Zobacz pełną wersję : Pomocy, chyba wpadłam
yanettee
19-01-2010, 13:40
... wpadłam w uzależnienie chustowe! :omg::omg:
Potrzebuje Waszych rad, doświadczone chustonoszki :oops:
Nigdy nie byliśmy chustowi, raz mieliśmy na kilka dni kółkową Vombatii, pożyczoną, ale sie nie dogadaliśmy z nią, jednak kółkowe nie dla nas.
I na tym się nasze chustonoszenie skończyło.
Nosimy się natomiast w MT (którego zresztą sama uszyłam).
Kuba ma już 1,5 roku, od dawna chodzi sam, więc ani wózek ani chusta nie są na jakoś koniecznie do życia potrzebne.
MT używaliśmy chodzą po górach (dużo wędrujemy) więc dla nas to było super rozwiązanie, mały na plecy i można ruszać.
Aż do wczoraj... przyszła do mnie testowa Zara Candy, no i FAJNIE NAM!! Nosimy się po domu i jakoś tak inaczej jest niż w MT.
Kubie też się podoba, baa... nawet płacze jak go chce wyciągnąć.
Wczoraj zawiązałam mu hamak w łóżeczku wieczorem i usnął w 3 minuty. No i co, jutro muszę ją posłać dalej i jakoś mi tak łyso ją oddawać :duh: Czy ja się uzależniłam ?
I tu mam do Was pytanie.
Czy warto przy 1,5 rocznym dziecku jeszcze się pakować w chusty czy zostać przy MT ?
Chciałabym żeby ktoś kto ma doświadczenie i z tym i z tym mi odpowiedział, bo wiadomo teraz aura nie sprzyja potestowaniu chusty na dalszych trasach, a o takie mi chodzi. Czy jednak lepiej w nosidle.
Kuba waży już 11 kg. Jakieś większe wyprawy to bedą dopiero na wiosnę jak sie cieplej zrobi.
Bo ja od wczoraj nic innego nie robie tylko przeglądam bazarek :omg:
No wpadłam po uszy :ninja:
Warto, kochana!
Co Ci szkodzi, ile takich chwil jeszcze w życiu zaliczysz? Żeby mieć dzieciaczka wtulonego w siebie, 250 - 300zł Ci szkoda? Bierz lanę tatoo za 280, wisi smętnie na straganie....a to najlepsza szmata na ciężarki
Albo coś kolorowego :)
ja zaczynalam niedawno, wczesniej tez tylko mt
warto!
yanettee
19-01-2010, 13:55
hmm... tak mówicie...
no właśnie, nie chce utopić tych 200-300 zł
bo za tą kasę to można coś super dziecku kupić
no właśnie, ale chusta też super,
a macie doświadczenia z długim noszeniem takiego klocka powiedzmy 12 kg po górach w chuście?
Bo przecież nie bede brała i chusty i MT tylko albo to albo to.
Da rade tak wędrować na dłuższą metę? (sorki Meta :D )
W sumie nie powinnam sie wypowiadać,bo i dzieć mniejszy i lzejszy jeszcze, ale chusta uklada sie zupelnie inaczej niz nosidło i mt, moze bedzie wygodniej (mnie jest, nosidło i mt jak na razie u mnie lezą...) no i zawsze mozesz sprzedać, jak się nie sprawdzi:)
yanettee
19-01-2010, 14:08
espejo, dzięki, jasne że powinnaś się wypowiadać, dla mnie - laika chutowego totalnego - każda rada jest na wage złota.
Prawda jest taka że na kasie nie śpimy, i jednak te 200-300 zł to dla mnie spora kwota. Ale jeśli warto to też się świat nie zawali i nie zbiednieje jakoś znacznie.
Mąż wczoraj powiedział - jeśli uważasz że nam sie bedzie lepiej nosić to kup.
No więc własnie, czy się bedzie dobrze nosić ?
ech ale mam teraz myślenice,
wiecie, ja sie lubie tak na cos napalić a potem mi lezy w szafie :(
no i nie chciałabym aby z chustą tak było
wrapsodia
19-01-2010, 14:08
ja byłam w chustomt w bieszczadach, nosiliśmy z przodu i kiepawo... mąż sie spocił, dziecko się przegrzało i zaczeło się drzeć. Innym razem w manduce i już było dużo lepiej. Wydaje mi się, że chusta zbyt opatula.
yanettee
19-01-2010, 14:14
no właśnie o tym też myślałam, ale właśnie że MT mam z wypełnieniem takim z watoliny cienkiej, i że to jednak cieplej niż w chuście gdzie na dziecku jest 2 lub 3 warstwy szmaty.
aaa co do noszenia w MT z przodu to faktycznie po górach nie polecam, dużo lepiej na plecach, idą w górę dziecko mając z przodu, dodatkowo ciągnie całe ciało na dół i sie człowiek strasznie męczy. Przynajmniej nam dużo wygodniej sie po górach nosi na plecach
dla mnie w chuscie komfort noszenia jest zupelnie inny
sa chusty ktore tak ujmuja ciezaru ze dzieciaka nic nie czuc a ja czasem nosze 16 kg 3 latka
yanettee
19-01-2010, 14:47
dzięki roni, właśnie też mam wrażenie że w chuście jakoś mi lżej
tylko kurcze testy "po domu" to jednak nie to samo to w terenie
moj prawie 2latek wazy 16kg juz od bardzo dawna i smigamy w chustach, nosidlach, MT
ja tez wpadłam po uszy w chusty, choc zaczełam nosic gdy mlody miał 3 miesiace i mialam wtedy tylko jedna chuste kupiona na slepo na allegro Hoopka Curacao
nosilismy sie ale jakos bez entuzjazmu i zapału
jak mlody miał ponad rok odwiedzilam znowu to forum i wpadlam, oj wpadlam, teraz młody coraz mniej zachustowany, a ja ciagle cos kupuje :hide:
yanettee
19-01-2010, 15:06
chyba sie dziś przejade na zakupy jakieś :D oczywiście tylko po to by ponosić :D:D
my sie nosilismy w indio na plecach po gorach i bylo super :) alik duzo na swierzym powietrzu spal, a mt wtedy tak nie podtrzymuje moim zdaniem, wygodniej mi bylo w chuscie, moglam sobie dociagnąc jak chcialam.
gdzie-idziesz
19-01-2010, 15:10
hmm... tak mówicie...
no właśnie, nie chce utopić tych 200-300 zł
bo za tą kasę to można coś super dziecku kupić
no właśnie, ale chusta też super,
a macie doświadczenia z długim noszeniem takiego klocka powiedzmy 12 kg po górach w chuście?
Bo przecież nie bede brała i chusty i MT tylko albo to albo to.
Da rade tak wędrować na dłuższą metę? (sorki Meta :D )
My nosimy tylko w chuście, po górach też. Chusta ma dodatkową zaletę jak dla mnie - świetnie zastępuje kocyk jak trzeba zrobić jakiś postój, odpocząć, czy przewinąć dziecko. Córce zdarzyło się też spać na szlaku w hamaku zrobionym z chusty.
yanettee
19-01-2010, 15:13
My nosimy tylko w chuście, po górach też. Chusta ma dodatkową zaletę jak dla mnie - świetnie zastępuje kocyk jak trzeba zrobić jakiś postój, odpocząć, czy przewinąć dziecko. Córce zdarzyło się też spać na szlaku w hamaku zrobionym z chusty.
też prawda, nawet w drodze powrotnej w foteliku w aucie można przykryć
ech... i po co ja się Was pytałam ?
skoro odpowiedź i tak znałam
przecież tu same chustocholiczki:duh::duh:
zobacz na Linde
Orlinek ma prawie 3 lata a dzielnie sie nosza :mrgreen:
Nosiłam chłopaków na plecach wylącznie w MT lub Manduce, do czasu aż zawiązałam plecaczek z Leosia. Od tamtej chwili nie spojrzałam na nosidła ani razu. W chuście mi i wygodniej, i lżej, choć zaznaczam, że nie noszę ciągiem dłużej niż godzina.
yanettee
19-01-2010, 15:30
czyli jednak chusta lepsza...
a ja myślałam że mi wybijecie z głowy kolejny wydatek buuu
he,he a jak myślisz, dlaczego ja w kolejki testowe się nie ustawiam?:ninja:
lepiej nie widzieć i nie macać:cryy:;-)
yanettee
19-01-2010, 15:37
a ja sie właśnie w nowe testowanie ustawiłam :D
no to, Kochana wpadłaś jak śliwka w kompot:roll::p:applause::lol::thumbs up:
yanettee
19-01-2010, 15:49
no to, Kochana wpadłaś jak śliwka w kompot:roll::p:applause::lol::thumbs up:
toś mnie pocieszyła :duh: :cryy::cryy::cryy::cryy: :D:D
marsz na bazarek! :D
jeszcze nie było tak, żeby tu ktoś kiedyś komuś kupno chusty odradził :lol:
a serio mówiąc, to nie jest utopienie kasy - przecież chustę sprzedasz, kiedy skończycie nosić. jeśli kupisz teraz używaną, to odsprzedasz ją niewiele taniej. czyli nie wydajesz kasy, tylko ją "lokujesz" :mrgreen:
No to ja Ci napiszę jeszcze, że się nie mogę na tą testową Zarę od Ciebie doczekać :p
No i że wiosny się nie mogę doczekać, bo chciałabym Tośkę na plecy w chuście wrzucić a póki co to tylko po domku śmigamy zachustowane a na kurtkę moją i kombinezon jej to zdecydowanie preferuję Manducę albo MT. A w ogóle to myślę, że na chustę nigdy nie jest za późno ;-)
co ja tam powiem :P Warto :)! Wole chusty od najbardziej wypasnego mietka czy nosidla :)
no to witaj kochana, witaj......w gronie.....hmmmmmm.....
a masz juz taki objaw,ze na chuste wydasz,ale na kurtke, której naprawde potrzebujesz szkoda Ci kasy?:rolleyes:
yanettee
19-01-2010, 17:24
mi ogólnie szkoda teraz kasy na wszystko bo na jednej wypłacie żyjemy,
ale jakoś nie mogę się powstrzymać i jakoś za lekko mi się te mężowe pieniądze wydaje :D:D:D
Pasiata jutro prawdopodobnie wysyłam ZARE, na czwartek powinna być w Was, uprzedź męża :D aaaa... nie wiem czy chce ją wysyłać buuuu
Mayka1981
19-01-2010, 17:41
a nie możesz pożyczyć na dwa-trzy tygodnie czegoś i się przekonać, czy faktycznie będziesz nosić?
Mamy manduce i gdy jedziemy połazić to ją zabieramy,ale zawsze kończy się to tak,że młody w chuście ląduje.Po górach chusta się nam sprawdziła w 100%.I służyła też jako kocyk na górskiej łące i huśtawka na drzewie oraz hamak do spania w pokoju hotelowym:-))
Dla mnie do noszenia ciężarków;-) najlepiej sprawdziło się indio lniane.A mimo,ze dość grube w lecie się specjalnie nie pociliśmy.Len chyba to sprawił.:thumbs up:
chcesz moge Ci pozyczyc zare 5 na troche
jak chcesz napisz pv
yanettee
19-01-2010, 22:27
dzięki za rady
byliśmy na zakupach no i powiem szczerze że troche mi było ciężko go tak dłużej nosić, może źle zamotałam, no bo bez lustra, a ja ciemna masa jeszcze, bo co można umieć mając 1 dzień chustę.
Kurcze za krótkie te testy, pierwszy dzień piore, drugi noszę, w trzeci wysyłam buuu. Ale rozumiem bo kolejka długa i każdy chce.
Może faktycznie uda mi się od kogoś pożyczyć jakąś chustę chociażby do pomacania. Tylko jeszcze nie wiem od kogo :D:D:D
yanettee
19-01-2010, 22:43
ooo roni pisałyśmy jednocześnie, idę skrobnąć pw
yanettee
20-01-2010, 13:04
no i ZARA odesłana :( :(
roni21 obiecała pożyczyć na torchę swoją więc mi ciut lżej :D:D dzięki !!!
ech szmat mi się chce :D:D
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.