PDA

Zobacz pełną wersję : chust come back



węgielek
11-01-2010, 15:12
chusty i mt wrocily do lask :)
przez zasypane chodniki nie jestem w stanie przejechac z tomkiem w naszym bebe conforcie.
najgorsze sa dojscia do przejsc dla pieszych, kompletnie nie odsniezone,w ktoych snieg jest do kolan.
przeprosilam sie z nubikowym mt i poszlam dziarsko do biblioteki,na poczte i spacer. re-we-lac-ja :)
wrocilam z przemoczonymi butami, ale wyluzowana i niezmeczona.
noszenie rulez :P

pszczoła
11-01-2010, 15:14
O tak, my dzis też w konopiach zakupy robiłysmy...Sanki starszy do przedszkola zabrał, gdyby nie chusta, nic bym nie zrobiła...

witbor
11-01-2010, 15:19
A ja już się chwaliłam w wątku "Dziś noszę w...", że też przedzierałam się przez śnieg z Mają na plecach w ChMT. Czułam się lepiej niż potem, jak wyszłam z wózkiem (chociaż koła ma takie, że po plaży zapewne śmigać by można), bo wówczas zaczęło mnie coś w dole brzucha ciągnąć, no i spojenie niestety dało o sobie znać :/

martalicja
11-01-2010, 15:34
Zazdroszczę po cichutku, bo jak dzisiaj wyszłam z wózkiem to nieustannie myślałam ileż łatwiej byłoby mi z chustą. Co prawda wytoczyłam ciężki sprzęt- wielkie koła, ale i tak się umęczyłam brnąc 200m, do sklepu :twisted: forsując nieodśnieżony podjazd dla wózków :twisted:
Potem pasażer się rozwył, więc tuptał sam (o to mu chodziło ;) )... A wózek ma urlop do odwołania:ninja::ninja: Chciałam napisać do czerwca, ale wtedy ze świeżą Kluseczką, jakże stęskniona, będę się chustować:applause:

I zastanawiam się, czy mniej bym się umęczyła idąc dzisiaj z Damianem w chuście, niż pchając ten wózek...

mmadzik
11-01-2010, 16:24
Ja dzisiaj z pewnym współczuciem patrzyłam na mamy spacerujące z wózkami (i to w dodatku parasolkami z tyciutkimi kółeczkami :duh:), a my kroczyliśmy sobie spokojnie w chuście. Nie straszne nam żadne zaspy! :mrgreen: A tak w ogóle to dzisiaj był pierwszy świadomy spacer Franka - kawaler nie zasnął ani na minutkę, wyglądał z chusty i całą drogę obserwował świat :mrgreen:

matka.kobitka
11-01-2010, 16:28
ja to nie pamiętam, kiedy ostatnio użyłam wózka... jakoś tak wczesną jesienią, jak na zakupy szłam (żeby coś przymierzyć)

GoKa
11-01-2010, 16:33
A ja dzisiaj bałam się wyjść w chuście,bo wczoraj mało co nie upadłam na lodzie z Ewą w chuście:roll:

MartaS
11-01-2010, 16:52
O tak wózek to makabra. Ja po prostu po ulicy maszerowałam, bo nie dałam rady ciągnąć wózka po nieodśnieżonych chodnikach. No ale wyjścia nie ma, jestem na wózek skazana :frown

anmuszka
11-01-2010, 18:02
O tak! Chusta jest najlepsza na śnieg! Choc ja mam tez ochote przetestować sanki (które nie są jeszcze zakupione)

mamaŁucji
11-01-2010, 18:07
My też dzisiaj maszerowałyśmy w chuście przez wielkie zaspy :D a ile okrzyków radości zebrałyśmy, jakie to wygodne i mądre, jaka córa szczęśliwa i jak jej ciepło. Normalnie wszyscy sie rozpływali, a gdy zobaczyłam jedną jedyną mamę z wózkiem(miasto jakby opustoszało z dzieci) to zrobiło mi się jej żal: wojowała z wózkiem zakopana w górce śniegu i próbowała przejść przez ulicę. wtedy pomyślałam sobie jak to fajnie, że się motamy :D

visenna2
11-01-2010, 20:01
U nas dziś tryumfy święcił pas do noszenia na biodrze. Super sie sprawdził na kurtkę. Ania co chwila chciała zejśc na śnieg a po paru sekundach znowu na ręce. Z pouchem bym ani chybi zwariowała a pas cudności, zero problemu.

AMK
11-01-2010, 20:23
Nikt mnie nie namówi na wózek przy takich zaspach. Never ever.
Patrze ze współczuciem na rodziców manewrujących po zasypanych chodnikach i przypomina mi ię, jak 4 lata temu sama się tak mordowałam, brrrrrrrrr :cryy:

kulka37
11-01-2010, 21:00
My dziś przytargaliśmy zakupy posiłkując się chustą(Wojtas na plecach),a na sankach jechały siaty.Nie wyobrażam sobie manewrów z wózkiem.

Mayka1981
11-01-2010, 21:04
sanek nie mam niestety póki co więc chusta rządzi :thumbs up:

i rak bdw to u mnie mało kto się z wózkiem wyjśćc odważył, ze dwa widziałam a sanek z 20... (nic dziwnego w takim razie, ze dla mnie brakło:frown)

gosia1974
11-01-2010, 21:14
sanek dla mnie brakło:frown)

Mogę Ci pożyczyć :)

Mayka1981
11-01-2010, 21:29
Mogę Ci pożyczyć :)

jak takie z oparciem to dajesz:thumbs up:

chyba z allegro zamówię no...

JKG
11-01-2010, 21:41
Ja dziś też odebrałam Młodego dosłownie na ulicy... Prosiłam nianie żeby z nim wyszła przed blok i na STOP-ie stanęłam, wrzuciłam dziecie do samochodu i po Starszynke do przedszkola ;) Udało się zaparkować pod blokiem tak żeby jutro wyjechać bez odkopywania ;P Młody w chustę i jazda
Nobel dla tego kto opatentował kółkową :mighty::mighty::mighty:

taDorotka
12-01-2010, 01:29
zaliczyłam tej zimy wiele mniej lub bardziej ekstremalnych wyjść chustowych i ani jednego wyjścia z wózkiem!, i nawet o tym nie myśle, bo mój m. powiedział, że "gdzież tak dziecko w wózku, w taką pogodę???!!!". Tak wiec z wielką radościa pomykam sobie przez zaspy w towarzystwie moich chłopców (uwielbiających dużą ilość śniegu) i z córką wtuloną we mnie, słodko śpiącą lub zerkającą ukradkiem zza poły i spod kapturka i absolutnie nieświadomą "strasznych warunków atmosferycznych", Męczące to, owszem, ale napewno mniej niz rajd wózkowy...
nasz nowy wózek nie zobaczy chyba świata poza kuchnią...