Zobacz pełną wersję : wypadlo wam dziecko z plecaka?
mamatomka
19-02-2010, 12:24
Tak sie zastanawiam czy komus wypadlo dziecko w czasie wiazania plecaka?
nie, ale raz mi się zdarzyło, że w kolanka mało chusty dałam i podjechała z pod pupy na plecy, ale to było raz.
Jak się boisz, że coś się stanie podczas motania to poproś o asystę, lub rób to nad łóżkiem
pszczoła
19-02-2010, 15:44
Z plecaka nie, jedynie niebezpiecznie mi się osunęła w trakcie wędrówki z biodra na plecy -ale byłyśmy obie w zimowych grubych kurtkach, nieporadnie jakoś mi to szło wtedy.
nie, jak już plecak jest dobrze zawiązany i dociągnięty, to nie ma bata. ale trzeba uważać, jak się montuje dziecia na plecach, zwłaszcza, jeśli ruchliwy i mało współpracujący, najbezpieczniej nad łóżkiem, choć mojej Zośce nigdy nic się nie przytrafiło, a straszna wiercipięta jest. tfu tfu, odpukać :D
paskowka
19-02-2010, 15:53
Nie zdażyło się, ale czasem nie udawało mi sie jej uwiązać, bo np. prostowała nogi i wtedy wyjeżdżała dołem - ja tylko wtedy kucałam i panienka sobie szła gdzie chciała:)
tak ale nie mnie tylko tacie (dlaczego to sie zawsze dzieje tatom???) i nie przy plecaku a przy nosidle...
plecak wiązemy z przerzuty tobołka wiec ciezko wtedy stracic kontrole...
tak ale nie mnie tylko tacie (dlaczego to sie zawsze dzieje tatom???) i nie przy plecaku a przy nosidle...
plecak wiązemy z przerzuty tobołka wiec ciezko wtedy stracic kontrole...
oficjalnie protestuję :)
To się nie przytrafiło ani mnie ani żadnemu facetowi jakiego znam!
Jazzoo proszę o ostrzeżenie dla morepig za dyskryminację ze względu na płeć ;)
Ja wiążę już od dawna bez asysty i nie potrzebuje takowej. Mała po tych kilku razach pięknie współpracuje. Nie ucieka mi nawet jak ją sadzam na chustę i szykuję się do przerzucenia przez ramię.
ani mi , ani mężowi nie zdarzyło się nic takiego
nie niezdarzylo sie
ani mamie ani tacie
wiaze zawsze nad lozkiem albo miekkim fotelem ,
tata zawsze w mojej asyscie
Mama Żuka
19-02-2010, 22:25
Nigdy. Wiązany zawsze nad łóżkiem. A skacze i szaleje jak dziki, dopóki nie zawiążę węzła na "ostatni guzik" :lol:
sylabelle
19-02-2010, 22:39
Ja wiążę plecaki w sumie od niedawna, ale nigdy nie było nawet zagrożenia wypadnięciem, tfu tfu... Mimo że Mała wierci się strasznie i nie ułatwia mi zadania :P Musisz pochylić się dość mocno do przodu, to wtedy dzieć przytuli się do pleców. No i lepiej na początku z asystą lub nad łóżkiem. mamatomka tak naprawdę, to nie dasz wypaść dzieciaczkowi, uwierz - instynkt i refleks się wtedy wyostrzają
Nie zdarzyło mi się.Początkowo wiązałam szkraba na siedząco, z fotela.Teraz wiążę wszędzie,ale jeśli robię to w domu,to raczej przy kanapie.Wojtek już wyuczony,więc współpracuje chętnie.
nie zdarzyło się nigdy ani mnie, ani mężowi
z dobrze dociągniętego plecaka dziecko nie ma szans wypaść
ryzykowny moment jest jedynie podczas wiązania, jeśli dziecko jest bardzo ruchliwe/rozzłoszczone i wierzgające/nieprzyzwyczajone. powtórzę za dziewczynami: na początku lepiej wiązać nad łóżkiem
Na szczęście nie. Szczęściem, bo wiążę w różnych miejscach- mieszkanie, park, przystanek
oficjalnie protestuję :)
To się nie przytrafiło ani mnie ani żadnemu facetowi jakiego znam!
Jazzoo proszę o ostrzeżenie dla morepig za dyskryminację ze względu na płeć ;)
he he he :)
no to- dlaczego to sie zawsze dzieje jak mamy nie ma? :D
lepiej?
a na serio- z plecaczka ciezko dziecko wyrzucic, z nosidła łatwiej :)
anifloda
22-02-2010, 16:09
W czasie wiązania, to się raczej uważa. Za to zawiązanym dzieckiem parę razy zahaczyłam w wąskich przejściach.
anialodz
22-02-2010, 16:18
mysle ze pierwszy raz to jest zawsze stresujace i wydaje sie ze potrzeba czyjejs asekuracji ale po kilku wiazaniach ma sie juz wprawe. ja i tak czesto wiaze nad kanapa, poza tym dziecko mi sie buntuje i czesto przekreca w bok po wrzuceniu na plecy.
he he :D
W czasie wiązania, to się raczej uważa. Za to zawiązanym dzieckiem parę razy zahaczyłam w wąskich przejściach.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.