PDA

Zobacz pełną wersję : skutki uboczne pieluszek wielorazowych



mucha
30-12-2009, 15:14
Jakiś czas temu pisałem tu z prośbą o pomoc dla początkującego. Wielkie dzięki dla wszystkich za wasze podpowiedzi i rady. Obecnie jesteśmy zadowolonymi posiadaczami różnych pieluszek wielorazowych i mogę tylko napisać: byłem głupi, że wcześniej się was nie poradziłem.
Okazało się, że pieluszki mają skutki uboczne. Kiedyś ja odpowiadałem za Helenę od 15.10 do 6.50 rano i oczywiście to ja przebierałem ją. Teraz, żona na czas przebierania bardzo często mi odbiera Helenę bo podobają jej się te wszystkie nowe piękne pieluszki. Wychodzi na to, że skutkiem ubocznym pieluszek wielorazowych jest 20 minut wolnego czasu na dobę dla mnie :lol:

rzufik
30-12-2009, 15:28
:lool:
powazna sprawa, może tego nie nagłaśniaj bo ludzie wrócą do jednorazówek? :lol:

Aloha
30-12-2009, 15:41
Pamiętaj tylko, że aby zainteresowanie żony przewijaniem nie ustało co jakiś czas musisz dorzucić jakąś fajną pieluchę nówkę :lol:

rzufik
30-12-2009, 15:43
Pamiętaj tylko, że aby zainteresowanie żony przewijaniem nie ustało co jakiś czas musisz dorzucić jakąś fajną pieluchę nówkę :lol:
oooooo na to nie wpadłam :thumbs up:

mamaduo
30-12-2009, 15:44
tylko wiesz, skutek uboczny tez jest czasem taki, ze mamy zaczynaja SZYC...a wtedy...ktos sie bedzie musial zajac dzieciem....
chyba ze - SAM zaczniesz szyc :ninja:

Mag
30-12-2009, 16:07
z tego co mi wiadomo,marne szanse że znowu wrócisz do gry:lol:

ewinka
30-12-2009, 19:56
Oj wciągają te pieluszki, wciągają :lol:

kamuszyca
30-12-2009, 21:56
eh, gdybym wiedziała, że one AŻ tak wciągają - chusty jakoś dziwnie poszły w odstawkę, już mnie nie kręcą, bo teraz zakupy pieluchowe na tapecie :duh:

a ty, mężu, powinieneś za ten wolny czas po stopach całować.
nie, nie mnie...
całuj magdę1980 :mrgreen:
to jej sprawka :mighty:
naprawdę przewijanie to teraz moje nowe hobby :hide:

edit: oraz pranie i składanie pieluch

sylvetta
30-12-2009, 22:12
Tylko , mucha, ja mam nadzieje ze Ty jakos pozytecznie ten czas wykorzystujesz:ninja:

gosia1974
30-12-2009, 22:17
Tylko , mucha, ja mam nadzieje ze Ty jakos pozytecznie ten czas wykorzystujesz:ninja:

zapewne wgłębia się w problematykę sztuki nowoczesnej ;-)

yetta
30-12-2009, 22:44
Teraz, żona na czas przebierania bardzo często mi odbiera Helenę bo podobają jej się te wszystkie nowe piękne pieluszki. Wychodzi na to, że skutkiem ubocznym pieluszek wielorazowych jest 20 minut wolnego czasu na dobę dla mnie :lol:

A co będzie, jak Ty zaczniesz żonie odbierać Helenę na czas przebierania pieluszki? :ninja: :lol:

Pieluszki wielorazowe są fajne, oj są. Szkoda, że kiedyś przyjdzie się z nimi rozstać. Trzeba będzie jakiś nowy "nałóg" sobie znaleźć. :roll:

Mag
31-12-2009, 09:49
eh, gdybym wiedziała, że one AŻ tak wciągają - chusty jakoś dziwnie poszły w odstawkę, już mnie nie kręcą, bo teraz zakupy pieluchowe na tapecie :duh:

a ty, mężu, powinieneś za ten wolny czas po stopach całować.
nie, nie mnie...
całuj magdę1980 :mrgreen:
to jej sprawka :mighty:
naprawdę przewijanie to teraz moje nowe hobby :hide:

edit: oraz pranie i składanie pieluch
jeszcze żeby te dwadzieścia minut było w jednym kawałku to może bym sie dała w stopę pocałować:lool:.
niestety nie moja to zasługa-zbyt podatni jesteście na nałogi:roll::lol:.
ja tam lubię nawet prostą tetrę składać,bardzo to odprężające:cool:

Aloha
31-12-2009, 10:03
ja tam lubię nawet prostą tetrę składać,bardzo to odprężające:cool:

Ja też bardzo lubię jak mąż ściągnie pranie ze sznurka i rzuci mi cała kupę pieluch do składania. Czasem i córka się przyłączy, i tak sobie składamy razem w ramach domowego rytuału ;-)

mamaduo
31-12-2009, 11:01
składac to tez lubie..tylko gonic za uciekajacymi potworkami nie lubie..:mad a M cos odporny na uzalenienia..ech..

Mayka1981
31-12-2009, 12:37
o matko, a mnie to denerwuje to wkladanie wkładów, składanie tetry, wieszanie i ściaganie pieluch, że o przebraniu wiercipięty w wielo nie wspomnę:roll:

Ale ja leniwa jestem i tyle:hide:

ewinka
31-12-2009, 13:56
A mój kochany M. to zabawny jest, bo się wkurza przy zakładaniu pieluch, bo Tusia strrrrrrrraaaaaaszna wiercipięta, ale i tak sobie lubi robić podwójną robotę, bo ma swoją ulubioną formowankę, więc musi jeszcze otulacz zakładać :p

magdulinska
31-12-2009, 16:08
Ano wciągające są a skutkiem ubocznym jest to, że często mi się one śnią. Właśnie jestem na etapie kupowania materiałów, odkurzania z kurzu maszyny i niedługo zacznę szyć moją pierwszą pieluszkę. Tzn się już druga bo pierwszą mam za sobą ale wyszła okropnie!!!
A mój Mąż to czasami mnie zadziwia jak sprawnie potrafi owinąć tyłeczek Matyldy :p
Czasami znajomi mi się pytają kiedy zacznę wysadzać na nocnik a ja im na to, że nie prędko bo ja uwielbiam zdrapywać kupska z moich pieluszek :ninja: