PDA

Zobacz pełną wersję : Co dalej?



zochmama
24-01-2010, 21:34
Kupki i siuśki po spaniu łapiemy już nieźle (duża w tym Wasza zasługa:D), wiec zastanawiam się, co dalej-czy jest sens próbować Zochulca wysadzać na wszystkie siuśki czy jest już za duża i lepiej zostawić tak, jak jest? I jeśli tak, to jak to zrobić? Co chwilę? Wysadzanie co 30 min wydaje mi się mało realne, ale jakby to tak wygladało, to chyba nikt by tak nie robił, co?:confused: Pomóżcie!

phoebe
24-01-2010, 22:02
Kupki i siuśki po spaniu łapiemy już nieźle (duża w tym Wasza zasługa:D), wiec zastanawiam się, co dalej-czy jest sens próbować Zochulca wysadzać na wszystkie siuśki czy jest już za duża i lepiej zostawić tak, jak jest? I jeśli tak, to jak to zrobić? Co chwilę? Wysadzanie co 30 min wydaje mi się mało realne, ale jakby to tak wygladało, to chyba nikt by tak nie robił, co?:confused: Pomóżcie!
Wysadzanie co 30 minut wydaje mi się bardzo realne, nawet co 15 minut. Oczywiście nie bez przerwy, ale...
Przecież to od Ciebie zależy jak często i ile chcesz wyłapać do nocniczka.

ewinka
24-01-2010, 22:08
Przeczytaj ten wątek - sporo tam napisałam o zaczynaniu :)

http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=17479&highlight=bigbabs (http://http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=17479&highlight=bigbabs)

Jak nic jej nie będzie dolegać, w sensie nietolerancji pokarmowej, to wysadzanie co 40 min. wystarczy. Częstsze może ją zniechęcić.

formichiere
24-01-2010, 22:09
Jak dziecko jest odpowiedni ubrane co by łatwo było wysadzić to chyba nawet jest to lepsze niż ciągła zmiana pieluchy. U nas tetra zmieniana po każdym siku była. Jak już się załapie rytm dziecka to nie będzie to co pół godziny przez cały dzień.

AJ
24-01-2010, 22:40
Jak już się załapie rytm dziecka

A ja, w ramach poznawania rytmu dziecka, proponuję w ciągu dnia formowanki (albo coś innego przemakającego, może bez pieluchy) po to aby zobaczyć jak często sika i w jakich okolicznościach. Nie przez cały dzień - ale wtedy kiedy masz czas zwracać na nią uwagę.
A w międzyczasie częste wysadzanie - jako okazję do zrobienia siusiu, a przede wszystkim do zaglądnięcia w pieluchę. Mnie w pewnym momencie zaczęło zadziwiać jak długo mój młody potrafi utrzymać sucho.

ewinka
25-01-2010, 16:21
A ja, w ramach poznawania rytmu dziecka, proponuję w ciągu dnia formowanki (albo coś innego przemakającego, może bez pieluchy) po to aby zobaczyć jak często sika i w jakich okolicznościach. Nie przez cały dzień - ale wtedy kiedy masz czas zwracać na nią uwagę.
A w międzyczasie częste wysadzanie - jako okazję do zrobienia siusiu, a przede wszystkim do zaglądnięcia w pieluchę. Mnie w pewnym momencie zaczęło zadziwiać jak długo mój młody potrafi utrzymać sucho.

IMO jak chcesz poznać rytm, to nie wysadzaj często, tylko obserwuj, bo jak wysadzasz, to nie wiesz, czy normalnie też by robiła - raczej to zaburza realny obraz. Nie wiem, czy się jasno wyraziłam :roll: Najlepiej jednak patrzeć cały dzień, tzn założyć właśnie coś przemakającego i wtedy dokładnie widać, kiedy dziecko siusia. Potem można zacząć w tych momentach wysadzać.
Powodzenia!

zochmama
25-01-2010, 23:32
Czyli waszym zdaniem jednak warto? Kurczę, tylko to częste wysadzanie, nie wiem, czy dam radę... Toż to prawie co chwila, a reszt aczasu na obserwowaniu. Jak wam się to udaje? A właściwie co zyskuję łapiąc wszystko? Ech, muszę jeszcze tyle się dowiedzieć, może Kingę poczytać... Ale chyba jednak mnie to przerasta :frown
ewinko,a link mi się nie otwiera:frown

ewinka
25-01-2010, 23:44
Czyli waszym zdaniem jednak warto? Kurczę, tylko to częste wysadzanie, nie wiem, czy dam radę... Toż to prawie co chwila, a reszt aczasu na obserwowaniu. Jak wam się to udaje? A właściwie co zyskuję łapiąc wszystko? Ech, muszę jeszcze tyle się dowiedzieć, może Kingę poczytać... Ale chyba jednak mnie to przerasta :frown
ewinko,a link mi się nie otwiera:frown

Tzn masz wybór. Warto, bo to fajna przygoda, mniej prania itp, ale jak masz się stresować, to nie ma sensu. Poczekaj do drugich urodzin i w tydzień będzie po sprawie. Ale jak zaczniesz, to wciąga :lol: I zobaczysz, że tak wchodzi w krew, że wcale się często nie wydaje. A kto wie, może Twoje dziecko sika co 3 godz?? Nie spróbujesz, nie dowiesz się :)

A ten wątek warto poczytać, więc daję jeszcze raz:

http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=17479&highlight=bigbabs

zochmama
26-01-2010, 00:13
Teraz działa, przeczytałam, dzięki! Piszesz tam ewninko m.in. żeby nie mieszać dziecku-że raz w pieluchę a raz do nocnika. A życie?;-) Jechanie gdzieś autem? Spacer zimą? Już gdzieś o tym pisałam... Jeśli to trzeba tak konsekwentnie na 100% to nie ma szans. A może już źle robię i nie powinnam jej w ogóle wysadzać? Ale skoro nam wychodzi to chyba nie jest źle. Chyba że to jakieś późniejsze konsekwencje może miec, np. przy odpieluchowaniu?
A tak w ogóle to dzięki ewinka, taki dobry duszek tego działu z Ciebie :D

AJ
26-01-2010, 01:43
Piszesz tam ewninko m.in. żeby nie mieszać dziecku-że raz w pieluchę a raz do nocnika. A życie?;-) Jechanie gdzieś autem? Spacer zimą? Już gdzieś o tym pisałam...
Niemieszać, czyli zdecydować czy nocnik, czy nakładka, czy miseczka, czy jeszcze coś innego. A właściwie to dziecko zdecyduje :) I wybrać coś z tego jako pierwszą możliwość, a druga możliwość (a raczej konieczność) to pieluszka. Powiedz czemu i załóż (np. jedziemy na zakupy i nie będzie nocniczka, mama robi coś ważnego i może nie zdąrzyć wysadzić, mama jest zmęczona ciągłym wysadzaniem i musi trochę odpocząć ;-) itp)


Jeśli to trzeba tak konsekwentnie na 100% to nie ma szans. A może już źle robię i nie powinnam jej w ogóle wysadzać?
Spokojnie :) To tylko wysadzanie. Myślę, że jeśli nie zawstydzasz, nie gnębisz psychicznie, to nie zaszkodzisz. Nawet jeśli to będzie w 20%. Zresztą pewnie widzisz, czy się Wam podoba, czy nie.


