl płukania z odwirowaniem, żeby wypłukać z pieluch mocz. potem nastawiam normalne pranie z małą ilością proszku i dodatkiem nappy fresh. od tej pory pieluchy ZAWSZE pachną :) kiedy sobie wyobrażę takie pranie bez płukania wstępnego, że te pieluchy kotłują się w mieszaninie proszku z moczem, to nie dziwię się, że potem śmierdzą.

Ja dokładnie tak samo. Tyle, że jak już pranie skończy się i pieluchy się wypłuczą i odwirują, to nastawiam na dodatkowe płukanie z odwirowaniem na programie 90 stopni. Nie wiem dlaczego, ale to jest najszybsze odwirowanie i pieluchy są wtedy naprawdę super odwirowane, a dodatkowo jeszcze raz wypłukane. :D


płukam pieluchy ale tylko po qpie i do wiadra lecą.

Tak samo.
Spłukuję najpierw nad miską bardzo dokładnie (a zawartość miski do kibelka).
A potem pod kranem (jeśli jest co) to spieram dokładnie, żeby śladu nie było.
Jak są plamy, to proszkiem do prania je traktuję.
Dokładnie płuczę pieluszkę z tego proszku, dobrze wykręcam i do wiadra.

Tyle, że ja spieram plamy w ciepłej wodzie i rzeczywiście czasem musze sie nad plamą ostro naszorować. Dzięki kamuszyca, teraz będę płukać w zimnej. :D

Jeśli piorę ręcznie jakąś pieluszkę (czasem się zdarza).
To dobrze ją płukam pod kranem.
Do miski daję odrobinę (proszku, sody), zalewam to najgorętszą wodą jaka leci mi z kranu i zamaczam pieluszkę na 15-30 minut. Po tym czasie piorę ją w tej wodzie ręcznie i dobrze płukam pod kranem. Nic nie śmierdzi.

W pralce piorę pieluchy razem z ubraniami (raczej jasnymi lub kolorowymi, które jestem pewna, że nie farbują. :mrgreen:
Piorę co drugi dzień, bo na więcej dni miejsca w wiaderkach na pieluchy brak. :D

kamuszyca
17-03-2010, 09:51
Ja dokładnie tak samo. Tyle, że jak już pranie skończy się i pieluchy się wypłuczą i odwirują, to nastawiam na dodatkowe płukanie z odwirowaniem na programie 90 stopni. Nie wiem dlaczego, ale to jest najszybsze odwirowanie i pieluchy są wtedy naprawdę super odwirowane, a dodatkowo jeszcze raz wypłukane. :D


to ja jestem tu jeszcze bardziej gorliwa :lol:
bo pranie już na wstępie nastawiam z opcją dodatkowego płukania. ale na tym nie kończę. jak cały program się wykotłuje i pieluchy można by już niby wieszać, to ja jeszcze nie daję im spokoju i... nastawiam jeszcze raz ekstra cykl płukania z odwirowaniem. a więc w ostatecznym rozrachunku moje pieluchy przechodzą 4 cykle płukania i 3 odwirowania... może mało ekologicznie, ale tylko tak mi pasuje. pieluchy mam pachnące i miękkie :)

yetta
17-03-2010, 09:57
Hej kamuszyco, to ja chyba prawie identyczną miłośniczką płukania i odwirowania jestem co Ty.
Dwa płukania i odwirowania na początku i dwa na końcu. :D

kamuszyca
17-03-2010, 10:01
Hej kamuszyco, to ja chyba prawie identyczną miłośniczką płukania i odwirowania jestem co Ty.
Dwa płukania i odwirowania na początku i dwa na końcu. :D

u mnie jedno płukanie z odwirowaniem na początku i 3 płukania i 2 odwirowania na końcu ;)

Noriska
17-03-2010, 11:32
Plukanie w zimnej wodzie - kupki, krwi itp. biologicznych rzeczy. Ciepla woda scina i zostaja nie tylko plamy ale i kawalki wydzielin wbite (wtarte) w tkanine.

bianka2009
17-03-2010, 13:21
Ojej ale wy dużo razy płuczecie i wirujecie. Ja raz płuczę i wiruję przed praniem i raz po praniu. Może za mało?? Ale jest ok - pieluchy wyprane bardzo dobrze? Może dlatego, że na 90 puszczam??? Ale piorę też tak kieszonki tylko na 60 i też ok.

emmaline
17-03-2010, 14:02
Ja każdą pieluche płuczę w umywalce przed włożeniem do wiadra, potem samo pranie-nic nie śmierdzi.

no dokładnie tak samo robię, i jest ok :)
nawet jak wychodzimy i przewijam Małą nie-w-domu to tez od razu płuczę.
jakoś nie widzę tego smrodka lażącyh pieluch, ale może dlatego że u nas w misce leżakują?

yetta
17-03-2010, 14:08
Ojej ale wy dużo razy płuczecie i wirujecie. Ja raz płuczę i wiruję przed praniem i raz po praniu. Może za mało?? Ale jest ok - pieluchy wyprane bardzo dobrze? Może dlatego, że na 90 puszczam??? Ale piorę też tak kieszonki tylko na 60 i też ok.

Nie wiem dlaczego tyle razy płuczę. Chyba lubię.
I jedno dodatkowe płukanie to ostatnie daję po to, żeby mi ten program na 90 st fajnie odwirował, bo program na 60 st odwirowuje słabiej. :D



no dokładnie tak samo robię, i jest ok :)
nawet jak wychodzimy i przewijam Małą nie-w-domu to tez od razu płuczę.
jakoś nie widzę tego smrodka lażącyh pieluch, ale może dlatego że u nas w misce leżakują?

Każdy ma swój indywidualny sposób i o to chodzi. :thumbs up:

Malina
17-03-2010, 15:07
Nasze ostatnie plukanie i odwirowanie tez jest na tym ostatnim programie jak wy to nazywacie dla 90stopni:), bo wirowka ma wtedy 1200obrotow i szybiciej wszystko schnie;)

A ja juz recznie nie zapieram. robilam tak na samym poczatku, zimna woda i proszkiem/albo sama woda, ale co ciekawe, na tych pieluchach dluzej utrzymywaly sie plamy i byly mocniejsze.
mloda jeszcze glownie na piersi, wiec wszystko rzadkie jeszcze i nie ma jak strzepywac do toalety.

A od kiedy zaczelyscie uzywac papierkow?

Malina
17-03-2010, 15:09
Tylko Chuck Norris potrafi wykręcić bakterie z pieluchy :lool: :lool:


Padlam:D :D :D
boskie!

martita
17-03-2010, 19:41
ja juz cuda na kiju robie, zeby pieluchy mi nie zalatywaly tym swadkiem urynowym...
ale cholera no nie wychodzi no!!!

po kupie zapieram zimna woda, ewentualnie jak nie chce zejsc to tam jakies to mydelko odplamiajace idzie w ruch, plucze dokladnie, wykrecam, plucze i wykrecam na maksa, nawet tak strzepuje i do wiaderka...

pielusie zasiusiane to tylko wkladam do wiaderka...

wiaderko przy kazdym wyproznieniu jest dokladnie myte, plukane, zalewane wrzatkiem i po wyschnieciu kropie olejkiem z drzewa herbacianego...

jak wiaderko sie napelnia to kropie olejkiem lawendowym i wrzucam do pralki na plukanie intensywne i wirowanie - na 30stopni, potem jak sie skonczy to otwieram pralke, wrzucam woreczek z orzechami indyjskimi, a do komory na proszek dodaje nappy fresh, a do komory na plukanie - kilka kropelek lawendowego olejku...
i piore znowu z intensywnym plukaniem i mocnym wirowaniem (mam osobne pokretlo na wirowanie, osobne na temperature i dodatkowy guzik wlansie na to intensywne plukanie), a pranie nastawiam na 50stopni - obligatoryjnie miedzy 40 a 60 to 50 nam wyszlo, hehehe :D

no i cholera...jak wyjmiemy to spoko...nie czuc nic...
suszymy niestety, w domu - nie mam balkonu, a zreszta mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy...

i...no i jak sie 'wniucham' w pieluchy to czuc swadek siuskowy kurcze no... :(


ratunku!

moze jeszcze jakies rady co...?


moze faktycznie plukac je pod zimna woda i wykrecac przed wsadzeniem do wiaderka...?
ale to wtedy stanie sie uciazliwe strasznie... :/

zochmama
17-03-2010, 21:10
Chuck wymiata ;) A płukanie IMO uciążliwe jakoś nie jest. O zimnej wodzie nie woedziałam, dzięki za patent, to w sumie logiczne jest.

pomidore
17-03-2010, 21:23
ja juz cuda na kiju robie, zeby pieluchy mi nie zalatywaly tym swadkiem urynowym...
ale cholera no nie wychodzi no!!!

po kupie zapieram zimna woda, ewentualnie jak nie chce zejsc to tam jakies to mydelko odplamiajace idzie w ruch, plucze dokladnie, wykrecam, plucze i wykrecam na maksa, nawet tak strzepuje i do wiaderka...

A gdzieś doczytałam że te mydełka (oprócz galasowego) "zapychają" pieluchy. Moze dlatego??

pielusie zasiusiane to tylko wkladam do wiaderka...

wiaderko przy kazdym wyproznieniu jest dokladnie myte, plukane, zalewane wrzatkiem i po wyschnieciu kropie olejkiem z drzewa herbacianego...

jak wiaderko sie napelnia to kropie olejkiem lawendowym i wrzucam do pralki na plukanie intensywne i wirowanie - na 30stopni, potem jak sie skonczy to otwieram pralke, wrzucam woreczek z orzechami indyjskimi, a do komory na proszek dodaje nappy fresh, a do komory na plukanie - kilka kropelek lawendowego olejku...
i piore znowu z intensywnym plukaniem i mocnym wirowaniem (mam osobne pokretlo na wirowanie, osobne na temperature i dodatkowy guzik wlansie na to intensywne plukanie), a pranie nastawiam na 50stopni - obligatoryjnie miedzy 40 a 60 to 50 nam wyszlo, hehehe :D

A spróbuj tylko z jednym rodzajem olejku. Ja do wiadra i do prania daje herbaciany, zapach mi średnio podchodzi ale po praniu nie śmierdzi nic a nic.

no i cholera...jak wyjmiemy to spoko...nie czuc nic...
suszymy niestety, w domu - nie mam balkonu, a zreszta mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy...

i...no i jak sie 'wniucham' w pieluchy to czuc swadek siuskowy kurcze no... :(


ratunku!

moze jeszcze jakies rady co...?


moze faktycznie plukac je pod zimna woda i wykrecac przed wsadzeniem do wiaderka...?
ale to wtedy stanie sie uciazliwe strasznie... :/

Tak! Tylko zimna wodą IMO ale ja tylko po qpie tak robię. NIc mi nie śmierdzi po wysuszeniu, a tez w wewn. suszę.

martita
17-03-2010, 21:44
dzieki wielkie Pomidore!!!

no ja wlasnie galasowego uzywam...i to tak...kropeczke niemalze...zeby tylko plamke doczyscic po qpie...

z olejkiem to good point - najpierw uzywalismy tylko lawendowego...moze teraz sprobuje tylko z herbacianym...mozna sprobowac!

a z tym plukaniem pod kranem kazdej pieluchy to nie ma szans,...w sensie technicznym nie ma szans...
i to juz wiem, ze taki plan u nas sie sypnie, wiec nawet nie bede probowac - z kupa ok! ale z kazda pieluszka to ni dy ry dy...

ja to tez jestem przewrazliwiona strasznie wechowo - ciaza daje sie we znaki...eh...

ale zastanawiam sie, jak suszycie kieszonki pul...?
bo to one mi najczesciej 'zalatuja'...
po prostu wieszacie na sznurku czy suszarce...?
czy jakos wywijacie je na lewo i odwijacie w trakcie suszenia...?

ewinka
18-03-2010, 15:11
martita, orzechy nie są dobre do pieluch, bo zatłuszczają, przez to też gorzej piorą (IMHO nie dopierają takich brudów) i może dlatego Ci zalatuje?? Ja też jestem na tym punkcie wrażliwa. Testowałam różne sposoby i jednak używam proszku i piorę nie mniej niż w 60 stopniach, bez płukania wstępnego, ale z praniem wstępnym i nawet bez dodatkowego płukania. I pieluszki mam super czyste. A że jestem bardzo oszczędna, to żal mi na dodatkowe płukania, przed i po :D Ale gdyby mi śmierdziało, to bym na pewno tak robiła!

I koniecznie co jakiś czas wypierz pieluszki bez PULa w kwasku cytrynowym (ale nie occie) - miękną i wypłukują się złogi. Niestety czasem kurację trzeba powtórzyć, by zobaczyć efekt.

martita
18-03-2010, 17:12
hmmmm...Ewinka faktycznie jak pralam wczesniej w vizirze po porostu, to jakos nie zalatywaly...

czyli troche korzystajac z Twoich porad to moglabym zorbic tak:
- pranie z praniem przedwstepnym (do komory 1 dodac sody, do komory 2 dodac proszek i sode, a do komory na plyn do plukania olejek)
i prac w temp.60 stopni

a raz na jakis czas pieluchy (bez PUL) wyprac z dodatkiem kwasku - a gdzie go dodac,....?

te orzechy to mnie zaszokowalas na maksa... czego to sie czlowiek moze dowiedziec :) grunt to pytac :D

ewinka
18-03-2010, 22:07
hmmmm...Ewinka faktycznie jak pralam wczesniej w vizirze po porostu, to jakos nie zalatywaly...

czyli troche korzystajac z Twoich porad to moglabym zorbic tak:
- pranie z praniem przedwstepnym (do komory 1 dodac sody, do komory 2 dodac proszek i sode, a do komory na plyn do plukania olejek)
i prac w temp.60 stopni

a raz na jakis czas pieluchy (bez PUL) wyprac z dodatkiem kwasku - a gdzie go dodac,....?

te orzechy to mnie zaszokowalas na maksa... czego to sie czlowiek moze dowiedziec :) grunt to pytac :D

Hmmm, ja piorę wstępne i zasadnicze i z proszkiem, i z sodą, ale nie uważam siebie za jakiś wzór :D :D
A z kwaskiem (dodajesz do II przegrody po prostu) wyprać pieluchy czyste w co najmniej 60, a najlepiej 90 stopniach i na jakimś długim cyklu, żeby to trochę się pokotłowało. No i wypłukać podwójnie.

martita
19-03-2010, 14:02
a jeszcze jedno pytanko...ile tego kwasku?

pawimi
19-03-2010, 20:21
przed wypraniem nastawiam cykl płukania z odwirowaniem, żeby wypłukać z pieluch mocz. potem nastawiam normalne pranie z małą ilością proszku i dodatkiem nappy fresh. od tej pory pieluchy ZAWSZE pachną :) kiedy sobie wyobrażę takie pranie bez płukania wstępnego, że te pieluchy kotłują się w mieszaninie proszku z moczem, to nie dziwię się, że potem śmierdzą. stosujemy dokladnie identyczny sposob, najpierw plukanko w ZIMNEJ wodzie a dopiero pozniej pranie gorace z proszkiem a na koncowe plukanie (pluczemy 3 razy ;) ) wlewam odrobine rozcienczonego octu, zabija wszelkie moczopochodne smrodki na miejscu do tego dezynfekujac:)


ja posypuje soda oczyszczona,potem normalne pranie i dodatkowe plukanie i susze na tarasie,wiec u nas nie smierdza:) sode oczyszczona stosuje do mocno splamionych pieluch okazjonalnie i nie tylko do pieluch ale ogolnie do prania ubran.


ja też płuczę pieluchę pod kranem i dopiero wkładam do wiadra, dodatkowo wkrapiam do wiaderka kilka kropel olejku herbacianego i nic nie śmierdzi - ani kupą ani siuśkami:)

ja nie plucze pod kranem, przy kibelkach mamy zainstalowane takie specjalne ustrojstwo - kranik z woda i wszystko elegancko splukiwane jest bezposrednio w kibel, zasikane pieluchy ida od razu do wiadra bez dodatkowych zabiegow. Tez wkrapiam troszeczke olejku do wiadra co by mnie tak bardzo nie zabilo przy otwieraniu pokrywy :mrgreen:


o ile dobrze pamiętam, nie poleca się składowania mokrych pieluch - chyba chodzi o żywotność gumek, szybciej się niszczą.
chodzi o metode mokrego przechowywania w wiadrze z woda ....kiedys polecali napelniac wiadro woda i w ten sposob przechowywac brudne pieluchy ale wlasnie po pierwsze niszczyly szybciej pieluszki a po drugie zdarzaly sie utoniecia ....niedopilnowanych dzieci w owych wiadrach:duh:

Nigdy pieluch nie piore z ubraniami.



ale zastanawiam sie, jak suszycie kieszonki pul...?
bo to one mi najczesciej 'zalatuja'...
po prostu wieszacie na sznurku czy suszarce...?
czy jakos wywijacie je na lewo i odwijacie w trakcie suszenia...?
jak mi sie chce to wywijam tylko AIO, kieszonek nie i wrzucam do suszarki na very low heat na godzinke.

a na smrodek ocet i tylko ocet i jeszcze raz zwyczajny, bialy ocet. Czasem suszenie w sloncu tez pomaga...podobno, ale ja nigdy nie rozwieszalam pieluch, zawsze suszarka susze.

martita
20-03-2010, 09:44
ale ocet chyba niszczy pralke...

a kwasek cytrynowy podobnie zadziala jak ocet... :| ?
ile go uzyc na jedno pranie...?

pawimi
20-03-2010, 15:48
ocet raczej dezynfekuje pralke...ocet rozcienczony ;-) u nas jest glownym skladnikiem wszelkich ekologicznych srodkow czyszczacych i dezynfekujacych. Sama uzywam ostatnie 5 lat i zadnej z moich pralek nie popsul, pralke w ktorej pieluchy pierzemy to notorycznie przez ostatnie 2 lata przeplukuje octem...moze w Pl jakis inny ocet jest?? hmm, ale z tego co pamietam...to tak samo smierdzial :D:D

formica
22-03-2010, 10:29
Tutaj można poczytać o strippingu i walce ze smrodkiem ;) => wątek (http://www.chusty.info/forum/showthread.php?16280-Stripping-i-czyszczenie-pieluch-uwaga-Dziewczyny-kt%C3%B3re-kupi%C5%82y-ode-mnie-formowanki-Mother-Ease&highlight=pranie)

ewinka
22-03-2010, 10:49
Pawimi, a dajesz ocet także do prania pieluszek z PUL? I PUL się nie niszczy?

Ja nawet kwasku cytrynowego boję się do PULi dawać.

pawimi
22-03-2010, 15:33
ja daje ocet do plukania, na ostatnia faze plukania wlewam powiedzmy nakretke octu rozcienczona z woda, tak do PULi bo ja innych pieluch nie mam i juz tak robie od hmmm dwoch lat a zadna z moich pieluch nie jest zniszczona. Zreszta w naszych poradnikach pieluchowych wszedzie doradzaja ocet stad ten pomysl sie zrodzil ;-)