PDA

Zobacz pełną wersję : Czy ktoś był noszony w chuście jako dziecko ?



mako
11-02-2010, 16:54
Ciekawa jestem czy ktoś z nas był noszony w chuście jako dziecko i jakie ma wrażenia, wspomnienia...
A może czyjeś już dziecię jest na tyle duże że ma już swoje wspomnienia chustowe ?

pozdrawiam i przedstawiam się bom tu nowa,
Marta :vagen:

hexi
11-02-2010, 17:13
tak, nawet kilka osob z forum cos wspominalo
ja nie pamietam wrazen bo niemowleciem bylam ;)
ale moj starszy chuscioch moglby juz cos powiedziec tylko dla niego to chyba naturalne bylo - wiec nie ma o czym mowic ;)
i witam :)

pama
11-02-2010, 19:37
ja byłam noszona jakieś to było z 27 lat temu w "chuście/worku" coś na podobę dzisiejszego "infanta" przykro mi, ale nic nie pamiętam ( podobno łatwiej mamie było stać w kolejkach - ludzie bardziej ustępowali:)

stokrotka.a
11-02-2010, 19:39
JA byłam noszona.
w samoróbce zrobionej przez mamę
wyglądało to jak Kanga

mako
11-02-2010, 22:08
Zastanawiam się czasami czy ten mój pociąg do chust i noszenia nie ma mojej potrzeby bliskości zaspakajać... :)
mam nadzieję, że nie rozpieszczam...ale te słodziaki tak szybko rosną...

Bushido
11-02-2010, 22:29
moj maz byl w pouchu, moj tato byl w kocu :lol: ja na barana i na rekach ciagle :D

jakibytu
13-02-2010, 00:33
Moja ciotka nosiła syna we własnoręcznie uszytym MT. Mój brat chyba wspomnień żadnych nie ma, ale wszystkich obawiających się o rozwój dzieci noszonych informuję, że wyrósł chłop na schwał.

pania
13-02-2010, 00:41
Dla moich rodziców to kompletnie niewyobrażalne.... z resztą ja to w ogóle z ''zimnego wychowu'' odkładana do łóżeczka jak tylko się dało, karmiona butelką wpychaną do rączki jak tyko coś zaczęłam nią wymachiwać.... dziwne to były szkoły wychowania. Ja się nawet mamie do chusty nie przyznaję...zostałabym szybo zastraszona i wyklęta.

Zastanawiam się czasami czy ten mój pociąg do chust i noszenia nie ma mojej potrzeby bliskości zaspakajać... :)
mam nadzieję, że nie rozpieszczam...ale te słodziaki tak szybko rosną...

na pewno nie rozpieszczasz, a dajesz poczucie bezpieczeństwa i miłości:-)
a ja to najwyżej na barana byłam noszona:-)

Anemonka
13-02-2010, 01:03
moja prababcia nosiła moją babcię, a potem swoje wnuczki czyli moją mamę i jej kuzynki w czymś co obecnie przypomina poucha.
Na śląsku nazywano to hacką (nawet nie wiem jak to się pisze)

dundubha
15-02-2010, 11:35
mój mąż był. teściowa wymyśliła krój sama, sama uszyła z głowy. z opisu przypominało to kółkową.

lillyofthevally
15-02-2010, 11:38
mój brat był noszony przez moją babcie właśnie we wspomniajnej przez Anemon - hacce :)

mako
15-02-2010, 12:22
Bo w sumie po kilku pierwszych wizaniach doszlam do wniosku, ze to bardzo naturalne jest... Wojtula noosilam tylko w kieszonce i dosyc krotko bo chyba za pozno zaczelismy
teraz jak nosze domi do odbicia na przyklad, to az sie chce, zeby kocyk na nia polozyc i jakos ja przywiazac....
ale jakos mi jeszcze straszno ja nosic...:( ona jest taka delikatna, ze sie boje jak nie wiem

mucha
15-02-2010, 12:29
tata mówił mi, że to oczywiste, że w trakcie wojny i tuz po niej na wsi nikt nie miała wózka. Jak trzeba było gdzieś zabrać dziecko to nosiło się w "zawiniątku".

mako
15-02-2010, 12:40
A moj z kolei tata :) a bywa okropny ;) mowi, ze jakbym wlasnie musiala w pole... no to ma to jakies uzasadnienie, ale zeby tak bez powodu dziecko meczyc, to sensu nie widzi.

mako
15-02-2010, 12:46
Tak sie niby nosimy... ale po pol godzinki dziennie. Jak ja odkladam, a pozniej przewijam to ogladam te jej stawy wszystkie dokladnie...i sie boje troszke, ale domi jest zachwycona, przeciaga sie jak nie wiem i spi potem spokojnie jeszcze dwie godziny

Nata
15-02-2010, 14:21
Dla moich rodziców to kompletnie niewyobrażalne.... z resztą ja to w ogóle z ''zimnego wychowu'' odkładana do łóżeczka jak tylko się dało, karmiona butelką wpychaną do rączki jak tyko coś zaczęłam nią wymachiwać.... dziwne to były szkoły wychowania. Ja się nawet mamie do chusty nie przyznaję...zostałabym szybo zastraszona i wyklęta.

Zastanawiam się czasami czy ten mój pociąg do chust i noszenia nie ma mojej potrzeby bliskości zaspakajać... :)
mam nadzieję, że nie rozpieszczam...ale te słodziaki tak szybko rosną...


pewnie i ma Twoje potrzeby tez zaspokajac. Ja oprocz tego,ze noszenie jest praktyczne, to uwielbiam czuc dziecko blisko mnie. ja z podobnego wychowu. na szczescie moja mama na starosc zmadrzała i Stefcie-wnuczke w meitaiu nosi. Własciwie,to zmadrzec musiała majac TAKĄ córke i TYLE wnuków:)

peluche
17-02-2010, 01:35
na szczescie moja mama na starosc zmadrzała i Stefcie-wnuczke w meitaiu nosi. Własciwie,to zmadrzec musiała majac TAKĄ córke i TYLE wnuków:)

to masz szczęście, bo u mnie to dalej ciemnota. mała wskoczyła w chustę, znaczy ja ja zamotałam a rodzinka: nie męcz jej, przeciez taka krzywa w tej chuście. gadanie, argumentacja zę tak ma byc ze czuje sie bezpieczna, ze to dobrze na stawy robi itp. nie dociera.... i tak sobie myślę że pewnie jak kobity szły w pole to przecież mialy ze soba dzieciaczki, tylko teraz rzadko ktoś sie przyznaje... ?

karolibu
17-02-2010, 09:30
ja byłam noszona ale kiedyś to się nazywało nosidełko i na plecach tata mnie nosił, jeździł rowerem... ja nie pamiętam a zdjęć nie mam niestety jak noszona byłam ale tata widząc Mt powiedział że to było coś podobnego tylko bardziej zabudowanego :) wrażeń nie opowiem bo nie pamiętam ale podobno bardzo lubiłam takie wypady zwłaszcza na rowerze!!!!!

Noriska
17-02-2010, 13:22
Moja babcia nosila dzieci w takiej trojkatnej welnianej kraciastej chuscie (podlasie - okolice Bialej Podlaskiej) - tak mowi moja mama. Babcia i jej siostry juz odeszly wiec nie mam sie kogo spytac jak sie to wiazalo bo juz ciotki i moja mama swoje dzieci pakowaly - po migracji do miasta w latach 60-tych - w wozki i dawaly butelke bo taki byl trend i porady pediatrow :(

PchlePsotki
17-02-2010, 13:27
Moja babcia jak zobaczyła mnie z małą w MT to powiedziała ,że nosze dziecko jak cyganka.

roziii
17-02-2010, 14:55
MOja babcia nosiła, dzieci i wnuki. Jak mnie tata zobaczył, to mu się właśnie jego mama przypomniała :-)

mimka
18-02-2010, 23:12
moja mama nosiła w czymś, co mi wygląda na ergonomika:) nie wiem tylko czy wszystkie dzieci [6;)], na pewno Najstraszą i Piątą. Muszę kiedyś zeskanować zdjęcie i Wam pokazać;)

JoShiMa
18-02-2010, 23:50
Muszę kiedyś zeskanować zdjęcie i Wam pokazać;)
Koniecznie

miracle
19-02-2010, 00:20
Mnie nosila babcia prawie 40 lat temu......:D

sylabelle
19-02-2010, 22:58
to masz szczęście, bo u mnie to dalej ciemnota. mała wskoczyła w chustę, znaczy ja ja zamotałam a rodzinka: nie męcz jej, przeciez taka krzywa w tej chuście.

A mnie to tak właśnie zastanawia :ninja:, dlaczego tak nasi rodzice (naszczęście nie wszyscy jak tu czytam w tym wątku :D) reagują taką podejrzliwością i bądź co bądź krytyką...??? W brzuszku nasze maluszki miały jeszcze ciaśniej i jakoś nie narzekały :D U mnie też były na początku takie sceptyczne reakcje, no ale i dziadkowie powoli zaczynają się przekonywać i nawet chcą nam nowa chustę kupić :mrgreen:

martita
31-10-2010, 20:40
a ja bylam noszona i moja siostra tez w uszytym przez moja mame nosidle na wzor snugli...jak znajde foty to wkleje ;)
w wisiadfle tez nosila mnie...nawet przodem do swiata-ponoc uwielbialam i ryczalam ba inna opcje... :hide:

Kanga
31-10-2010, 20:51
aj byłam noszona. moi rodzice ciągle jeździli gdzieś na różne wyprawy dookoła świata. GDy miałam powyżej roku, mój tata przerobił zwykły plecak ze stelażem na nosidło dla mnie.

malucka
31-10-2010, 21:30
Moja siostra cioteczna była noszona ale kompletnie tego nie pamiętała i jak mnie zobaczyła z dzieckiem zawiązanym na stypie to dopytywała czy to nie szkodzi. Dopiero wtedy się dowiedziała, że też była tak noszona. Też dziewczyna na schwał :)

kejti
31-10-2010, 22:22
moja babcia też nosiła w chuście:)

roneczka
31-10-2010, 23:38
Moja babcia jak zobaczyła mnie z małą w MT to powiedziała ,że nosze dziecko jak cyganka.

hehehe, a u nas niedaleko jest bazar na którym handlują Cyganie-Rumuni i ja z dzieciem w pouchu największą sensację wzbudzałam wśród.... Polaków.
Żaden Cygan ani Cyganka tam tak nie nosili dzieci.

irla
01-11-2010, 00:09
byłam noszona na... rękach i na barana
dużo
i w nosidle cos na kształt miekkiej gondoli

na barana pamietam, uwielbiałamu Taty,o tyle bylo widać ;)

olivka
01-11-2010, 20:37
Moja babcia, mieszkająca na wsi, nosiła w chuście, o ile zrozumiałam, był to kawałek materiału do zawiązywania dziecia na biodrze. Dowiedziałam się o tym dopiero, jak pojechałam do niej z młodym i na widok chusty usłyszałam, że teraz to takie fajne wynalazki są, jak ona nosiła, to takich nie było...

Mnie nosili na barana, a i tak najbardziej pamiętam, jak raz mnie ojciec na jakiejś wycieczce włożył na krótko do takiego zwykłego miękkiego plecaka, siedziałam w tym po turecku i pewnie dla noszącego to średnio wygodne było, ale do dziś pamiętam, jakie to było dla mnie super uczucie. Czasem młodemu zazdroszczę, że ma tego plecaczkowania ile tylko chce...

Bushido
01-11-2010, 20:53
na rekach i na barana :) moj tato w chuscie (kwadratowy koc ) maz w nosidle ergo i pouchu :)

mastica
01-11-2010, 22:23
Ja byłam noszona przez moją mamę w takim pouchu zrobionym z wełnianego szala, szczegółów nie pamiętam ale mama twierdzi, że musiała mnie tak nosić bo inaczej strasznie się darłam:D
Przez tatę na rękach i na barana, podobno mając dwa lata stawałam przed tatą i mówiłam no weź ją na lącki...:lol:

Alex
02-11-2010, 14:23
Moja prababcia podobno nosiła mnie we wspomnianej hacce ( bo ja ze Śląska pochodzę:))

wiki100
03-11-2010, 07:34
ja podobno byłam noszona czasem przez babcię - ale to się całkiem inaczej wiązało - brało się zwykłą chustkę taką na głowę -co kiedyś na wsi w niej wszystkie baby chodziły i tak raczej luźno żeby dziecko koniecznie leżało i trzeba było podtrzymywać jedną ręką....

garlicgirl
03-11-2010, 09:07
MOja babcia nosiła, dzieci i wnuki. Jak mnie tata zobaczył, to mu się właśnie jego mama przypomniała :-)
no właśnie u nas tak samo :)
w kocu :D

dundubha
26-11-2010, 00:02
mojego męża teściowa nosiła w samoróbce, co, ciekawe w Krakowie- w mieście i teściowa młoda wykształcona panna z dzieckiem....

Asiolek
29-11-2010, 22:39
Mnie nosili w nosidle turystycznym i wszyscy sie na nas gapili.