Ale skoro nam wychodzi to chyba nie jest źle. Chyba że to jakieś późniejsze konsekwencje może miec, np. przy odpieluchowaniu?
Jest dobrze.
My się wysadzaliśmy okazjonalnie. Młody nie sygnalizował nic. Moje bunty były nawet częstsze niż jego (w momentach kiedy :cryy: na samą myśl o kolejnym wysadzeniu, wolałam wsadzić młodego w pampersa i odpocząć, niż wyżywać się na dziecku :ninja:). Gdzieś w okolicach roku zaczął sygnalizować, coraz częsciej zdejmowałam suchą pieluchę. Teraz pielucha zostałą tylko na noc:thumbs up: a wierz mi, raczej lajtowo do tego podchodziłam.

b.szczelna
26-01-2010, 02:08
nie wiem czy to jest mozliwe ale u nas tako:
kupa zawsze do klopika
siku bardzo się stara zrobic wysadzona, jest wysadzana rozmaicie, czasem co 40 min, czasem 3 razy w ciągu dnia- zależy jaki mamy rytm dnia, stale jedynie przed kąpielą, przed i po drzemkach i po spacerach
BARDZO się cieszymy obie jak się wysiusia do kibelka i
tak mi się wydaje, ze o tych stałych okazjach do klopikowania Mała już wie i na nie czeka. bo zawsze siusia, a pielucha często sucha;)
po cichutku liczę na to, że z czasem wyrównają się nasze wysadzania z Jej potrzebami..
najważniejsze w mojej opinii jest to, ze potrafi świadomie się wysiusiać, na zawołanie tj wysadzenie, ze się nie boi klopika, że rozumie o co chodzi i kupę pięknie sygnalizuje i czeka..
liczę, że sama dojrzeje do przejscia na klopik...mam szanse?

ewinka
26-01-2010, 14:50
nie wiem czy to jest mozliwe ale u nas tako:
kupa zawsze do klopika
siku bardzo się stara zrobic wysadzona, jest wysadzana rozmaicie, czasem co 40 min, czasem 3 razy w ciągu dnia- zależy jaki mamy rytm dnia, stale jedynie przed kąpielą, przed i po drzemkach i po spacerach
BARDZO się cieszymy obie jak się wysiusia do kibelka i
tak mi się wydaje, ze o tych stałych okazjach do klopikowania Mała już wie i na nie czeka. bo zawsze siusia, a pielucha często sucha;)
po cichutku liczę na to, że z czasem wyrównają się nasze wysadzania z Jej potrzebami..
najważniejsze w mojej opinii jest to, ze potrafi świadomie się wysiusiać, na zawołanie tj wysadzenie, ze się nie boi klopika, że rozumie o co chodzi i kupę pięknie sygnalizuje i czeka..
liczę, że sama dojrzeje do przejscia na klopik...mam szanse?

:thumbs up:
pewnie, że tak :)

b.szczelna
26-01-2010, 14:52
to bossko;) dzięki;)

ewinka
26-01-2010, 14:56
Teraz działa, przeczytałam, dzięki! Piszesz tam ewninko m.in. żeby nie mieszać dziecku-że raz w pieluchę a raz do nocnika. A życie?;-) Jechanie gdzieś autem? Spacer zimą? Już gdzieś o tym pisałam... Jeśli to trzeba tak konsekwentnie na 100% to nie ma szans. A może już źle robię i nie powinnam jej w ogóle wysadzać? Ale skoro nam wychodzi to chyba nie jest źle. Chyba że to jakieś późniejsze konsekwencje może miec, np. przy odpieluchowaniu?
A tak w ogóle to dzięki ewinka, taki dobry duszek tego działu z Ciebie :D

