nemhain
25-12-2009, 20:50
Pierwszy raz nosiłam w czymś innym niż chusta- w prześcieradle :)
Wigilię i prawie cały dzisiejszy dzień łącznie z noclegiem spędzilismy u mojego brata, w południe Aleks był mega marudny, płakał, chciało mu sie spać ale jakos nie mógł zasnąć w nowym miejscu, nie pomagał cyc i noszenie na rękach. W bezsilności zaczelam gadać do Małego, ze jak wrocimy to go w chuscie ponosze itd i nagle przypomniały mi sie słowa Agi z KK, że zamotać i w prześcieradło moża, nawet nie wyobrażacie sobie miny mojego Szkraba jak go wrzucałam na plecy w tym przescieradle, byl przeszczesliwy i smial sie w glos, zasnal po 3 minutach :) Oczywiscie to byla prowizorka plecaczka, nie podociagane, nawet zawiązane nie było, poły trzymałam jedną ręką itd, mąż nam zdjęcie telefonem zrobil, jak tylko wrzuce na komputer to pokaże naszą chustę :)
Pozdrawiam Świątecznie:)
Wigilię i prawie cały dzisiejszy dzień łącznie z noclegiem spędzilismy u mojego brata, w południe Aleks był mega marudny, płakał, chciało mu sie spać ale jakos nie mógł zasnąć w nowym miejscu, nie pomagał cyc i noszenie na rękach. W bezsilności zaczelam gadać do Małego, ze jak wrocimy to go w chuscie ponosze itd i nagle przypomniały mi sie słowa Agi z KK, że zamotać i w prześcieradło moża, nawet nie wyobrażacie sobie miny mojego Szkraba jak go wrzucałam na plecy w tym przescieradle, byl przeszczesliwy i smial sie w glos, zasnal po 3 minutach :) Oczywiscie to byla prowizorka plecaczka, nie podociagane, nawet zawiązane nie było, poły trzymałam jedną ręką itd, mąż nam zdjęcie telefonem zrobil, jak tylko wrzuce na komputer to pokaże naszą chustę :)
Pozdrawiam Świątecznie:)