Zobacz pełną wersję : Podróż z chustą :)
marjanna.b
10-01-2010, 00:08
No to ja napiszę jak to nam chusta 'życie' ratowała w podróżach.
Pierwszy raz (miałam gdzieś już wcześniej wspomnieć, ale czasu zbrakło) jak do rodziców do Poznania pojechaliśmy - Ada nauczona zasypiać w swoim łóżeczku, pierwsza noc - i nic z tego,
Dziecko zasnąć za gwizdek nie chciało, więc wyciągnęłam chustę, zamotałam w 2x i 5 minut później - sleep mode :)
Ostatnio podróżowaliśmy daleko - 9h w pociągu, w nocy.
Chustę wzięłam (bo wózek zarządził małżonek - najdziwniejszy Afrykańczyk jakiego znam).
Tylko dzięki niej udało się uśpić Adę w pociągu...
I póżniej tylko dzięki niej udało się Adę uspokoić w restauracji afrykańskiej.
Wiecie jaki to stres wiązać chustę, gdy tłum afrykańczyków patrzy się co robisz???
Wszyscy przyklaskiwali temu, że wiążę, ale że wiązałam jakoś tak 'inaczej' ;P więc monitorowali. :mrgreen:
O tym jak wsiadałam sama i wysiadałam TYLKO w chuście pisać już nie będę, bo to zbędne chyba :)
Z pełną świadomością mogę stwierdzić - bez chusty byłoby TRUDNIEJ.
m.
doominikaa
10-01-2010, 00:12
rajt.
nie połaziłabym po górach bez szmat a jak cudownie można było uzyskać spokój na głośnych, obowiązkowych imprezach rodzinnych...
no i wypady do kanjp z niemowlakiem...
ech.
love chusty.
nasze 2 ostatnie podroze do Polski
chusty+mt
nie wyobrazam sobie jeszcze wozka tluc ...
szczegolnie ze ostatnio bylam sama z Julia
na podroze chusty swietnie sie sprawdzaja
tak samo teraz UK zasypane sniegiem wozkiem ani rusz a ja sobie dumnie z dzieckiem maszeruje ...
gdzies o tym mamy pisaly ale nie pamietam gdzie ... z tego co pamietam chyba zadna z zagranicznych mam nie podrozuje z wozkiem
marjanna.b
10-01-2010, 00:51
chyba zadna z zagranicznych mam nie podrozuje z wozkiem
A Andrzej chce z wózkiem do Afryki podróżować.
JA NIE CHCE!!!
Ale jak JEGO PRZEKONAĆ???
m.
"zgub" wozek na lotnisku :ninja:
w zyciu nigdzie z wozkiem nie lecialam - to dodatkowy argument - jeszcze jeden klamot do holowania...
za duzo bagazu :/ wy mala walizki :roll:i jeszcze kolumbryna . a jak z przesiadkami to juz w ogole.
marjanna.b
10-01-2010, 12:44
No też sobie nie wyobrażam jak mielibyśmy w ogóle dotrzeć na lotnisko (do Nigerii można zabrać 2x23kg na osobę, infant jedna walizka, to daje w sumie 7 wielkich walizek - bo że to wykorzystamy, to jestem pewna), chyba ciężarówkę trzeba będzie zamówić ;)
A wózek mam taki, że nawet jak się go złoży to jest IMO wielki (zgadnijcie kto wybierał... :roll: )
BTW - do pociągu też musiałam zabrać tego klamota :hide:
m.
nie bierz :) ja bralam wozek do kanady bo wracalismy do domu masakra :twisted: dziec na plecach wozek walizki na wozku :twisted::twisted::twisted: potem sie ledwo do samochodu upchalismy a maly on nie jest :lol:
teraz mam jeden wozek tu drugi tam, podroza z wozkiem mowie nie :lol: chyba ze jakas parasolka co sie sklada gites albo co
A Andrzej chce z wózkiem do Afryki podróżować.
JA NIE CHCE!!!
Ale jak JEGO PRZEKONAĆ???
m.
argument: wozki czesto ulegaja uszkodzeniom podczas wyladunku z samolotu i naprawde jest to zbedny balast , do tego wozki sa dosc szczegolowo kontrolowane na bramkach wiec zwieksza Wam to czas odprawy z dzieckiem-marudzacym nie polecam ,
a jaki macie plan podrozy? Polska-Nigeria czy np.Polska-UK-Nigeria? bo odprawy przy wlocie do UK i wylocie z Nigerii sa bardziej szczegolowe niz np opuszczajac Polske ... bez wozka zaoszczedzicie czas , nerwy i sily na jego zbedne tachanie - moje zdanie
argument: na naszym forum sa reklamowane chyba dwa blogi o podrozach po calym swiecie tylko z chusta pokaz mu kilka zdjec ...
Ada juz chodzi na wieksze spacery chusta i juz
moze chce wziasc wozek z innych powodow:ninja: z tego co mi wiadomo wozki w krajach afrykanskich i azjatyckich sa oznaka bogactwa ... taki rodzaj "szpanu" chce sie pokazac u siebie ze jest bogaty /moj maz tak ma :ninja: poprostu sie chlopak chce pokazac ze jest kims/
marjanna.b
10-01-2010, 14:01
Prawdopodobnie Lufthansą z przesiadką we Frankfurcie (bo bezpośredniego lotu z PL nie ma).
Przy czym ja bym wózek oddała razem z bagażem, a dalej już tylko z chustą ;)
No i nasz wyjazd nawet jeszcze nie jest w 100% pewny, czekamy 'tylko' aż Andrzej kasę uzbiera :mrgreen:
Teraz orientujemy się co pozałatwiać, jak wszystko zorganizować.
No i wyskoczył z tym wózkiem... :hide:
Też mi się wydaje, że na wiosnę spokojnie Ada może chodzić sama (Edek jak miał półtora roku to kompletnie z wózka zrezygnował).
Tylko nie wiem czy w tym upale będzie mi się chciało Ją na plecy wrzucać :roll:
wozki w krajach afrykanskich i azjatyckich sa oznaka bogactwa
Może to to...
Dzięki za argumenty, z pewnością wykorzystam :ninja:
m.
wlasnie wrocilismy z Polski, "wozek" zabralam, pisze "wozek" bo to jest stelaz z kolkami do ktorego wpina sie fotelik samochodowy (gabarytowo mniejszy niz wozek). Wykupilismy Miskowej wlasny bilet, wiec musielismy zabrac siedzonko, ale nastepnym razem zadnych wozkow. Strasznie mnie draznil fakt, ze wszedzie bylismy ostatni, bo trzeba bylo czekac na ten cholerny wozek na wszystkich lotniskach (lacznie 3), a potem skladac go do maszyny przeswietlajacej bagaz.. masakra, bo panie celniczki niekumate i ZADNA nie pomogla potrzymac dziecka, wiec silowalam sie jedna reka (z chusty w Monachium kazali sie wyplatac). Poza tym szukanie wind (nie zawsze latwo znaldowalnych), no i tlumy ludzi tratujacych jak bydlo blee Dziecie duzo spalo podczas podrozy i nie plakala, wiec chusta posluzyla nam tylko do okrycia sie podczas karmienia, ale przydala sie w domu do usypiania malej, ktora walczyla ze zmiana czasu, a teraz ze zmiana czasu walczymy juz po tej stronie wielkiej wody.
Ale w samolocie transatlantyckim spotkalam mame -Slowenke noszaca malucha w chuscie zeby malucha uspac.. to chyba zawsze magicznie dziala, bo raptem 3 spacerki w gore i dol samolotu i maly spal jak marzenie
marjanna.b
07-02-2010, 22:53
Odkopuję temat, bo jedziemy na bank :)
No, na 99% - bilety już zarezerwowane, ale jeszcze nie opłacone.
A dziś rozmawiałam z Andrzejem, zapytałam znów o ten wózek i... sam stwierdził, że bez sensu go targać, chusta styknie :mrgreen:
No i jeden problem z głowy :ninja:
m.
Brawa dla Andrzeja , za przejrzenie na oczy ;-)
bastazja
24-02-2010, 17:07
A czy małej nie będzie w takiej europejskiej chuście za ciepło w tamtejszym klimacie? Miejscowe panie używają przecież znacznie lżejszych szmatek. Jaką macie chustę?
Właśnie rozważam kilkudniowy wyjazd do Krakowa i pierwsza myśl jaka mi przyszła do łba to "Jak nie wezmę wózka, to dam radę" :D Młoda na plecy, graty w walizce na kółkach i wio :D
ja jutro wracam z Polski, moj niemaz upartl sie wziac wozek...:duh: wyciagniety po przylocie z bagaznika lezy sobie nietkniety :) pozostawiam bez komentarza. a chuste kupilam przy okazji pobytu druga :lol: w czasie lotu chlop sie motal i dumnie z mala paradowal po samolocie!
aha, i niemaz sam stwierdzil, ze nastepnym razem to juz bez wozka. :ninja:
marjanna.b
24-02-2010, 22:03
Jaką macie chustę?
Maruyamę :mrgreen:
Do tego mam nigeryjskie wrappy też (i umiem motać).
Chociaż zakładam, że raczej nosić tam nie będę, więcej będziemy przemieszczać się samochodem.
Albo niech sobie ponoszą ciocie ;)
m.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.