Pisałam tam do konkretnej mamy, która chciała mieć konkretne efekty i dlatego tak napisałam, natomiast jeśli chcesz, zawsze można wysadzać, jak się da, ale wszystko BEZ STRESU - dziecko wyczuwa Twój nastrój i nastawienie i źle to może wpłynąć na proces nocnikowania.
I jak pisze AJ - jak nie możesz wysadzić, to powiedz o tym dziecku, wytłumacz sytuację, ale daj do zrozumienia, że zależy Ci na komunikacji i zaspakajaniu potrzeb, ale jak wiadomo, nie zawsze się da :) Więc znów LUZ! :)
Wszystko jest u Was świetnie, tak trzymać :thumbs up:
I dzięki za miłe słowa :oops:

zochmama
26-01-2010, 23:12
Dzięki dziewczęta, no to chyba spróbujemy, tylko chyba pieluch muszę wiecej naszyć, i moze choć trochę częsciej się uda. No i ubranko łatwiej ściągalne muszę wymyśleć. Tylko nie wiem, czy teraz próbować-od paru dni chyba bunt mamy-tzn. Zoch odmawia siusiania do nocnika, a po spaniu to wczesniej niezawodnie się udawało, ale kupkę zrobi. Poczekać?
I jeszcze jedno: czasem jest tak, że wysadzam rano, jest bez kupy, wiec pielucha i ubieranie. Za 30-60min widzę że kupa idzie-wiec nocnik. I tu zonk-czasem pielucha jest przesikana do granic niemalże, a czasem całkiem sucha. W ogóle zdarza się ze po dwóch godz zabieram się do przewijania a tam pielucha zupełnie sucha albo tylko ciut siknięta. Czytałam, że jedzenie moze na ilosć siusków wpływać, ale jakoś nie zauważyłam korelacji:omg:

magduskah81
07-02-2010, 17:47
A ja tak skromnie dodam,że dzięki Wam (już wcześniej podczytywałam takie wątki)-siusiamy do nocniczka,poza tym już dwa razy udało nam się złapać kupkę.Martynka skończyła 7 miesięcy,a nocniczek mamy od 3 tygodni.Wiem,wiem,że to wszystko trzeba robić wcześniej,ale nie wiedziałam (niestety).Na razie jestem zadowolona z faktu,że moja córcia zapoznaje się z nocnikiem,że już go zaakceptowała i ze potrafi czasami poczekać i zrobić siusiu właśnie do nocniczka.Wie też,że to są dopiero nasze początki,ale jestem dobrej myśli..

zochmama
16-02-2010, 23:38
Dziś rano z braku prądu nudziło nam się-ani odkurzacza właczyć, ani włosów wysuszyć i z tak nudy zaczęłąm Zocha wysadzać. No i ... od 9 do 17 ta sama pielucha:), suchuteńka. Musiałam się pochwalić bo pękam z dumy. A zabierałam się do tego wysadzania jak sójka za morze. Ale teraz mam motywację... Potem co prawda wrócił tata i jakoś się wszystko wyrypało, ale i tak jestem z nas dumna. Moja mama padnie- i tak jak ją ktoś pyta jak tam wnusia jedną z pierwszych informacji jest to, ze kupy to juz do nocnika robi;-)
(zmieniłabym tytuł wątku ale w tym nowym forum nie umiem:hide:)

ewinka
17-02-2010, 10:17
Dziś rano z braku prądu nudziło nam się-ani odkurzacza właczyć, ani włosów wysuszyć i z tak nudy zaczęłąm Zocha wysadzać. No i ... od 9 do 17 ta sama pielucha:), suchuteńka. Musiałam się pochwalić bo pękam z dumy. A zabierałam się do tego wysadzania jak sójka za morze. Ale teraz mam motywację... Potem co prawda wrócił tata i jakoś się wszystko wyrypało, ale i tak jestem z nas dumna. Moja mama padnie- i tak jak ją ktoś pyta jak tam wnusia jedną z pierwszych informacji jest to, ze kupy to juz do nocnika robi;-)
(zmieniłabym tytuł wątku ale w tym nowym forum nie umiem:hide:)

Ale fajnie :applause::applause::applause:

PS. też tak mieliśmy, że po powrocie taty z pracy (około 17) komunikacja się pogarszała - ale tata zaczął się wtedy angażować i dziecko nie bało się, że czas marnuje na sikanie, bo sika z tatą :mrgreen: