PDA

Zobacz pełną wersję : chusta w szpitalu-ratuje mni życie i rozszarpane nerwy



primka_ak
13-03-2010, 18:33
no i stało się... wylądowałyśmy w szpitalu - wirusowe zapalenie uszu, gardła, oskrzeli i płuc... moja mała poszalała i złapała komplet bakcyli... więc chusta w ruch i głowka z pełnią pomysłów... hamak, namiot... co jeszcze wymyslę?? oby już nas wypuścili żebym nie musiała uruchamiać weny twórczej...


http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c44527737fed9576.html hamak

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3937e0b8134462b1.html namiot

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ff9210353108b120.html hamak

ps na szpitalnej w poznaniu dzieci masa i mam również a chustowe tylko my... p. doktor mówiła że tu się nie pojawiają mamy w szmatach... a ona sama nosiła swoje dziecię i b. to popiera... ;)

AMK
13-03-2010, 19:11
pomysłowa jesteś, jakie malutka ma oczka smutne,
zdrówka i szybkiego powrotu do domu Wam życzę !

glo
13-03-2010, 19:56
dużo zdrowia, dziewczyny!

larwunia
13-03-2010, 20:22
trzymajcie się dziewczyny cieplutko, niech Gabiśka zdrowieje ... a jak jej stan?

Mayka1981
13-03-2010, 22:00
Oj to zdróweczka dziewczęta!

A chusta cudnie się na szpitalnym tle prezentuje, dobra robota :D

pati291
13-03-2010, 22:48
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.

primka_ak
13-03-2010, 23:17
trzymajcie się dziewczyny cieplutko, niech Gabiśka zdrowieje ... a jak jej stan?


coraz lepiej ale jak widzi wszystkie przyrządy do inhalacji, odflegmowywania, zastrzyki czy kroplówkę to wpada w dziki szał - już ma dosyć a ja z nią... no ale urok mamy jest taki, że musi trzymać rączki, nóżki i główkę - mała jest obrażona na mnie - a tato jak przychodzi to jest kochany bo nosi i tuli i nie pozwala krzywdzić :evil:...

larwunia
15-03-2010, 09:15
coraz lepiej ale jak widzi wszystkie przyrządy do inhalacji, odflegmowywania, zastrzyki czy kroplówkę to wpada w dziki szał - już ma dosyć a ja z nią... no ale urok mamy jest taki, że musi trzymać rączki, nóżki i główkę - mała jest obrażona na mnie - a tato jak przychodzi to jest kochany bo nosi i tuli i nie pozwala krzywdzić :evil:...

Taka nieszczęsna rola mam:( , jeszcze trochę siły mamuśka!

kubutkowa
15-03-2010, 09:35
zycze zebyscie szybko do domku wrocily!!!

primka_ak
15-03-2010, 18:32
dziś nasz pan doktor "przystojny" powiedział, że na koniec tygodnia powinnyśmy wyjść... hmmm jestem ciekawa czy tak będzie bo już brakuje nam świeżego powietrza i przestrzeni (z powodu rota, paciorkowca) a nie wolno z maluchami wychodzić z salek w których jesteśmy ulokowani... świra można dostać... no i najgorsze, że od piątku czekamy na laryngologa który dotrzeć nie może - aaaa wkurza mnie to i nic nie da się zrobić....

ulala.v
15-03-2010, 18:41
dużo zdrowia dla małej i siły dla Ciebie.
Niestety wiem co przechodzicie, jak starszak miał 9 m-cy spędziliśmy prawie 2 tyg w szpitalu z zestawem: obustronne zapalenie płuc + uszu + oskrzeli + rota, myslałam, że zwariuję, masakra :roll:

sylabelle
15-03-2010, 20:34
Cierpliwości i wytrwałości dla ciebie, a zdrówka dla Gabrysi! Dacie radę! Pomyśl, jakiego świra muszą dostawać mamy nie-szmatowe... Ty przynajmniej masz potężną "oręż" na malutkie smutki :D

tulipanienka
15-03-2010, 20:47
Dużo siły dzielna Mamo, a Maleńkiej dużo zdrowia życzę

primka_ak
15-03-2010, 22:38
no i 3 mamy się zainteresowały ;) pierwsze pokazowe lekcje kieszonki były... ;) matki w szoku, dzieci w szoku, ogólnie szok w koło ;) (pozytywnym szoku)

djdag
15-03-2010, 22:42
no to super (że niesiesz kaganek oświaty), a Tobie i Gabrysi życzę szybkiego powrotu do domu :)

annya
15-03-2010, 22:57
Zdrowia i jak najszybszej ewakuacji ze szpitala.

Swoją drogą jakieś paskudne wirusy macie w Poznaniu :ninja: - moja roczna chrześnica dopiero co opuściła szpital (tam biedna świętowała roczek).
Funfela bardzo żałowała, że nie dała się zachustować :duh:.

Sol
15-03-2010, 23:01
Zdrówka dla małej i wytrwałości. Super że pobyt w szpitalu na coś się przydał :) szczęście w nieszczęściu .

i_n_a
16-03-2010, 10:35
Zdrówka!

primka_ak
16-03-2010, 11:40
już marzę żeby zmienić klimat - nad morze śmigniemy na trochę jak tylko mała dojdzie do siebie (no i ja bo zasmarkana i kaszląca jestem strasznie-nie ma to jak złapać wiruska od dzieci, a nam mamom tu się opieka i wsparcie lekami nie należy... ehhh szkoda słów)

Noriska
16-03-2010, 13:30
Zdrowka
Ja tez ratowalam sie chusta jak mi mala w lato sie zatrula i wyladowala pod kroplowka w szpitalu :)

primka_ak
18-03-2010, 15:48
no i szczęśliwie wylądowałyśmy w domu ;) mała zalicza pierwszą drzemkę w swoim osobistym łóżeczku pod swoją kołderką a ja ogarniam "ład i porządek" zostawiony przez mężusia...

larwunia
18-03-2010, 17:25
Juppi, juppi nareszcie:)

martita
18-03-2010, 17:29
ze ja na to nie wpadlam jak z synusiem w szpiatlu wyladowalismy, zeby chuste wziac...

super, ze juz w domku, ze zdrowe!!!

primka_ak
18-03-2010, 21:46
Gaba za cierpliwość dostała swojego ulubieńca Elmo - no i w nagrodę za 2 pierwsze ząbki... a ciekawe co ja dostanę za znalezienie ich...

martajotka
18-03-2010, 22:39
oby się taka "przygoda" nie powtórzyła. Dużo zdrowia dla Was! :)

taDorotka
18-03-2010, 23:54
ojej, jak czytałam to ciary mialam na karku, bo ja z Iguniem SIEDEM razy w szpitalu byłam w ciągu pierwszego roku,
zapalenia pluc, oskrzeli, astma wczesnodziecięca , ehhhh dllluga historia, ale juz historia
przeżywałam koszmar, a chusty nie miałam wtedy, tylko ręce, i tylko dwie... za to do samiuśkiej ziemi...
a radość powrotu do domu dobrze znam i nawet ten specyficzny zapaszek niezmytych garów nie był w stanie jej zmącić...:)

no i oby sie nie powtórzyło!zdrówka!

primka_ak
21-03-2010, 11:33
wczoraj znów wylądowałyśmy na izbie przyjęć... już myślałam że rota - ale po badaniach stwierdzili "zwykłą" biegunkę i puścili nas do domu... no i od piątku walczymy z wysoką temperaturą, rozwolnieniem, wielką niechęcią do picia czegokolwiek i złym humorkiem... aaaa ratunku!!!

Monik75
21-03-2010, 12:45
Współczuję :-(, tyle szczęścia w nieszczęściu, że znowu nie jesteście w szpitalu. Życzę dużo zdrówka i cierpliwości dla Ciebie:)